08.04.2009
Instrumenty klawiszowe

Był czas, że lud już prawie
zapomniał o zacnej kuźni nowatorskich synthów spod znaku
Waldorf, ale od paru lat marka ta wraca do świadomości użytkowników
czarno-białych klawiszy. W tym roku mały, deskotopowy Blofeld
otrzymał towarzystwo w postaci wersji klawiszowej.

W wersji klawiaturowej Blofeld to
bardzo wygodna i przyjemna czterooktawowa klawiatura, ale niestety
powierzchnia pulpitu sterowania praktycznie w połowie zieje pustką,
gdyż Blofeld Keyboard to po prostu stary Blofeld zapakowany w
większą obudowę z klawiaturą. Stąd też obsługa instrumentu
jest identyczna - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Z rzeczy
widocznych gołym okiem przybyły jedynie pokrętła modulacji i
pitch bend oraz transpozycja klawiatury. Oczywiście jest również
MIDI Out i gniazdo dla pedału sustain. Nadal jest do 25 głosów
polifonii, ale pod maską doszło 60 MB pamięci dla sampli oraz
oscylatory bazujące na samplach zdolne do modulacji FM. Moim zdaniem
mając tyle miejsca na pulpicie można było to zrobić lepiej, gdyż
sterowanie dużą ilością parametrów przy pomocy
wielokrotnie przełączanych jedynie czterech (!!!) enkoderów
na pewno nie należy do zajęć prostych i intuicyjnych. No ale takie
rozwiązanie znacznie zwiększyło by koszty. Więcej informacji na
stronie producenta.
Marek Twardochlib
Dystrybutor: Audiostacja