13.09.2010

12 września zakończyła się druga edycja łódzkiego festiwalu SOUNDEDIT. Impreza trwała trzy dni, w tym czasie uczestnicy zaliczyli liczne koncerty oraz warsztaty podczas których mogli nie tylko dowiedzieć się czegoś więcej o świecie produkcji i inżynierii dźwięku, ale również stanąć oko w oko z najlepszymi w tej dziedzinie.
Michał Wasyl
„Spojrzenie w głąb procesu twórczego - rekonstrukcja - sprzęt, techniki instrumentacyjne, metody rejestracji. Tryby małe i duże. Pomysły udane i genialne. Profesjonaliści i pionierzy. Wreszcie najbardziej barwne anegdoty. Jak bardzo przesunięcie hebla o centymetr potrafi zmienić piosenkę? Jaka jest rola wyobraźni, a na ile niezbędne jest dobre studio? Jak nie przedobrzyć, w jakim stopniu polegać na post-produkcji?” - te kilka zdań to wstępnik do artykułu Marcina Nowickiego jaki pojawił się w wydanym na potrzeby festiwalu zinie. Doskonale opisują one to co się dzieje w trakcie tych trzech dni festiwalu.
Ponieważ w tym roku czas nie pozwolił mi na pochłonięcie wszystkich atrakcji przygotowanych przez organizatorów, do Łodzi zawitałem w sobotę. Mając w pamięci ubiegłoroczną edycję, w szczególności wspólny występ Daniela Lanoisa z Trixie Whitley w ramach ich wspólnego projektu Black Dub z wielką przyjemnością pojawiłem się na Łąkowej w siedzibie Opus Film gdzie ekipa warszawskiej firmy AudioTech z Krzysztofem Rudnickim na czele przedstawiła tajniki pracy w domenie analogowej.
Poruszono przede wszystkim temat sumowania analogowego oraz różnicy pomiędzy plug-inami a hardwarem. W ramach warsztatu pojawił się również Richard Palmer z firmy Solid State Logic. Zaprezentował możliwości kompaktowego, 16-kanałowego analogowego miksera X-Desk oraz zapoznał zgromadzonych z serią modułów XLogic przeznaczonych do zabudowy w dedykowanym XRacku.
Korzystając z okazji zapytałem Richarda o szczegóły ostatniego newsa dotyczącego firmy SSL, czyli o natywną wersję Duedne - a więc: ta pojawi się najprawdopodobniej w listopadzie, ot co.
Po firmie AudioTech na hali pojawił się
Gordon Raphael - facet odpowiedzialny za sukces nowojorczyków z The Strokes oraz płyty takich artystów jak np. Regina Spektor, Three Trapped Tigers czy Ox.Eagle.Lion.Man.
Ta część była luźną pogadanką na każdy temat, z audytorium padały pytania dotyczące sztuki aranżacji, instrumentarium, sprzętu nagrywającego, technik i patentów wykorzystywanych podczas produkcji płyt. Interakcja artysty z publiką doprowadziła do dyskusji na temat klimatu Nowego Jorku w latach 90-tych, przyszłości przemysłu muzycznego i wszechobecnej wojny głośności. Muszę przyznać, że to spotkanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie, tym bardziej, że z Gordonem porozmawiałem osobiście nie tylko o tym co mniej interesowało najbardziej, czyli sposobie realizacji pierwszej płyty The Strokes „Is This It”. Krótko mówiąc - cholernie inspirujące spotkanie.
Po obiedzie z hali Opus Film przespacerowałem się do studia Toya, gdzie AudioTech zaczynał właśnie drugą część swoich warsztatów. Tu już w skromniejszym gronie zgromadziliśmy się przed konsoletą SSL 900+.
Gościnnie w warsztacie wziął udział
Mariusz Szaban, który dzielił się doświadczeniami z pracy w warszawskim studiu Sound and More. Ze względu na pewne problemy natury technicznej - na konsoletę kilka dni wcześniej wylała się kawa ;-) - do dyspozycji mięliśmy tylko 8 kanałów co i tak wystarczyło, żeby na miksie Mariusza zrobionym w Los Angeles wypróbować kultowy już bus compressor wbudowany w stół.
Sympatyczne spotkanie doprowadziło oczywiście do licznych dygresji na temat edukacji w Polsce, sposobu realizacji krajowych płyt i wyższości Pro Toolsa HD nad innymi stacjami DAW ;-).
W międzyczasie hala Opus wypełniona była fanami
Mad Professora. Można było pytać o tajniki produkcji oraz co najważniejsze - zobaczyć mistrza w akcji.
Sekcja warsztatów zakończyła się spotkaniem z Chrisem Nogle'm, najbliższym współpracownikiem legendarnego producenta Martina Hanneta - wspólnie pracowali przy nagraniach Joy Division, New Order i Happy Mondays.
Właśnie nad tą częścią swojej kariery mr Chris skupił się najbardziej. Opowiadał o kulisach aranżowania i nagrywania poszczególnych LP odtwarzając jednocześnie wybrane utwory. Były zdjęcia, anegdoty i powrót do czasów świetności 2-celowej taśmy. Kto nie był niech żałuje. Zainteresowanych całym programem imprezy zachęcam do zajrzenia na oficjalną stronię SOUNDEDIT. Ja już rezerwuję kilka dni wolnego na przyszłoroczny festiwal, wam radzę zrobić to samo.
oficjalna strona: SOUNDEDIT