Reklama
Reklama

Focusrite Platinum OctoPre LE

Testy on-line - sprzęt studyjny

ImageNa rynku jest wiele kart wielowejściowych. Ale w większości – jeśli już – są to interfejsy wyposażone w wejścia liniowe. Jeśli więc chcemy nagrywać sygnały mikrofonowe lub instrumenty takie jak gitara czy basówka, potrzebny jest przedwzmacniacza mikrofonowo-instrumentalny. Często uzupełnieniem takiego interfejsu są złącza ADAT. I również tutaj, nie dość że potrzebne są przedwzmacniacze (no chyba, że mamy instrument lub mikser z wyjściem ADAT) to do tego wyposażone w przetworniki analogowo-cyfrowe. A może kupić mikser? Hmmm... Duże, drogie i niepotrzebne – w końcu i tak cały blok korekcji i efektów mamy w kompie ;) Nam wystarczy przedwzmacniacz. Najlepiej 8-kanałowy. No i dobrze by było, gdyby nie był drogi...

Radek Barczak & Przemek Ślużyński

Image

Focusrite ma od lat ugruntowaną pozycję na rynku proaudio. I bardzo wcześnie fachowcy zauważyli, że prócz drogich, wypasionych urządzeń firma powinna mieć w ofercie również coś „dla ludu”. W końcu nie każdego stać na takiego REDa 1 za kilkanaście tysięcy złotych. Dzięki dbałości o jakość i funkcjonalność Focusrite nic nie stracił ze swej opinii profesjonalnego sprzętu. No tak – jednokanałowy przedwzmacniacz mikrofonowo-instrumentalny za 2000 zł to jest zrozumiałe. Ale 8-kanałowy przedwzmacniacz mikrofonowo-instrumentalny za nieco ponad 2000 zł to już trąci dumpingiem... Wprawdzie są tańsze propozycje takich firm jak SM Pro Audio, Phonic czy Behringer, ale o możliwościach baaardzo ograniczonych. Bo okazuje się, że specjalistom Focusrite udało się stworzyć kompletnie wyposażony przedwzmacniacz – tak jak Bozia przykazała. Niemożliwe?

A jednak. OctoPre LE pozwala pracować z absolutnie każdym sygnałem, czy to instrumentalnym (basówka, gitara elektryczna), czy to mikrofonowym (zarówno mikrofonami dynamicznymi, wstęgowymi jak pojemnościowymi) czy liniowymi. Ma 8 symetrycznych wejść jack 1/4” TRS umieszczonych z przodu urządzenia, 8 wejść XLR, 8 wyjść symetrycznych jack 1/4” TRS. Włożenie wtyku w wejście jack 1/4” dezaktywuje przedwzmacniacz mikrofonowy sprzęgnięty z odpowiednim wejściem XLR.

ImagePierwsze dwa kanały mają możliwość pracy w trybie mikrofonowym (z dostosowaniem impedancji również do mikrofonów wstęgowych), Lo-Z dla instrumentów lub liniowym. Do tego pierwszy kanał ma przełącznik odwrócenia fazy. Na każdym kanale jest załączany filtr górnoprzepustowy – lub jak kto woli dopnozaporowy – ustawiony na @120 Hz ze spadkiem 12 dB/oktawę. W sumie... dobrano dość wysoką częstotliwość odcięcia, gdyż przy męskich głosach ujęcie zakresu już w okolicy 120 Hz będzie słyszalne. A nie włączenie filtru nie jest wskazane z uwagi na „popy”. No... ale ważne, że filtr jest na każdym kanale ;) Zasilanie Phantom +48V dla mikrofonów pojemnościowych również jest na każdym kanale – albo go nie ma ;) Zasilanie Phantom jest załączane od razu na wszystkie kanały. W sumie demonizuje się, że może to spowodować uszkodzenie jakiegoś mikrofonu dynamicznego... Nagrałem pewnie ze 30 koncertów, mając przeważnie do dyspozycji urządzenia, w których Phantom załącza się dla wszystkich kanałów na raz i jakoś żaden mikrofon mi nie padł ;) Fakt, że nie mam w swoim zestawie mikrofonów wstęgowych... Ale na moje dynamiki jakoś Phantom nie ma zgubnego wpływu – bo też nie używam mikrofonów za 50 zł. Inna rzecz, że filtrowanie zasilania Phantom w testowanym przedwzmacniaczu mogłoby być nieco lepsze – przy dużych wzmocnieniach preampu zdarzało się, że tanie pojemniki (np. Samson CO2) zaczynały delikatnie brumieć.

ImageKażdy kanał został wyposażony w regulację poziomu wzmocnienia oraz czerwono świecącą diodę informującą o przesterowaniu przedwzmacniacza. Złącza mikrofonowe umiejscowiono z tyłu – rząd ośmiu złączy XLR wygląda imponująco. Przedwzmacniacze mikrofonowe wprawdzie nie pracują w klasie A jak w modelu OctoPre (tym większym i droższym za 4000 zł), ale są bardzo przyzwoitej klasy. Zbudowano je na bazie dobrych układów zintegrowanych. Brzmią bardzo dobrze – to znaczy... nie słychać za bardzo ich „charakteru”, jeśli preferują jakieś zakresy częstotliwości, to w dole delikatnie „ocieplając” brzmienie, ale w stopniu niewielkim. W porównaniu do takiego ADA8000 firmy Behringer jest to kompletnie pomijalna ingerencja w brzmienie. I dobrze.

ImageKażde wejście mikrofonowe o impedancji wejściowej 2 kOhm ma regulację wzmocnienia w zakresie od +14 dB do +60 dB. Producent nie wyposażył OctoPre LE w tłumiki PAD na wejściu przedwzmacniaczy. Na pewne problemy natkniemy się w trakcie ewentualnej rejestracji zestawu perkusyjnego. Mając do dyspozycji „klasyczne” mikrofony takie, jak Shure SM57 czy nowszy i nowocześniejszy Audix i5 na werbel, przy muzyku grającym z dużą werwą przedwzmacniacz bez zastosowania PADu nam się przesteruje. Podobnie (a nawet gorzej) rzecz się będzie miała przy pojemnościowych mikrofonach w ujęciu overhead. Cóż robić – trzeba polutować sobie samodzielnie PADy.

W trybie instrumentalnym Lo-Z dostępnym na kanałach 1 i 2 zaimplementowana jest analogiczna regulacja poziomu jak w trybie mikrofonowym. W trybie liniowym aktywowanym w chwili włożenia w złącze jack 1/4" wtyku zakres regulacji zawiera się od –10 dB do 38 dB. Fajnie, że OctoPre LE ma złącza jack 1/4" z przodu – można podpiąć instrumentalistę w każdej chwili, czy to basistę, czy np. klawiszowca. Bardzo wygodne rozwiązanie.

Image

Jak przystało na sprzęt pretendujący do kategorii pro (no, może semi-pro ;)) OctoPre LE wyposażono we wskazówkowy miernik poziomu sygnału. Jego wielkość nie powala, czytelność również budzi pewne zastrzeżenia – ale za to jest szpanerski, niebieski i... wskazówkowy. Czyli analogowy ;) A to już wiele. Tylko dlaczego jest wyskalowany wg cyfrowego poziomu 0 dBFS? Dotyczy to zresztą również diod na poszczególnych kanałach informujących o przesterowaniu – no właśnie, czego? Przedwzmacniacza czy przetwornika analogowo-cyfrowego? No i dlaczego w takim przypadku owe diody pokazują poziom ZERO (czyli już przesterowanie) zamiast ciut wcześniej, by nie dopuścić do tragedii i nagrywania „kwadratów”? No, taka koncepcja. Wiedząc o tym wiadomo, jak pracować z urządzeniem – jak nam się wydaje, że poziom wysterowania przedwzmacniacza jest OK, to... przekręćmy potencjometr o pół podziałki w lewo ;) Będziemy czuć się pewniej, że nas nic nie zaskoczy. Z drugiej strony słowa uznania za konstrukcję przedwzmacniaczy, skoro wytrzymują poziomy +22 dBu. Jak na tę klasę cenową urządzenia to rewelacja.

ImagePomijając więc brak tłumików PAD w torze przedwzmacniaczy i załączany globalnie Phantom konstrukcja 8-kanałowca jest wzorcowa. Za sumę nieco powyżej 2000 zł. Do tego można go wyposażyć w przetwornik analogowo-cyfrowo-analogowy ze złączami ADAT za niecałe 800 zeta! Zastosowano wysokiej klasy kodek Cirrus Logic CS4272 pracujący z dokładnością 24-bitową i maksymalną częstotliwością próbkowania 192 kHz. Nominalnie ten kodek zapewnia 114 dB dynamiki na obu wejściach i odstęp sygnału od szumu na poziomie 100 dB. W przypadku testowanego urządzenia częstotliwość próbkowania ograniczono do 44.1 kHz lub 48 kHz, co w przypadku interfejsu ADAT nie dziwi. Urządzenie możemy synchronizować do zewnętrznych zegarów (np. karty dźwiękowej, cyfrowego miksera) zarówno po „adacie”, jak za pośrednictwem WordClocka. Pełne pro ;) Naturalnie, możemy skorzystać również z zegara OctoPre LE jako mastera. Działa bez pudła.

Istotne jest również to, że producent zapewnił możliwość korzystania z OctoPre LE również w roli interfejsu komputerowego. Mając kartę dźwiękową ze złączami ADAT możemy korzystać z wyjść OctoPre LE do odsłuchu miksu dokonywanego w sekwencerze audio/MIDI. Możliwy jest również odsłuch wejść z pominięciem przetworników analogowo-cyfrowo-analogowych. A nie wszyscy producenci o tym pomyśleli... Focusrite stanął na wysokości zadania.

Image

Oto wrażenia Przemka Ślużyńskiego z testów OctoPre LE.

***


Takie urządzenia są ostatnio coraz popularniejsze – bo coraz bardziej potrzebne. Nawet jeżeli nie mamy warunków w domu, to ostatnio nie należy do rzadkości nagrywanie koncertu w klubie, choćby znajomym. Karty z wejściem ADAT są coraz tańsze, producenci kuszą więc swoimi rozwiązaniami. Takie rozwiązanie jak OctopreLE jest warte polecenia, bo oprócz przedwzmacniaczy mikrofonowych mamy też dobre przetworniki analogowo-cyfrowe i cyfrowo-analogowe - umieszczone w solidnej, metalowej obudowie, zasilane z dobrego zasilacza i co najważniejsze, umieszczone w bezpośrednim sąsiedztwie przedwzmacniaczy, co gwarantuje minimalne zakłócenia spowodowane przesyłaniem sygnału analogowego. Warto przypomnieć, że światłowodowe połączenia typu ADAT skutecznie eliminują kłopotliwą pętlę mas, a ile takie zjawisko sprawia kłopotów wiedzą doskonale wszyscy posiadacze studiów wyposażonych w komputery. W sumie – same zalety. Warto więc kupując kartę dźwiękową pamiętać, że jeżeli jest jej jakaś droższa wersja ze złączem ADAT, to może warto dopłacić? A może jeszcze teraz nie myślimy o nagraniach wielomikrofonowych, ale warto zastanowić się nad kartą ADAT, która nie ma wejść i wyjść analogowych i uzupełnić ją o takie urządzenie - to wystarczy, a może być tańsze.

Test jest przeprowadzony, ja mogę pozwolić sobie na subiektywną opinię – co mi się w OctopreLE podoba a co nie. Najpierw „plusy dodatnie”:
- firma znana i ceniona, w odróżnieniu od konkurencyjnych produktów to nie wstyd ale wręcz „szpan” coś takiego mieć w racku ;-)
- solidne wykonanie, mimo zewnętrznego zasilacza przykręcana wtyczka nie wyleci sama
- standardowe wejścia XLR z tyłu a nie z przodu, standardowe wyjścia – nie wielowtyk
- rozsądna komutacja wyjść analogowych z przedwzmacniacza i przetwornika - w grupach po cztery, co w domowym studiu umożliwia różne połączenia
- wejścia liniowe i instrumentalne z przodu, szeroko rozstawione akceptują grubsze wtyczki, rozłączają wejścia mikrofonowe
- spore możliwości synchronizacyjne – nie tylko ADAT, ale i WORDCLOCK i SUPERCLOCK.
„Plusów ujemnych” jest zdecydowanie mniej - w sumie w zasadzie dwa:
- wysoko nastrojony filtr dolnozaporowy - 120Hz to sporo i ogranicza to możliwości zastosowania tego niezwykle pożytecznego narzędzia
- duża czułość - niestety, brak tłumików sygnału wejściowego czasami może powodować kłopoty.

Image

Poza tym w sumie nie bardzo wiadomo, po co przełącznik impedancji wejściowej w dwóch pierwszych kanałach, obniżający impedancję do poziomu "wstęgowego" - nie sądzę, żeby ktoś podłączał do tego przedwzmacniacza mikrofony wstęgowe, a nawet jeżeli, to i tak będą działać. Wskaźnik wysterowania - zarówno diody jak i przede wszystkim wskazówkowy "mierniczek" - to raczej bajer niż przydatna funkcja. Poziomy na wyjściu cyfrowym i tak kontrolujemy w programie, a poziomy na wyjściu analogowym... w sumie też, bo do czego innego jak nie do nagrań "na komputer" ten przedwzmacniacz może służyć? ;-)

Generalnie – nie najtańsze, ale solidnie i bez większych błędów wykonane urządzenie nowej generacji. Połączenie wielokanałowego przedwzmacniacza mikrofonowego z przetwornikiem analogowo-cyfrowym ADAT pozwala ograniczyć ilość urządzeń i kabli w domowym studiu i uczynić cały system bardziej mobilnym, z możliwością nagrań koncertowych. Większe studia, wyposażone w systemy Pro-Tools albo karty klasy RME też w prosty sposób mogą zwiększyć ilość wejść mikrofonowych - nie tracąc wejść analogowych. Mi się OctoPre LE podoba.

Przemek Ślużyński

***

A jak to brzmi? Focusrite Platinum OctoPre LE użyliśmy podczas rejestracji koncertów w ramach IV oficjalnego zlotu grupy gitarowej pl.rec.muzyka.gitara w Krakowie. Oto krótki fragment występu zespołu Boogiemen.

fragment koncertu Boogiemen

Ponadto tradycyjnie zarejestrowaliśmy próbki w MM Studio – punktem odniesienia był przedwzmacniacz TL Audio Ivory 5001 oraz... Behringer ADA8000. Użyliśmy mikrofonów Neumann TLM103 oraz Samson CO2. Wokalu jak zwykle użyczyła Paula Leśna, a na gitarze zagrał Wojtek Hoffmann.

 
Imagewokal (śpiewa Paulina Leśna)

OctoPre LE + Neumann TLM103

Ivory 5001 + Neumann TLM103

OctoPre LE + Samson CO2

Ivory 5001 + Samson CO2

OctoPre LE + Neumann TLM103

ADA8000 + Neumann TLM103

OctoPre LE + Samson CO2

ADA8000 + Samson CO2

 

 

Imagegitara akustyczna (gra Wojtek Hoffmann)

OctoPre LE + Neumann TLM103

Ivory 5001 + Neumann TLM103

OctoPre LE + Samson CO2

Ivory 5001 + Samson CO2

OctoPre LE + Neumann TLM103

ADA8000 + Neumann TLM103

OctoPre LE + Samson CO2

ADA8000 + Samson CO2

 

Image

Analizując aktualną ofertę i poszukując w pełni wyposażonego 8-kanałowego przedwzmacniacza mikrofonowo-instrumentalnego dysponującego złączami ADAT Focusrite OctoPre LE przy swojej cenie 2910 zł jest najciekawszą propozycją. Na pewno nie idealną – szczególnie dotkliwy może okazać się brak tłumików PAD – ale optymalną pod względem kosztów i otrzymywanej za zainwestowane pieniądze jakości. Większy brat ze stajni Focusrite – OctoPre z przetwornikiem analogowo-cyfrowo-analogowym ze złączami ADAT kosztuje już 4850 zł. To dla wielu z nas za dużo... A inwestując we wtyki XLR i kilkadziesiąt oporników jesteśmy w stanie sami zrobić sobie PADy ;)

Image

 

ImageMając na uwadze świetną relację cana-jakość a do tego niemalże kompletność wyposażenia OctoPre LE ten przedwzmacniacz jest szczególnie wart uwagi osób, które poszukują zawodowego 8-kanałowca. W moim koncertowym setupie OctoPre LE na pewno niedługo zagości na stałe ;)

 

Dystrybutor: AudioTech 

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama