Reklama
Reklama

TL Audio Ebony A3 - kompletny tor mikrofonowy (przedwzmacniacz, kompresor, korektor) class A z lampą

Testy on-line - sprzęt studyjny

ImageTLAudio jest firmą kojarzoną z lampowymi urządzeniami studyjnymi. Znane są – zwłaszcza w Polsce – urządzenia serii Ivory. Wiadomo – cena... I choć nie jest to w pełni lampowy sprzęt, to w opinii ludzkości bez dwóch zdań TLAudio lampą stoi. A w czasach, gdy lampowość ma wpływ na wysokość sprzedaży należy pogratulować „lampowego” pomysłu sekcji marketingu TLAudio :-) Przyzwyczailiśmy się do tego, że w ofercie są dwie podstawowe serie – topowa w pełni lampowa „niebieska” seria Classic i bardziej dla ludzkości powszechnej wspomniana Ivory w kolorze kości słoniowej. Tymczasem na horyzoncie pojawiła się czarna seria Ebony lokująca się cenowo pomiędzy Ivory a Classic. Lampowe to to – podobnie jak Ivory – do końca też nie jest. Czy warto więc płacić więcej tylko po to, by mieć czarny preamp zamiast słoniowego?

Radek Barczak & Przemek Ślużyński

Image 

Ustaliliśmy już, że Ebony A3 nie jest urządzeniem lampowym. To pełnowartościowy solid state, czyli tranzystor. Od wejścia po wyjście jest zbudowane na dyskretnych układach klasy A. To dobrze. Oznacza to czystość sygnału i niewielkie zniekształcenia – te niepożądane, nieharmoniczne. Bo od tych pożądanych, harmonicznych parzystych – czyli lampowych – jest sekcja TUBE STAGE. W Ivory nie mogliśmy określić zakresu, w jakim chcemy „zalampowić” brzmienie. Było ono okraszone zniekształceniami w takim stopniu, w jakim wysterowaliśmy wejście. W Ebony A3 możemy określić czy w ogóle chcemy nagrywać sygnał ze zniekształceniami (jest włącznik/wyłącznik sekcji), czy nie, no i w jakim stopniu ewentualnie chcemy zniekształcać :-) Tyle na gorąco tytułem wstępu.

Image 

Jestem zdeklarowanym fanem urządzeń TLAudio. Wiem, wiem – nie jestem obiektywny :-) Za to dźwięk i nagrania są. Zawsze można zweryfikować naszą pisaninę słuchając przykładów i wyrobić sobie własną opinię. Skąd to przywiązanie do TLAudio? Może wyda się to śmieszna deklaracja w tym miejscu, ale... lubię PSP MixPack. Zwłaszcza od czasu gdy się dowiedziałem, że algorytmy po części bazują na brzmieniu sprzętu TLAudio. Ale tak naprawdę wszystko przez Przemka Ślużyńskiego - on od zawsze ma w swoim studiu TLAudio Ivory 5001. Gdy zacząłem nagrywać koncerty szybko się przekonałem, żeby na ważniejsze nagrania wykręcać mu ten preamp z racka :-) Nie zawsze się jednak dało, więc... napinając finanse domowo-firmowe kupiłem swojego Ivory 5001 – już w wersji Ivory 2, z przydatnym PADem którego nie było w pierwszej wersji.

Image 

Po co kupujemy droższe urządzenia? Po to by lepiej brzmiały niż tańsze? Czy dlatego że rzeczywiście brzmią lepiej? I że są bardziej funkcjonalne niż tańsze. Czy TLAudio serią Ebony jest w stanie zagrozić Ivory? Czy warto dopłacać ten dodatkowy tysiąc złotych żeby mieć tor serii Ebony, a nie Ivory? Zobaczymy :-)

Image 

Różnica pomiędzy tanim przedwzmacniaczem a dobrym jest słyszana natychmiast po podłączeniu. Ale nie to jest najważniejsze. Jeszcze bardziej to wychodzi przy miksowaniu nagrań. Takie ślady lepiej się kleją z całością. Wiem, bo zwykle mam do dyspozycji tylko 4 kanały TLAudio (w porywach do 8), a reszta śladów idzie przez Behringera ADA8000. I jak ktoś twierdzi, że to nie ma znaczenia, to albo jest genialnym realizatorem potrafiącym wykręcić doskonały sound z badziewia, albo nie ma pojęcia o miksowaniu nagrań żywej materii instrumentów akustycznych i wokali.

TLAudio Ebony A3 to kompletny mikrofonowy tor nagraniowy – od przedwzmacniacza, przez kompresor i korektor, po de-esser nawet (jeśli skorzystamy z side-chainu zamiast funkcji właściwej kompresora i korektora). Wyposażenie jest kompletne. Tłumik na wejściu, regulowany poziom wejściowy dysponujący wzmocnieniem 60 dB, zasilanie Phantom 48 V, dolnozaporowy filtr anty-pop na 90 Hz, czy wreszcie układ zmiany fazy sygnału. Niczego nie brakuje. No, może przestrajanego filtru dolnozaporowego... Ale ten który jest też daje radę, więc bez przesady. Jest też kompresor i korektor. No i wejście wysokoimpedancyjne umożliwiające podłączenie np. gitary basowej.

Image 

Brzmienie przedwzmacniacza jest czyste i zarazem atrakcyjne, uwagę zwraca zwłaszcza brylantowa, świetnie reagująca na transjenty górka pasma. Brzmienie jest dzięki temu otwarte, bliskie i mieni się wartością adekwatną do źródła dźwięku. To brzmienie można wzmocnić zniekształceniami lampy.

Image 

Co zrobić, gdy w miksie wokal w skomplikowanej aranżacji chowa się za instrumenty? Próbowaliście kiedyś w takiej sytuacji w torze wokalu zapiąć delikatny DRIVE? W Cubase można się posłużyć delikatnie ustawioną wtyczką DaTube – delikatnie, bo nie wiedzieć czemu wtyczka szumi niemiłosiernie :-) Sekcja TUBE STAGE TLAudio Ebony A3 w takiej roli działa znacznie lepiej. Brzmienie jest lepsze i same zniekształcenia są nieco inne. Jakby niższe w brzmieniu, cięższe i cieplejsze. Można uzyskać od niemal niesłyszalnego zniekształcenia (1% THD) po ekstremalny drive na wokalu (10% THD). Interesująco niskie ustawienia działają także na gitarę akustyczną, bas a nawet... werbel i stopię :-) Uniwersalne narzędzie – tylko, że lepiej nagrywać sygnał czysty, bez „lampy”, a dopiero na etapie miksu dodać zniekształceń lampowych według potrzeby chwili. Wiadomo – w studiu wszystko (czasochłonne) zależy od budżetu. Zwykle czasu jest za mało, żeby się bawić. Ale w czeluściach domowego studia czasu zwykle nie brakuje. Nie tylko do „muzycznych” zastosowań można użyć sekcję zalampiawiania brzmienia.

Image 

W studiu projektowym lub parającym nagrywaniem się reklam sekcja TUBE STAGE i gała WARMTH również sprawdzi się idealnie również w okolicach ustawień na połowę wartości i więcej (!) pozwalając uzyskać tak pożądany przez realizatorów i reklamodawców, a nielubiany przez konsumentów mocny, słyszalny, drapieżny głos lektora czytającego teksty reklamowe. Pamiętajmy przy tym, że stopień lampowy wprowadza nie tylko zniekształcenia, ale również kompresuje sam z siebie sygnał.

Image 

I jesteśmy przy kompresorze – wcale nie następnym bloku testowanego procesora. Możemy zamiennie zmieniać kolejność kompresora i korektora :-) Po raz pierwszy w sprzęcie TLAudio. Kompresor do skomplikowanych nie należy, ale to przeniesiona konstrukcja z topowej serii TLAudio Classic – tyle, że w klasie A :-) Kompresor nie ma płynnie regulowanego czasu ataku. Jest do wyboru krótki (FAST) czas lub wolny (SLOW). Ten szybki jest naprawdę szybki – 1 ms, zaś ten wolny jest średnio wolny – 8 ms. Podobnie regulowany jest czas zwolnienia kompresji – RELEASE: FAST (200 ms) oraz SLOW (2 sek.). Dwuparametryczne jest także ustawienie kolana kompresji, możemy wybrać pomiędzy miękkim (SOFT) a twardym (HARD) kolanem kompresji. Zakres kompresji jest duży – od 2:1 do 20:1, czyli od działania typowego dla kompresora, aż po limiting sygnału. Punkt załączenia kompresora jest regulowany w zakresie -20 dB - +10 dB. Brzmienie kompresora jest bardzo muzyczne i pozostawia swoje piętno nie tylko na dynamice sygnału, ale i na brzmieniu. To dobrze czy źle? Jeśli chce się technicznego kompresora działającego po niemiecku, 20:1 jest 20:1 w całej rozciągłości, to można użyć choćby tego wbudowanego w Cubase. A tutaj chodzi o coś więcej. Jakoś dziwnie spokojnie ustawiałem wyższe stopnie kompresji na wokalach niż zwykle. I to brzmiało. Muzycznie. Na pewno jednak tego poziomu kompresji 20:1 TLAudio Ebony A3 nie dawało :-) I co z tego?

Poniższe przykłady prezentują działanie kompresora - za źródło posłużyło nagranie gitary akustycznej

gitara akustyczna - plik źródłowy
kompresja 2:1, attack=fast, release=slow, knee=hard
kompresja 5:1, attack=fast, release=slow, knee=hard
kompresja 10:1, attack=fast, release=slow, knee=hard
kompresja 20:1, attack=fast, release=slow, knee=hard

Image

Pojawia się jednak pewien problem, o którym nie wspomnieć byłoby nierzetelnością... Nie ma rzeczy doskonałych i idealnych, więc i tutaj mamy pewne ograniczenie lub – jak kto woli – utrudnienie. W fazie ataku kompresora, przy wzmocnieniu GAIN MAKE-UP pojawia się w sygnale składowa stała. Na chwilę. Ale jest to tyle kłopotliwie, że dość mocno ogranicza możliwości wykorzystania układu kompensacji poziomu GAIN MAKE-UP. Oto krótkie wyjaśnienie Przemka Ślużyńskiego:

 

***

Przemysław Ślużyński

Skąd bierze się składowa stała (a raczej wolnozmienna) na wyjściu kompresora? Z samej zasady działania układu odpowiedzialnego za zmienne wzmocnienie. Otóż w odróżnieniu od kompresorów optycznych czy wykorzystujących tranzystory FET, kompresory wykorzystujące układy o zmiennym wzmocnieniu w mniejszym lub większym stopniu "przekazują" napięcie (czy prąd) sterujące wzmocnieniem na wyjście. W klasycznych układach lampowych Vari-mu (Altec, Manley) przeciwdziała się temu stosując układ przeciwsobny. Nie znamy niestety układu testowanego kompresora, ale domyślać się możemy, że właśnie tego typu układ został zastosowany, a skutkiem tego jest właśnie widoczny (bo już niekoniecznie słyszalny) efekt. Czy to przeszkadza? W zasadzie nie, bo filtr dolnozaporowy @20 Hz całkowicie likwiduje problem. Wprawdzie może i lepiej by było, gdyby taki filtr znajdował się od razu w urządzeniu, ale w sumie... problem niewielki.

Image 

TL Audio czyli Tony Larkin to od zawsze były układy lampowe. Wprawdzie firma ma na swoim koncie "epizody" z urządzeniami półprzewodnikowymi "udającymi" ich lampowe odpowiedniki (zapomniana już seria Purple), to zawsze celem były całkowicie "przezroczyste" urządzenia zbudowane w oparciu o lampy. Wymogi rynku spowodowały pojawienie się hybrydowej serii Ivory, która mimo pewnych kompromisów okazała się bardzo udaną propozycją. Kolejną propozycją jest seria Ebony, niejako komplementarna do Ivory, wprawdzie w zasadzie całkowicie półprzewodnikowa, ale za to pracująca w modnej ostatnio klasie A z wysokim napięciem zasilającym. Oczywiście, jak na TL Audio przystało, mamy też stopień lampowy - odłączany, ale za to umożliwiający dość dużą ingerencję w brzmienie toru sygnałowego - do przesterowania włącznie. Ciekawy pomysł, nie nowy, ale umożliwiający uzyskanie zarówno czystego i klarownego brzmienia jak i "zdeptanego" do granic rozsądku - a efekty takiej obróbki doskonale słychać w reklamach radiowych i telewizyjnych.

Oto przykładowe nagranie lektora prezentujące brzmienie sekcji TUBE STAGE (WARMTH)
lektor - plik źródłowy
TUBE STAGE - WARMTH=2
TUBE STAGE - WARMTH=4
TUBE STAGE - WARMTH=6
TUBE STAGE - WARMTH=8
TUBE STAGE - WARMTH=10

Już wiadomo, o co chodzi? :-) 

Przemysław Ślużyński

***

Radek Barczak

Image 

Równie muzyczna jest korekcja wbudowana w TLAudio Ebony A3. Choć jest tylko 3-pasmowa (w serii Ivory odpowiednik 5051 ma korekcję 4-pasmową, i to każde pasmo przełączane pomiędzy 4 wartościami) do zgrubnej obróbki sygnałów wystarczy. Kręcąc gałami nie ma się oporów, by stosować wyższe wartości wzmocnienia. Nie ma oporów, bo uzyskuje się fajne brzmienie. Korektor działa w zakresie ±15 dB, więc sporo. Dół i góra to korektory półkowe @80 Hz i @12 Hz, zaś środek jest półparametryczny – dobroć jest ustawiona na stałe na 0.7, czyli nieco szerzej jak oktawa, a częstotliwość środkowa jest przestrajana w zakresie 150 Hz – 7 kHz. Bardzo przydatna jest możliwość wpięcia korektora przed kompresor. Obrabiamy w tym przypadku sygnał brzmiący dokładnie – lub w zbliżony sposób, jak tego oczekujemy. Co do wbudowanego side-chainu maksymalna górna częstotliwość wydaje się na nasza polską mowę chwilami zbyt niska, przydałaby się tu regulacja tak do 9 kHz. Ale w takiej sytuacji pomóc może dodatkowy punkt insertowy umieszczony w torze sygnałowym tuż po preampie, przed kompresorem i korektorem – nie ma problemu, żeby zastosować zewnętrzny korektor parametryczny. Jak przystało na zawodowe urządzenie, inserty są symetryczne, choć na złączach jack 1/4” TRS. Warto też wspomnieć, że testowany procesor ma opcjonalne wyjście cyfrowe. Jeśli zaufamy jakości opcjonalnych przetworników analogowo-cyfrowych TLAudio możemy wyprowadzić z Ebony A3 sygnał cyfrowo przez złącza elektryczne bądź optyczne.

Image 

Przyznam, że podczas półtoramiesięcznego zaledwie okresu testowania początkowo w domowym studiu stosowałem TLAudio Ebony A3 w roli przedwzmacniacza mikrofonowego do wbijania wokali i lektorów i... małych lektorek, np. do spotów telewizyjnych "Bezpieczny przejazd". Nie było czasu na eksperymenty i czasu na dokładne poznanie sprzętu pod kątem natychmiastowego użytkowania korektora i kompresora. Super jest to, że mamy oddzielnie regulowany poziom wzmocnienia początkowego i poziom wyjściowy (OUTPUT GAIN). To dodatkowy element kształtowania brzmienia. Dobierając odpowiednie proporcje pomiędzy stopniem wejściowym a wyjściowym możemy uzyskać diametralnie różnie brzmiący materiał. Dopiero później zacząłem się interesować jego dodatkowymi możliwościami jak kompresor, korektor i deessing. I dobrze – do Ebony A3 prowadzą trzy różne wejścia. Instrumentalne odłącza pozostałe gdy znajduje się w nim wtyczka (jack 1/4”) ma przełączany poziom dla instrumentów z pasywną i aktywną elektroniką. Umieszczone z tyłu mikrofonowe XLR oraz liniowe XLR są załączane przyciskiem z przodu urządzenia. Nie trzeba przekładać kabelków :-) Świetnie się to sprawdza w przypadku zamiennego stosowania A3 do nagrywania śladów i później przepuszczania przez niego już nagranych śladów. I w tej roli, gdy jest czas i możliwość przesłuchania na bieżąco przetwarzanego materiału Ebony A3 jest genialny. Wystarczy go wpiąć jako external FX i już! Czeka na sygnał do pracy. Trzeba wzmocnić wokal? Trzeba odsyczeć wokal? A może docieplić bas? Nie ma problemu. We wszystkich tych zadaniach TLAudio Ebony A3 sprawdza się od A do Z. Pomysł z odłączaniem/załączaniem sekcji lampowości również sprawdza się wspaniale, bo przecież nie zawsze musimy chcieć brudzić brzmienie. To jak na razie najbardziej użyteczne narzędzie w pracy domowego studia z oferty TLAudio. Brawo.

Image 

Znalazłem jeszcze jedno zastosowanie dla takiego procesora jak TLAudio Ebony A3. W listopadzie 2007 nagrywałem w Eskulapie koncert 4 zespołów, w tym supergrupy Hunter. Przyjechali ze swoim dźwiękowcem, a na wokal postawili sobie TLAudio Ivory 5051. No właśnie. Dlaczego na koncercie nie użyć dla najważniejszego sygnału – wokalu – profesjonalnego toru mikrofonowego? Zdarzyło się, że na nagranie koncertu Galahad w tym samym klubie w marcu 2008 dostałem 4-kanałowy przedwzmacniacz SSL Alpha VHD Pre. TLAudio A3 mogłem więc oddać w ręce nagłośnieniowca na główny wokal. I tak też zrobiłem – no bo jak można robić koncert i np. wokale mając do dyspozycji stary stół Yamaha i do tego z natury kiepskie kompresory firmy Alesis. Ponieważ nagłośnieniowiec nie bardzo wiedział co i jak, podłączyłem i ustawiłem A3. I zażarło. A w ogólnym tumulcie, rozgrzanych muzyków i publiczności sekcja TUBE STAGE z gałą „ciepełka” dawała to, czego było potrzeba – więcej czytelności, mocy i powera w wokalu. Na wcale nie topowych paczkach!

Oto przykłady dźwiękowe zarejestrowane w MM Studio. Opozycyjnym przedwzmacniaczem jest tradycyjnie TLAudio Ivory 5001.

Image

Oto przykłady wokalne - śpiewa Paulina Leśna

wokal - TLAudio Ebony A3 + Neumann TLM103
wokal - TLAudio Ivory 5001 + Neumann TLM103

Image 

A to przykłady nagrania gitary akustycznej Cole Clark Fat Lady FL2A na mikrofonach wstęgowych Avantone CR-14 - gra jak zwykle Wojciech Hoffmann.

gitara akustyczna - TLAudio Ebony A3 + Avantone CR-14
gitara akustyczna - TLAudio Ivory 5001 + Avantone CR-14

Image

I przykładowe nagrania gitary elektrycznej - Wojciech Hoffmann zagrał na swoim złotym Gibsonie i wzmacniaczu Ibanez Tone Blaster X TBX65R. Nagrania zrealizowaliśmy zarówno na mikrofonach Shure SM57, jak Avantone CR-14.

gitara elektryczna - TLAudio Ebony A3 + Avantone CR-14
gitara elektryczna - TLAudio Ivory 5001 + Avantone CR-14

gitara elektryczna - TLAudio Ebony A3 + Shure SM57
gitara elektryczna - TLAudio Ivory 5001 + Shure SM57

Image 

W TLAudio Ebony A3 można się przyczepić do dwóch rzeczy. Po pierwsze, że zrezygnowano z 4-pasmowej parametryzowanej korekcji. A po drugie – zastosowano ten sam, niewielki wskaźnik poziomu, co we wszystkich urządzeniach. W przypadku rejestrowania i tak poziom maksymalny i tak weryfikujemy w aplikacji rejestrującej. Ale zakres kompresji chciałoby się móc podejrzeć na wskaźniku. Gdyby był większy byłoby zdecydowanie wygodniej.

ImagePo stronie niewątpliwych zalet należy podkreślić ogromne możliwości kształtowania brzmienia, wręcz malowania brzmienia pod kątem potrzeb. Choć trzeba zaznaczyć, że te 20:1 w rzeczywistości 20:1 nie są :-) Działa to to łagodniej niż wynika z opisu skali. Ale muzycznie. Bardzo muzycznie. A czystość i otwartość brzmienia solid-state konkuruje z ocieplaczem lampowym sekcji TUBE STAGE. Pod względem funkcjonalnym procesor ten to niemal całkowite pro. Strzał w dziesiątkę w tej cenie.

Dystrybutor: AudioTech

Image

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama