SSL Alpha VHD Pre - 4-kanałowy przedwzmacniacz mikrofonowy i instrumentalny29.12.2007 Testy on-line - sprzęt studyjny
Przemysław Ślużyński
Jest to seria przeznaczona dla szerszego grona użytkowników, co nie znaczy, że cena wynika z kompromisowej jakości. Ta jest bezkompromisowa - po prostu zamiast kupować cały stół SSLa możemy kupić jeden z jego elementów - na przykład poczwórny przedwzmacniacz mikrofonowo-instrumentalny Alpha VHD Pre.
SSL Alpha VHD Pre ma 4 kanały i ma postać modułu 1U w standardzie rack 19". Obsługa jest diablo prosta i nie ma tu właściwie żadnej filozofii. Do dyspozycji są w przypadku każdego kanału 3 potencjometry - poziom wzmocnienia wejścia (INPUT), „przesterowywacz” VHD oraz poziom wyjścia (OUTPUT). Każdy kanał wyposażono również w przełącznik impedancji HiZ dla instrumentów typu bas lub gitara, tłumik PAD -20 dB oraz włącznik zasilania Phantom +48 V dla mikrofonów pojemnościowych. Z tyłu panelu mamy 4 wejścia XLR oraz 4 wyjścia XLR, zaś z przodu 4 wejścia jack 1/4" dla instrumentów - co ważne, włożenie wtyku jack powoduje odcięcie wejścia XLR. Zasilacz jest zewnętrzny, o nietypowej wtyczce nie zabezpieczonej przed wysunięciem.
Podłączamy więc! Wejście działa w zakresie +20 dB – + 75 dB, zaś wyjście można regulować w zakresie +/-20 dB. W pierwszej chwili drobna konsternacja - nie ma diody przesterowania sygnału. Po podłączeniu mikrofonu okazuje się jednak, że klawisz PAD w chwili przesterowania sygnału zaczyna świecić na czerwono. Stawiając przed mikrofonem wokalistkę - tradycyjnie śpiewa Paula Leśna - szukałem anty-popującego filtru dolnozaporowego. Niestety, tego elementu nie uświadczymy w SSL Alpha VHD Pre. Oszczędność? Dziwna oszczędność - w cenie całego preampu raczej znikome obciążenie, a funkcjonalnie preamp zyskałby wiele. Ale trudno. Może rekompensatą jest brzmienie?
Ano tak - jakość brzmienia jest najwyższa. Dźwięk jest przejrzysty, dynamiczny, bliski. Właściwie można by rzec, że... nudne w swej doskonałości ;) Ale to nie wszystkie atuty SSL Alpha VHD Pre. Jest jeszcze gałeczka VHD! W sumie w krystalicznie „grzecznym” preampie SSLa nie spodziewalibyśmy się potencjalnego „pogorszacza” brzmienia. A tu proszę! Ale to nie jest pogorszacz - VHD pozwala zmienić charakterystykę brzmieniową preampu dodając (umiejętnie i w miarę subtelnie) “przyjemną” a'la lampową drugą harmoniczną lub „zimną” półprzewodnikową trzecią harmoniczną.
Podstawowy obraz brzmieniowy będzie oczywiście wypadkową zależności pomiędzy poziomem wejściowym i poziomem wyjściowym. Fajne jest to, że można dodatkowo wesprzeć się technologią VHD by móc bardziej kreatywnie kształtować brzmienie – choćby wokalu – już na etapie nagrania. Warto w tym miejscu wspomnieć, że przy tak wysokiej jakości toru testowanego przedwzmacniacza – jakości rozumianej przez minimalny poziom szumów i nominalnych zniekształceń, nadaje się on właśnie dzięki technologii VHD do reampingu czy re-preampingu zarejestrowanych nagrań. I o dziwo efektem wokalu nagranego na przeciętnym przedwzmacniaczu może okazać się świetnie siedzący w miksie wokal. A stosowanie gałeczki VHD może przyczynić się do uzyskania jeszcze bardziej „upakowanego” brzmienia.
Oto przykłady nagrań wokalu (śpiewa Paula Leśna) oraz gitary akustycznej (gra Wojtek Hoffmann). Nagrania zrealizowaliśmy w moim studiu (MM Studio) na systemie ProTools HD. Wokal nagraliśmy z wykorzystaniem mikrofonów Neumann TLM103 – w opozycji do SSL Alpha VHD Pre występuje przedwzmacniacz TLAudio Ivory 5001.
wokal - SSL Alpha VHD Pre VHD na 0 *** wokal - SSL Alpha VHD Pre VHD na 2nd ***
SSL Alpha VHD Pre to nie tylko przedwzmacniacz mikrofonowy – dzięki wejściom o zwiększonej impedancji można komfortowo nagrywać gitary – nawet z pasywnymi przetwornikami – oraz gitary basowe. Preamp pokutował przez jakiś czas w studiu, więc nie omieszkałem wykorzystać go przy różnych komercyjnych nagraniach muzycznych właśnie do nagrań gitar (przez AmpFarma) i basu. W tym drugim przypadku świetnie sprawdzało się delikatne przesterowanie sygnału i dołożenie parzystych harmonicznych. Brzmienie było subiektywnie ocenione przez muzyków jako plastyczne i „przyjazne”. Jeśli czegokolwiek w SSL Alpha VHD Pre można się czepiać, to brak filtru dolnozaporowego. Może producent wychodzi z założenia, że SSL Alpha VHD Pre należy uzupełnić o korektor serii Alpha? :-) Brzmienie przedwzmacniacza jest najwyższej klasy – bliskie, czyste i z dużą dynamiką. Nagrane ślady mają dużo „powietrza” i nie sprawiają wrażenia „zamulonych” przez niepotrzebne „ocieplanie” - nawet jeżeli trochę je przesterujemy.
Przemysław Ślużyński Dystrybutor: AudioTech
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |




SSL to kwintesencja jakości i
doskonałego sound'u. Ale ta jakość kosztuje i zwykłego
śmiertelnika takiego jak ja nie stać na zabawki SSL. Na SSLa mogły
sobie pozwolić wielkie i bogate studia, budżetówka i bardzo
majętni kompozytorzy. Sytuacja zmieniła się od czasu wprowadzenia
nowej serii urządzeń peryferyjnych SSL o nazwie Alpha - wprawdzie z
żyłami na wierzchu od wysiłku, ale poniekąd już nas na SSLa stać...

Przedwzmacniacz nie jest może zbyt
tani, ale jak podzielimy cenę przez cztery, to okaże się, że
„pojedynczy” przedwzmacniacz nie jest też bardzo drogi –
jeżeli ktoś potrzebuje większej ilości dobrych przedwzmacniaczy,
koniecznie powinien zainteresować się SSL Alpha VHD Pre. Zwłaszcza,
że dzięki technologii VHD można go wykorzystać nie tylko jako
preamp, ale również jako procesor masteringowy, do
re-preampingu, re-ampingu i generalnie do poprawiania śladów.


















