Reklama
Reklama

Golden Age Project GAP Comp-54 - tani vintageowy kompresor wzorowany na Neve 2254 i Neve 2264

Testy on-line - sprzęt studyjny

GAP_COMP-54_insertJak mogliśmy się domyślać, po sukcesie przedwzmacniacza GAP Pre-73 firma musiała iść za ciosem i oto otrzymujemy do testu kolejny produkt tej frmy – kompresor o wiele mówiącej nazwie Comp-54. Jak tego należało oczekiwać, jest to wprawdzie tania konstrukcja, ale czerpiąca garściami z doświadczeń firmy Neve, która produkowała takie kompresory jak 2254 i 2264.

Przemysław Ślużyński

 

GAP_COMP-54_caly

I na tych rozwiązaniach wzorowany jest testowany kompresor. Mamy więc pod lupą kolejną tanią wersję kultowego sprzętu – i warto od razu podkreślić, że wersja jest bardzo tania, a sprzęt bardzo kultowy.

 

GAP Comp-54 umieszczony jest w identycznej obudowie jak testowany niedawno przedwzmacniacz PRE-73 – ciężkiej, czerwonej i półrackowej. Bardzo podobne są też regulatory – ale z powodu, że jest ich więcej, pokrętła nie są już tak stylowe. A szkoda, bo Pre-73 prezentuje się z tego powodu o wiele bardziej "rasowo". Jak wygląda, to widać doskonale na zdjęciach, ale jednej rzeczy nie widać - prawie wszystkie regulatory to wielopozycyjne przełączniki. To bardzo dobre rozwiązanie, gwarantujące trwałość konstrukcji i powtarzalność ustawień. Trochę szkoda, że zostawiono jeden jedyny płynny regulator – potencjometr poziomu wyjściowego. Zastąpienie go przełącznikiem być może trochę by zwiększyło cenę, ale użyteczność wzrosłaby znacząco. Chętnie na przykład za przełącznik w tym miejscu zgodził bym się na płynną regulację czasów ataku i powrotu.

 GAP_COMP-54_panel_prawa

Przyciski to zwykłe małe isostaty. Tradycyjnie w tego typu urządzeniach miernik jest wręcz malutki. Ciekawostka – miernik działa oczywiście w dwóch trybach, mogąc pokazywać poziom wyjściowy albo aktualne tłumienie, przy czym tłumienie nie jest pokazywane tak, jak w większoci kompresorów "w lewo" od zera, tylko normalnie, w prawo. Tłumienie ma swoją oddzielną skalę, i nie jest ona liniowa (pierwsze 4dB tłumienia zajmuja dwa razy mniej miejsca, ile drugie 4dB, a dalej jest jeszcze gęściej), co w połączeniu z wielkością (czy też raczej "małością") miernika i małym tłumieniem czyni jego wskazania raczej orientacyjnymi.

 

Tu spokojnie działające "angielskie" mierniki w stylu PPM byłyby dużo lepsze... No i dobrze, trzeba po prostu słuchać. Zasilacz jest zewnętrzny, i jest to zwykły transformator sporych rozmiarów, w związku z tym trzeba uważać – zasilacz nie jest uniwersalny i wersja amerykańska nie jest kompatybilna z europejską.

GAP_COMP-54_panel_lewa 

Konstrukcyjnie kompresor GAP Comp-54 oparty jest na rozwiązaniach kompresorów firmy Neve. W środku znajdziemy więc klasyczne moduły Neve, włącznie z wyjściowym z tranzystorem 2N3055 i dużym transformatorem. Pamiętamy oczywiście, że moduły Neve to układy półprzewodnikowe, pracujące w klasie A, zbudowane wyłącznie z elementów dyskretnych (znaczy pojedynczych tranzystorów) i to w niewielkich ilościach – po trzy tranzystory na moduł. Również na wejściu mamy tradycyjnie transformator, a kolejny, trzeci transformator znajduje się w torze kompresora. Tak więc sygnał przechodzi przez trzy transformatory, to jest o jeden więcej niż w przypadku przedwzmacniacza.

 GAP_COMP-54_inside

Tak jak we "wzorcu", w Comp-54 za tłumienie sygnału odpowiedzialny jest mostek diodowy – obecnie rzadko spotykane rozwiązanie. Diody jako elementy o zmiennej impedancji są bardzo szybkie i doskonale nadają się do zastosowania ich w kompresorze. Niestety, muszą pracować przy małych poziomach sygnału, rzędu pojedynczych miliwoltów (zresztą podobnie jest z tranzystorami FET stosowanymi w innych kultowych kompresorach). Oznacza to, że sygnał wejściowy o poziomie liniowym musi zostać dość mocno osłabiony i dopiero wtedy może być podawany na układ diodowy, a po stopniu zmiennego wzmocnienia (czy też raczej zmiennego osłabienia) musi nastąpić wzmocnienie sygnału do poziomu liniowego.

To w połączeniu z transformatorami i, co tu ukrywać, niezbyt niskoszumnymi układami powoduje, że oprócz tego, do czego kompresor jest przeznaczony, "w pakiecie" dostaniemy też trochę szumów i zniekształceń. No cóż, "vintage", ale chyba właśnie o to chodzi. Kompresor jest monofoniczny, ale można połączyć dwa w tryb stereo.

GAP_COMP-54_CompOut

Comp-54 ma dodatkową, ciekawą funkcję, raczej niedostępną w pierwowzorze z 1969 roku. Otóż wtedy nikt nawet by nie pomyślał, że ktoś chciałby przepuszczać sygnał przez trzy transformatory i kupe tranzystorów tylko po to, żeby... no, żeby go przez te trzy transformatory i kupe tranzystorów przepuścić... I nic więcej :-) Żeby sygnał źródłowy sobie trochę bardziej poszumiał, nabrał zniekształceń i oddał trochę pasma. Czasy się zmieniły, dzisiaj możliwość zepsucia dźwięku jest w cenie i dlatego Comp-54 oprócz zwykłego przycisku BYPASS, robiącego wiadomo co (i to w dodatku przy pomocy przekaźnika!), ma też przycisk IN/OUT – odłączający tylko układ kompresji, natomiast sygnał nadal przechodzi przez cały układ kompresora, w tym przez trzy transformatory.

W tym trybie nie działają żadne regulatory, a wzmocnienie jest równe jedności. Oczywistą rzeczą jest to, że na wyjściu nie jest już on (znaczy ten nasz sygnał) taki sam, jak na wejściu – o użyteczności tej funkcji każdy musi przekonać się sam. Efekt jest interesujący, a warto zauważyć, że przy współpracy kompresora z przedwzmacniaczem Pre-73 sygnał będzie przechodził (i w testowych plikach przechodził) w sumie przez pięć transformatorów!

 GAP_COMP-54_panel_srodek

Drugim ukłonem w stronę współczesnego użytkownika jest filtr dolnozaporowy w torze sterującym, pozwalający wyłączyć najniższe częstotliwości z wpływu na kompresję – to dość często stosowany zabieg, pozwalający w pewnym stopniu ograniczyć "pompowanie" dźwięku. Jednak oprócz normalnych pozycji "podcinających dół" mamy też do wyboru częstotliwość 7kHz – w celu uzyskania de-essera.

Ponieważ GAP Comp-54 jest wzorowany na klasycznych rozwiązaniach, transformator na wyjściu przystosowany jest do pracy z obciążeniem 600Ohm. Jeżeli tego obciążenia nie ma, a współczesne wejście liniowe takiego obciążenia nie zapewnia, to rośnie poziom wyjściowy i znieksztacenia – na szczęście mamy możliwość włączenia "terminacji" przełącznikiem z tyłu. Wszystkie przykłady z wyjątkiem plików bez kompresji były nagrane z włączonym standardowym obciążeniem.

GAP Comp-54 pozwala na regulację czasów ataku i powrotu (powrotu z dwoma trybami auto), nachylenia kompresji i progu zadziałania – wszystko na przełącznikach. Tylko poziom wyjściowy regulowany jest płynnie. Pozwala to na powtarzalność ustawień, co jest bardzo cenne przy pracy z komputerem – w większości przypadków kompresor będzie używany do obróbki poszczególnych śladów, wtedy możliwości powrotu do ustawień w celu niewielkich korekt okażą się bardzo cenne. W taki sposób – przegrywane ze śladu na ślad przez kompresor – powstały przykłady do tego testu. Efekty pracy kompresora – z różnymi ustawieniami – słyszalne są doskonale na przykładach. Oczywiście niektóre (w zasadzie wszystkie) ustawienia są przesadzone, wtedy lepiej słychać charakter brzmieniowy i sposób działania kompresora – w normalnej pracy nikt by tak nie ustawił - chociaż, kto wie...

W przykładach wokalnych tłumienie maksymalne sięga aż 16-20dB, w instrumentalnych około 10dB, nachylenie i czasy zadziałania podane są w nazwie pliku. Poziom wyjściowy i wejściowy interfejsu Digi96 ustawiony był na +4, co oznacza, że testowany kompresor mierzył się z sygnałem o sporej wartości – warto zauważyć, że pliki testowe są prawie znormalizowane. Słychać, że rzeczywiście nie jest to "nowoczesne" brzmienie kompresora VCA, cokolwiek ktoś chciałby pod tym pojęciem rozumieć.

GAP_COMP-54_caly_tyl

Zgodnie z oczekiwaniem, kompresor jest bardzo szybki i umożliwia głęboką ingerencję w poziom sygnału. Jednocześnie, zgodnie z obietnicami producenta, brzmienie jest bardzo "muzyczne", mimo szybkości nie mamy wrażenia "deptania", nawet przy bardzo dużym tłumieniu (no dobrze, przy BARDZO dużym mamy takie wrażenie :-P). Ponieważ urządzenie jest monofoniczne, ocena obróbki całego zgrania okazała się problematyczna. Próby z gitarą basową wypadły bardzo obiecująco – kompresor działa bardzo "muzycznie", dobrze się z nim gra, a jednocześnie pozwala na odpowiednie "upilnowanie" poziomu, a cały zestaw (to znaczy Pre-73 i Comp-54) brzmi wystarczająco "brudno" (ponieważ na basie grałem sam, tych próbek nie będzie :-)).

Najczęściej kompresor Comp-54 będzie wykorzystywany do obróbki śladów wokalnych – i tu pokazuje bardzo dobrze swoje możliwości. Cenna jest przede wszystkim szybkość działania, ale także pewna plastyczność brzmienia, obecna nawet przy silnej kompresji. Pewien stopień nieuniknionego obcięcia pasma i utraty szczegółów jest oczywistą cechą układu tego kompresora, ale w przypadku naszego języka bez problemu może być uznany za zaletę, zwłaszcza podczas współpracy z jaśniejszymi (czytaj – chińskimi) modelami mikrofonów.

 

GAP_COMP-54_caly_rzut

Charakter brzmieniowy urządzenia bardzo dobrze pokazują pliki bez kompresji, tylko "przepuszczone" przez cały tor. Rzeczywiście, bez obciążenia transformatora wyjściowego, poziom jest nieco wyższy, natomiast w obu przypadkach wyraźnie słyszalne jest "ocieplenie" czy lekkie "zaokrąglenie" pasma. Kalibracja jest bardzo dobra, poziom w zasadzie nie zmienia się. Warto spróbować, nie kasując oryginału rzecz jasna...

 

Niestety, wprawdzie filtr w torze sterującym kompresora pozwala na ustawienie częstotliwości granicznej 7kHz i realizację w ten sposób de-essera, to jednak tak mocne podcięcie pasma w torze sygnałowym znacznie osłabia sygnał sterujący - do tego stopnia, że przy oferowanym zakresie regulacji progu do -20dB tłumienie sygnału występuje tylko przy maksymalnym wysterownaiu kompresora. Przypominam, że poziom wejściowy był w zasadzie najwyższy z możliwych. Przy normalnych poziomach nagraniowych niewiele się dzieje, dlatego do testów de-essera skorzystałem z przegranych wcześniej plików, o wyższym poziomie średnim. Filtr nie jest zbyt stromy i taki klasyczny de-esser z tego niestety nie wychodzi, bo mimo tłumienia głosek syczących o jakieś 8dB dość sporo tłumiony jest też mocniejszy sygnał w całym paśmie, gdy "esów" nie ma. Tu trzeba jednak wziąć pod uwagę, że starałem się przesadzić, żeby było lepiej słychać – w normalnej pracy lekkie zdjęcie "esów" może być wystarczające, a dodatkowa pełnopasmowa kompresja pomocna.

De-esser pracował z maksymalnym nachyleniem 6:1, czasem ataku 0,5ms i powrotu 50ms, minimalnym progiem -20dB i oczywiście z filtrem w ostatniej pozycji 7kHz. Pozostałe pozycje filtra, 50Hz i 100Hz, przydadzą się podczas obróbki materiału pełnopasmowego – efekty są dość ciekawe, ale w trybie mono z jednym kompresorem więcej trzeba się domyślać. Największego "kopa" nagraniu kompresor daje w trybie pełnopasmowym.

Jako ciekawostkę potraktować można przykłady, w których wykorzystano symulację kompresora Neve 33609 na platformie UAD2 – możemy zobaczyć, na ile Comp-54 odwzorowuje "oryginał" - albo odwrotnie - z zastrzeżeniem, że nie wszystkie regulatory występują w obu urządzeniach. Niemniej jednak wnioski mogą być ciekawe, bo charakter brzmienia testowanego kompresora i cyfrowej symulacji są zbliżone.

Oto przykłady dźwiękowe w plikach WAV 24-bit/44.1 khz – w pierwszej kolejności udostępniamy pliki źródłowe i obrobione przez kompresor.

bas - źródło

bas - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 3 mS, release 400 mS

gitara akustyczna - źródło

gitara akustyczna - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 6 mS, release 400 mS

saksofon - źródło

saksofon - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 2 mS, release 400 mS

 

Następne przykłady proponuję "złożyć" sobie w dowolnym programie wielośladowym - pliki mają identyczną długość. W komplecie jest "podkład" stereo oraz pliki mono "przegrane" przez GAP COMP-54 w różnych parametrach. Przykłady zaśpiewali Paulina Leśna i Krzysztof Kowalewski

wokal żeński - podkład (stereo)

wokal żeński - plik źródłowy

wokal żeński - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 0,5 mS, release 25 mS

wokal żeński - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 0,5 mS, release 25 mS + deesser

wokal żeński - GAP COMP-54, kompresja 4:1, attack 2 mS, release 100 mS

wokal żeński - GAP COMP-54, bez kompresji, bez terminacji

wokal żeński - GAP COMP-54, bez kompresji, z terminacją 600 Ohm

wokal żeński - UAD-2 33609/C, kompresja 2:1

wokal męski - podkład (stereo)

wokal męski - plik źródłowy

wokal męski - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 0,5 mS, release 25 mS

wokal męski - GAP COMP-54, kompresja 2:1, attack 0,5 mS, release 25 mS + deesser

wokal męski - GAP COMP-54, kompresja 4:1, attack 2 mS, release 100 mS

wokal męski - GAP COMP-54, bez kompresji, bez terminacji

wokal męski - GAP COMP-54, bez kompresji, z terminacją 600 Ohm

wokal męski - UAD-2 33609/C, kompresja 2:1

 

GAP_COMP-54_panel

TOP_ECONODla kogo jest kompresor GAP Comp-54? W zasadzie dla wszystkich. Jest tani, więc trudno o finansowe wymówki na każdym etapie działalności. Jednocześnie oferuje sporo, nawet doświadczonym i dużo bogatszym użytkownikom. Wykonanie jest solidne, a metalowa obudowa dość dobrze chroni urządzenie przed zewnętrznym polem magnetycznym, ale warto uważać, z czym Comp-54 w racku sąsiaduje – obecność transformatorów czyni go (jak również bratni przedwzmacniacz Pre-73) dość wrażliwym na sąsiedztwo transformatorów sieciowych. Jeżeli tego dopilnujemy, poziom zakłóceń jest zaskakująco niski. Oczywiście, jest to urządzenie wyprodukowane w Chinach i niektóre elementy, zwłaszcza transformatory czy np. przełączniki, nie są najwyższej jakości. Niemniej jednak nawet bez żadnych przeróbek jakość dźwięku jest wysoka i przede wszystkim barwa jest bardzo ciekawa. Natomiast najprawdopodobniej nauczona doświadczeniem firma od razu przyznaje, że transformatory nie są najmocniejszą stroną produktu i reklamuje bez ogródek, że można je łatwo wymienić na wielokrotnie droższe "oryginały". Czy warto? O tym każdy musi przekonać się sam, na pewno najpierw warto zapoznać się z kompresorem w fabrycznej wersji – być może zadowoli nas bez dodatkowych, w końcu niemałych, kosztów.

Do testów dostarczył: MusicToolz

GAP_COMP-54_caly_open_rzut

GAP_COMP-54_inside_trans1

GAP_COMP-54_inside_trans2-3

 

TAGI: Goldan Age Project COMP-54, dobry kompresor do wokalu, jaki kompresor do hip hopu polecacie?, GAP COMP54, jaki tani kompresor jest najlepszy?, który niedrogi kompresor jest dobry do domowego studia?, szybki kompresor do home recordingu, tani kompresor vintage NEVE, klon NEVE 2254 i NEVE 2264

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama