Digitech Vocalist Live 4 - harmonizer wokalny dla gitarzystów30.05.2011 Testy on-line - sprzęt studyjny
Daniel Oskarowiec
Otrzymując do testów urządzenie jednego z tych producentów zastanawiałem się, czy jest w stanie mnie jeszcze cokolwiek zaskoczyć i zadziwić. Śledząc rynek sprzętu muzycznego i obserwując pojawiające się urządzenia dochodzę do wniosku, że coraz trudniej jest pokazać coś co będzie rewolucją, zwłaszcza w dziedzinie efektów wokalnych... Mamy już chyba wszystko: harmonizery, korektory intonacji, efektory i wokodery. Czy można wymyślić coś absolutnie nowego? A jeżeli nie, to gdzie można coś poprawić? W jakości przetwarzania, szybkości działania i funkcjonalności. I testowany sprzęt w tych dziedzinach stanowi istotny element rozwoju. Digitech Vocalist Live 4 jest jednym z szerokiej gamy procesorów wokalnych firmy Digitech. Jest marką, której nikomu nie trzeba przedstawiać – w szczególności nie trzeba przedstawiać gitarzystom. Każdy kto grał lub gra na gitarze, ma lub miał w swoim życiu choć jedno urządzenie tej firmy. Efekty Digitecha charakteryzują się dość dużą rozpiętością cenową – od niedrogich budżetowych procesorów do topowych studyjnych rozwiązań. Dostarczony do testu Live 4 jest wysokim modelem procesora z serii procesorów wokalnych. Po nim jest tylko najnowszy model z oznaczeniem Live 5. Nie bez powodu wspomniałem o efektach gitarowych – otóż testowany model jest procesorem efektów skierowanym do śpiewających gitarzystów. Bez podłączonej i grającej gitary jego algorytmy z dodatkową harmonią na nic się zdają. Digitech Vocalist Live 4 jest typowym efektem podłogowym – taki typ obudowy predestynuje do pracy scenicznej, choć możliwości procesora umożliwiają wykorzystywanie go na przykład w nagraniach demówek. Urządzenie jest bardzo solidnie wykonane: aluminiowa płyta czołowa, wykończenia z twardego plastiku sprawiają wrażenie dobrze zbudowanej konstrukcji. Ważną rzeczą jest zamontowanie przez producenta pod spodem efektu gumowych podkładek, które w 100% wyeliminują nam kwestie przesuwania się efektu po śliskich powierzchniach w czasie jego używania. Digitech Vocalist Live 4 został wyposażony w zaawansowane algorytmy analizy harmonicznej. Jak to działa? Procesor analizuje akordy, które są zagrane na gitarze (!) i na tej podstawie dobiera dźwięki harmonii do wokalu. Nie trzeba podłączać żadnych klawiatur MIDI – akordy są interpretowane bezpośrednio z akordów zagranych na gitarze.
Procesor działa w dwóch trybach rozpoznawania akordów. W pierwszym trybie określamy tonację podstawową dla utworu. Nowinką jest drugi tryb musIQ – po aktywacji tego trybu, tonacja jest rozpoznawana automatycznie na podstawie pierwszego akordu utworu. Jeśli więc zaczyna się od toniki, jest OK :-) Gorzej, jeśli utwór rozpoczyna się od innego stopnia. Trzeba o tym pamiętać i w takiej sytuacji aktywować ręcznie wybór tonacji. Harmonizer działa według skali granego akordu na gitarze – analizie harmonicznej jest poddawany tylko sygnał gitary. Działa to w następujący sposób – jeśli zaśpiewamy dźwięk D, a zagramy akord C-dur, to urządzenie doda dźwięk F. Jeśli w następstwie zagramy akord D-dur urządzenie zmieni dodany dźwięk na FIS. Dodatkowymi funkcjami jest korekta intonacji (działa analogicznie jak popularny Auto-Tune) oraz algorytmy zmieniające nasz głos (np. robot, transpozycja a'la wiewiórka) lub przydające efektu wibrato. Jak procesor jest zbudowany? Z tyłu Live 4 znajdziemy gniazda:
Wyposażenie w symetryczne złącza XLR świadczy o dedykowaniu testowanego procesora do zastosowań profesjonalnych, choć można również skorzystać z wyjść jack 1/4”. Z tyłu umieszczono również potencjometr do regulacji poziomu sygnału wejściowego z mikrofonu. Dodatkowo nad panelem z gniazdami znajdują się 2 przyciski: PHANTOM POWER do zasilenia mikrofonów pojemnościowych oraz przycisk STEREO / MONO, który pozwala w szybki i prosty sposób przełączyć tryb pracy urządzenia. Płyta czołowa urządzenia jest moim zdaniem bardzo przejrzyście zaprojektowana. U dołu są 4 przełączniki nożne – pierwszy włącza działanie efektów, a przy dłuższym przytrzymaniu uruchamia tuner gitarowy, zaś drugi załącza głosy harmoniczne generowane przez procesor. O ile pierwszy przełącznik działa na zasadzie włącz/wyłącz, przełącznik HARMONY trzeba trzymać wciśnięty, by była generowana harmonia. Trochę to ogranicza możliwości ekspresji na scenie... Gdy puścimy przełącznik, harmonia przestaje być generowana. Dwa pozostałe przełączniki służą do wybierania programów Preset. Prócz przełączników mamy 5 gałek do edycji parametrów z dwoma klawiszami funkcyjnymi zmieniającymi poziom edycji, a z prawej 3 gałki do szybkiego określenia proporcji wokalu, dorobionych głosów harmonicznych i głośności dźwięku gitary. W pracy na żywo często potrzebna jest ingerencja któregoś z elementów presetu (np. natężenia REVERBU lub obcięcia niskich częstotliwości). W Vocalist Live 4 dostęp do wszelkiego rodzaju funkcji mamy za pomocą potencjometrów. Dostęp jest szybki i bezpośredni! Wszystko jest wyraźnie i przejrzyście opisane. Mamy 8 poziomów edycji funkcji pozwalających określić po 5 parametrów. Wyposażenie jest kompletne, mamy wszelkie procesory które są przydatne w kształtowaniu wokali. Pierwszym poziomem edycji są regulacje przedwzmacniacza. Z tyłu mamy regulację poziomu wzmocnienia na gałce. Optymalny zakres wzmocnienia w przypadku dość silnego głosu męskiego dla np. Shure SM58 był na godzinie 1, a dla Beta 58 na godz. 11. Szum jest pomijalny przy ustawieniu do ok. godz. 16 - powyżej już zaczyna delikatynie przeszkadzać, ale... mamy bramkę :-) Ciekawostką jest wyposażenie procesora w algorytm emulujący przedwzmacniacz lampowy. Prócz tego jest fajnie działający deesser o niezbyt „zaborczych” nastawach – nawet przy maksymalnym poziomie nie tnie brutalnie góry. Działa z wyczuciem. Do dyspozycji jest też efektor Band Resonance z ustaleniem częstotliwości ośrodkowej (Band Center). Pozwala uzyskać „telefoniczne” brzmienie wokalu. Niekiedy może się przydać, choć nie wróżę wielkiego powodzenia temu efektowi :-) Drugim poziomem edycji toru wokalowego jest kompresor i bramka. Kompresor jest wyposażony w automatyczną kompensację wzmocnienia. Ma ustawienie „kolana” (Hard, Soft, Softer), regulowane nachylenie (Ratio: od 1:1 do 5:1), próg zadziałania i czas ataku/zwolnienia. Bramka jest nieco skromniejsza, bo jest tylko regulacja progu zadziałania, ale trzeba przyznać że działanie przy niskich wartościach progu jest naturalne i łagodne. Kolejną sekcją jest korektor. Prócz 3-pasmowego EQ z półparametrycznym środkiem umożliwiającym wybór częstotliwości środka mamy filtr dolnozaporowy (tzw. anty-pop).
To w czym testowany procesor znacznie się wyróżnia w stosunku do poprzednich modeli, to na nowo opracowane algorytmy korekty wysokości dźwięku. Digitech Vocalist Live 4 wyposażono w 13 algorytmów, od chromatycznej korekty wysokości dźwięku, po najróżniejsze skale, w tym durowe, molowe, bluesowe, pentatoniki moll i dur i inne. Określamy podstawę toniczną (Key), dokładność działania efektu – jak bardzo ma ingerować w niedokładności intonacyjne oraz procentowo o ile centów maksymalnie procesor ma ingerować w linie wokalną. Oczywiście, z kiepskiego intonacyjnie wokalu nie uzyskamy w pełni naturalnie brzmiącego głosu, ale niedokładności intonacyjne procesor redukuje bardzo sprawnie. I do tego brzmieniowo jest to całkiem akceptowalne. Niesamowite, jak mocno do przodu poszły technologie cyfrowego przetwarzania głosu... A to wszystko dzieje się przecież w czasie rzeczywistym! Przy wysokich wartościach PC RATE głos się robi nieco nienaturalny, ale są tacy którzy ten efekt również celowo wykorzystają :-) Jakby tego było mało, w następnym poziomie edycji LEAD EFFECTS możemy przetworzyć swój głos na głos robota, wiewiórki, „pogrubić” bądź „pocieniowić” swój głos. Ale nie tylko! Nie mamy dobrej techniki wibrato? Możemy posłużyć się algorytmem Vibrato 1 – 3 albo np. Elvis lub bardzo fajnie działającym Granny. Mamy nawet operowe wibrato :-) Efekt brzmieniowy jest rewelacyjny. Dodatkowo można przetworzyć nasz wokal algorytmem modulacyjnym jak chorus, flanger, tremolo czy nietypowym algorytmem Stutter działającym podobnie, jak LFO w syntezatorze skierowanym na przetwarzanie wysokości dźwięku. Efekty modulacyjne mogą służyć zarówno do ubarwienia wokalu, jak i do przetworzenia go i stworzenia nowej jakości brzmieniowej.
Następnym poziomem edycji jest główny element testowanego procesora – harmonizer. Algorytmów jest 15, od unisono działającego świetnie jako doubler (!), oktawowych, po w pełni harmoniczne 3- i 4-głosowe harmonie w różnych układach. Dodatkowymi parametrami jest ustawienie balansu głosów harmonicznych, dwa tryby działania inteligentnego algorytmu wychwytywania tonacji musIQ oraz aż 8 trybów określających charakter tworzonych chórków. Określają one czas trwania głosów harmonicznych, rodzaj ataku dźwięku generowanych głosów, czy mają to być głosy żeńskie czy męskie, w jakich proporcjach. Przyznam, że mnie najbardziej fascynuje to, że harmonie są dobierany na podstawie akordów granych na gitarze! Cała ta maszyneria działa nieprawdopodobnie szybko i „celnie”. Oczywiście, mogą się zdarzyć pewne niedokładności, ale są one wynikiem bardziej złej intonacji bądź zbyt agresywnie ustawionego algorytmu korekty intonacji, niż błędami samego procesora harmonicznego. Kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia. A teraz mamy takie możliwości w podłogowym procesorze... Kolejnym blokiem jest sekcja „talentu”. Czyli pogłos. Algorytmy bazują na klasycznych pogłosach studyjnych Digitecha. Jest 5 różnych emulacji pogłosów: studio, klub, sala koncertowa, stadion i połączenie pogłosu studyjnego z „ogonem” z sali koncertowej (Hall). Następną grupą są delaye, gdzie prócz pojedynczego odczepu (mono) mamy też delaye ping-pong. Ostatnią grupą efektów jest nasycenie pogłosem i efekt modulacyjny do przetwarzania dźwieku podłączonej do efektu gitary. Jest to przydatne zwłaszcza w razie wykorzystania gitary akustycznej bądź elektro-klasycznej. W razie gry na elektryku zapewne nie skorzystamy z tej sekcji i wyprowadzimy czysty sygnał gitary do wzmacniacza (jest dedykowane wyjście gitary Guitar Thru). Warto też wspomnieć, że procesor ma wbudowany tuner do gitary. Procesor został pomyślany jako harmoniczny efekt wokalny oraz jako efekt dla podłączonej do niego gitary. Jak już pisałem, wbudowane efekty raczej nadają się do akustyka. Nie ma na pokładzie emulacji wzmacniaczy gitarowych. Sygnał gitary nie jest poddawany przesterowaniom. Do nagrań celowo użyłem podłączonej gitary elektrycznej aby zobaczyć, jak zabrzmi bez wzmacniacza gitarowego – jest to rzeczywiście nieprzetworzony czysty sygnał. Poniżej kilka przykładów dźwiękowych: Digitech Vocalist Live 4 - preset 65 PULPRE RAINDigitech Vocalist Live 4 - preset 21 THREE UPDigitech Vocalist Live 4 - preset 82 GOLD PCDigitech Vocalist Live 4 - preset 16 BIG GUYDigitech Vocalist Live 4 - preset 16 BIG GUY z włączoną funkcją musicQDigitech Vocalist Live 4 - preset 3 3RD DN UPDigitech Vocalist Live 4 - preset 3 3RD DN UP z włączoną funkcją musicQDigitech Vocalist Live 4 - preset 30 RVB LEVEL
Digitecha Vocalist Live 4 z pewnością zadowoli samotnie grającego i śpiewającego gitarzystę. Daje ogromne możliwości. Może też służyć w pracy z innymi muzykami lub na budżetowych imprezach z akompaniamentem odtwarzanym z CD lub mp3 playera. Przyznam, że w trakcie testów zabrakło mi w testowanym procesorze w zasadzie tylko możliwości podpięcia sygnału z iPoda lub wpięcia się z pamięcią PenDrive, żeby móc odtwarzać podkłady wraz z sygnałem gitary, wychodząc na jedną kolumnę. Może w następnej wersji procesora? Nie należy liczyć w 100 procentach na gotowe presety urządzenia – raczej należy przygotować swoje presety pod konkretny repertuar. Jeśli chcemy zrobić show lub po prostu zagrać imprezę zarobkową przy użyciu Vocalist Live 4 i zrobić to w sposób profesjonalny, podstawą są własne indywidualne ustawienia dobrane do każdego utworu lub typów utworów. Trzeba też dopasować działanie sekcji korygującej intonację do naszych umiejętności wokalnych... Przy dopracowanych własnych ustawieniach efekt brzmieniowy jest naprawdę świetny. Odpowiadając na pytanie zadane na początku stwierdzam, iż Digitech ze swoim Vocalist Live 4 rewolucji nie zrobił, ale zrobił spory krok do przodu w kwestii udoskonalenia działania algorytmów. Śpiewający gitarzyści powinni zwrócić uwagę na ten procesor. Do testów dostarczył: ESS Audio
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Rynek efektów i harmonizerów wokalnych jest dość mocno wypełniony różnymi urządzeniami „wspomagaczami”. Topowi producenci tych urządzeń: TC Helicon, Boss, Digitech prześcigają się coraz to nowszymi funkcjami, próbkami oraz funkcjonalnością czasem zaczerpniętą z dziedzin komputerowych.


































