Mackie ONYX 1640i - analogowa konsoleta z FireWire21.03.2011 Testy on-line - sprzęt studyjny
Radek Barczak
Model oznaczony jako ONYX 1640i jako pierwszy jest przygotowany do współpracy z aplikacją ProTools 8 :-) W chwili premiery miało to ogromne znaczenie, bo do tamtej pory z Pro Toolsem współpracował jedynie hardware firm Digidesign oraz M-Audio. Modele Mackie ONYX z rozszerzeniem „i” dołączyły do tej ekskluzywnej grupy. Teraz, wraz z pojawieniem się Pro Tools 9 ta cecha Mackie ONYX 1640i nie ma to już wielkiego znaczenia. Czy więc warto zainteresować się tym modelem? Bez wątpienia Mackie ONYX 1640i jest bardzo dopracowaną konstrukcją. Wcześniejsza wersja z opcjonalną kartą FireWire była niezła, ale napotykało się na kilka problemów. W nowej wersji wszelkie choroby wieku dziecięcego zostały uleczone, a potencjał znacząco wzrósł. Zacznijmy od możliwości sekcji miksowania. Mackie ONYX 1640i jest kompaktową 16-kanałową analogową konsoletą z 4 grupami i 6 szynami AUX. Konstrukcja jest wręcz wzorcowa, tak pod względem możliwości, jak ergonomii. Jak się udało zagwarantować przejrzystość i łatwość manualną obsługi w tak rozbudowanej konsolecie o tak niewielkich wymiarach wiedzą tylko wieloletni specjaliści od kompaktowych konsolet z Mackie. Do czegoś takiego dochodzi się latami. Nawet Soundcraft nie może się poszczycić tak rozbudowaną konsoletą tak niewielkich rozmiarów (no, może poza najnowszym modelem cyfrowej konsolety Soundcraft Si Compact 16, ale to zupełnie inna klasa i kategoria cenowa). Pod względem rozplanowania Mackie ONYX 1640i jest wzorcem. Ciekawe, kiedy to skopiują panowie z Behringera :-) I co uda im się zepsuć... Na pewno jakość dźwięku, ale gdzie jeszcze dotrą oszczędności? Najważniejszą zaletą Mackie ONYX 1640i jest to, że jest to konsoleta analogowa o bardzo dobrych parametrach jakościowych tak przedwzmacniaczy, jak całego toru audio. Skoro konsoleta jest analogowa, więc nie mamy do czynienia ze zjawiskiem opóźnienia (tzw. latencji), które zwłaszcza w tańszych cyfrowych konsoletach bywa uciążliwe... Dynamika analogowego toru audio „wejście do wyjścia” sięga 100 dB, a odstęp sygnału od szumu 104 dB. Dynamika przetworników analogowo-cyfrowych i cyfrowo-analogowych sekcji interfejsu FireWire sięga 105 dB przy rozdzielczości 24-bitowej i częstotliwości próbkowania 44.1 kHz, 48 kHz, 88.2 kHz oraz 96 kHz. Do tego mamy porządnie zaprojektowane niskoszumowe preampy dające 70 dB wzmocnienia i analogową korekcję 4-pasmową z dwoma półparametrycznymi parametrycznymi środkami. Aż prosi się możliwość miksowania nagrań z komputera w domenie analogowej :-) I Mackie to umożliwia! Tuż pod sekcją GAIN znajduje się dla każdego kanału załączany oddzielnie przycisk z logotypem FireWire – wciskając go sprawiamy, że przez wskazany tor analogowy przechodzi dźwięk z FireWire po przetworniku cyfrowo-analogowym :-D Całe dobrodziejstwo sumowania analogowego stoi przed nami otworem! Nie jest to co prawda klasa Apogee Symphony czy SSL Matrix, ale i tak miksowanie w domenie analogowej daje interesujace rezultaty. Bo Mackie ONYX 1640i to dobrze brzmiący analogowy stół. Moduł wejściowy ze złączami można zamontować w dwojaki sposób: albo tak, ze gniazda znajdują się z tyłu konsolety, lub tak że złącza są dostępne od góry, przy czym w tym drugim ustawieniu mikser jest dłuższy. Jeśli mamy niewiele miejsca lub montujemy konsoletę do skrzyni rack, to korzystniejsze jest „fabryczne” zmontowanie modułu złącz – od tyłu. Konstrukcja kanałów jest w zasadzie identyczna – każdy ma wejście mikrofonowe XLR, wejście liniowe symetryczne jack 1/4” TRS oraz złącze insertowe. Jedynie pierwsze dwa kanały mają dla wejścia jack 1/4” możliwość przełączenia impedancji umożliwiające bezpośrednie podłączenie gitary. Każdy kanał ma niezależnie załączane zasilanie Phantom +48V i filtr górnoprzepustowy @75 Hz o nachyleniu 18 dB/okt. Nad każdym potencjometrem GAIN znajduje się wspomniany przełącznik określający, czy źródłem sygnału ma być wejście analogowe, czy powrót z komputera po przetworniku cyfrowo-analogowym. Pod potencjometrem GAIN znajduje się klawisz określający, czy sygnał do przetworników analogowo-cyfrowych interfejsu FireWire ma być wysyłany przed korekcją i insertem, czy po. Pozwala to nagrać koncert bez EQ i efektów insertowych, co jest przeważnie lepszą opcją. Prócz wysyłki sygnału przez FireWire do komputera w celu nagrania go, można również skorzystać z wyjść Direct Out (!) w postacie wielopinowych złączy D-SUB 25. Ich wykorzystanie stwarza doskonałą możliwość nagrania wielośladowego backupu na inny zestaw komputerowy wyposażony w oddzielny interfejs audio. Moje ostatnie doświadczenia potwierdzają, że w sporadycznych sytuacjach możliwość nagrania backupu jest nieoceniona... Nagrałem w życiu pewnie ze 100 koncertów i nigdy nie miałem problemów z zawieszeniem się systemu rejestrującego bądź innymi problemami np. z interfejsem audio. Do niedawna :-( I tutaj w sukurs może przyjść konsoleta Mackie ONYX 1640i oferująca wspomniane analogowe wyjścia Direct Out. Wracając do testowanej konsolety – następnym elementem jest 4-pasmowa korekcja wzorowana na szkole brytyjskiej Perkinsa. Korektor dla każdego kanału można dedykowanym przyciskiem wyłączyć. Każde pasmo można modyfikować w zakresie ±15 dB. Skrajne korektory półkowe ustawiono na 80 Hz i 12 kHz. Środkowe pasma można przestrajać w zakresie 100 Hz – 2 kHz („dolny” środek) i 400 Hz – 8 kHz („górny” środek). Jeśli można mieć zastrzeżenia do funkcjonowania korektora, to do ograniczenia górnego środka do 8 kHz (przydałaby się czasem możliwość skorygowania w dół okolic 10 kHz i wyżej...), ale można z tym żyć i pracować. Jedno trzeba oddać – brzmieniowo korektory Mackie stoją o niebo wyżej od bardziej ostrych i nieco „chrapliwych” brzmieniowo korektorów Allen&Heath. Mieliśmy możliwość porównać na niezłym nagłośnieniu bezpośrednio korektory ONYX 1640i i konsolety ZED24 dostępnej w jednym z klubów. W „ślepych” testach odsłuchowych, wśród zebranych 3 realizatorów, wygrywała za każdym razem korekcja Mackie. To chyba niezła rekomendacja. Konsoleta ma 6 szyn wysyłek AUX – każda szyna może działać przed lub po tłumiku. Mackie ONYX 1640i jest bardzo dobrze pomyślaną konsoletą pod tym względem – każda szyna wysyłkowa może pracować przed lub po tłumiku, a poza tym każdą można wysolować. Pierwsze 4 szyny AUX mają fizyczne powroty. Ciekawostką w tej klasie stołów niespotykaną jest możliwość wysyłki na AUXy 5 i 6 sygnału z AUX 1 i 2, które wykorzystane zostały jako wysyłki do efektów. Czyli mamy możliwość podania na monitory „talentu” wokaliście :-) Tłumiki mają długość 60 mm – umówmy się, że w tak kompaktowej konsolecie należy się cieszyć, że w ogóle tłumiki się zmieściły... W dotyku są porządne, nie chyboczą się na boki, choć nie są zabezpieczone od góry. Przy każdym tłumiku mamy 4 diody informujące o poziomie sygnału na danym kanale. Każdy kanał można oddzielnie wysłać na subgrupy 1-2 i 3-4 oraz do sumy (MAIN MIX). Subgrupy są wysyłane na niezależne wyjścia fizyczne i mogą być sumowane do miksu głównego. Dodatkową opcją jest możliwość wysyłki subgrup na kanały zapisu FireWire 5-8. To niestety skutkuje tym, ze kanały wejściowe 5-8 nie są rejestrowane... Sumę również możemy wysłać do zapisu na FireWire (kanały 15-16) – analogicznie zabiera to możliwość rejestrowania kanałów wejściowych 15 i 16. Przyznam, że z tymi dwoma przyciskami trzeba BARDZO uważać podczas rejestracji koncertu – przypadkowe dotknięcie któregoś z tych klawiszy może zniweczyć całe nagranie koncertu... Oba te klawisze moim zdaniem powinny być w jakiś sposób zabezpieczone przed przypadkowym uaktywnieniem. Patrząc na możliwości i wyposażenie testowanej konsolety nie mogę się oprzeć wrażeniu, że stoi ona niejako okrakiem na skajach światów dźwięku live i studia... Inserty w kanałach MASTER OUT pozwalają wpiąć czy to korektor tercjowy, czy w ambitniejszych realizacjach procesor masteringowy czy wielopasmowy kompresor. Możliwość zainstalowania lampki 12 V dodatkowo podkreśla lajfowość tej konsolety. Z kolei sekcja komunikacji Talkback (z możliwością wpięcia zewnętrznego mikrofonu) zdecydowanie określa studyjność konsolety. Kanał komunikacji jest kierowany na słuchawki i na szyny AUX. Rozbudowana jest sekcja Control Room'u, gdzie możemy bardzo dowolnie określać źródła sygnału (Main Mix, Tape, SUB 1-2, SUB 3-4, FireWire 1-2). Mamy przy tym potencjometr regulujący poziom wzmocnienia sygnału Control Room plus regulację słuchawek. Wzmacniacz słuchawkowy jest dość głośny, aczkolwiek w sytuacjach nagłaśniania live przydało by się ciut więcej pary... Kilka kamyczków do ogródka Mackie ONYX 1640i... Generalnie konsoleta BARDZO mi się spodobała, zarówno pod względem funkcjonalności, jak brzmienia. Mam jednak kilka „ale”. Podstawowe to fakt, że mamy TYLKO 16 wejść do miksu oraz rejestracji. Koncert jazzowy czy niewielką kapelę folkową spokojnie damy radę i nagłośnić, i nagrać. I działa to rewelacyjnie – znak dwa kluby jazzowe i teatr, w których stoi testowana konsoleta i pracuje na co dzień. Dość powiedzieć, że nagranie płyty koncertowej jest w takiej sytuacji oczywistą konsekwencją każdego koncertu :-) Sława krakowskiego klubu Alchemia na Kazimierzu jest częściowo udziałem m.in. konsolety Mackie ONYX 1640 z FireWire, która jest tam zainstalowana... To dzięki niej powstało tak wiele cenionych, zdobywających na całym świecie nagrody, płyt z free-jazzem. No dobrze, ale co przy większych składach? Gitarową kapele rockową od biedy się zmiksuje i nagra pod warunkiem, że nie ma potrzeby dostawienia mikrofonów na chórki. Jeśli kapela ma klawiszowca, a dodatkowo jeden z gitarzystów gra nie tylko na elektryku, ale i akustyku, robi się... ciasno. Właściwie ZA ciasno. Mackie pracuje ponoć nad możliwością spięcia dwóch mikserów Mackie ONYX 1640i w jeden łańcuch FireWire, dzięki czemu mamy mieć możliwość rejestracji 32 kanałów. I to jest świetna wiadomość. Ale nadal nie do końca rozwiązuje problemy miksowania koncertu na dwóch konsoletach... Chyba, że z pierwszej konsolety zmiksować sygnał na dwa kanały drugiej :-) Ale to już komplikacja, bo jak rozwiązać wysyłki? Lewą ręką za prawe ucho można to zrobić – na konsolecie pierwszej wrzucić elementy zestawu perkusyjnego, które nie muszą być w monitorach i jakoś „szyć” dalej... Drugim kamyczkiem jest sposób montażu potencjometrów – nie są one mocowane do płyty obudowy, a do płytek drukowanych, co potencjalnie bardziej naraża je na uszkodzenia mechaniczne. Trzeci kamyczek – wejścia XLR akceptują sygnały o poziomie mikrofonowym, sygnały liniowe musimy doprowadzić za pośrednictwem złącz jack 1/4”. Podłączając „pytę” XLRową bez „przelotek” jesteśmy ugotowani, jeśli na scenie mamy np. klawisze czy inne źródło sygnału liniowego, choćby coraz popularniejsze ostatnimi czasy podłogowe procesory wokalne. Czwarty mini-kamyczek dotyczy wydajności sterowników FireWire – nie należy się spodziewać wydajności RME, jednak dzięki analogowo rozwiązanemu monitoringowi nie ma to w rzeczywistej pracy wielkiego znaczenia. Chyba, że chcemy korzystać w odsłuchu z np. pogłosów komputerowych. Jeśli natomiast chodzi o stabilność, to ta jest absolutnie bez zastrzeżeń! Dla kogo Mackie ONYX 1640i będzie interesującą propozycją? Przede wszystkim jeśli masz studio, w którym nagrywasz żywych muzyków, w tym bębny, to MUSISZ zapoznać się z tą konsoletą. Ilość kanałów spokojnie wystarczy do nagrania „pilota” na setkę, by później dogrywać poszczególne partie. Mięsiste i zarazem czyste brzmienie preampów oraz ich potężna dynamika w połączeniu z wysokiej klasy przetwornikami A/C i C/A nada się do mocnych gatunków muzycznych, a szerokie możliwości korekcji przydadzą się nie tylko na etapie nagrywania, ale i miksu. Analogowego miksu. Genialnym miejscem dla tej konsolety jest klub jazzowy lub miejsca, gdzie występują mniejsze składy. Te 16 kanałów wbrew pozorom pozwalają logicznie zarejestrować koncert wielu kapel – w ramach testu nagłośniliśmy i zarejestrowaliśmy koncert wrocławskiej kapeli Ctrl Alt Del, który odbył się w poznańskim klubie Reset. Oto zgranie „na szybko” fragmentu koncertu.
Ctrl-Alt-Del - fragment koncertu nagranego na Mackie ONYX 1640i
Ciekawą opcją zastosowania konsolety może być wykorzystanie jej jako konsolety dla koncertującej kapeli, która wykorzystuje w swoich występach loopy bądź wcześniej nagrane tracki – odtwarzając je z komputera możemy uczynić z tych śladów pełnowartościowe „instrumenty” w dziedzinie koncertowego miksu, włącznie z korekcją i wysyłkami AUX :-) Przy tym pamiętajmy, że miks odbywa się w domenie analogowej, co dla wielu nie jest bez znaczenia... Świetnie też konsoleta sprawdza się w teatrze, gdzie zasadnicze znaczenie mają dobrze brzmiące preampy. Jak wspomniałem, po stronie zalet konsolety Mackie ONYX 1640i są dobre preampy, duży headroom, świetna brzmieniowo korekcja, elastyczna obsługa i kompaktowość konstrukcji. Przy cenie lekko przekraczającej 6000 zł jest to niemal bezkonkurencyjne rozwiązanie. Gdyby jeszcze było o te 8 kanałów więcej, Mackie miałby absolutny bestseller. Może warto pomyśleć o takiej wersji rezygnując z rejestracji 16x96 kHz na rzecz 24x44.1 kHz? Moim zdaniem warto... Do testów dostarczył: Music Info
TAGI: analogowy mikser z FireWire 24/96, Mackie ONYX 1640i, konsoleta do studia nagraniowego, mikser do domowego studia, dobre preampy mikrofonowe, test, analogowy mikser do klubu, dobrze brzmiące przedwzmacniacze mikrofonowe, konsoleta do teatru
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Miksery Mackie VLZ zawojowały domowe studia na całym świecie. Seria Mackie ONYX zdobyła uznanie w niewielkich firmach nagłośnieniowych i klubach muzycznych. Zwłaszcza pojawienie się wersji z opcjonalnym interfejsem FireWire pozwoliła zdobyć naprawdę szeroki rynek. Jakiś czas temu pojawiła się wersja z fabrycznie zainstalowanym interfejsem FireWire. Co jest szczególnego w tej wersji?













































