Digitech Jimi Hendrix Experience02.02.2006 Testy on-line - sprzęt gitarowy
Wojciech Hoffmann
A to za sprawą niejakiego Jimiego zwanego Hendrixem i najnowszego
dziecka firmy DigiTech – małego pudełeczka przypominającego znane
urządzenie typu wah-wah. Firma zajmująca się od wielu lat produkcją
znakomitych procesorów gitarowych i studyjnych wprowadziła na rynek
coś, co pozwoliło ożywić zmarłego w 1970 roku Jimiego Hendrixa.
Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu wielu gitarzystów, specjaliści
DigiTecha skonstruowali taki właśnie mini-procesor, który odwzorowuje
legendarne barwy z podanych wyżej utworów. Pudełeczko testowałem
używając mojego najnowszego IBANEZA JEMA77 BRMR, który znakomicie
zastąpił FENDERA STRATOCASTERA. Jestem pewien, ze nawet na GIBSONIE po
odpowiednim ustawieniu gałek na gitarze uzyskalibyśmy to, o co tu
chodzi.
A teraz króciutko o pudełeczku. Procesor jest zbudowany bardzo masywnie
– niemal wytłoczony z metalu, sprawia wrażenie mocnej konstrukcji,
dodając mocne wrażenia z grania. Jak przystało na tamtą epokę, jest jak
to mówi mój syn w „obciachowym” kolorze – jakiś taki róż z purpurą! Od
czoła w górnej części umieszczono cztery gałeczki, którymi wybieramy
poszczególne opcje ustawień i wyboru konkretnych barw z konkretnych
podanych na początku utworów. No i oczywiście charakterystyczny pedał
do wah’owania i zmiany parametrów algorytmów. Tak, to prawda. Wszystko,
co wydobywa się z testowanego procesora jest wynikiem długich i
niesamowicie szybkich gąszczy zer i jedynek. To w pełni cyfrowy
procesor. Cyfrowa technologia nazwana przez producenta DigiTech
Production Modeling wsparta aż dwoma mikroprocesorami AudioDNA DSP
została zaprzęgnięta do wskrzeszenia charakterystycznych brzmień z
klasycznych kawałków Jimiego Hendrixa. W opracowaniu algorytmów oparto
się na oryginalnych nagraniach Jimi’ego dokonanych przez Eddiego
Kramera w Electric Lady Studios. Jak to się udało?
Doskonale! Wybierając program „Foxey Leady”, uderzając w struny mamy
wrażenie, jakby Jimi stał obok i w czasie rzeczywistym wygrywał swoje
czarowne dźwięki! Ale obok mnie nikt taki nie stał. Był tylko Przemek
Ślużyński i Radek Barczak, a oni z Hendrixem nie mają nic wspólnego...
Ale prawdziwe loty zaczęły się po włączaniu następnych barw. I wierzcie
mi – nagle pociemniałem na twarzy, nagle urósł mi niewielki wąsik i
miałem na sobie dzwony w kwiatki, a za mną stała ściana MARSHALLI.To
niewiarygodne jak można tak wskrzeszać legendy. Jedno jest pewne. Jimi
zaczął wyznaczać nowe kierunki w grze na gitarze i w budowaniu
brzmienia trochę brudnego, ale jak przenikliwie pięknego. I nie byłoby
na tym świecie wielu gitarzystów – między innymi mnie, gdyby nie ten
pan!!!
Ale do rzeczy. To cacko naprawdę daje te wszystkie czarowne chwile i
wydobywa dźwięki niemal żywcem wzięte z nagrań Mistrza. Możemy kreować
również swoje barwy, ale w dość ograniczonym zakresie, na bazie już
istniejących. Zresztą, po co było by tworzyć to „purpurowo-fioletowe
coś”, gdyby nie chodziło o włożenie w ręce współczesnych gitarologów
gotowych, znakomicie brzmiących presetów. Urządzeń kreujących własne
dźwięki jest na rynku już tak wiele, że ten efekt jest właśnie taki jak
wymyślił producent. No i oczywiście sam Jimi. Wszystko jest bardzo
wiernie odtworzone i pozwoli przenieść zmysły gitarzysty w tamtą epokę.
To doskonały procesor dla pasjonatów muzyki Hendrixa!
Kto zgadnie, na jakim wzmacniaczu były nagrywane przykłady? Teraz zapraszam do wysłuchania poszczególnych próbek i zagrywek.
Przyjemnego słuchania i upajania się – może przy browarku – tymi
pysznymi dźwiękami. I nie chodzi mi oczywiście o moje dźwięki he,he,he.
MODEL 1. “Purple Haze” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowegoMODEL 2. “Wind Cries Mary” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego
Przemek Ślużyński MM Studio
czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego MODEL 4. “Little Wing” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego MODEL 5. “All Along The Watchtower” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowegoMODEL 6. “Voodoo Child (Slight Return)” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego MODEL 7. “Star Spangled Banner (Live)”/“Machine Gun” czysty sygnał gitary z preampu sygnał ze wzmacniacza gitarowego To był ProToolsowski AmpFarm z włączonym wzmakiem i kolumną Marshalla ;)
Wojciech Hoffmann
Dystrybutor: E.S.S. Audio
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





„Purple Haze”, „Little Wing”, „Voodoo Child”, „All Along the
Watchtower”, „Foxey Lady”, „Star Spangled Banner”, „Wind Cries Mary”...
Te zaczarowane nazwy nie wszystkim coś powiedzą, ale dla
wtajemniczonych muzyków no i oczywiście znakomitej większości
gitarzystów znaczą bardzo dużo!!!




Zainspirowane marzeniem, “Purple Haze” rozpoczął heavy-metalową lawinę,
która toczy się do dzisiaj. We wstępie, gitara Jimi’ego podłączona jest
do pedału distortion Dallas Arbiter Fuzz Face, 100-watowego wzmaka
Marshall Super Lead oraz z zastosowaniem płyty pogłosowej EMT Plate
Reverb. W partii solowej dodany został pedał mix Roger Mayer Octavia
powodując, że barwa stała się surrealistyczna, jakby nie z tego świata.
Włącznik TONE SWITCH pozwala uzyskać barwę ze wstępu, a włącznik HEEL
SWITCH – barwę solówki.




















