22.05.2010
Testy on-line - sprzęt gitarowy
Z jakim problemem mierzył się gitarzysta sprzed dwudziestu lat? Nie było
możliwości błyskawicznego nagrania próby, sprawdzenia harmonii
komponowanego motywu, czy też po prostu pogrania z podkładem przy pomocy
jednego urządzenia, w dodatku mieszczącego się w kieszeni. Od jakiegoś
czasu tego typu sprzętów przybywa, więc możemy ze spokojem rozwijać
skrzydła i korzystać do woli ze zdobyczy zminiaturyzowanej techniki
nagraniowej. Jednym z takich urządzeń jest właśnie Korg SR-1.
Bartek Lewandowski
Poboczna nazwa rejestratora brzmi Sound-on-Sound. Zdecydowano się na to, aby podkreślić jego podstawową zaletę, czyli sposób obsługiwania całego wachlarza możliwości związanego z wykonywaniem nadgrywek.
W kwestii wyglądu i designu Korg jak zwykle stanął na wysokości zadania. Urządzenie jest umieszczone w czarnej, plastikowej obudowie, która bardzo elegancko kontrastuje z niebieską poświatą wyświetlacza.

Wszystkie przyciski umieszczono z przodu, ułatwiając do nich dostęp, a naciśnięcie jednej z podstawowych opcji (takich jak efekty czy podkłady) jest sygnalizowane zaświeceniem się czerwonej lampki, znajdującej się zaraz obok odpowiedniego guzika. Kształt SR-1 jest lekko pochylony, przez co po położeniu go na stole mamy możliwość wygodnego śledzenia pojawiających się na wyświetlaczu komunikatów bez potrzeby ślęczenia bezpośrednio nad nim. Można by dyskutować, że są mniejsze substytuty na rynku, ale żaden z nich tak dobrze nie sprawdza się po postawieniu na biurku (przynajmniej w kwestii wizualnej);)

Hardware
W bocznych panelach urządzenia znajdziemy pełen zestaw wejść i wyjść potrzebnych narzędziu podobnego kalibru. Po lewej stronie umieszczono gniazdo zasilania i slot na kartę micro SD, natomiast po przeciwnej trzy wejścia na mały Jack( Line In, phones, mic) i podstawowe na duży (guitar, oczywiście). Jest to tak zwany zbiór pierwszej potrzeby, który w zasadzie zapewnia większość potrzebnych funkcjonalności. O tym jednak za chwilę.
Dodatkową kwestią jest umieszczenie w SR-1 stereofonicznego mikrofonu i głośnika. Oba pozwalają na natychmiastowe nagranie i odsłuchanie wszystkich pomysłów, jakie przyjdą muzykowi do głowy niezależnie od miejsca i czasu.

Wszelkie dane wytworzone przez SoS są zapisywane na karcie Micro SD i to ona jest tak naprawdę podstawowym miejscem ich przechowywania. Zgrywanie ich poprzez wyjęcie karty i podłączenie jej do komputera jest dziecinnie proste, jest też ciekawym wyjątkiem – nie ma bowiem możliwości podłączenia rejestratora przez USB.
Software
Wszelkie nasze nadgrywki (overduby) funkcjonują w pamięci jako zupełnie oddzielne pliki .wav, które można bez problemu zgrać do dowolnego systemu DAW. Ponieważ każdy z nich jest ponadto uzupełniony o informację na temat zajmowanego w utworze miejsca (chodzi o czas), po zrzuceniu ich na komputer następuje automatyczne dostosowanie wszystkich parametrów. Nic prostszego.

TEORETYCZNIE, jak na swojej stronie pisze Korg, ilośc możliwych do dokonania overdubów jest nieograniczona, w praktyce sprawa sprowadza się do ograniczeń wynikających z pojemności aktualnie używanej karty (2 lub 16GB). To całkiem ciekawy pomysł, zmiana nośnika nie stanowi żadnego problemu, a posiadanie zapasowego przy obecnych cenach elektroniki również nie jest żadną ekstrawagancją. W 16-bitowej rozdzielczości nagranie 100 minut muzyki zajmie około 1GB, więc miejsca nie powinno zabraknąć.
Gramy i używamy
Podłączamy naszą gitarę i od czego zaczynamy? Od nastrojenia instrumentu, a jakże. Na pokładzie Korg-a znajdziemy po chwili tuner, którego możemy używać zarówno do gitary jak i basu.
Do dyspozycji dostajemy również całkiem bogaty bank brzmień i efektów. Jest ich 100, podzielonych na adekwatne podczas pracy z gitarą, mikrofonem i na sumie. Wszystkie pracują w oparciu o technologię REMS i posiadają jakość zupełnie wystarczającą do dobrej zabawy podczas ćwiczeń. Ponadto na pokładzie znajduje się 50 podkładów poszeregowanych w zależności od metrum i stylu, co daje bardzo duże możliwości zdobywania praktyki i szlifowania umiejętności. Projektanci z Korg-a przygotowali je dość sumiennie, trzeba przyznać.

Oprócz tego zestawu w urządzeniu umieszczono również możliwość ingerencji w aktualnie używane tempo, w skrajnych przypadkach nawet między 30 a 240 bpm! Algorytm sprawdza się w zasadzie bez zarzutu.
Jeśli chodzi o menu, intuicyjność interfejsu stoi na dość wysokim poziomie, w zasadzie już po kilku minutach można bezproblemowo poruszać się po wszystkich dostępnych opcjach. Widać, że panel przemyślano i zaprojektowano ze zwróceniem uwagi na jak największe ułatwienie życia przyszłemu użytkownikowi.

Podsumowując
Korg SR-1 Sound on Sound to dobra propozycja, skierowana głównie do wiecznie zapominających swoich pomysłów gitarzystów. Pozwala na skonstruowanie niezłego kawałka w kilka minut, który dodatkowo naprawdę fajnie zabrzmi bez wielkiej wstępnej obróbki. Nadaje się do tego zdecydowanie bardziej niż do zastosowań studyjnych, do których przecież nie jest zaprojektowany. W swojej roli sprawdza się zatem naprawdę dobrze.

Specyfikacja Korg SR-1 Sound on Sound:
- Format nagrań: PCM audio format, WAV format (extension: .wav), BWF compliant, 44.1 kHz@16-bit
- Dostępny czas nagrywania: zależny od karty; średnio 100 min na 1GB (16-bit)
- Maksymalny czas nagrania: 6 hours
- Łączna liczba nagranych utworów: 200
- Maksymalna ilość nadgrywek: Zależna od karty
- Tempo: 30-240 BPM
- Ilość rytmów: 50
- Ilość efektów: 100
- Kategorie: Guitar (36), Mic (25), Master (30), Touchscreen effects (9)
- Opcje tunerów: Chromatic; Guitar; Bass
- Zakres kalibracji: 435Hz - 445Hz
- Pamięć: obsługiwane formaty: microSD card (512MB-2GB), microSDHC card (4GB-16GB)
Do testu dostarczył: Mega Music