03.04.2010
Testy on-line - sprzęt gitarowy
W bogatej palecie brzmień gitar oferowanej przez całą infrastrukturę
programową na Mac-a brakowało tylko możliwości nożnej kontroli. Ten
problem jest rozwiązywany właśnie przez GiO by Apogee, które zamienia
Logic-a i GarageBand w działające w czasie rzeczywistym multiefekty,
pozwalając na zapanowanie nad nimi na żywo.
Maciek Kowalewski

Część Hardware
Z pozoru wygląda na zwykły nożny kontroler – jedyną cechą wprowadzającą nieco zaburzenia do standardowego schematu jest górny rząd przycisków, takich jak FF, Rewind, Play, Record.
Wykonanie nie odbiega w żaden sposób od standardowego poziomu urządzeń tej klasy, elektronikę zamknięto w metalowej obudowie, a przyciski nożne powinny wytrzymać sporo czasu nawet użytkowane przez osoby o dość ciężkim bucie. Oprócz wspomnianego wyższego rzędu przycisków znajduje się ich jeszcze siedem, w tym dwa czarne w narożnikach (prewious/next) i pięć identycznych zajmujących przestrzeń między nimi, a obsługujących włączanie i wyłączanie efektów w komputerze.

Z tyłu znajdziemy cztery gniazda, łączące GiO ze światem. Jest to zestaw pierwszej potrzeby, czyli wejście gitarowe, słuchawkowo-monitorowo-wzmacniaczowe, pedał ekspresji i złącze USB dzięki któremu interfejs komunikuje się z komputerem. Przetworniki A/C, jakie znajdziemy na pokładzie mają rozdzielczość 24 bit i pracują z częstotliwością 48 kHz, zatem w zupełności wystarczającą do zapewnienia dobrej dynamiki przekazywania sygnału.

Część Software
Kontroler jest dedykowany do pracy wyłącznie w środowisku Mac. Reklamowano go jako współdziałającego z najnowszymi wersjami programów na tą platformę, czyli Logic Pro 9, Garage Band 09, czy Mainstage 2 – nie ma jednak większych przeszkód, aby wypróbować go w innym środowisku DAW. Istotą działania GiO jest wysyłanie komunikatu MIDI, więc po odpowiednich modyfikacjach może służyć jako dowolnie wykorzystywany kontroler. Nie zmienia to jednak faktu, że najlepiej sprawdzi się używany w celu do jakiego został stworzony.

Do dzieła!
Oprócz górnego panelu kontroli utworu (play, rec itp.) do dyspozycji dostajemy pięć przycisków samoczynnie dostosowujących się do tego co dzieje się na ekranie. Dla przykładu - ustawiamy pięć kolejnych kostek efektów, zaczynając od niebieskiej (niech będzie Monster Fuzz), kończąc na żółtej (Happy Face Fuzz), a znajdujące się nad przyciskami diody natychmiast zyskują kolor aktualnie reprezentowanego efektu. Jeśli dana funkcja jest aktualnie używana, kolor jest intensywniejszy, jeśli nie – bardziej stonowany. Duży plus za tą cechę!

Tak samo działa blok z wspomnianej sekcji kontroli utworu – działający właśnie przycisk zaczyna świecić jasnym światłem, nie sposób się pomylić. Można uwolnić się od klawiatury, a działające niewielkimi skokami przyciski Fast Forward/Rewind pozwalają dobrze odnaleźć się w strukturze czasowej utworu. Cały system działa szybko, nie jest najmniejszym problemem nagranie loopa o długości nie ograniczonej w zasadzie niczym poza parametrami komputera.

Żeby sprawdzić stabilność GiO wykonałem mały crash test – sprawdziłem jak zachowuje się po nagłym odłączeniu kabla USB od Mac-a, a przecież o to w warunkach scenicznych wcale nie trudno. Wystarczy jeden nieostrożny ruch i nie tkwiąca przecież w gnieździe na amen złączka wypada. Jeżeli interfejs jest głównym i jedynym przez nas używanym, nic wielkiego się nie dzieje, sygnał po prostu milknie. Należy wtenczas szybko połączyć układ z powrotem, kliknąć myszką jedno OK i poczekać kilka sekund (raczej krótko) na uruchomienie się kontrolera. Żaden kłopot.

Trochę gorzej sprawa wygląda, jeśli używamy naszego GiO w konfiguracji z innym interfejsem audio. Jeżeli chcemy aby opisywany sprzęt pełnił tylko rolę wejścia, a sygnał przekazywany był dalej przez odmienne urządzenie, w momencie crash testu pojawia się problem. Ostatnią czytaną wartością jest szczyt występujący po nagłym przerwaniu ciągłości przepływu prądu, który zostaje na sumie nawet mimo połączenia wszystkiego z powrotem. Trzeba na tą kwestię po prostu uważać i zdawać sobie z niej sprawę, zwłaszcza jeżeli topologia naszego scenicznego sprzętu jest trochę bardziej skomplikowana.

Poza tą jedną,w sumie dość nietypową sytuacją nie znalazłem żadnego mankamentu sterownika. Efekty i brzmienia przełączają się z szybkością jeszcze nie tak dawno nieosiągalną dla jakichkolwiek cyfrowych algorytmów, co pozwala grać pewnie i sprawnie. Nawet szybka zmiana całego toru nie stanowi dla kontrolera problemu – wszystko trwa dosłownie mgnienie oka. Dodatkowo, system kolorów dostosowujących się do tego co widnieje na ekranie wygląda bajkowo, będąc przede wszystkim bardzo funkcjonalnym i działającym bez zarzutu.

Czas na wnioski
GiO by Apogee można śmiało uznać za naprawdę solidny i udany sprzęt. Może sprawdzić się jako pomocniczy interfejs audio podczas nagrywania gitary, ale przede wszystkim rozwiązuje problem do którego został zaprojektowany - i to jak! Nie ma z nim większych problemów, w zasadzie konfiguruje się sam. Ciągłe korzystanie z klawiatury bywa uciążliwe, a dla gitarzysty korzystającego z któregokolwiek z wyżej wymienionych programów w środowisku Mac posiadanie nożnego kontrolera będzie stanowić bardzo duże ułatwienie.

Specyfikacja:
- Niezbalansowane wejście 1/4 cala o wysokiej impedancji na instrument zewnętrzny
- Wejście 1/4 cala na pedał ekspresji MIDI
- Wyjście stereo 1/4 cala o poziomie liniowym na słuchawki, aktywne monitory lub wzmacniacz instrumentu
- Konwersja analogowo-cyfrowa i cyfrowo-analogowa na przetwornikach 24-bit z częstotliwością próbkowania 44,1 kHz lub 48 kHz
- 5 przełączników uruchamiających wirtualne kostki stomp-box oznaczonych różnymi kolorami
- 5 klawiszy transportu, które podświetlają się, gdy zostaną wciśnięte
- 2 klawisze “Previous/Next” do zmiany programów ustawień
- Sterowanie zintegrowane z oprogramowaniem GarageBand '09, Logic Pro 9, MainStage 2 firmy Apple
- Wymiary: (SxDxW) 17,78cm x 45,72cm L x 6,35cm


Dystrybutor: MBS Pro