Box Electronics Taurus B-21012.05.2004 Testy on-line - sprzęt gitarowy
Donat Zamiara
Combo jest bardzo wygodne w noszeniu, jednak przy dłuższym transporcie „ręcznym” odczuwamy jego wagę. Trzeba przyznać, że pierwsze wrażenie, jakie wywiera, jest bardzo pozytywne. Zgrabne, eleganckie combo jest utrzymane w stylistyce całej serii Taurus. Przedni panel o standardowej srebrnej barwie zawiera czytelne nadruki w kolorze czarnym. Poniżej, spod masywnego, również srebrnego grilla spogląda na nas jedna z najważniejszych części tego urządzenia, czyli głośnik. W tym przypadku, firma Box Electronics stawia na znaną w świecie markę Celestion. Panel sterujący zawiera przeróżne przyciski i potencjometry, których znaczenie postaram się teraz podać. Zaczynając od lewej mamy: • przyciski wstępnej korekcji brzmienia Pre Shape (Presence – rozjaśnienie barwy i Punch – dodanie tzw. kopa) • zestaw czterech masywnych, metalowych potencjometrów (Gain, Bass, Treble Volume - przy tym ostatnim mamy kontrolkę przesterowania) • kolejny przycisk służy do uruchomienia układu Dynamic Bass, który jest znany z innych zestawów basowych tej firmy • następnie są dwa gniazda typu jack 1/4”, które służą do wysyłania sygnału do innego systemu nagłaśniającego oraz podłączenie takich urządzeń jak np. procesor efekt • na szarym końcu znajduje się bardzo przydatny przycisk Mute służący do szybkiego wyciszania wzmacniacza bez ingerencji w ustawienie potencjometru Volume
Z tyłu combo umieszczony został włącznik urządzenia, gniazdo sieciowe oraz bezpiecznik. Uwagę zwraca sporych rozmiarów radiator odprowadzający ciepło z końcówki mocy. Całość obita jest czarnym materiałem technicznym, a rogi zabezpieczono metalowymi okuciami. Trzeba przyznać, że pod względem budowy zewnętrznej oraz wykończenia Taurus reprezentuje wysoki poziom wyznaczony już kilka lat temu przez producenta.
Korzystanie z włącznika Punch przynosi taki skutek, jakiego można było się spodziewać. Warto jednak zaznaczyć, że owo „kopnięcie’ nie jest zbyt nachalne, lecz tylko delikatnie podkreśla brzmienie, poprawiając jednocześnie artykulację. Bardzo łatwo wydobyć ze wzmacniacza sound o charakterze swigowym, bądź delikatnym latino. Jeśli mamy do dyspozycji przyzwoity instrument, to można ciemną soczystą barwę umiejętnie połączyć z zachowaniem przejrzystości artykulacyjnej. Generalnie ten aspekt brzmieniowy testowanego produktu wydaje się być najciekawszy. Jeśli chcemy uzyskać sound o nieco „nosowym” zabarwieniu, to odrobinę się napracujemy, gdyż brak możliwości korekcji średnich częstotliwości stanie nam nieco na drodze. Przy mocniejszym podbiciu tonów wysokich i korzystaniu z pickupu przy mostku łatwo „zeszklić” brzmienie, nie uzyskując jednak możliwości nasycenia tonów średnich. Jeśli mamy taką możliwość to warto posiłkować się możliwościami korekcji brzmienia już w przedwzmacniaczu instrumentu (mowa o tzw. układach aktywnych). Jeśli posiadamy w basówce możliwość regulacji średnich częstotliwości, to przy delikatnym obchodzeniu się potencjometrami problem zniknie. Muszę również przyznać, że na takim „maluchu” można też nieźle przyładować kciukiem. Uzyskanie jasnego, przejrzystego soundu nie jest problemem. Bardzo pomocne okazały się przyciski Presence, Dynamic Bass oraz Punch. Brzmienie, które udało się uzyskać, było pełne i klarowne i miało tzw. żyletę. Jedynie dla miłośników barwy o przesyconych częstotliwościach środkowych mam podobną uwagę jak w poprzednim akapicie. Trzeba troszkę się napocić i oprócz cierpliwości wyposażyć się w instrument niezłej klasy. Oto kilka przykładów dźwiękowych nagranych w studiu Giełda w Poznaniu. gra akordowa
Kolejną częścią testu było poszukiwanie możliwości współpracy testowanego „pieca” z kontrabasem. Pamiętamy przecież, że powstał on z myślą o instrumentach akustycznych. Jest to najbardziej wrażliwy temat, gdyż każdy instrument obdarzony jest niepowtarzalnym charakterem. O ile np. dwa Fendery Presicion, z tej samej serii, wykonane z tego samego materiału i wyposażone w ten sam osprzęt będą brzmieć w sposób zbliżony, to dwa „Rubnery” (niemiecka rodzina lutnicza o dużej renomie i długiej tradycji w budowaniu kontrabasów) również zbudowane z tego samego materiału i pochodzące z jednej serii (np. rocznik 1969) mogą zadziwić różnicami w barwie. Oprócz tego wrażliwość na rodzaj przystawki lub też miejsce jej zamontowania dodatkowo utrudniają dokonanie obiektywnej oceny jakości testowanego combo. Tak się złożyło że mój instrument posiada przewagę
wysokich częstotliwości i żeby doszukać się pełnego brzmienia, należało
w sposób zdecydowany posłużyć się korektorem odpowiedzialnym za niskie
pasmo. Miałem możliwość testowania Taurusa z wykorzystaniem dwóch
przystawek, ale muszę stwierdzić, że nie jestem do końca zadowolony z
brzmienia, jakie udało mi się uzyskać. Może panaceum na to byłaby nieco
bogatsza korekcja? droższy kontrabas
Zanim przejdziemy do uogólnień pamiętajmy, że produkt firmy Box Electronics nie należy do górnej półki cenowej. Kwalifikuje się raczej do kategorii sprzętu dostępnego dla każdego, co może wytłumaczyć niektóre braki, choć nie wszystkie. Zacznę jednak od pozytywów.
Po pierwsze budowa i jakość wykończenia zasługują na pochwałę. Drugim elementem, który warto podkreślić jest dobre brzmienie w przypadku gry na gitarze basowej. Łatwo uzyskać brzmienia jasne lub ciemne, jeśli zależy nam na zachowaniu przejrzystości artykulacyjnej. Klarowność barw używanych w muzyce swingowej, latino lub funk może być w tej klasie sprzętu (i przedziale cenowym) uznana za więcej niż wystarczającą. Zwolenników brzmień nosowych używanych w tzw. fingerstyle funk może nieco rozczarować brak osobnej korekcji średnich częstotliwości, co jednak większość basówek może nadrobić możliwościami korekcji przedwzmacniacza. Warto także wspomnieć o możliwości wyciszenia wzmacniacza bez konieczności operowania potencjometrem Volume oraz o przełączniku do wyciszania górnych częstotliwości (przydatnym przy korzystaniu z instrumentów akustycznych), choć nie przy każdym kontrabasie spełnia on do końca swoją rolę. Na podkreślenie zasługuje również wysoki stosunek oferowanej jakości i funkcjonalności do ceny urządzenia. To bardzo poważny atut małego Taurusa ;)
Donat Zamiara Producent: Box Electronics
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |




Oferta jednego z najpoważniejszych producentów sprzętu nagłośnieniowego
do instrumentów muzycznych w naszym kraju powiększyła się o nową
konstrukcję. Jest ona skierowana do kontrabasistów i gitarzystów
basowych, choć drugi człon nazwy tego modelu z serii Taurus sugeruje
akustyczne przeznaczenie testowanego sprzętu. Mimo to firma Box
Electronics w instrukcji wyraźnie daje do zrozumienia, że korzystać z
tego combo mogą zarówno „akustycy” jak i „elektrycy”. Często bywa tak,
że jeśli coś jest „do wszystkiego”, to bywa że jest „do niczego”.
Renoma producenta powinna jednak w tym przypadku stać się gwarancją
jakości. Czy tak było, miałem okazję przekonać się podczas testu, który
przeprowadziłem na Taurusie – bynajmniej nie w warunkach
laboratoryjnych ;)


Bardzo byłem ciekaw co potrafi ten niewielki bohater
niniejszego testu, gdyż tego rodzaju comba (mając na myśli wymiary i
moc) należą do najpopularniejszych „narzędzi” pracy wielu muzyków. Przy
wszystkich korektorach ustawionych na zero brzmienie gitary basowej
jest ciepłe miękkie, okrągłe i charakteryzuje się bogactwem alikwotów.
Odniosłem jednak wrażenie, że dźwięk dochodzi jakby zza zasłony czy
kotary. Sytuację poprawiło włącznie przycisku Presence. Dodało to
brzmieniu jasności i blasku, lecz nieco ukryło ów zasób alikwotów,
zwłaszcza w dolnym rejestrze. Tutaj jednak pojawiły się dwie możliwości
nadrobienia tych „braków”. Jedna to użycie systemu Dynamic Bass, druga
- skorzystanie z potencjometru Bass. Warto też dodać, że różnice o
które mi chodzi są naprawdę subtelne.






















