20.12.2004
Testy on-line - sprzęt gitarowy
No i trafiło się, że ktoś wreszcie zrobił wzmacniacz dla zespołu
TURBO!!! Wzmacniacz piękny, o super nowoczesnej konstrukcji zewnętrznej
– rzekłbym nawet heavy-metalowej. Żadnych zastrzeżeń wizualnych. Ale
myślę, że niekoniecznie wygląd ma być przedmiotem tego testu...
Wojciech Hoffmann
Mam dużo szacunku dla wszystkich polskich producentów sprzętu, którzy
niestety często przegrywają w konkurencji z uznanymi firmami i
niejednokrotnie gorszymi. Ale wiadomo – mamy to we krwi, że wszystko co
„stamtąd” jest lepsze (te z Chin również...), a to jest bardzo często
iluzja. Myślę, że wystarczy tytułem wstępu.

No to jazda. Wzmacniacz dokładnie nazywa się H-130 TAURUS TURBO i produkuje go firma Box Electronics z Sopotu.
Jest to dwukanałowy wzmacniacz o dość dużej mocy bo aż 130W! I dobrze –
potrafi być bardzo głośny. Jak zwykle nie będę się rozpisywał na jakich
lampach, tranzystorach albo innych wynalazkach jest on zbudowany. Dla
mnie wzmacniacz może być nawet zbudowany na zwykłych żarówkach – to by
było dopiero super i jaka iluminacja! Wzmacniacz po prostu musi
brzmieć. I to jest najważniejsze w ocenie. A ponieważ jestem na etapie
wymiany sprzętu postanowiłem wypróbować to cacko. Podczas testowania
przyznam się pogubiłem się w różnorodności przeróżnych gałek i
przycisków. Ja lubię najprostsze rozwiązania. Parę gałek, gniazdo i
wio! Ale w końcu czasy są inne i mamy zdolną młodzież, bo przecież dla
niej głównie przeznaczony jest ten wzmak.
Najpierw jak kot skradający się upolować jakąś myszkę podszedłem do
wzmacniacza. Udało mi się w końcu dojść co do czego służy i zacząłem
kręcić. Miałem do dyspozycji swojego IBANEZA JEMA i PRSa SANTANA SE.
Sprzęt testowałem sobie podczas nagrania najnowszej płyty TURBO.

Kanał czysty jest bardzo przyzwoity. Po prostu lampa – pomimo pewnych
ukłonów konstrukcyjnych w kierunku tranzystorów (a może odwrotnie?).
Akordy były soczyste i ciepłe. Ale ten kanał „wymiataczy” nie
interesuje. Nic to, jak mówił Pan Wołodyjowski i ciął swoją
heavy-metalową szabelką. Do takiego pogromu Szwedów albo Turków można
porównać to co się dzieje po włączeniu footswitcha z przesterami. Po
prostu RZEŹNIA!
Jedyna uwaga negatywna dotyczy ilości przycisków na dwóch klapkach.
Myślę, że lepsze rozwiązanie jest w ilości jednej klapki pod nogą. Ale
to oczywiście nie wpływa na jakość brzmienia. Brzmienia przesterów są
jak najbardziej XXI wieczne. Wywalają na wierzch to co gitarzysta chce
wykrzyczeć poprzez gitarę. Przestery dają nieco siarą (wydobycie z
głośników dżdżdż nie jest problemem ;)), ale są tłuste i o dużej
możliwości kreowania samego charakteru – od Marshallowego do Mesy. Do
tego służy ta cała bateria gałek i przycisków. Jest oczywiście bardzo
przydatny kanał CRUNCH, który znakomicie spisuje się podczas grania
riffów hard rockowych, generalnie o wolniejszych tempach. Dźwięki są
spójne i dają ładne klastery. Można nawet troszkę przyciszyć i grać jak
THE ROLING STONES. Ale piecyk ten jest dla leaderów.
W kanale lead trochę właśnie się pogubiłem od możliwości ustawień, ale
przełączniki o swojsko brzmiącej nazwie HARD i jeszcze bardziej znanej
TURBO DRIVE ;))) pomogły mi nie zwariować. Była niezła jazda. Brzmienie
wszystkich trzech kanałów jest zależne w dużej mierze od instrumentu
jakim dysponujemy. To samo dotyczy rąk. Po latach pracy na różnych
piecach stwierdziłem prawdę oczywistą, że brzmienie gitarzysty leży w
jego rękach. Są tacy, którzy brzmią zawsze tak samo bez względu na to,
jakie logo mają za sobą i za ile.
Do kreacji dźwięku przydatne jest też bardzo chytre
urządzenie. Mamy tutaj ciekawy wynalazek i bardzo pożyteczny,
mianowicie przełączniki rodzajów przetworników używanych w gitarze. Nie
spotkałem jeszcze czegoś takiego. Przycisk humbucker eliminuje zbyt
duże wycie, a single zbyt duże jazgotanie w górnych rejestrach. W
pierwszej chwili tego nie słychać, ale grając dłużej (zwłaszcza...
nagrywając to, co się gra) słychać. I dobrze.
Oto nagrania testowe zrealizowane w MM Studio na mikrofonie Shure SM57 + TLAudio 5001 + ProTools:
kanał czysty/crunch
kanał lead
kanał turbo drive
przełacznik trybu przystawek
Być może moje blubry nie są do końca prawdziwym testem. Ja oceniam
sprzęt na zasadzie – jest OK albo jest NIE-OK... W tym przypadku
polecam z całą stanowczością ten sprzęt naszym młodym i starszym
gitarologom, ale tylko
biegaczom. Taurus H130 TURBO to wzmacniacz do grania ciężkich brzmień.
Za całkiem nieciężkie pieniądze. A do jest tego baaardzo ładny ;)
Prawda?
Wasz Turbol - Wojciech Hoffmann
*********************
Poniżej prezentujemu pliki wideo, w których o wzmacniaczu Taurus H130 TURBO opowiada konstruktor, Adam Kozakiewicz.
Taurus H130 TURBO (plik WMV, wersja 57 MB)
Taurus H130 TURBO (plik WMV, wersja 17 MB)
Producent: Box Electronics