VOX amPlug Classic Rock, AC30 i Metal - gitarowe ćwiczeniowe mini - wzmacniacze słuchawkowe03.03.2009 Testy on-line - sprzęt gitarowy
Wojciech Hoffmann
Minęło tak niewiele lat i proszę, już mogę poćwiczyć w komfortowych studyjnych warunkach wyciągając praktycznie z kieszeni spodni małe pudełeczko firmy VOX. I już nic innego nie pozostaje jak tylko podłączyć gitarę i słuchawki i... ....i tu zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Firma VOX znana od początku świata z produkcji legendarnych wzmacniaczy zbudowała teraz swoje wzmacniacze w mikroskopijnym wydaniu. I tutaj zaskoczenie.. Walory brzmieniowe tego małego diabełka są zaskakujące. Dostałem do przetestowania trzy kostki - CLASSIC ROCK, METAL i AC30. Po pierwszym szarpnięciu strun po prostu oniemiałem. Usłyszałem wspaniałe soczyste i bardzo klarowne brzmienia. To wprost niewiarygodne. Grając na jakiejkolwiek gitarze poczułem tak klasyczne brzmienia, jak w THE ROLLING STONES, THE BEATLES lub U2 i innych zespołów brytyjskich z lat sześćdziesiątych. Na dodatek to wszystko można bez problemu podłączyć do komputera i po prostu nagrać za pomocą wyjścia słuchawkowego doprowadzając sygnał do wejścia liniowego karty dźwiękowej komputera. Pomimo mojego metalowego zacięcia, najbardziej przypadła mi do gustu wersja CLASSIC ROCK. Najbardziej przypominała mi MARSHALLOWE brzmienie no i VOXowe, bo w końcu to kostka VOXA, ale i ten i ten to przecież brytyjski produkt.
Kostki oczywiście tak jak prawdziwe piecyki można regulować potencjometrami. Nie jest ich dużo, ale wystarczy do ustawienia porządnego i zadowalającego brzmienia i zaspokojenia najbardziej wyrafinowanych uszu. Te trzy gałki to GAIN, TONE i VOLUME. Czyli możemy zwiększać lub zmniejszać czułość ustawić pasującą nam barwę no i „głośność uszną”. Ale nie ma się co martwić, krew z uszu nie poleci.
No może w przypadku kostki do metalowego grania. Różnica między kostkami polega na zwiększeniu GAINA i chyba na troszkę innej korekcji barwy. Przy użyciu kostki METAL mamy dość dużo ulubionej przez metallowców „siary”!!!. Nasycenie przesteru jest również zadowalające. Tak więc polecam wszystkim „szatanom” i „szarpidrutom” , he , he , he!!!!!
Kostka CLASSIC ROCK jest naprawdę imponująca. Jak wyżej już wspomniałem, mając do dyspozycji jakiegoś FENDERA Strata lub gitarę podobną, z przykręcanym gryfem możemy poczuć się jak LED ZEPPELIN FREE BUDGIE BLACK SABATH lub DEEP PURPLE. Przesteru jest wystarczająco dużo, ale przy zachowaniu klarowności. Taki mini-Marshall.
Natomiast kostka AC30 to najbardziej doskonały wzór legendarnego wzmacniacza. Ma dużo mniej przesteru niż pozostałe, ale też jest doskonałym odzwierciedleniem pierwowzoru. I nie chodzi tutaj przecież o to, żeby to wszystko było tak jak na scenie bo przecież nie takie zadanie mają te kostki, ale firmie udało się w znakomity sposób nawiązać do protoplastów. Wszystkim polecam gorąco te cacka, bo pomagają znacząco podczas ćwiczeń na gitarce i dają komfort przeżycia przez sąsiadów, którzy nienawidzą chrapania zza ściany a co dopiero chrapliwego dźwięku gitary. Te barwy od razu wprowadzają nas w świat muzyki lat sześćdziesiątych po poczujemy się jak Keith Richards lub Ron Wood z THE ROLLING STONES albo legendarny JEFF BECK.
Do kostki możemy podłączyć również jakikolwiek odtwarzacz CD lub MP3 lub automat perkusyjny. Jedyną wadą tego urządzenia według mnie to to, że nie posiada metronomu, ale.... No właśnie kostka - jest po prostu za mała, żeby się tam zmieścił jakiś pałker lub metronom... Ale z całą powagą. Urządzenia są tak dobre, że trzeba pominąć te małe w końcu niedogodności. Ja w każdym razie natychmiast stałem się posiadaczem kostki typu CLASSIC ROCK :-) Na jednym zestawie alkalicznym mini-wzmak pracuje nawet 13 godzin (około). Co do wad – w zasadzie jest tylko jedna. W przypadku niektórych gniazd w gitarach mini-wzmacniacze mają tendencję do wysuwania się (na 5 moich gitar mini-wzmak „uciekał” z jednej). W wersji drugiej amPlugów producent powinien znaleźć na tę przypadłość jakieś ulepszenie. A teraz do sklepów po kostki! Wprawdzie z takiej kostki rosołu nie będzie, ale satysfakcja gwarantowana. A na dowód poziomu brzmienia kilka zagrywek (za każdym razem na początku GAIN był na minimum, za każdą frazą był zwiększany aż do osiągnięcia pełni brzmienia :-)) i mój utwór NYC nagrany na każdej z kostek (wszystkie gałki na maksa w prawo :-)) na mojej „siódemce” Ibaneza. Bez żadnych efektów, pogłosów i innych „oszukiwaczy”. Czysty sygnał z amPlugów. Te mini-wzmaki to niemal studyjny sprzęt! Zapraszam do słuchania.
Przykłady dźwiękowe (sample) VOX amPlug Classic Rock
|
| « poprzednia | następna » |
|---|
Kontakt
jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:
Logowanie
Najpopularniejsze testy
- Olympus LS-100 – wielościeżkowy rejestrator dźwięku 24/96 z wbudowanymi mikrofonami i 2 preampami mikrofonowymi XLR (cz. 1)
- Moog Music Minitaur – analogowy monofoniczny syntezator basowy
- JBL LSR2300: LSR2325P + LSR2310P i MSC1 - aktywne monitory bliskiego pola z subwooferem i kontrolerem odsłuchu
- Manley Reference Cardioid - wysokiej klasy mikrofon lampowy o charakterystyce kardioidalnej
- Roland SPD-SX - sampler perkusyjny z dynamicznymi PADami
Popularne testy on-line
- Roland RD-300sx
- Roland EXR-E2 - pierwszy keyboard z polskimi akompaniamentami
- AKG Perception 100/200
- APS Spanily AEON - aktywne studyjne monitory bliskiego i średniego pola w konfiguracji 8" + 1"
- Creative Labs Prodikeys DM
- Line 6 POD XT
- ADAM A7 - monitory studyjne bliskiego pola
- Line6 TonePort UX-2 GearBox kontra POD XT Live
- ZOOM G2
- Lexicon MX-200
NAPISZ DO NAS!
Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.




Małe jest piękne. To powiedzenie
znane od lat sprawdza się po raz kolejny. Dostałem bowiem do rąk
bardzo małe pudełeczka, które zastąpiły mi duży
wzmacniacz lub całe studio nagraniowe. Kiedyś będąc w trasie,
ćwiczenie na gitarze po koncercie w zaciszu pokoju hotelowego było
prawie niemożliwe. Jeśli miałeś gitarę akustyczną to jakoś
szło, ale o elektryku można było zapomnieć.




















