G Lab DVO (Dual Vintage Overdrive) - 2-kanałowy overdrive z funkcją BOOST07.02.2009 Testy on-line - sprzęt gitarowy
Krzysiek ‘Gambit’ Stanisz, Przemek Nacewicz
Krzysiek ‘Gambit’ Stanisz Estetyka i design tego przesteru jest konsekwentną kontynuacją dotychczasowych dokonań tego producenta. Solidna, metalowa obudowa, przyciski potrafiące naprawdę wiele znieść (a konkretnie nacisk 1 tony), a przy tym działające bezszelestnie i sprawnie, no i przejrzysty panel potencjometrów z wyraźnym podziałem na poszczególne sekcje. Uwagę przykuwają też ascetyczne gałki potencjometrów. Jest to dobre rozwiązanie, gdyż pozwoliło na umieszczenie większej ilości pokręteł w jednym rzędzie, a gałeczki sprawiają wrażenie trwałych i solidnych. Zaskakujący jest ilość gniazd na tylnym panelu. Oprócz standardowego wejścia i wyjścia efekt posiada wyjście „Pre Out” z którego możemy pobrać czysty, nieprzetworzony sygnał gitary (efekt ma thrue bypass), wyjście na tuner oraz wejścia dodatkowego pedału kontrolnego. Trybem pracy całego urządzenia, a przy tym i przełączników nożnych, sterujemy za pomocą umieszczonych na lewej bocznej ściance mikro-przełączników. Możemy wybrać jeden z pośród czterech trybów:
Jak widać te cztery tryby dają szeroką paletę możliwości wykorzystania tego urządzenia. Obydwa kanały efektu brzmią tak samo i mają taki sam zestaw parametrów: potencjometr gain, potencjometr volume oraz dwa przełączniki: BOOST A – podbicie górnych i średnich tonów, BOOST B – podbicie tonów niskich. Kanał czysty dostępny tylko w trzecim trybie pracy posiada jedynie regulację głośności, choć daje się ukręcić crunchowe brzmienie przy wysokim poziomie sygnału z gitary. Na pokładzie znajduje się też trójpasmowa korekcja barwy wspólna dla wszystkich kanałów. Regulacja barwy tonu pracuje bardzo sprawnie – czuć najmniejszy obrót pokrętła. Układ barwy tonu wzbogacony został o możliwość podbicia tonów niskich i wysokich o 3dB. Podbicie głośności trybu „Solo” możemy ustawić na +3dB lub na +5dB. Uff… możliwości regulacyjnych jest mnóstwo, a co w takim razie z brzmieniem? Jak już wspomniałem korekcja działa bardzo przyjemnie, nieco gorzej jest z charakterem przesteru. Bardzo długo musiałem kręcić, żeby znaleźć brzmienie, które mnie satysfakcjonowało, ale udało się! Generalnie jest to przester o grubym ziarnie i małej gęstości, przez co absolutnie nie nadaje się do grania cięższych gatunków, co by tłumaczyła nazwa (Vintage Overdrive ;) ), ale też nie wyobrażam sobie tego przesteru jako podstawy do lejącego się brzmienia lead. Przy wysokich poziomach przesteru w połączeniu ze zwiększonym GAINem we wzmaku efekt zaczyna nieprzyjemnie pompować dźwięk... G Lab DVO (Dual Vintage Overdrive) – przykład dźwiękowy pompowania dźwiękuSposób w jaki efekt reaguje na skręcony potencjometr gitary również nie jest taki, jakbym tego oczekiwał – zobrazowałem to w próbce drugiej: pierwsze powtórzenie frazy zagrane jest z całkiem rozkręconym potencjometrem głośności, a drugie z potencjometrem ustawionym na ok. 1/4. G Lab DVO (Dual Vintage Overdrive) – przykład dźwiękowy regulacji VOLUMEDo czego zatem go użyć? Bluesowe i Rockowe granie, z lekko przesterowanymi brzmieniami to jest co, co DVO lubi najbardziej. Należy tutaj dodać, że gdy ustawimy Gain na minimum a Volume na maksa, mamy do dyspozycji bardzo dużą dynamikę. Najprzyjemniejsze właśnie barwy uzyskałem ustawiwszy gain w zakresie od 1 do 4. DVO zmusił mnie do grania bardziej klasycznych riffów i przyznaję, miałem przy tym sporo zabawy. Czasem fajnie zagrać kilka prostych akordów a do tego jakieś proste solo w pentatonice molowej ;). Najbardziej przypadła mi do gustu trzecia konfiguracja urządzenia, która daje dostęp do brzmienia czystego i dwóch różnych barw przesterowanych. Wspominałem już o wyjściu na tuner więc wspomnę jeszcze o tym, że urządzenie można wyciszyć naciskając równocześnie przycisk lewy i środkowy, co umożliwia ciche nastrojenie gitary podczas koncertu. Podsumowując, jest to ciekawe urządzenie, posiadające duży potencjał, jednak oferujące dość wąski wachlarz brzmień. Myślę, że najbardziej z DVO będą zadowoleni bluesmani. A ja? Ja poczekam, aż G-Lab zaprojektuje jakiś równie wypasiony distortion z dużą ilością siarki ;) G Lab DVO (Dual Vintage Overdrive) – przykład dźwiękowy
***
Przemek Nacewicz Zanim jednak o brzmieniu, kilka słów o wyglądzie. Solidna, czarna obudowa, białe gałki potencjometrów i mnóstwo przełączników. Hmm, gdzieś już to widziałem. Właśnie, DVO wygląda tak samo jak pozostałe produkty G-Lab. O ile nie mam zastrzeżeń do solidności wykonania, to zachowanie tej samej linii kolorystycznej wzbudza we mnie mieszane uczucia. Mankamentem, podobnie jak przy pogłosie Dual Reverb, jest brak możliwości zasilania z baterii oraz brak włącznika. Na szczęście w trybie CLEAN dźwięk nie jest „zabarwiony“ więc można w ten sposób „wyłączyć” efekt. Kostka posiada także sporo regulacji i przełączników, poczynając od potencjometrów DRIVE, VOLUME przez korekcję i BOOST, a kończąc na mikro-przełącznikach z boku obudowy, które zmieniają tryb pracy DVO. Na początku czułem się trochę zdezorientowany, ale po pewnym czasie opanowałem „gałko-“ i „pstryczkologię“. Przejdźmy więc do brzmienia. Pierwszą podłączoną gitarą był Stratocaster ze „słabymi“ pickup’ami. Kostkę ustawiłem (dzięki mikro-przełącznikom) w trybie CLEAN / CH1 / CH2. Korekcja i boost na „0“, drive na CH1 ok. 4. No to gramy... no to nie gramy. Straaaasznie dużo nieprzyjemnej „góry“. Skręciłem TREBLE na „-5“ i dodałem trochę BASS i MIDDLE i to ratowało sytuację. Jako, że Strat jest moją podstawową gitarą byłem trochę zawiedziony. Na szczęście miałem też gitarę w układzie 2xHB. Podłączyłem i... od razu się uśmiechnąłem. Brzmienie było bardziej soczyste, pełniejsze. Dopiero teraz zaczęła się zabawa. Okazało się, że DVO posiada szeroką paletę brzmieniową. Od lekkiego overdrive, aż po distortion. Włączenie obu boost’ów na CH2 dało „gruboziarniste“ przesterowanie – miłośnicy fuzz’ów mieliby powód do zadowolenia.
Efekt z czystym sumieniem można polecić do lżejszych odmian przesterowanej muzyki. Od blues’a po rock’a. Krainę „siarki i gruzu“ DVO w sumie omija z daleka. I dobrze, ponieważ nie do tego został stworzony. Jedyne co trzeba zrobić, to znaleźć własne ustawienia, co przy takiej masie przełączników nie jest łatwe. Albo właśnie jest łatwe :-) Dzięki owej mnogości opcji i ustawień. Bo możliwości kreacji są naprawdę spore. Producent: G Lab
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Firma G-Lab, która zyskała
popularność dzięki konstrukcji swojego pierwszego urządzenia –
kontrolera GSC, niedawno wprowadziła do swojej oferty efekty w
kostkach ;) Jednym z nich jest Dual Vintage Overdrive, który
otrzymaliśmy od producenta do testów.




















