Reklama
Reklama

Korg monotron - mini syntezator analogowy

Testy on-line - sprzęt DJ

Korg_monotron_insert

Jak już zapewne sami nieraz zdążyliście zauważyć moda lubi zataczać koła. Jeżeli uważacie, że coś w waszej szafie jest już niemodne, nie czujcie żalu. Wrzućcie tą rzecz do kufra na strychu, a wasze wnuki uznają kiedyś, że „ta kamizelka to przecież hit sezonu”. Podobnie jest w naszym muzycznym światku. Wszelkie urządzenie lampowe, stare kompresory i korektory w tej chwili są najbardziej pożądanymi urządzeniami na rynku.

Paweł Górniak

 

Korg_monotron_reka

Tak jak kiedyś wszyscy zachwycali się digitalizacją sygnału tak teraz wszyscy dążą aby ich nagrania brzmiały bardziej analogowo. Drodzy producenci eksplorujący swoje domowe studia! Wasze modły zostały wysłuchane. Przedstawiamy wam w pełni funkcjonalny, analogowy syntezator za 250 zł.

Korg Monotron to zasilana bateriami plastikowa skrzyneczka o pociesznych rozmiarach 120 na 72 mm. Mamy na niej wstęgową klawiaturkę, pięć pokręteł i suwaczek do ustalania trybu pracy. Co więcej, ta mała skrzyneczka w środku jest potężnie wypakowana miniaturową elektroniką. Nie jestem wam w stanie jednak szczegółowo opowiedzieć, co konkretnie producent tam napakował, bo ani nie jestem elektronikiem, ani nie mam w domu mikroskopu. Faktem istotnym jednak jest to, że to małe urządzenie jest w pełni sprawnym analogowym syntezatorem. Nie wiem jak wam , ale mi pojęcie „analogowy syntezator” kojarzyło się zazwyczaj z wielgachną kupką pieniędzy. Korg w tym momencie skutecznie łamie ten stereotyp i oferuje nam możliwość poznania prawdziwego brzmienia analogów za śmiesznie niską cenę. No dobra, ale jak to niby jest możliwe? Szczerze powiem – nie mam pojęcia! Gdybyście sami zapragnęli złożyć taki syntezator z części ze sklepu z elektroniką, rachunek prawdopodobnie wyszedł by bardzo zbliżony, jeśli nie wyższy do wartości rynkowej Monotrona, a jednak wewnątrz tej skrzynki wszystko działa i ma się bardzo dobrze. I nie ma tu żadnego haczyka!

 Korg_monotron_caly

Mój pierwszy kontakt z monotronem był dość wesoły. Nie mogłem się nadziwić cóż to za „kalkulator” przyniósł mi mój znajomy. Okazało się że ów „kalkulator” generuje całkiem pokręcone, piszczące wszem i wobec dźwięki, a że byliśmy w trakcie małego elektronicznego jam session nadawał się on na tą okazję znakomicie. Jak już wspomniałem wam wcześniej, syntezator ten nie posiada zwykłej klawiatury. Ma natomiast wstęgę przykrytą folią na której narysowane są symbolicznie klawisze w klasycznym rozkładzie fortepianowym. Niestety, gra na tej klawiaturze nie ima się w żaden sposób do słowa fortepian. Monotron jest syntezatorem monofonicznym (max. jedna nuta jednocześnie) a klawiaturka wstęgowa posiada płynny przeskok dlatego też trzeba się nieźle napocić aby trafiać dokładnie w dźwięki ze skali. Na popularnym kanale youtube możemy obserwować, jak japońscy muzycy grają na tej wstędze za pomocą specjalnie przygotowanych rysików. Na pewno można dzięki temu uzyskać większą precyzję, gdyż odległość chromatycznego półtonu na klawiaturce to zaledwie 2-3 mm czyli totalny armagedon dla osób o większych palcach. Dodatkowo z tyłu urządzenia mamy szparkę w którą możemy wsadzić śrubokręt i wyskalować nieco zasięg działania wstęgi, ale doprawdy mówię wam niewielka to pociecha. No cóż. Bacha na tym nie uraczymy, ale nie sądzę żeby właśnie do tego Korg monotron był stworzony. Możemy natomiast wyciągnąć z niego całą masę ciekawych, syntetycznych smaczków i to pełnej brzmieniowo analogowej klasie.

 Korg_monotron_rzut_klaw

Zasada działania tego syntezatora jest bardzo prosta. Do dyspozycji mamy 3 podstawowe bloki. Jest to oscylator, LFO oraz filtr dolnoprzepustowy. Producent postawił tutaj na piło-kształtny przebieg fali (bez możliwości zmiany), dlatego też niezależnie od ustawień, LFO i oscylator będą nam generowały popularną piłę. Blok filtra został wyposażony w dwa pokrętła. Jedno regulujące próg odcięcia (cutoff) i drugie regulujące parametr „peak”. Niektórzy z was w blokach filtrów mogli się spotkać z innymi parametrami tj. cutoff i resonance, dlatego też spieszę wyjaśnić, że w tym przypadku jest to zupełnie to samo. Po wciśnięciu jakiegoś punktu na foliowej klawiaturce generowany jest dźwięk o zadanej częstotliwości. Dodatkowo możemy przestroić go pokrętłem PITCH w zakresie mieszczącym się w obrębie 4 i pół oktawy. Następnie sygnał z oscylatora kierowany jest do bloku filtra gdzie możemy go dodatkowo poprzemiatać i zniekształcić. Do zabawy dostępny jest także blok LFO, czyli wolnoczęstotliwościowy oscylator, którego przebieg falowy jest wykorzystywany do kontroli innych elementów syntezatora. Jak przystało na poczciwy blok LFO mamy tu płynną regulację częstotliwości oraz nasycenie jego działania. W tym przypadku LFO możemy podpiąć albo do częstotliwości oscylatora głównego albo do częstotliwości odcięcia filtra. Ciekawą funkcją jest pulsowanie na czerwono gałki LFO rate zgodnie z aktualną częstotliwością pracy generatora. Jego użycie zdecydowanie ożywia nam dźwięki generowane przez Monotrona.

 Korg_monotron_zlacza

Dla osób, które z czasem stwierdzą, że wyeksploatowały już wszelkie możliwości brzmieniowe tego urządzenia Korg przygotował rewelacyjną niespodziankę. Na panelu tylnym możemy znaleźć gniazdo AUX (TRS 1/8), które każdy wprowadzany sygnał będzie kierowało nam na blok filtra. Rewelacyjna sprawa według mnie. Jeśli ktoś stwierdzi kiedyś, że ma za mały wybór fal - żaden problem. Niech nagra sobie, nawet na walkmana, jakąkolwiek inną falę, podłączy to przez aux i może śmiało jechać dalej. Oczywiście nie muszą to być koniecznie fale. Możemy dać tam cokolwiek innego, chociażby swoją ulubioną muzykę, loop perkusyjny, czy sygnał grającego na gitarze kolegi. Możliwości są nieograniczone.

 Korg_monotron_logo

Jeżeli chodzi o samą jakość brzmienia, to po przełączeniu się z wbudowanego głośnika na domowy system hifi stwierdziłem, że buczy i piszczy to całkiem grzecznie. Czuć było ten jakiś magiczny powiew „analogowości”. Po rozkręceniu subwoofera i „spuszczeniu nieco z pitcha” przyglądałem się, jak wesoło trzepoczą mi nogawki. Jakby mi ktoś puścił tak sam dźwięk, to w życiu nie powiedział bym, że mogło to wyjść z tak niepozornego urządzenia.

 

No i kolejna rzecz – filtry. Według producenta wyjęte żywcem z legendarnego MS-20. Wprawdzie filtr jest zbudowany w oparciu o schematy MS-10, ale brzmi to nadal fajowo. Jest to filtr Lo-pass 12db/oct, który wręcz samooscyluje się przy odpowiednim natężeniu peak'a. Doprawdy przemiło się tym kręci. Gdyby sama gałka była może trochę bardziej vintage... No ale wiadomo, za 250zł nie spodziewajmy się mahoniu. Po pierwszym osłuchaniu na głośnikach pomyślałem sobie, że warto nagrać z niego jakieś próbki, skoro brzmi to tak dobrze, więc czemu by tego nie zsamplować i używać w trakcie swoich produkcji. No i pojawił się zonk.

Korg_monotron_zakres

Tak jak nie zwracałem na to wcześniej uwagi, tak na monitorach studyjnych od razu ukłuł w uszy szum. Pierwsza myśl – aha, baterie się wyczerpały. Zmieniłem jednak na świeżutkie... i niestety szumiało tak samo... Hm, w końcu to analog :-) Postanowiłem przymknąć na to oko, zrobiłem noiseprint, założyłem bramkę i ruszyłem dalej.

Idąc dalej - no dobra, ja wiem, że w tej chwili odłamów muzycznych, awangardowych dziwów itd. jest całe mnóstwo, ale ja ze swoim skromnym poczuciem muzyki muszę jednak mieć jakieś konkretne tempo, a jeżeli już jest jakieś tempo to fajnie jakby dana fraza w te tempo wchodziła. Sprawę zawalił w tym momencie blok LFO. Niby działa, niby miesza, ale wpasowanie go w jakieś konkretne metrum jest raczej nie możliwe. Wszystkie pokrętła monotrona, także i prędkość LFO jest regulowana w sposób płynny, a że te wszystkie kurki jakieś gigantyczne nie są to ja dziękuje za chirurgiczne ustawienie częstotliwości LFO jeśli i tak po minucie wszystko się rozjeżdża... Te dwie rzeczy sprawiają, że w warunkach studyjnych ten syntezator ma szansę wystąpić raczej w roli gadżetu, ubarwienia performance'u, a nie w roli pełnoprawnego syntezatora. Co nie zmienia faktu, że można na monotronie wyprodukować hit! Warto wspomnieć, że Monotron zbiera w tym momencie plony tysięcy fanów na całym świecie. Internet roi się od wszelakich forów tematycznych i niezliczonych filmików prezentujących możliwości tego urządzenia. Co zdolniejsi przerabiają je nawet dodając własne modyfikacje (tzw. mody). Więcej powiem, niektóre wyglądają nawet bardzo sensownie. Wniosek z tego jest taki, że bardziej kreatywni muzycy potrafią znaleźć zastosowanie dla tego syntezatora. Tworzą nawet na nim całe utwory, ale czy jest to zastosowanie profesjonalne czy raczej hobbystyczne/awangardowe – to już zupełnie inna broszka.

 

Dopóki traktujemy Monotrona jako ciekawostkę, gadżet lub awangardową maszynę do robienia muzycznych efektów specjalnych wszystko jest ok. Możemy to pozabierać na jakieś jam session'y ze znajomymi, pokręcić sobie fajnymi filtrami pod nasze ulubione kawałki, możemy też próbować coś zagrać na wstęgowej klawiaturze. Jego miejsce nie jest w profesjonalnym studiu. Jego miejsce jest na scenie w czasie występów na żywo, na imprezie muzycznej do ubarwienia setów DJ lub w domowy studiu. Malkontent powie, że pierwszą rzeczą, którą trzeba by było w tym zmienić to możliwość wydobywania dźwięków w normalnym, europejskim stroju temperowanym. Na tej wstędze można robić fajne glissanda i podjazdy których nie zagramy na normalnym syntezatorze. I choć nie samym glissem żyje człowiek, możliwości kreacji na tym najmniejszym syntezatorze analogowym świata są naprawdę spore.

Korg_monotron_tyl_rzut

A teraz koncert życzeń. W ogóle był bym za tym żeby Korg wypuścił wersję np Monotron Pro, która mogła by jak dla mnie kosztować nawet o ten tysiąc złotych więcej, ale na której dało by się grać z jakiejś normalnej klawiatury (może jakieś MIDI) i która udostępniała by gniazdo do synchronizacji LFO, bo synchronizacja tego bloku też jest bardzo ważna. No i jeszcze ten szum na wyjściu – w wersji PRO koniecznie trzeba by go zminimalizować. Trzy takie zmiany, a ten syntezator stałby się już naprawdę smakowitym kąskiem dla profesjonalnych studiów produkcyjnych. A właściwie to do pełni szczęścia brakowało by już tylko większego wyboru fal, może z jeszcze jednego oscylatora, generatora obwiedni ... i już mamy prawie pełny setup typowego moog voyager, za którego przecież trzeba wyłożyć kwotę ok. 10 tys złotych. :-) Ale monotron to monotron. Kawał zabawnego i wciągającego instrumenciku.

Oto kilka dźwięków zagranych na Korgu monotron. Prosimy o ściszenie głośników - KONIECZNIE!

Korg monotron - przykładowe barwy

Korg montron - demo song

Wszystkie dźwięki zostały wydobyte z monotrona!

***

Radek Barczak

Gdy Korg monotron dotarł do redakcji zwątpiłem – myślałem, że jest większy. Rozpakowałem i włączyłem. No! Nagrzewa się jak prawdziwy analog – zaczyna grac po około 30 sekundach :-) Jednak analog. Zacząłem „deptać” po „klawiaturze” i... w pierwszej chwili mnie odrzuciło. Same kwasy! Przynajmniej z wbudowanego głośniczka. Są muzycy, którym kwasy się podobają – ja do nich nie należę. Więc podłączyłem monotrona do monitorów studyjnych, żeby sprawdzić jego basowe możliwości. Noooo.... teraz rozumiem! Rewelacja! Mruczy i buczy aż miło. A do tego filtr jest naprawdę wydajny. Można ukręcić zarówno typowo basowe dźwięki, jak i nietuzinkowe „stopy”. Po chwili powróciłem do „kwasów” i... wciągnęło mnie :-) Do tego stopnia, że po 15 minutach do studyjka weszła moja żona z łagodną sugestią, że bym popracował... na słuchawkach? :-D

I sile Korga monotron jako gadżetu niech świadczy fakt, że jeden z moich przyjaciół (basista) zainteresował się tym małym pudełkiem. Zapytał co to jest, więc mu włączyłem i pokazałem. Z punktu poszedł do sklepu i kupił! Używa go – jak sam stwierdził – w dwojakiej roli. W czasie częstych podróży służbowych gra sobie na słuchawkach różne „kwasy” i inne takie. Natomiast w rozmowach z pracownikami, gdy wydają się zbytnie nie słuchać tego co mówi „szef”, wyciąga monotrona, włącza i zaczyna grać. Natychmiast posłuch wraca! :-D Ciekawe, czy twórcy Korga monotron brali pod uwagę takie zastosowanie swojego „dziełka” :-)

Niemniej Korg monotron to kolejny muzyczny gadżet doskonale wpasowujący się w nowoczesną kulturę muzyczną. Brawo dla Korga za konsekwencję w działaniu! Po serii kontrolerów nano, syntezatora Kaossilator czy efektora Kaoss Pad to kolejne urządzenie, które w sposób aktywny rewolucjonizuje proces twórczy. Korg ustanawia tymi instrumentami nową jakość tworzenia – jamm session wprowadza na nowy poziom. Już nie musisz grać na basie jak Marcus Miller, żeby zaistnieć na jammowym spotkaniu muzycznym. Wystarczy, ze weźmiesz monotrona. I w tym kierunku to wszystko zmierza. Czy to właściwy kierunek? Tak. Marcus Miller i inni znakomici artyści pracy nie stracą dlatego, że takie instrumenty trafiają pod strzechy. Więcej – dzięki takim instrumentom wrażliwość muzyczna młodzieży rośnie. Korgowi należy się za to medal za krzewienie muzyki.

***

Korg_monotron_rzut

Paweł Górniak

TOP_ECONODroga ekipo Korga. Zaraziliście tą analogową syntezą kupę ludzi na świecie, którzy wcześniej nie mieli do niej dostępu. Zachęcam więc was gorąco, idźcie tą drogą :-). Osobiście naprawdę miło bawiłem się tym syntezatorem. Sam dźwięk Monotrona jest soczysty i konkretny, czuć w nim analog, więc jeżeli ktoś potrzebuje po prostu dobrego źródła fali, to nada się on dla niego znakomicie. Ba, z powodzeniem można wykorzystać wbudowany filtr za sprawą wejścia AUX. Może w jakimś prostym systemie syntezatora modularnego? Ja sam wyciągnąłem sporo fajnych dźwięków z tej maszynki. Nagrałem wiele efektów typu sweep czy buzz. Oczywiście wielu powie, że monotron to zabawka a nie instrument. Może i tak, ale poza tym Korg monotron to naprawdę świetny kompan dla poszukujących fajnych dźwięków muzyków-eksperymentatorów. Jaki inny instrument można wziąć ze sobą do pociągu czy tramwaju? Żaden. Tylko Korga monotron'a. No i jeszcze mini-syntezator Korg Kaossilator. Kto wie, w jakim przeboju jeszcze ten duet usłyszymy?

Do testów dostarczył: Mega Music

 

 

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama