Behringer Behritone C5A - jednodrożne aktywne monitory studyjne bliskiego pola w stylu vintage z lat 70.21.11.2011 Testy on-line - monitory studyjne
Radek Barczak
Wychodziłem z założenia, że jednogłośniczkowe monitory przestały mieć rację bytu. W czasach, gdy były ogólnie stosowane, czyli w latach 70., Auratone 5C Sound Cubes były odpowiednikiem odsłuchu a'la ówczesne telewizory, radioodbiorniki czy pierwsze radiomagnetofony, które były wyposażane w jednopasmowe głośniczki. W dobie monitorów, które są w stanie grać wyrównanym pasmem w zakresie 35 Hz – 20 kHz te małe „bździdła” wydawały mi się jakimś żartem. Albo chęcią zysku :-) W końcu wytworzenie mody na sprzęt vintage to sposób na to, by sprzedawać więcej. Producenci dostrzegli w nas klientach pewną słabość wynikającą z nostalgii i wrodzonego poczucia szacunku dla tego co stare. Skoro wzięciem cieszyły się plug-iny będące odpowiednikiem starych analogowych klocków – a to już swoista hipokryzja w najczystszej postaci :-), to zaproponowanie niewielkich głośniczków „vintage” klienci też łykną... I rzeczywiście. Wielu klientów zainwestowało w te monitorki. Ilu z pełną świadomością rzeczywistego celu, a ilu dlatego że „to modne” albo „mój ulubiony realizator ma, to ja też powinienem”? Na to pytanie musimy sobie sami odpowiedzieć :-) Ja jak dotąd nie kupiłem takich monitorków. Czy to dobrze? Czas przyznać się do błędu w ocenie całej sytuacji. Kontakt z monitorami Behringer Behritone C5A będącymi kolejną „repliką” 5C Sound Cubes sprawił, że przyszło zastanowienie i pewna refleksja, która doprowadziła do tego, że zmieniłem zdanie. Otóż monitory takie okazują się być doskonałym rozwiązaniem już na etapie komponowania, aranżowania, jak i później na etapie miksowania materiału. A ma to ewidentny związek z muzyką jako wartością estetyczną. Ale po kolei.
Behringer Behritone C5A są „unowocześnioną” wersją 5C Sound Cubes, gdyż mają wbudowaną końcówkę mocy – pamiętajmy, że oryginały były pasywne. W Behringerach C5A końcówka pracująca w klasie D oferuje moc 30 W RMS. Obudowa zamknięta, w formie prostego sześcianu o wymiarach 16,5 × 16,5 × 20 cm jest wykonana z płyty MDF. We wnętrzu znajduje się usztywniająca przegroda mająca zapewnić dużą sztywność obudowy i minimalizację rezonansów. Za przetwarzanie dźwięku jest odpowiedzialny szerokopasmowy głośnik o średnicy 5 i 1/4” - głośnik jest ekranowany, choć w czasach współczesnych monitorów LCD jest to raczej zbędne. Tylny panel ma wbudowane wejścia sygnału – mamy komplet wejść: symetryczne XLR, jack 1/4” TRS i niesymetryczne cinch. Prócz tego jest płynna regulacja poziomu wzmocnienia w zakresie -6 dB – +6 dB z „zapadką” na 0 dB. Podstawa monitora jest wyposażona w gwint pozwalający zamontować monitorek na zwykłym statywie mikrofonowym. Spód jest również oklejony warstwą antypoślizgowego tworzywa sztucznego, jednak okazuje się, że gwint wystaje ponad powierzchnię tej gumy. Ale.. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby gwint wykręcić :-) Albo by ustawić monitory bokiem :-P W końcu mają centralnie ustawiony przetwornik hehe... Jak komuś to przeszkadza, a nie chce wykręcać gwintu, to można dokleić jakieś „nóżki”. I już. Ja ustawiłem monitorki na boku. Przetwornik w C5A ma trudne zadanie, bo według założeń producenta ma pracować w paśmie od 150 Hz do 15 kHz. Jedno trzeba podkreślić – te monitory nie grają liniowo. Brzmienie mają dość szczególne, nieco przypominające sławetne Yamaszki NS10m. W czasie badania i pomiarów okazało się, że testowane monitorki zaczynają się odzywać od 100 Hz, od 120 Hz przy spadku -6 dB i efektywnie -3 dB w stosunku do punktu odniesienia @1 kHz od 150 Hz. Od 180 Hz monitory zaczynają grać wyrównanym pasmem. Jest sporo środka. W zakresie 1,8 – 3,5 kHz następuje wzmocnienie efektywności o 3-4 dB. Między 3,5 kHz a 5,5 kHz jest delikatny spadek, zaś od 5,5 do 8 kHz wzmocnienie o 5-6 dB. Od 9 kHz do 15 kHz mamy łagodny spadek do -6 dB na skraju pasma. Na 17 kHz jest kraniec pasma przenoszenia. Charakterystyka jest mniej więcej zgodna z modelem Avantone MixCube, który odświeżył modę na Cube'y. Z drugiej strony jak tak nierówno grające monitory miałyby pomóc w miksowaniu? Dlaczego tak niedoskonałe narzędzie może okazać się przydatne w pracy??? Zacznijmy od tego, że w każdym przypadku zastosowanie zwrotnicy dzielącej pasmo między dwoma przetwornikami w połączeniu z zastosowaniem dwóch przetworników wnosi jakieś problemy fazowe. Przewaga pojedynczego przetwornika w obudowie zamkniętej polega na braku zniekształceń fazowych. A co za tym idzie, jeśli zastosowano przyzwoitej klasy komponenty pojedynczy przetwornik będzie miał naturalnie lepsza odpowiedź impulsową. Ponadto zastosowanie sztywnej zamkniętej obudowy i dobrej klasy końcówki gwarantuje niewielkie zniekształcenia harmoniczne. Czym to się objawia? Niejaką „ospałością” bazy stereo. Tak też można określić brzmienie testowanych C5A. No to do pracy. Testy rozpocząłem od włączenia miksu, który aktualnie mam na tapecie – młody zespół grający mocną gitarową muzę, z samplerami, perkusją uzupełnioną o triggery, klawiszami, basem, dwiema gitarami i rapująco-śpiewającym wokalem. Efekt brzmieniowy mnie... poraził. Dosłownie. Okazało się, że muza na tych głośniczkach kompletnie się nie broni! Bez mocnego basu, silnej stopy i basowego loopa utwór, który odsłuchiwałem nie ma sensu :-( Inna sprawa, że było też nieco mojego bałaganu... I nagle olśnienie... Przypomniał mi się warsztat prowadzony przez Przemka Ślużyńskiego w trakcie poznańskiego zlotu grupy gitarowej z roku 2009, gdy wyciągnął telefon komórkowy, na którym odtworzył utwór Toto – nie było basu, stopy, połowy instrumentów, a wszyscy rozpoznali utwór... Nie dość, że rozpoznali, to jeszcze mimo ograniczonego pasma dało się słuchać ten utwór! Dlaczego? Bo utwór był dobrze zakomponowany, dobrze zaaranżowany, dobrze zagrany i zmiksowany. Bo to była muzyka... W konsekwencji włączyłem sobie płytę Quincy Jonesa „Roots” z roku 1977 – w końcu w tym czasie używał oryginalnych Auratone C5 :-). I na testowanych monitorkach ta muzyka się obroniła – mimo wielkiego bogactwa aranżacyjnego, harmonicznego oraz wielu tricków z przerzucaniem poszczególnych partii do skrajnych kanałów. Więcej – ta muza zyskała nowy wyraz... Taki vintage :-) Włączyłem płytę AC/DC – również i tu muzyka się obroniła! Dobra – pomyślałem – zaryzykuję. Odpaliłem zrealizowaną przeze mnie płytę zespołu 4 Szmery grającego covery AC/DC. I? Również tutaj muzyka i realizacja się obroniły :-) Zacząłem włączać sesje nagraniowe z ostatnich miesięcy i co się okazało? Że w większości przypadków dobra muza porządnie nagrana i dobrze zrealizowana na monitorach Behringer Behritone C5A nadal miała przekaz, mimo braku dołu, nierównomierności pasma przenoszenia i braku najwyższego pasma! Te monitorki mogą służyć jako doskonały probierz jakości muzy i miksu. Poza tym mimo podbitego pasma wysokiego środka i niskiej górki (hehe – gdzie się co zaczyna? Kto wie? :-)) praca na tych monitorach kompletnie nie męczy. Bardzo fajnie się na nich ustawia proporcje wokalu i instrumentów, ich panoramowanie. Są skuteczne również w pogłosowaniu śladów. Wiadomo, że C5A nie są dokładniejsze od naszych „pierwszych” monitorów. Nie są stworzone do głośnego grania. To pełną gębą kopia protoplasty monitora bliskiego pola. W całości miksu na tych małych monitorkach bym się nie odważył zrobić. Ale okazały się całkiem skuteczną podpórką w pracy. I mimo swojej niskiej ceny – niemal 3x niższej od Avantone MixCube – sprawdzają się doskonale w pracy. I w słuchaniu „starej” muzy :-) Behringer Behritone C5A szczególnie mogę je polecić kompozytorom i aranżerom – zwykle klawiszowcom. Tak! To nie przesada. Wiadomo, że dołu fortepianu na testowanych monitorkach nie usłyszymy. Ale to nie do tego mają służyć. Dla twórców C5A to znakomita propozycja! Już na etapie wstępnego aranżu monitorki mogą służyć za papierek lakmusowy, czy w dobrym kierunku idziemy w naszej pracy twórczej, czy raczej powinniśmy zacząć od nowa. Przeładowanie aranżu, przegadanie wybranych partii natychmiast się na tych monitorach uwidaczniają. Kreowany przez nie dźwięk jest jakby oglądem perspektywy przez malarza spoglądającego na swoje dzieło po zrobieniu kilku kroków w tył. Zaczynamy tracić z oczu szczegóły, a uwidacznia się nam zarys ogólny dzieła. Każde przeładowanie formy czy struktury wyjdzie od razu na wierzch!
Do testów dostarczył: Soundtrade
TAGI: Auratone 5C Sound Cubes, Avantone MixCube, Behringer Behritone C5A, Behringer Behritone C50A, jednodrożne monitory studyjne vintage, zgodne fazowo monitory studyjne, dobre monitory do ustawiania proporcji w miksie, jakie są najlepsze monitory do ustawiania proporcji wokalu i instrumentów w miksie?, jakie wybrać monitory do alternatywnego odsłuchu?
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |




Nie byłem zwolennikiem vintage'owych monitorów w stylu sławetnych 5C Sound Cubes. I choć od kilku lat zapanowała dziwna moda na współczesne repliki tych monitorów, nie dostrzegałem potrzeby testowania czegoś, co postrzegałem jako... wstecznictwo.








Dziwne. Gdy dostałem do testów Behringer Behritone C5A długo nie mogłem się do nich „zabrać”. Bo co tu pisać o monitorkach z głośniczkami o średnicy 5 1/4” za niecałe 800 zł, które nawet nie starają się grać pełnym pasmem? Nie sądziłem, że dojdę do tak daleko idących wniosków! A tu proszę – teraz widzę absolutny sens używania Cube'ów. Gorąco polecam tę konstrukcję! Jest warta każdej zainwestowanej złotówki, bo pozwala tworzyć lepszą, bardziej wartościową muzykę oraz lepsze, czytelniejsze i bardziej muzyczne miksy.
























