Sonodyne SM50Ak - aktywne monitory bliskiego pola klasy profesjonalnej29.08.2010 Testy on-line - monitory studyjne
Radek Barczak
W zasadzie należałoby utworzyć nową kategorię monitorów – monitory home recording'owe, do domowych studiów nagraniowych. Większość producentów weszło w ten biznes zapominając czasami o celu konstrukcji typu monitor bliskiego pola. Są jednak producenci, którzy zachowują rozsądek. Do takich producentów należy indyjski koncern Sonodyne. I tym samym ich monitory startują w zupełnie innej lidze – w klasie monitorów profesjonalnych. Nie zwróci na nie uwagi hip-hopowiec (bez obrazy :-), bo od basu reprodukowanego przez SM50Ak nogawki nie furkoczą. Z tego samego powodu większość domowych realizatorów skieruje swój wzrok na bardziej „basowe” monitory.
Natomiast w sytuacji, gdy mamy studio z prawdziwego zdarzenia z monitorami bliskiego i dalekiego pola, a szukamy logicznej alternatywy dla wysłużonych klasyków Yamaha NS10m, to Sonodyne SM50Ak powinien znaleźć się na początku listy do przetestowania. To jedna grupa potencjalnych odbiorców. Ale jest i druga - jeśli mamy domowe studio i zaczynamy dostrzegać niedostatki naszych „home recordingowych” monitorów grających napuszonym basem i zaczynamy się rozglądać za doskonalszym źródłem przekazu dźwiękowego, to również w tym przypadku Sonodyne jest interesującą alternatywa dla np. pozbawionych środka monitorów Genelec. I jest ku temu bardzo istotny powód.
Dlaczego przynajmniej dwa pokolenia realizatorów zaakceptowały pracę na słynnych monitorach Yamaha z białą membraną? Gdyż dawały świetną kontrolę nad środkiem pasma, zwłaszcza nad wokalami. I w tym sensie Sonodyne SM50Ak jest kontynuatorem tradycji eNeSek. Ten model ma coś, czego trudno szukać wśród zdecydowanej większości obecnych na rynku monitorów – jedwabiście czytelny i precyzyjny środek pasma, w stopniu przewyższającym wszystkie „muskularne” monitory. Konstruktorzy Sonodyne wyszli z założenia, że jeśli będą na siłę starać się zmusić przetwornik o średnicy 5,25” do grania od 40 Hz, to musi się to skończyć gorszym przetwarzaniem przez ten przetwornik pasma środkowego. Logiczne? Bardzo! I dlatego Hindusi – bo Sonodyne to indyjska marka – tak zaprojektowali SM50Ak, że mimo dwóch tuneli bass-reflex gra „zaledwie” od 70 Hz. Przecież multimedialne zestawy grają niżej! Ba... Adam A3X z 4,5” dołem grają od 60 Hz! I niech grają :-) Sonodyne SM50Ak to wyższa liga.
Sonodyne to marka stworzona w latach 60. ubiegłego wieku. Specjalizuje się w produkcji cenionych w Indiach zestawów hi-fi, a od pewnego czasu również dużych profesjonalnych systemów nagłośnieniowych, włącznie z systemami liniowymi i specjalizowanymi procesorami DSP pracującymi z dokładnością 28- i 56-bitową. Za producentem stoi świetnie funkcjonująca fabryka i doskonale wyposażone laboratoria. Wszystkie elementy wykonują sami, włącznie z odlewami aluminiowymi i głośnikami. Jak głosi plotka, swego czasu Sonodyne wykonywała odlewane obudowy aluminiowe dla pewnego znanego europejskiego producenta :-) W roku 2009 Sonodyne wystartowało z nowym produktem – monitorami studyjnymi. W ofercie pojawiły się SM100Ak z 6,5” dołem oraz mniejsze SM50Ak z 5,25” dołem, a po chwili również większe SM200Ak z 8” dołem i subwoofer SLF 200A z 10” przetwornikiem. Ale wróćmy do naszych monitorów.
Obudowa Sonodyne SM50Ak jest wykonana z jednorodnego odlewu z aluminium powleczonego farbą anodową pochłaniającą odbicia. Uwagę zwraca dokładność wykończenia profili i wylotów dwóch szczelin bass-reflex. Konstrukcja obudowy jest szczególna – boki są na bazie trapezu, co ma za zadanie niwelować rezonanse. W połączeniu ze sporą wagą (ponad 6 kg) i sztywnością metalowej odlewanej obudowy sprawdza się to doskonale. Odpowiednio pod tym kątem zostało również ukształtowane wnętrze obudowy.
Za przetwarzanie niskiego pasma odpowiada przetwornik z membraną wykonaną z kewlaru i charakterystycznie ukształtowaną stożkową kopułką która ma bezpośredni wpływ na lepsze rozpraszanie dźwięku. W efekcie zakres efektywnego promieniowania dźwiękiem jest w przypadku SM50Ak znacznie szerszy, niż w przypadku większości standardowych przetworników. W sumie... może dziwić zastosowanie takiego przetwornika w monitorach bliskiego pola, ale z drugiej strony jeśli efekt brzmieniowy jest tak dobry, to... dlaczego nie :-)
Za przetwarzanie górnego pasma odpowiada przetwornik o większej średnicy, niż standardowo – jedwabna kopułka ma średnicę 26 mm. Przetwornik jest chłodzony ferrofluidem i umieszczony w niewielkim falowodzie. Oba przetworniki napędzane są niezależnymi końcówkami o mocy 45 W RMS. Cechą szczególną monitorów Sonodyne SM50Ak jest bardzo szerokie promieniowanie dźwiękiem – w promieniu 80 stopni w poziomie i 80 stopni w pionie w zasadzie charakterystyka przenoszenia jest wyrównana aż do 14 kHz.
Sygnał można doprowadzić do symetrycznych wejść combo XLR/jack 1/4” TRS – fakt, są umieszczone w dość dziwaczny sposób, który w pewnych sytuacjach utrudnia podłączenie ich (gdy mamy długie wtyki). Najlepiej zastosować łamane wtyki XLR bądź jack 1/4”. Do dyspozycji jest również wyjście LINK (jack 1/4”). Włącznik zasilania i regulator wzmocnienia znajduje się z przodu obudowy. Z tyłu znajduje się potencjometr GAIN pozwalający dostosować czułość wejścia w zakresie +/-6 dB. Producent wyposażył SM50Ak w cztery regulatory DIP. Pierwszy załącza filtr dolnozaporowy @100 Hz pozwalający na współpracę z subwooferem. Kombinacja drugiego i trzeciego mikroprzełącznika pozwala uaktywnić filtr kompensacyjny @80 Hz (-2 dB/ -4 dB/ -6 dB), a czwarty uaktywnia szeroki filtr -2 dB działający od 4 kHz do 15 kHz.
Monitory mają bardzo wyrównane pasmo w paśmie od 70 Hz (spadek -3 dB) do 20 kHz, przy czym nieznacznie wzmocnione zostały zakresy 4 – 6 kHz i 9 – 12 kHz. Ale pasmo mierzone sinusem to jedno, a zachowanie się monitora przy sygnałach muzycznych to drugie. A to drugie wypada niezwykle interesująco. Pasmo faktycznie jest do okolic 3,5 kHz wyrównane (na pomiarach), ale wrażeniowo środka jest dużo. W końcu to dla zawartości muzycznej niesłychanie ważne pasmo, zawierające mnóstwo nagromadzonych informacji muzycznych. Co wyciąć, a co zostawić? A co podbić? Dysponując monitorami grającymi „dyskotekowo”, z cofniętym pasmem środkowym, w paśmie tym poruszamy się nieco po omacku. W przypadku Sonodyne SM50Ak dostajemy całą zawartość środkowego pasma na talerzu, w pełnym bogactwie, w dodatku w najwyższej próbie. Środek urzeka od pierwszego odpalenia monitorów – jest piękny, jedwabny, mięsisty i ponad wszystko czytelny i precyzyjny. Membrana przetwornika niskotonowego nie jest zmuszana do pracy ponad miarę i w efekcie doskonale przetwarza zakres, do którego głośnik został zaprojektowany – czyli do 2.5 kHz. Pasmo jest dzielone między przetworniki właśnie na 2.5 kHz za pomocą filtrów Linkwitz Riley 4. rzędu (24 dB/okt.). Podział został zrealizowany doskonale, nie wprowadza żadnych problemów fazowych, a przejście jest tak płynne, że aż niezauważalne. A delikatne brzuszek powyżej 4 kHz sprawia, że znacząco podnosi się czytelność transjentów. Sprawdza się to genialnie przy miksie muzyki akustycznej, klasycznej, jazzu, funky, popu czy d&b. Natomiast pracując nad ciężką muzyką gitarową warto włączyć filtr -2 dB dla wysokich częstotliwości.
Dynamika SM50Ak jest doskonała. Pracując na monitorach Sonodyne najdrobniejszy ruch tłumikiem miksera, gałką korektora czy dajmy na to stopniem kompresji jest od razy słyszalny, nawet w złożonym miksie. Ma się wrażenie operowania dywanami brzmień. Uwydatnienie częstotliwości środkowych pozwala lepiej zapanować nad ładem w tym paśmie. Stereofonia jest dobra, głęboka i jednoznaczna. Świetnie operuje się pogłosami przy użyciu SM50Ak – nie ma się wątpliwości, czy ustawiony poziom pogłosu jest nie okaże się przesadą... Akurat z tym na APSach zawsze mam delikatny problem i dla pewności pogłosy koryguję dodatkowo na słuchawkach. Na monitorach Sonodyne podczas miksowania nie miałem tego problemu. Szok. Warto też wspomnieć, że monitory charakteryzują się proporcjonalnie wyrównanym pasmem zarówno przy niskim poziomie sygnału, jak i przy głośnym graniu. Do jednego SM50Ak nie nadają się kompletnie – do kontrolowania niskiego basu. Pasmo jest reprezentowane skutecznie do 70 Hz. Podawany przez producenta zakres od 60 Hz jest osiągany przy spadku -10 dB, czyli praktycznie się nie liczy. Natomiast testowane monitory są bardzo odporne na nieciekawe warunki akustyczne i łatwo zapanować nad niskim pasmem (z pominięciem najniższego oczywiście).
By zapanować nad niskim basem trzeba posłużyć się albo słuchawkami, albo zainwestować w subwoofer. Ale nie oszukujmy się – to nie może być tani subwoofer do „umpa-umpa”. Sonodyne ma w ofercie subwoofer, który sprawdziłby się doskonale. Szkoda, że nie dostałem do testu kompletu parki SM50Ak i subwoofera SLF200Ai...
Podsumowanie
Monitory bliskiego pola nie mają z założenia służyć do słuchania „gotowej” muzyki. Mają być precyzyjnym narzędziem do nagrywania i miksowania. I z tej roli SM50Ak wywiązują się doskonale. Czy jesteś na nie gotowy? Do testów dostarczył: MBS
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |






Yamaha NS10M zastąpiły w studiach
Auratone 5C Sound Cube. Czy Sonodyne SM50Ak zastąpią eNeSki we
współczesnych studiach? Będzie trudno... Konkurencja jest
zdecydowanie większa, niż kiedyś. Poza tym zasadniczo zmienił się
sposób pracy w studiach. Powstał ogromny nurt nagrywania w
domowych studiach, gdzie monitor bliskiego pola jest zwykle jedynym
monitorem. A w tej sytuacji wszystkie zalety SM50Ak mają się nijak
do faktu, że dla zapewnienia możliwie pełnego obrazu dźwiękowego
wymagają współpracy z subwooferem - dobrej klasy
subwooferem. Gdy liczy się cena wiadomo, że wygrają monitory klasy
home recording'owej. Sonodyne to monitory dla świadomych
realizatorów wymagających najwyższej jakości reprodukcji
dźwięku. Trzeba na nie być gotowym, przygotowanym. Nie są łatwe,
wykazują wszelkie błędy i niedociągnięcia w miksie. Niczego nie
upiększają, ale dają świetną kontrolę nad dźwiękiem.



















