ADAM Audio A5X - aktywne 2-pasmowe bi-amp monitory bliskiego pola 100 W z 5-calowym dołem20.07.2010 Testy on-line - monitory studyjne
Przemysław Ślużyński
Z okazji ulepszenia przetwornika wysokotonowego powstała nowa seria "budżetowych" monitorów. Na szczęście dla nas model z pięciocalowym głośnikiem niskotonowym mniej więcej zachował cenę, natomiast drastycznie zmienił właściwości. Adamy A5X są przede wszystkim dość ciężkie - z kartonu wyciągaliśmy je we dwójkę - no dobrze, nie ze względu na ciężar, tylko żeby nic nie zepsuć. Zważywszy rozmiary, zestawy wydają się być wręcz napakowane elektroniką i magnesami głośników. Tylna ścianka jest prawie identyczna, jak w modelu A5 - inne jest rozmieszczenie regulatorów, ale są one takie same i mają takie same zakresy działania. Nadal wejścia są tylko XLR albo cinch, nie ma zwykłych jacków - czyżby gniazda combo były za drogie albo nie wystraczająco dobre? Z przodu też bardzo podobnie - nie ma tylko grilla osłaniającego głośnik niskotonowy, a wysokotonowy jest nowy, wykonany w technologii X-ART, cokolwiek to znaczy. Najważniejsze rzeczy są jednak w środku - w stosunku do poprzedniego modelu moc wzmacniaczy została podwojona. Dwa razy po 50W to dla takich rozmiarów głośników mniej więcej standard, bo 25W to był raczej żart. Oznacza to, że prawdopodobnie dyskoteki nie zrobimy, ale będzie coś słychać w dole przy rozsądnej głośności.
Po ustawieniu na NS-10 i podłączeniu natychmiast pojawia się zaskoczenie - ktoś mi popsuł jamaszki! Straciły i górę, i dół, a środek też jakiś taki lichutki, w dodatku seplenią, wręcz pierdzą... Głośniki się zatarły? Ale w obu zestawach, wszystkie cztery? A przecież jeszcze minute temu grały dobrze, a więc... to A5X grają po prostu inaczej. Najpierw góra - czysta, jasna, wysoka, przejrzysta, oczywiście "trochę" jej za dużo, ale można zdjąć. To znaczy... IMO trzeba zdjąć koniecznie. Dół schodzi nieprawdopodobnie nisko i równo, bas jest słyszalny nawet w utworach, które tradycyjnie "rozkładają" monitory bliskiego pola (Clapton na poprzednim modelu A5 bez X basu nie miał, teraz ma), a co ważne, nie buczy i nie rezonuje gdzieś wyżej, oszukując klienta. Może nie jest to najtwardszy dół, ale na pewno nie jest też "gumowy". Co ciekawe, nawet w ustawieniu neutralnym środek jest obecny - wprawdzie nieco przytłoczony przez olśniewającą górę, ale jest. Wokal brzmi naturalnie i w dobrych proporcjach, w dodatku mimo prominentnej góry nic nie świszczy ani nie sepleni, tylko jest po prostu jasne. No dobra, bardzo jasne - śrubokręt w dłoń... chyba żadnymi monitorami tak nie kręciłem.
Przede wszystkim po paru eksperymentach w rezultacie zdejmujemy jakieś 2dB (połowę zakresu) poziom kanału wysokotonowego. To mniej więcej upodabnia górę do NS-10 - jest ona oczywiście nadal "adamowa", ale już bardziej proporcjonalna. To pokazuje, że moc kanału wysokotonowego niepotrzebnie jest taka sama, jak niskotonowego, ale większa moc oznacza mniejsze zniekształcenia, a przetwornik wysokotonowy wytrzyma, jest chyba przecież taki sam, jak w większych i mocniejszych modelach. Co ciekawe, nie podobał mi się efekt zdejmowania góry drugim regulatorem - to działa inaczej, jakoś tak żal tych najwyższych częstotliwości, jak już są, to niech zostaną, tylko ciszej, a nie obcięte. Co ciekawe, właśnie obcinanie góry a nie zmniejszanie poziomu kanału wysokotonowego bardziej upodabnia brzmienie do NS-10 - ale ja chcę, żeby ta góra była. Do "codziennej" pracy zdecydowałbym się na zdjęcie dołu też o jakieś 2dB - w takim "antykonturowym" ustawieniu środek i góra były w proporcjach podobne do NS-10, a bas też, tylko... jakoś niżej schodzi.
Sesja testowa z wielkiego testu monitorów to bardzo fajne utwory, miło się ich słucha, robi się głośniej... i niestety, małe głośniki niskotonowe przy większej głośności grając takim pasmem po prostu nie wyrabiają. Z otworów dmucha - i dobrze, bo gorąco ostatnio, ale rzut oka na membrany pokazuje, że po dwa centymetry w każdą stronę to chyba trochę za dużo. No dobra, trochę charczy. I większa moc wzmacniaczy też nic by nie dała, większe wychylenie membran mogłoby powodować słyszalne zniekształcenia środka, który przecież odtwarza ten sam głośnik. Po prostu taki dół przy takiej średnicy oznacza ekstremalne wychylenie membrany, koniec. Krótko mówiąc - pasmo nieprawdopodonie szerokie, ale głośność "użytkowa" - umiarkowana.
Warto podkreślić, że przy zbliżaniu się do maksymalnej głośności brzmienie się nie "telefonizuje", cały czas mamy do dyspozycji pełne pasmo. NS-10 wprawdzie przy pełnej mocy ogłuszają, tyle, że właśnie telefonicznym brzmieniem - jakby tak "wykastrować" brzmienie A5X, to też by tak głośno jazgotały. Testowane adamy nie mają żadnego limitera dla doły (dla górki jest), więc na wszelki wypadek warto uważać, żeby membrany na nas nie wyskoczyły. Okazało się przy okazji, że dobrze dobrano poziomy - przy interfejsie ustawionym na -10, połączeniu niesymetrycznym i regulatorze poziomu w monitorach ustawionemu na zero udało się bez uszkodzenia podać na wyjście interfejsu (czyli wejście monitora) pełny sygnał zmasterowanych "do zera" nagrań. Oczywiście to był już kres możliwości monitorów, ale grały, i dało się słuchać. W takich ustawieniach nic się więc nie popsuje. W przypadku pracy nad miksem, albo obróbki śladów, może okazać się konieczne zwiększenie czułości monitorów lub praca z wyjściem +4, bo po prostu będą za ciche. Przy neutralnych ustawieniach najniższych częstotliwości i "jak kto woli" góry (w sumie można i na zero, ale lepiej troszke zdjąć) brzmienie A5X jest bardzo przyjemne, proporcje oddane są doskonale, szerokość i "głębokość" sceny jest bardzo dobra.
W wytłumionym pomieszczeniu mogą wydawać się ciche, ale w normalniejszych warunkach (domowych?) głośność jest więcej niż wystarczająca, a pasmo przenoszenia po prostu zabija. Do odsłuchu nieobrobionych śladów i pracy nad miksem ADAMy A5X również nadają się doskonale, dobrze oddają barwy i proporcje, również ilość pogłosu łatwo jest kontrolować. Trzeba jednak uważać, bo nieskompresowany miks z dużą dynamiką powinniśmy odsłuchiwać ciszej, albo pogodzić się z faktem, że membrany czasem nam zafurkoczą. Testy generatorem pokazują, że na 50-55Hz jeszcze jest równo, A5X poddaje się sporo niżej. Nagrania porównawcze z mikrofonu wprawdzie brzmią dość paskudnie, ale dość dobrze oddają różnice w dole między A5X i NS-10 – przykładów słuchamy oczywiście na dużych paczkach albo na słuchawkach :-), na głośniczkach od laptopa raczej różnicy nie będzie. Przykład 1 - ADAM Audio A5X
|
| « poprzednia | następna » |
|---|
Kontakt
jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:
Logowanie
Najpopularniejsze testy
- Olympus LS-100 – wielościeżkowy rejestrator dźwięku 24/96 z wbudowanymi mikrofonami i 2 preampami mikrofonowymi XLR (cz. 1)
- Moog Music Minitaur – analogowy monofoniczny syntezator basowy
- JBL LSR2300: LSR2325P + LSR2310P i MSC1 - aktywne monitory bliskiego pola z subwooferem i kontrolerem odsłuchu
- Manley Reference Cardioid - wysokiej klasy mikrofon lampowy o charakterystyce kardioidalnej
- Roland SPD-SX - sampler perkusyjny z dynamicznymi PADami
Popularne testy on-line
- Roland RD-300sx
- Roland EXR-E2 - pierwszy keyboard z polskimi akompaniamentami
- AKG Perception 100/200
- APS Spanily AEON - aktywne studyjne monitory bliskiego i średniego pola w konfiguracji 8" + 1"
- Creative Labs Prodikeys DM
- Line 6 POD XT
- ADAM A7 - monitory studyjne bliskiego pola
- Line6 TonePort UX-2 GearBox kontra POD XT Live
- ZOOM G2
- Lexicon MX-200
NAPISZ DO NAS!
Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.




Poprzedni model monitorów Adam z
pięciocalowym wooferem nie wzbudził entuzjazmu - wprawdzie
brzmienie było wybitnie "adamowe", ale pozostałe
parametry już nie. Były to raczej "przerośnięte"
zestawy multimedialne, a metalowy grill na głośniku niskotonowym
dopełniał całości. Nowa seria monitorów ze zmienionym
głośnikiem wysokotonowym X-ART ma również literkę X na
końcu nazwy. Najmniejsze już testowaliśmy, teraz przyszedł czas
na kolejny model – A5X.

Adam A7 to był sukces - a teraz mamy
większy wybór. Nie słyszałem jeszcze większych monitorów
z nowej serii AX, ale jeżeli rozwój idzie we właściwą
stronę, to kontakt z A3X i A5X zaostrza apetyt. Z drugiej strony nie
każdy potrzebuje takiej głośności i pasma, jakie prawdopodobnie
oferują większe modele, a budżet jest, jaki jest. Naprawdę warto
przyjrzeć się bliżej Adamowi A5X - te monitory w niczym nie
przypominają poprzedniego modelu, już raczej A7 - tylko są trochę
cichsze. Z drugiej strony do zastosowań "multimedialnych"
- czyli odsłuch na montażu video czy stanowisku
aranżera/kompozytora są po prostu za dobre i trochę ich szkoda
(przepraszam wszystkich klawiszowców). To jest prawdziwy
monitor studyjny - choć nie wygląda. Spora przyjemność z testu!

























