Reklama
Reklama

KRK Rokit 8 RPG2 + SUB 10s - niedrogie aktywne monitory z 8 dołem + SUB z 10 wooferem

Testy on-line - monitory studyjne

KRK Rokit 8 RPG2 SUB 10SZ monitorami KRK Rokit 8 RPG2 zetknąłem się już wcześniej – przy okazji ślepego multitestu monitorów. Mimo nie najwyższej ceny brzmiały nieźle, a w swojej grupie cenowej w zasadzie w ogólnej opinii zwyciężyły - wraz z yamahami. Z kolei wcześniej testowałem wyższy model monitorów KRK z serii VXT, w pamięci też coś zostało.

Przemek Ślużyński

KRK Rokit 8 RPG2 SUB 10s

Wcześniejsze wersje monitorów Rokit wyglądały całkiem inaczej, bardziej tradycyjnie, „kanciasto”. Nowa seria RPG2 trapezoidalnym przodem obudowy stara upodobnić się do serii VXT. Wygląda jednak na to, że „nowe” rokity od „starych” różnią się tylko obudową – cała tylna ścianka jest chyba taka sama, a to sugeruje, że i „bebechy” nie uległy zmianie. Te „bebechy” to w przypadku Rokit 8 z zewnątrz tradycyjny żółty kevlarowy głośnik niskotonowy i jedwabna kopułka, a w środku wzmacniacze o mocach 20W i 70W. Cóż, niewiele, zwłaszcza na model z ośmiocalowym głośnikiem, ale trudno - to w końcu seria budżetowa, a więcej z popularnego scalaka się nie wyciśnie.

Image

Tylna ścianka spartańska, ale nie brakuje niczego – wszystkie trzy rodzaje wejść (XLR, jack oraz cinch), gniazdo sieciowe, wyłącznik i dwie gałki. Czułość reguluje się płynnie zwykłym potencjometrem, bez zaskoku choćby w pozycji środkowej, za to niestety w dość dużym zakresie -30dB do +6dB – to powoduje kłopoty w ustawieniu poziomów zwłaszcza w ustawieniu monitorów „na pozycji”.

Image

Druga gałeczka to regulacja „góry” - i tu odwrotnie, pełna dokładność i powtarzalność - mamy nie dość, że przełącznik, to w dodatku z niespotykanym gdzie indziej skokiem co 1dB, co pozwala na dokładne dopasowanie brzmienia do pomieszczenia lub gustu. Dołu nie regulujemy wcale – czyli dół jest OK.

Image

Jakby tego było mało, to do kompletu dostałem jeszcze subwoofer KRK 10s – niby niewiele, dziesięciocalowy głośnik wygląda niepozornie, ale moc wzmacniacza 150W każe tą niepozorną skrzyneczkę traktować poważnie. Z tyłu komplet gniazd wejściowych i wyjściowych, również wszystkich trzech rodzajów, pokrętło czułości o identycznym jak w monitorach zakresie oraz filtr dolnoprzepustowy o regulowanej częstotliwości od 50Hz do 130Hz.

Image

Nie mogło zabraknąć niezbędnego w subwooferze przełącznika fazy, a całość wieńczy przydatna rzecz – gniazdo BYPASS, umożliwiające podłączenie dowolnego przełącznika służącego do zdalnego wyciszania subwoofera. Jedna uwaga – filtr to tylko filtr dolnoprzepustowy, ograniczający od góry pasmo przenoszenia subwoofera, nie ma regulowanego filtra dolnozaporowego, na podobnej częstotliwości ograniczającego od dołu pasmo przenoszenia podłączonych monitorów – monitory podłączone przez subwoofer mają na stałe pasmo ograniczone od dołu do 80Hz. Oznacza to, że pasma monitorów i subwoofera mogą się pokrywać. Jeżeli używamy funkcji bypass, filtr dolnozaporowy na satelity również jest omijany.

Image

Wszystko widać na zdjęciach, nas najbardziej interesuje jak to gra, więc czym prędzej wszystko podłączyłem. Najpierw same monitory, bez subwoofera. Dość dobrze pamiętałem, nie jest źle. Moc nie jest wprawdzie zbyt oszałamiająca, ale do normalnej pracy wystarcza. Pasmo w miarę wyrównane, w porównaniu z NS-10 oczywiście lekki kontur, ale lekki, a w takim porównaniu wszystkie monitory są konturowe. Środek nie jest tak precyzyjny, jak w jamaszkach, wokale są lekko wycofane. Dół w porządku, nie jest przesadzony, duża obudowa i duży głośnik niskotonowy mogą zachęcać do takiego kształtowania brzmienia, na szczęście projektanci zdecydowali się na „normalne” brzmienie.

Image

Góra jest bardzo w porządku, nie męczy przy dłuższej pracy, brzmienie jest „otwarte” i czyste. Przekazywanie proporcji jest bardzo dobre, dość podobne nawet do jamaszek. Baza stereo w porządku, wystarczająco szeroka, ale na szczęście nie przesadzona. Podsumowując – wszystko w porządku, jedynie chciałoby się czasem trochę głośniej, bo w porównaniu do APS Aeon testowane KRK są dość ciche i wcześnie zaczynają „jazgotać”.

Image

Subwoofer KRK 10s to dla mnie ciężka sprawa – nie mam niestety większego doświadczenia w tej materii. Podłączyłem, włączyłem, i... długo słuchałem, w różnych konfiguracjach – z testowanymi Rokitami, z NS-10, a także z „dużymi” JBL 4410. Wniosek podstawowy – niestety, ten bas nie jest taki bezkierunkowy, jak wszyscy wiemy. Subwoofer ustawiony z boku słyszę... z boku i już – zresztą jako basista też zawsze wiem, gdzie na scenie stoi mój wzmacniacz (patrzę po kablu).

Image

Obcięcie pasma do 50Hz pomaga trochę, ale tak naprawdę pomaga dopiero ustawienie subwoofera pod biurkiem, w środku pomiędzy monitorami – to załatwia problem. Druga sprawa – to jest głośne! W większości zastosowań pokrętło regulacji czułości ustawione miałem w okolicach minimum, większe poziomy powodowały furkotanie – czyżbym za głośno słuchał? Zależnie od miejsca ustawienia przełącznik fazy musimy ustawić w odpowiedniej pozycji, procedura regulacji opisana jest w instrukcji, ja oczywiście „pstrykałem” przełącznikiem.

Image

Ciekawy wniosek pozakonkursowy – subwoofer nie poszerza pasma moich ulubionych JBL 4410 – to z jednej strony dobrze, bo nic nie muszę kupować, ale z drugiej strony szkoda, że w miarę tanio nie mogę sobie poszerzyć pasma. Dodanie subwoofera do NS-10 zdecydowanie zmienia charakter ich brzmienia – w niewielkich ilościach fajnie poszerza pasmo, w większych - zmienia całość w dziwny twór, niekoniecznie mi odpowiadający. Generalnie oczywiście niektórzy używają NS-10 s subwooferami, ja... wolę bez.

Image

Podstawowy test to oczywiście połączenie subwoofera z monitorami Rokit 8, zgodnie z instrukcją i przez wbudowany w sub filtr dolnozaporowy. Ten zestaw wydaje się być dla siebie stworzony – niezbyt bogate w dół monitory nagle nabierają życia i wigoru. Podcięcie ich pasma daje możliwość uzyskania nieco większej głośności bez jazgotu, a subwoofer doskonale uzupełnia to wszystko w dole, wręcz prosząc o więcej. Tak naprawdę, to jednak bardziej odpowiada mi brzmienie z lekko wycofanym subem – może nie jestem przyzwyczajony, ale wystarcza mi lekkie, wręcz niezauważalne poszerzenie pasma, tak, aby nikt nie usłyszał, że w ogóle jakiś sub jest podłączony. Wtedy mam pełną kontrolę nad proporcjami, brzmieniem i „kopem”, bo właśnie zwłaszcza dynamika nagrań jest trudna do wyczucia, jak za mocno odkręcimy subwoofer.

Image

W konfiguracji z mocnym subem niewielka moc monitorów Rokit przestaje mieć znaczenie, brzmienie natomiast sporo zyskuje, także w średnicy, bo głośniki niskotonowe nie są wykorzystywane do granic pasma i możliwości. Możliwość zdalnego wyciszenia subwoofera (z jednoczesnym wyłączeniem filtra odcinającego dół w monitorach) jest bardzo przydatną funkcją – przy długim słuchaniu z dużą głośnością czujemy się może i „fajnie”, ale zmęczenie przychodzi szybko, nie wspominając o sąsiadach. Nie zawsze musimy mieć pełną kontrolę nad całym pasmem - na przykład podczas nagrywania wokali czy montażu.

Image

Subwoofer należy precyzyjnie ustawić i wyregulować, najlepiej według wskazówek z instrukcji, wtedy mamy pewność, że gra zestaw, a nie dresiarska beemka. Nieustawiony – w odpowiednim miejscu, z odpowiednią głośnością i fazą - subwoofer nie daje wystarczającego „poczucia komfortu” - jest oczywiście więcej dołu, ale dla uzyskania wrażenia „całości” trzeba trochę pokombinować – a warto. Po właściwym ustawieniu subwoofer „znika”, a monitory po prostu się powiększają, fajne zjawisko. Nie należy tylko liczyć na zbyt wiele, bo to nie jest subwoofer do samochodu.

Image

Cały zestaw, czyli subwoofer i dwa monitory to trzy niezależne urządzenia, zasilane również niezależnie. Biorąc pod uwagę, że na pewno uziemiony jest również komputer, dla ochrony przed nieuniknioną w tym przypadku pętlą mas warto rozważyć wykonanie kabli symetrycznych z masą podłączoną tylko z jednej strony – od strony nadajnika, czyli we wtyku żeńskim. To pozwoli uchronić się przed przykrymi zjawiskami, od lekkiego szumu czy „świergotu” w wysokotonowych głośnikach do solidnego brumu włącznie. Rozwiązania, które zastosowałem w desperacji, czyli podłączenia wszystkiego do przedłużacza bez uziemienia, ze zrozumiałych względów nie możemy polecać.

  Image

Ciekawy zestaw, w atrakcyjnej cenie. Co prawda seria Rokit jest serią budżetową, ale nie wszyscy klienci muszą to wiedzieć, a przecież żółte membrany coraz częściej goszczą w reżyserkach na całym świecie. W dodatku Rokit 8 są dość duże, więc robią pozytywne wrażenie wizualne, a po odpaleniu subwoofera również i sonorystyczne. Spokojnie można pracować, przesadzony i rozmyty bas oraz nadmiernie wycofany środek to cechy obce testowanemu zestawowi.

Przemek Ślużyński

Do testu dostarczył: AudioTech

Image

Image

Image 

Image

Image

Image


Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama