ADAM Audio S3X-H - referencyjne aktywne 3-drożne monitory bliskiego i średniego pola20.07.2009 Testy on-line - monitory studyjne
Radek Barczak, Przemek Ślużyński
Już pierwszy kontakt z tym monitorem na tegorocznych targach MusikMesse spowodował pewną konsternację. Znam i cenię ADAM S3A (niestety nie posiadam, dla mnie są za drogie). Pracowałem na nich kiedyś kilka miesięcy i regularnie mam z nimi do czynienia w zaprzyjaźnionym studiu Camey Studio w Piasecznie. Bezpośrednie porównanie na targach S3A i S3X-H ukazało, że to za co ceniłem S3A, czyli brak przerysowań i nierównomierności przenoszenia w modelu S3X-H odchodzi do lamusa. Bo nowy model zabrzmiał bardziej konturowo, z pełniejszym niskim basem, schowanym niskim środkiem no i tradycyjnie dla monitorów ADAM Audio z precyzyjną górką. Ale to był odsłuch w warunkach bojowych, w szumie zwiedzających, a do tego odtwarzany był nieznany mi materiał dźwiękowy. Do tego zapewne tak dobrany, by ukazać potęgę brzmienia nowych monitorów :-) Niech żyje marketing – a w tym ADAM Audio jest mocny...
Gdy tylko monitory pojawiły się w Polsce, trafiły do nas. Jako pierwszej redakcji w Polsce :-D Nikt ich nie ma – tylko E-MUZYK. Monitory ADAM Audio S3X-H przyjechały akurat dzień przed multitestem 2-drożnych monitorów studyjnych z 8” dołem, jaki przeprowadziliśmy w studiu działu studyjnego w Music Store w Poznaniu. Monitory ADAM Audio S3X-H wystąpiły na tym multiteście jako monitory referencyjne. Stanowiły punkt odniesienia dla kolejnych trójek monitorów ustawionych za kotarą w ślepych testach odsłuchowych. I wywiązały się z tego zadania znakomicie. Pracując w średnim polu dawały ogromną przestrzeń stereo dając nieprawdopodobnie głęboką scenę muzyczną. Zrzuciliśmy to na karb szerokiego ustawienia monitorów. Ale brzmieniowo odsłuch dobrze zrealizowanych nagrań dawał pojęcie o możliwościach ADAMów S3X-H...
ADAM S3X-H są konstrukcją 3-drożną wykorzystującą dwa przetworniki 7” HexaCone z membraną wykonaną z tworzywa o strukturze plastra miodu do przetwarzania niskiego zakresu, jeden przetwornik średniotonowy 4.5” również z membraną HexaCone oraz nową, unowocześnioną konstrukcję przetwornika „wstęgowego” X-ART o powierzchni 24.2 cm2. Producent podaje, że przetworniki dolnopasmowe są napędzane dwiema końcówkami 250 W RMS. Hehehe... Zbytek skromności :-)
Po odkręceniu płyty tylnej od obudowy naszym oczom ukazała się elektronika. Imponująca konstrukcja z zasilaniem ICEpower. Szybki przegląd układów i przeliczenie potencjału zasilania i okazuje się, że jeden z przetworników niskotonowych 7” jest napędzany końcówką mocy 500 W (!) RMS, a drugi 250 W RMS – przy czym konstrukcyjnie wygląda to tak, jakby oba przetworniki pracowały w tym samym zakresie pasma... W poprzednim modelu ADAM S3A przetworniki pracowały w różnych zakresach pasm. Teraz wygląda na to, że różnica polega na różnych zadaniach przetworników 7” - jeden ma przetwarzać szybsze i mocniejsze impulsy, drugi ma stanowić podstawę brzmienia basu. Średnie pasmo jest napędzane analogiczną końcówką, 250 W RMS, jak jeden z przetworników 7”, zaś wysokotonowy X-ART napędza końcówka 50 W RMS. Układy filtrów dzielą pasma na 350 Hz i 2.8 kHz. Wszystko jest wykonane na najwyższym poziomie. Obudowa z płyty MDF ma grubość 32 mm. Elektronika jest zabudowana w oddzielnej uszczelnionej komorze. Z przodu obudowa jest tak ukształtowana, by nie tworzyć bezpośrednich powierzchni mogących powodować odbicia wtórne. Dwa otwory bass-reflex są dość wąskie. Jeśli do czegoś można się w wykonaniu ADAM S3X-H przyczepić, to właśnie do tuneli bass-reflex – krawędzie są ostre, zwłaszcza te we wnętrzu mogą stanowić dodatkowe źródło świstów przy niskich sinusoidalnych dźwiękach...
Panel przedni udostępnia pełen zakres regulacji, od czułości (zgrubnej i dokładnej), przez regulację wzmocnienia końcówki przetwornika wysokotonowego (+/- 2 dB w krokach co 0.5 dB), wzmocnienia pasma 80 Hz i niżej (0 dB - +6 dB w krokach co 1 dB). Do tego mamy filtry na 150 Hz (+/- 4 dB w krokach co 1 dB) oraz na 6 kHz (+/- 4 dB w krokach co 1 dB). Umiejscowienie wszystkich regulatorów z przodu umożliwia wbudowanie monitorów w ścianę.
Monitory ADAM S3X-H są konstrukcją bezkompromisową. I powinniśmy je aplikować właśnie w ten sposób – bez kompromisów. Zaprojektowano je do pracy w średnim polu, jednak mogą pracować również w polu bliskim. Mocy do pracy w średnim polu im nie brakuje, efektywności również. Choć śmiem twierdzić, że z uwagi na charakter przetwarzania niskiego pasma model S3X-H sprawdzi się w średniej wielkości reżyserkach jako główny odsłuch jedynie w razie zamontowania monitorów w ścianie. W razie pracy w wolnym polu S3X-H będą bezkompromisowym rozwiązaniem jedynie w aplikacji z subwooferem. Bardzo dobrym subwooferem. Mówimy o bezkompromisowym zastosowaniu bezkompromisowych monitorów. Choć łatwo jestem sobie w stanie wyobrazić również niewielkie studio, z jednym zestawem monitorów, w którym pracują w bliskim polu ADAMy S3X-H. Na przykład w moim studiu domowym... No, może tym „przyszłym”, bo aplikowanie ADAM S3X-H w reżyserce o powierzchni 9 m2 było by swoistą perwersją :-)
Wracając do testów – po sobotnim teście odsłuchowym, od poniedziałku rozpocząłem testy w warunkach studia domowego. Pamiętałem swoje wrażenia z odsłuchu na tegorocznych MusikMesse. Na co dzień pracuję na APS AEON z tytanowym przetwornikiem wysokotonowym. Pierwotnie ustawiłem ADAMy S3X-H w miejsce moich monitorów, a AEONy położyłem na ADAMach na boku. I zacząłem porównywanie. Mając świadomość, że porównuję monitory za 25tys. za parę z monitorami za 6tys. za parę :-) Wiadomo, że zacząłem od odsłuchu moich ulubionych gotowych nagrań. Również moich nagrań koncertowych.
Znam APS AEON na wylot. Pracuję na nich od trzech lat (jak ten czas leci). Grają równo. ADAMy S3X-H nie. Co dziwne, na świecie odchodzi się od konstrukcji grających „równo”. Jakie znacie monitory klasy profesjonalnej o płaskiej charakterystyce? Nowa seria JBL 4000 to typowy „uśmiech dyskoteki”. Monitory Genelec od dawna uwydatniają dół i mają dźwięczną ostrą górę, deprecjonując przy tym środek. Topowe modele KRK (nie te tanie) grają podobnie. Nawet Focal budując monitory stawia na dół i górę deprecjonując nieco (mniej niż w Genelecach) środek. Świat buduje monitory w ten sposób monitory i już. Jeśli miałbym szukać bezkompromisowych rozwiązań grających „równo”, to na myśl przychodzą mi tylko monitory BlueSky. Cenowo zbliżone do ADAMów serii S. A cała reszta nie gra równo. Z założenia, bo nie podejrzewam specjalistów np. ADAM Audio o nieumiejętność stworzenia płasko grających monitorów. Po prostu świat zdaje się szukać inaczej brzmiących monitorów.
No właśnie. Świat się zmienia. I muzyka także. Inaczej się miksowało w latach 80. gdy królowanie w bliskim polu rozpoczęły Yamahy NS10M, a dalekie okupował JBL. Inaczej brzmiała muzyka lat 90. gdy przeżyliśmy pierwszy boom home recordingu i nastąpiło pierwsze drastyczne „potanienie” technologi aktywnych monitorów. Pamiętajmy, że ADAM Audio startował 10 lat temu (!). Nowa seria ADAM SX ma stanowić odpowiedź na zapotrzebowanie współczesnych twórców i producentów. I ADAM S3X-H brzmią nowocześnie. A przy tym absolutnie bezkompromisowo. Oto wrażenia z testów Przemka Ślużyńskiego. ***
Przemek Ślużyński Poprzednia wersja monitorów ADAM S3A bardzo mi się podobała. Nie miałem wprawdzie okazji dłużej na nich pracować, ale wrażenia wyniesione z odsłuchów w różnych warunkach i testu porównawczego były bardzo pozytywne. Gdyby nie cena, to prawdopodobnie znalazły by się na mojej liście zakupów (na końcu listy, ale jednak). Nowy model ADAM S3X-H jest wprawdzie lepszy, ale niestety droższy (głównie w wyniku szaleństwa kursów Euro), i nawet lokalny patriotyzm (podobno obudowy wytwarzane są nas) przegrywa z portfelem. Na szczęście są testy i możemy (my, szczęśliwcy) przekonać się o użyteczności tak drogiego sprzętu.
ADAM S3X-H to monitory bliskiego i średniego pola, bo choć głośniczki niskotonowe w nich niewielkie, ale za to dwa, i w dodatku napędzane wzmacniaczami o mocy całkiem sporej (testowaliśmy model "poziomy", pionowy ma inne głośniki). W odróżnieniu od poprzednika są to monitory trójdrożne, z dodanym cztero-calowym głośnikiem średniotonowym. To prawdopodobnie pozwoliło na lepsze dopasowanie każdego z głośników i wzmacniaczy do odtwarzanego pasma (albo odwrotnie), w każdym razie nowy monitor jest zupełnie inny.
Pierwsze wrażenie - ADAM S3X-H jest nieprawdopodobnie wręcz szczegółowy. Taką ilość szczegółów i głębokość sceny usłyszałem - również w swoich nagraniach - po raz pierwszy. Brzmienie szerokie, detaliczne - niestety, niektóre nagrania po odsłuchaniu ich na tych zestawach będą musiały wrócić do poprawki (całe szczęście, że szybko je oddałem i mogę spokojnie zapomnieć, o co chodziło). Co ważne - brzmienie nie jest męczące ani ostre, tylko po prostu wyraźne. Wydaje się, że nie będzie problemów z dłuższą pracą podczas nagrań wokalnych, to nie jest brzmienie kiepskiej metalowej kopułki wysokotonowej. Duża moc zestawów pozwala na głośną pracę bez obawy zniekształceń czyli przedwczesnego zmęczenia słuchu. Nie wiem, czy odpowiada za to przekonstruowany głośnik wysokotonowy (znak rozpoznawczy monitorów ADAM, czyli aktualna generacja przetworników X-ART) czy dodany "zwykły" głośnik średniotonowy, ale brzmienie środka pasma jest takie, jakie lubię. Czyli dość podobne do NS-10M - może nie tak przesadzone, ale wyraźne, z przodu. Wokale brzmią tak, jak powinny, a proporcje są takie, jakie ustawiałem. ADAM S3X bez problemu spełnia więc moje wymagania dotyczące bliskiego odsłuchu - proporcje, środek, niemęczące brzmienie. Jeżeli chodzi o najniższe pasmo, uczucia mam mieszane. Nie chodzi o to, że basu nie ma - jest, doskonale słyszalny i w pełni kontrolowalny. W zasadzie po paru godzinach czy dniach pracy i ewentualnej korekcji pasma zgrania wychodzić będą bardzo dobrze, a wszystkie problemy z dołem na pewno zostaną wychwycone i usunięte. Problem w tym, że basista nagrywający liniowo nie będzie się czuł tak komfortowo, jak na moich JBL 4410, a "oszołomienie" klienta "klubowym basem" nie będzie łatwe do osiągnięcia - dół jest twardy, zimny, kontrolowany, bez emocji. "Podkręcenie" niskich trochę ożywia i "wydłuża" bas, ale to chyba nie jest postępowanie właściwe i zgodne z normami europejskimi ;-) Ciekawa rzecz - odnieśliśmy wrażenie, jakby te monitory w szczególny sposób eksponowały pasmo prezencyjne. Eksponowały to niezbyt właściwe słowo, może raczej są one tak detaliczne, że ma się ochotę lekko cofać te częstotliwości - a współczesne nagrania jakby właśnie tak brzmiały - miękko, "aksamitnie"...
Czy widziałbym ADAM 3X-H w swoim studiu? Co tu się rozwodzić - pewno, że bym chciał. Za darmo od razu, jeżeli by trzeba zapłacić, to... nie tak od razu. Są to jednak monitory najwyższej klasy i już pobieżny z nimi kontakt ujawnia, że nie wszystkie dotychczasowe konstrukcje przekazują wszystko to, co w nagraniu "pod spodem" się znajduje. To jest niezwykle ważne w dobie absurdalnie głośnych nagrań - wszelkie brudy i niepotrzebne dźwięki, na pozór niesłyszalne, muszą być z nagrania usunięte bez szkody dla podstawowej zawartości. ADAM S3X-H pozwala usłyszeć i jedno i drugie. Przemek Ślużyński ***
Radek Barczak Monitory ADAM S3X-H nie grają absolutnie równo. Za to roztaczają tak głęboką i plastyczną przestrzeń stereo, że nie można tego porównać z żadnymi znanymi mi monitorami. A słuchałem naprawdę wszystkiego co jest na rynku :-) Precyzja, z jaką rekreowane jest środowisko dźwiękowe nagrania i miksu powala precyzją ukierunkowania źródła dźwięku. Przełączając się między ADAM S3X-H a znakomitymi przecież APS AEON zyskuje się dosłownie wrażenie, jakby przy włączeniu ADAMów włączany był dodatkowy wymiar przestrzeni. Nie mam innego określenia na to zjawisko. Dodatkowo w zasadzie nie jest istotne dla S3X-H, czy grają cicho, czy głośno – równowaga brzmienia i głębia planów się nie zmienia. A to poważna zaleta w razie korzystania z tych monitorów w polu bliskim.
S3X-H pracują od 32 Hz, efektywnie od 37 Hz, a brzmią dźwiękiem (nie „dmuchawkami :-)) od 45 Hz. Pasmo w dole jest dobrze kontrolowane, bas jest szybki, konkretny, choć wybrzmiewający krótko. Konkretnie i dokładnie. Grając na basie 5-strunowym najniższy dźwięk jest reprodukowany bardziej z udziałem powietrza niż membran. Ale punktowość jest wzorcowa. Delikatnie wzmocniony jest zakres częstotliwości 50 – 70 Hz dając poczucie mocnej, osadzonej podstawy basowej. Dość charakterystyczną cechą S3X-H jest ujęcie pasma z zakresu 160 – 280 Hz – pasma „dudniącego” basu, które zwykle podcinamy ze śladu basówki. Najciekawsze rzeczy dzieją się w środkowym paśmie, w którym odbywa się przecież cała kwintesencja muzyki. Niski środek jest miękki, łagodny, ale nie „podcięty. Zaś od 2 kHz zaczyna się delikatne wzmocnienie efektywności pasma kończąc się na 5 kHz. Wszystko co powyżej brzmi czytelnie, precyzyjnie i klarownie. Jak zwykle w wykonaniu przetworników wysokotonowych firmy ADAM. Całość składa się na precyzyjne narzędzie do pracy realizacyjnej. Porażająco precyzyjne. Wokal miksuje się znakomicie – trochę w stylu NS10M („wtajemniczeni” będą wiedzieć o co chodzi). Realizując miks wokal w starym stylu jest „na wierzchu”.
Za każdym jednak razem przełączając się między APS AEONami a ADAMami S3X-H, mimo „równiejszej” charakterystyki AEONów wracałem do S3X-H. Po prostu, na S3X-H więcej słychać. Więcej szczegółów i detali, co przy miksie ma kolosalne wrażenie. No i ta niepowtarzalna głębia przestrzeni stereo. Właściwie już nie stereo – wrażenie słuchowe jest takie, jakby włożono nasze uszy w rzeczywistą przestrzeń wykreowaną w miksie. Jest sucho, bez pogłosu – wrażenie jest takie, jakbyśmy stali przy wokaliście. Jest przestrzennie, głęboko – możemy z zamkniętymi oczami umiejscowić nie tylko kierunek, ale i odległość od konkretnego instrumentu. Tam, gdzie go usadowimy w przestrzeni, tam jest. Ta precyzja jest tak niesamowita, że chwilami nierzeczywista. „Uszami” widzimy też ściany. Czas pogłosu jest przekładana bezpośrednio na wielkość pomieszczenia – czy rzeczywistego, czy emulowanego procesorem pogłosowym. Miksowanie nagrania koncertowego stanowiło dla mnie ogromną przyjemność. Pierwszy raz miałem do dyspozycji narzędzie tak dobrze pozycjonujące głębię planów. Na APS AEON można bez problemu tworzyć plany i je kontrolować, ale porównując obraz dźwiękowy do S3X-H jest autentyczne wrażenie rozciągnięcia przestrzeni w głąb akustyki. Porównywałem kiedyś APS AEON z ADAM P22A i „starymi” S3A – nie było tej różnicy w głębi przekazu stereo. Co więc ADAM Audio zmienił w nowych monitorach?
W monitorach nowej serii SX, czyli w ADAM S3X-H również - są montowane nowe przetworniki oznaczone symbolem X-ART. Są o 4 dB efektywniejsze i mają o 3 dB wyższy maksymalny SPL. Automatycznie zakres przetwarzania dynamiki się nam zasadniczo powiększa. Do tego przetwornik wysokotonowy jest napędzany nową końcówką mocy klasy A/B pracującą do 300 kHz (!). W połączeniu z nowym przetwornikiem X-ART przy spadku 3 dB monitory grają do 50 kHz. Obojętnie, czy brzmienie nowych ADAM S3X-H nas satysfakcjonuje czy nie, czy szybko potrafilibyśmy na nich pracować, czy wymagałoby to dłuższego oswojenia się. ADAM S3X-H to nowa jakość. To najbardziej przestrzenne brzmieniowo monitory jakie miałem możliwość testować. I jedyne, które tak detalicznie prezentowały kompletny obraz dźwiękowy. Wydaje się, że tajemnicą sukcesu jest odciążenie przetwornika wysokotonowego X-ART z pasma średniego – dzięki temu X-ART może rozwinąć skrzydła i tworzyć magiczną głębię przydając dodatkowy wymiar w naszych realizacjach. To, że nie usłyszy tego 99% użytkowników korzystających z konsumenckich kolumn czy słuchawek nie ma znaczenia. Ważne, że nasze nagrania dzięki S3X-H mogą być doskonalsze i... bardziej świadome. To genialne narzędzie dla wymagającego realizatora i producenta.
Dystrybutor: Audiotech
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





ADAM Audio w ciągu 10 lat zdobył
opinię czołowego producenta studyjnych monitorów.
Rozpoznawalność zawdzięczają głównie
wyjątkowym przetwornikom wysokotonowym w technologii ART. Model ADAM
S3A był chyba najbardziej cenionym modelem z serii S i cieszył się
nieustającą popularnością. Sens pojawienia się następcy ADAM
S3X-H przez wielu – nawet zagorzałych fanów marki ADAM
Audio – był podważany. Nie ukrywam, że sam również
podszedłem dość sceptycznie do S3X-H...

Wróćmy do ceny. Pamiętam –
jakże niedawne – czasy, gdy ADAM S3A kosztowały 14000 zł netto.
Z podatkiem VAT to nieco ponad 17000 zł. Ale to przeszłość. Tuż
przed pojawieniem się nowych modeli „stare” ADAM S3A kosztowały
21000 zł brutto za parę. Nowe ADAMy S3X-H kosztują 24800 zł za
parę. Dużo? Tyle, co za system Dynaudio AIR20. Można iść drogą
np. Dynaudio proponując monitory, które cyfrowo próbują
dopasować się brzmieniem do potrzeb realizatora i niedoskonałości
pomieszczenia odsłuchowego. Tylko i tak nigdy nie usłyszymy tylu
szczegółów i detali jak na ADAM S3X-H. Oraz co
najważniejsze – takiej głębi przestrzeni stereo.



















