Reklama
Reklama

Mackie HR-824 mkII - aktywne 2-drożne monitory bliskiego i średniego pola z 8,75 dołem + 1

Testy on-line - monitory studyjne

ImagePierwsza generacja monitorów Mackie HR zrobiła nie lada karierę w USA. To właśnie ten rynek przyjął je najcieplej. W Europie było już nieco gorzej, mimo niewątpliwych zalet HR-824. Czy druga generacja jest w stanie zawojować również rynek europejski, gdzie dominują takie marki jak ADAM Audio i Genelec?

Radek Barczak

Image

Jakość nigdy nie była tania. Z drugiej strony jeszcze nigdy jakość nie była TAK tania, jak teraz. Ogólnoświatowy trend do obniżania kosztów produkcji jest obecny nie tylko wśród nie-markowych bądź mało-markowych firm, ale również wśród producentów markowego sprzętu. Na linii konstruktor-księgowi dochodzi do ciągłych negocjacji, z jakiego kosztu można zejść nie powodując degradacji jakości konstruowanego sprzętu. Mając świadomość tego, w jakim miejscu rynku znajdują się Mackie HR-824 mkII należy przyznać, że konstruktorzy walczyli zajadle o zachowanie poziomu jakości pro, zaś księgowi maksymalnie obniżyli cenę produktu. W efekcie za nieco poniżej 2/3 „starych” HaeRek możemy mieć nowy, udoskonalony model.

Image

Niniejszy test jest pod pewnym względem wyjątkowy. To drugi tak długo trwający test monitorów studyjnych w moim wykonaniu. Mackie HR-824 mkII poznawałem niemal rok, od sierpnia 2008. Aż dziw bierze, jak cierpliwym okazał się dystrybutor :-) Inna sprawa, że te monitory rok temu kosztowały 2500 zł za sztukę, a teraz 3660 zł za sztukę. Czyli ich wartość wzrosła :-D Niestety, kursy walut dają popalić... Oto wnioski z pracy na Mackie HR-824 mkII uzupełnione o przemyślenia dotyczące monitorów studyjnych w ogóle...

Image

Początki

Od samego rozpakowania pudeł ma się świadomość, że monitory są do końca przemyślaną konstrukcją. Sam sposób zapakowania świadczy o dbałości o klienta i o trwałość monitorów. Mackie HR-824 mkII to pierwsze bodaj monitory, przy wyciąganiu których człowiek się nie stresuje, że można uszkodzić którąś z membran. Monitory są w łatwym do wyciągnięcia z kartonu opakowaniu. Brawo. Już mi się podoba :-)

Następny element – nie oszczędzono na wadze, jeden monitor waży prawie 16 kg. To dobrze. Lekkie monitory rzadko kiedy grają dobrze. Zresztą tzw. kolumny hi-fi podobnież. Ostatnio kupowałem do domu niewielka „wieżę”. Jak wybrałem model spośród 30 dostępnych na półce? Wagowo :-) Proponuję przeprowadzić kiedyś na własny użytek test wagowy np. mini-wież w jakimś markecie RTV – sprawdź które z kolumn dołączonych do mini-wież są najcięższe, a na 90% właśnie te będą grać najpełniejszym dźwiękiem. Bo nie oszukujmy się – neodymów do kolumn dokładanych do mini-wież za 1000 zł nie wkładają :-)

Image

Konstrukcja

Mackie HR-824 mkII podobnie jak pierwszy model wykorzystują do reprodukcji basu rzadko spotykaną w profesjonalnym sprzęcie studyjnym technologię membrany biernej. Zamiast otworów bass-reflex za wzmocnienie dolnego pasma jest odpowiedzialna umieszczona we wnętrzu obudowy zamkniętej membrana o dużej powierzchni – powiedzmy że o budowie nawiązującej do konstrukcji głośnika, tylko bez cewki, magnesu itd. Sama membrana. Jej ruchy wzmacniają częstotliwości najniższe – zwykle membrany „stroi się” na częstotliwości zbliżone do częstotliwości rezonansowej obudowy. Konstrukcyjnie jest to znacznie trudniejsza do zaimplementowania technologia niż bass-reflex. Trudniejsza i droższa. A jakie ma zalety? Nie ma problemów z dmuchającym powietrzem z bass-reflexów, nie pojawiają się turbulencje i zawirowania przy wylotach z otworów bass-reflex objawiające się świszczeniem, obudowa noże być nieco krótsza gdyż nie ma konieczności wydłużania jej w celu zaimplementowania tunelu bass-reflex o odpowiedniej długości. To nie wszystko – najważniejsze rzeczy dotyczą brzmienia. Bas jest bardziej miękki, dłuższy, bardziej „grający” niż „dmuchający” i lepiej kontrolowany w szerokim zakresie. Jest może mniej punktowy, ale brzmi pełniej. Jedynie w wąskim zakresie górnych częstotliwości w kształtowaniu których bierze udział membrana bierna pojawia się pewna nierównomierność, którą przy odpowiednim dopasowaniu końcówek i filtrów można łatwo zniwelować. I to wszystko potwierdziło się podczas testów odsłuchowych i pracy.

Image

Najważniejsze jednak, że dzięki membranie biernej monitory są drastycznie mniej wrażliwe na niedoskonałości akustyczne pomieszczenia. Oczywiście stawianie ich zaraz przy ścianie nie jest genialnym rozwiązaniem, ale w przeciwieństwie do konstrukcji z otworem lub otworami bass-reflex umieszczonymi z tyłu obudowy jest to możliwe. Dzięki chytremu umiejscowieniu złączy od dołu tylnej płyty możliwe jest postawienie HR-824 mkII bezpośrednio przy ścianie – wystające wtyki nie będą przeszkadzać. Do tego mimo swych dość sporych gabarytów HR-824 mkII i tak są mniejsze od konstrukcji bass-reflex. Całość wywodu ma również aspekt socjologiczny :-D Umówmy się – ilu z nas wykonało tak karkołomną woltę jak ja i „przerobiło” pokój na wytłumione studyjko? I w przypadku nie-singli nie chodzi tu o koszty czy możliwości... Problem jest głębszy. Ciekawe, jak zareagowałaby Twoja Kobieta na propozycję przebudowanie jednego z pokoi na zaadaptowane akustycznie studio domowe? Czyli zaanektowanie jednego pokoju na wyłączne terytorium samca? Nich zgadnę – niewiele? :-) Bo nie oszukujmy się – taki pokój automatycznie przestaje funkcjonować w rodzinie. A w przypadku Mackie HR-824 mkII problemy z basem są zasadniczo mniejsze niż w przypadku konstrukcji z bass-reflexami.

Image

Za przetwarzanie niskich tonów w Mackie HR-824 mkII odpowiedzialny jest przetwornik o średnicy 8.75” (222 mm) z cewką o średnicy 1.6” (40 mm) i magnesem ferrytowym. Górkę przetwarza 1” driver z tytanową membraną i polimerowym zawieszenie oraz neodymowym magnesem. Niskoszumne końcówki mają odpowiednio 150 W i 100 W mocy ciągłej, ale dla dolnego pasma moc szczytowa wynosi 350 W. A wszystko to przy niesłychanie niskich zniekształceniach i odstępie sygnału od szumu na poziomie 102 dB! Każda z końcówek ma niezależne zabezpieczenie przed przesterowaniem. Pasmo jest dzielone przez modyfikowane filtry Linkwitz-Riley o nachyleniu 24 dB/okt. na 1900 Hz. Trzeba przyznać, że to rozsądny punkt podziału. Zainstalowana membrana bierna ma kształt eliptyczny o bokach 6” × 12” (152 mm × 305 mm).

Image

Monitor jest wyposażony kompletnie we wszystkie niezbędne przyłącza (XLR, jack 1/4” TRS i cinch), a także w szereg filtrów akustycznych:

- Filtr dolnozaporowy:

  • –3 dB @ 37 Hz, 6 dB/okt.
  • –3 dB @ 47 Hz, 12 dB/okt. Chebyshev
  • –3 dB @ 80 Hz, 12 dB/okt. Butterworth

- Półkowy filtr wysokich częstotliwości ±2 dB @ 10 kHz

- Filtr akustyczny:

  • –4 dB @ 50 Hz
  • –2 dB @ 50 Hz
  • 0 dB

Image

Obudowa jest wykonana z płyty MDF o grubości 19 mm. Zastosowano atrakcyjne wykończenie czarnym lakierem fortepianowym. Dzięki temu monitory prezentują się wręcz zabójczo :-) Konstrukcja została wzmocniona wewnętrznym żebrowaniem, by zapewnić większa sztywność i zmniejszyć rezonanse wewnątrz obudowy. Płyta przednia to odlew aluminium z odpowiednio ukształtowanym falowodem oraz obłymi krańcami minimalizującymi dyfrakcje i niepożądane odbicia. Widać od początku, że konstrukcja jest przemyślana od A do Z. Poza jedną rzeczą. Potencjometr regulacji poziomu wejściowego woła o pomstę do nieba. To malutkie pokrętełko bez wyraźnego skalowania, o zaskokach wartości nie wspomnę... Poziom głośności ustawia się „na oko”. Ten kto to wymyślił powinien przyjeżdżać do klientów i kalibrować poziomy :-) Może wtedy by zrozumiał swój błąd... Fajnie natomiast, że włącznik jest z przodu. Monitory można ustawić tak, że po pewnym czasie przechodzą w stan „czuwania”.

Image

Brzmienie

Mackie HR-824 mkII schodzą baaardzo nisko – producent bardzo rzetelnie podał zakres przetwarzanego pasma już od 37 Hz przy spadku -1.5 dB! Co ważne, najniższy bas nie jest wypluwany, ale grany. Faktycznie, nawet 35 Hz jest normalnie słyszalne, a 32,69 Hz czyli najniższa struna 5-strunowej gitary basowej bądź 5-strunowego kontrabasu jest n-i-e-m-a-l tak samo dobrze słyszalna. Prawie.

Image

Testowane monitory mają wyrównaną charakterystykę w zakresie nie przekraczającym ±3 dB, przy czym w większości zakresów pasma jest to ±2 dB. Jedynie w wąskim zakresie między 14.5 kHz a 16 kHz mamy spadkowy „lejek” -3 dB.

Jeśli chodzi o charakter brzmieniowy, to przekaz wrażeniowo jest delikatnie prezencyjny, choć nie można powiedzieć, że brakuje środka. Nie, środek jest, ale delikatne wzmocnienie między 2 kHz a 4 kHz sprawia, że przykładowo częstotliwości prezencyjne wokalu nieco dominują nad środkowym pasmem głosu.

Bardzo dobrze monitory odwzorowują przestrzeń stereo dając nie tylko szeroki obraz, ale i głęboki. Kontrolowanie planów dźwiękowych w miksie nie stanowi problemu. Pod względem precyzji to jedne z najlepszych monitorów, z jakimi miałem do czynienia. Zaskakuje też dość szerokie i równomierne w efektywności pole promieniowania wysokich tonów. Ruszenie głową nie powoduje zmiany obrazu dźwiękowego :-) W zakresie około 15° przekaz jest równomierny.

Image

Bardzo dobrze pracuje się nad niskim pasmem. Delikatne podbicie w okolicy 90 - 120 Hz powoduje, że basu jest „mentalnie” sporo. Doskonale kontrolowane jest wybrzmienie instrumentów basowych, nieco gorzej punktowość ataku, ale – co ważne – nie ma się absolutnie wrażenia nienaturalności brzmienia basu. Jedynym niebezpieczeństwem czyhającym na na realizatora jest zakres między 160 – 250 Hz, który jest nieco osłabiony względem 90 – 160 Hz. To zakres często sprawiający kłopot w miksie gitary basowej. Przy względnym osłabieniu tego zakresu należy zachować wyjątkową czujność. Monitory mają spory zapas dynamiki, końcówka niskotonowa rzadko kiedy się przesterowuje co ujawnia się załączeniem limitera. Jest sporo zapasu i mocy, i powietrza. No i klienci bardzo doceniają efektowność brzmienia basu :-) Dla pracujących na tych monitorach z pewnością spora zaleta będzie brak dmuchających bass-reflexów. W moich APSach dmucha niekiedy po oczach tak, że w zasadzie należało by założyć gogle :-D

Image

Ogromną zaletą Mackie HR-824 mkII jest również to, że bas jest obecny także przy niskich poziomach głośności. To rzadka cecha. Można więc pracować na tych monitorach wiele godzin bez zmęczenia i bez konieczności „domyślania się” co tam w basie się dzieje.

Monitory Mackie HR-824 mkII pracowały u mnie 11 miesięcy. W tym czasie przewinęło się kilka mniej lub bardziej skomplikowanych sytuacji nagraniowych i realizacyjnych. Były alternatywnym odsłuchem podczas miksowania koncertowej płyty CETI „Akordy Słów” – bagatela 40 śladów: orkiestra symfoniczna, chór, fortepian, gitara akustyczna, elektryczna, bas, bębny, klawisze i wokal. Nauczyłem się ufać tym monitorom. Przyzwyczaiłem się do nich. Wykorzystywałem je również przy miksie i masterze koncertu Believe oraz remasteringu dwupłytowego albumu Galahad „Other Crimes & Misdemeanours”. Wręcz, do masteringu wolałem używać Mackie niż swoje APSy. Czyżby miało się skończyć, jak testy APS AEON?

Image 

 

Image Mackie HR-824 mkII to nowoczesne, profesjonalne monitory bliskiego/średniego pola. Praktycznie w swej klasie mają niewielu konkurentów. Monitory Genelec w tej klasie grają „śmiechowo” z niemal zerową prezentacją środka i są sporo droższe. Monitory JBL LSR4328P z uwagi na gigantyczny otwór bass-reflex umieszczony z tyłu są skazane na naprawdę duuuże reżyserki, no a poza tym „naturalnie” również grają śmiechowo, czyli z uśmiechem dyskoteki (te monitory mają opcjonalnie system kalibracji cyfrowym EQ). Dynaudio nie ma w tej klasie konkurenta. Z kolei monitory ADAM są w tej klasie droższe o dobre 3000 zł za parę. Jedno mogę powiedzieć – Mackie HR-824 mkII to rzetelna, świetnie sprawdzające się w pracy realizatorskiej i masteringowej narzędzie. Zdecydowanie warte uwagi i zapoznania się.

Dystrybutor: Music Info

Image

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama