sE4400a - studyjny mikrofon pojemnościowy26.01.2011 Testy on-line - mikrofony
Radek Barczak
Kto zna historię firmy sE Electronics ten wie, że nie jest to jakaś-tam przeciętna manufaktura. To nowoczesny i potężny koncern dysponujący dużym własnym laboratorium, komorą bezechową i zatrudniający najlepszych specjalistów w branży. Najważniejsze, że sE w całości, od początku do końca produkuje wszystkie elementy mikrofonów, a nie – jak to się często zdarza – membrany są od producenta X, elektronika od Y, a wszystko jest tylko składane i opatrywane jakimś tam logo. W tym przypadku od początku do końca producent trzyma rękę na kontroli jakości na każdym etapie produkcji. To dzięki wysokiej powtarzalności i bardzo dobrym konstrukcjom mikrofonów sE zawdzięcza uznanie i popularność na całym świecie.
Dzisiaj na warsztat bierzemy mikrofon sE4400a, który – jak już wspomniałem – natychmiast kojarzy się z klasycznym C414. Testowany mikrofon jest podobnie wyposażony, jak klasyczny wzorzec. Mamy podwójną membranę, dzięki której mamy 5 charakterystyk kierunkowych: dookólną, ósemkową, dwie nerkowe i hipernerkową, tłumik (0 dB, -10 dB, -20 dB) oraz dwupozycyjny filtr dolnozaporowy (@60 Hz, @120 Hz). Te nastawy filtra nieco mogą dziwić. Są inne, niż w klasycznym C414. Zwykle i tak dla wokali będziemy stosować filtr w ustawieniu @120 Hz, choć przydałoby się też mieć ustawienie na @80 Hz. Na wyposażeniu znajduje się solidnie wykonany elastyczny uchwyt o nietypowej konstrukcji. Mikrofon jest w sumie niewielki, a dzięki specjalnie zaprojektowanemu uchwytowi można pozwolić sobie na baaardzo bliskie ujęcia. Mikrofon jest wysunięty, więc żadne obręcze (np. w oryginalnym C414) uchwytów mikrofonowych nie przeszkadzają. To duża zaleta.
AKG C414 był/jest mikrofonem cenionym zwłaszcza w ujęciach instrumentalnych. A sE 4400A? Na początek wokal - okazuje się, że brzmieniowo jest ciemniejszy od większości konkurencji chińskiej, co nie oznacza, że nie ma góry. Ma i to bardzo „kulturalną”. Co więcej - nie syczy i nie szeleści i bardzo ładnie poddaje się kompresji. Nie ma problemów z essami. Zwłaszcza charakterystyka hipernerkowa świetnie nadaje się dla śpiewu w naszym ojczystym języku. Ale można próbować również charakterystyk nerkowych, które różnią się nieco charakterystyką efektu zbliżeniowego. Mikrofon ma bardzo ładny i puszysty środek. To coś, co pozwala na interesujące kształtowanie ujęć tak wokali, jak instrumentów. Okazuje się, że bardzo ciepło wypada sE4400A w ujęciach fortepianu (!). Bardzo dobrze też sprawdził się w ujęciu perkusjonisty (2 x conga, 2 x bongosy) na koncercie, a i współpraca ze sprężynami werbla na koncercie dały rewelacyjny rezultat – uzyskane brzmienie werbla praktycznie nie nosiło śladu EQ. W pracy studyjnej sE4400A okazuje się być niezwykle uniwersalnym majkiem, sprawdzając się zarówno na wokalach, jak instrumentach. Tłumik -20 dB pozwala ująć naprawdę głośne sygnały bez obawy o przesterowanie. Do ujęć głośnych źródeł ten mikrofon predestynuje również niezbyt wysoka czułość (14 mV/Pa). Pracując z cichymi źródłami również nie ma obawy o duże szumy – sE4400A należy do czołówki w swoim przedziale cenowym (szumy własne 17 dB/ważony A).
Z uniwersalności sE 4400A wynika jeszcze jedna cecha – to nie jest charakterystyczny mikrofon. To wół roboczy do wszelakich zadań bojowych. Ale nie należy się uprzedzać – mając przyzwoity korektor można ukręcić każdy rodzaj brzmienia. Jeśli w pierwszej chwili mikrofon nas nie oczaruje, to na pewno docenimy łatwość obróbki materiału i łatwość kompresji nagranych dźwięków. Gdy wokaliście nie podejdzie „na surowo” warto mu nieco podrasować brzmienie dobrym kompresorem, a zapewne „łyknie” wybór sE4400A. Oto link do nagrań testowych - śpiewają Paulina Leśna, Krzysztof Kowalewski oraz NpoT. Odniesieniem do sE4400a jest mikrofon Brauner Phantom Classic. Próbki mikrofonu sE4400a (53 MB, pliki AIFF) Komu można polecić sE4400A? Jeśli masz studio nagrywające dużo wokali i walka z essami Cię irytuje, sE4400A odwdzięczy się zniwelowaniem większości problemów. Do tego testowany mikrofon jest na maksa uniwersalny. Jak nagrywasz dużo i różnych instrumentów, ten majek sprawdzi się niemal w każdej sytuacji. Owszem, nie ma „tego czegoś”... Cisza w tym mikrofonie „nie gra”. No i w dalszym ciągu sE to nawet nie Rode... Cena sE4400A do najniższych przy tym nie należy – niemniej cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Poza tym w tej cenie równie uniwersalnego i bogato wyposażonego mikrofonu raczej nie uświadczycie. Zależy więc wszystko od listy Waszych priorytetów – czy szukacie efektownego mikrofonu z dużym łoł-faktorem, czy rzetelnego narzędzia do pracy. W tym drugim przypadku sE4400a jest dobrym wyborem. To baaaardzo kulturalny mikrofon. Do testów dostarczył: Audiostacja PS: warto wspomnieć, że w ofercie producenta znajduje się sparowana para mikrofonów sE4400a do ujęć stereo.
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Spośród chińskich marek mikrofonów z pewnością najjaśniej świecącą gwiazdą jest sE Electronics. Najlepszym argumentem potwierdzającym tę sytuację jest fakt, że sam Rupert Neve związał swe losy z tą marką nawiązując współpracę przy projektowaniu mikrofonów sygnowanych jego nazwiskiem. A że czerpanie z tradycji nie uwłacza nikomu, fakt pojawienia się modelu sE 4400A został powszechnie przyjęty z życzliwością. Skojarzenie jest jednoznaczne – wzorcem dla tego mikrofonu był klasyk AKG C414. Na ile to skojarzenie jest zasadne?
























