Stagg PGT40, PGT70, PGT80 - tanie mało i wielkomembranowe mikrofony pojemnościowe do domowego studia18.10.2010 Testy on-line - mikrofony
Radek Barczak
Realizatorzy domowych studiów są snobami – nie zaprzeczajcie :-) No dobra – winni są nasi „klienci” (bo ktoś winien być musi!), zwykle przyjaciele i znajomi. To oni mając do wyboru mikrofon Rode i MXL wybiorą Rode, a mając wybór między mikrofonem Neumann i Rode wybiorą Neumanna... To, że niekoniecznie jest to dobry wybór uświadamia multitest mikrofonów, który swego czasu opublikowaliśmy. Pokazał on, że owszem – drogie markowe mikrofony są częstokroć lepsze od topowych konstrukcji tańszych marek, ale już „tani” model takiej marki jak Neumann – TLM 102 - niekoniecznie ma szanse w konfrontacji z wysokimi modelami w podobnej cenie tańszych marek.
Na tym tle test mikrofonów, z których najtańszy kosztuje około 250 zł, a najdroższy „szaleńcze” 469 zł wydaje się być absurdem... Miałem kiedyś do czynienia z tanimi mikrofonami marki T.BONE w podobnych cenach – odesłałem po wstępnym przesłuchaniu. Mikrofony Stagg nie podzieliły tego losu. Dlaczego?
Seria Stagg PGT obejmuje 3 modele. Najmniejszy PGT-40 został wyposażony w membranę o średnicy 3/4”. Wielkością i kształtem przypomina nomen omen... Neumanna TLM102 :-) Jest stosunkowo ciężki – obudowa to odlew, w którym od środka zamontowano potrójną siatkę ochronną i antypodmuchową (wewnętrzna siatka ma najdrobniejsze otwory). Membrana o średnicy 3/4” jest napylana złotem i ma charakterystykę nerkową (kardioidalną). Mikrofon ma beztransformatorową elektronikę o zaskakująco niskim jak na tę cenę poziomie szumów (szum własny na poziomie 18 dB sygnał ważony A). Zresztą testy potwierdziły, że poziom szumu jest absolutnie marginalny w typowych zastosowaniach w ramach studia domowego (wokal, rap, lektor, gitara akustyczna i klasyczna). Jak przystało na mikrofon pojemnościowy PT-40 wymaga zasilania Phantom +48V. Co ważne dla posiadaczy tanich przedwzmacniaczy mikrofonowych Stagg PGT-40 nie wymaga dużego wzmacniania, gdyż jest dość czuły (13 mV/Pa, czyli -38 dBV 1V/1Pa @1 kHz). W nagraniach wokalu wystarczało wzmocnienie preampu na poziomie połowy skali w interfejsach E-MU Tracker Pre oraz M-Audio ProFire 610. Podobnie w przypadku tanich mikserów. Producent podaje pasmo przenoszenia tego modelu na zakres 30 Hz – 18 kHz, przy czym efektywnie w dole zaczyna gadać od nieco ponad 50 Hz. W górze
Co do charakteru brzmienia – Stagg PGT-40 jest „szybki”, dobrze przenosi transjenty, ma precyzyjne i dynamiczne brzmienie. Brakuje jednak nieco głębi brzmienia. Wrażeniowo można powiedzieć, że ten mikrofon „gada” wprost, w nieskomplikowany sposób. Jest dość odporny na efekt zbliżeniowy, co może okazać się sporą zaletą w przypadku nagrywania mało doświadczonych i zdyscyplinowanych wokalistów i raperów. Dla głosów lektorskich czegoś brakuje...
Modele Stagg PGT-70 i PGT-80 to mikrofony wielkomembranowe – pierwszy ma jedną napylaną złotem membranę 1” i oferuje charakterystykę nerkową, zaś drugi ma dwie napylane złotem membrany i dostępne są charakterystyki nerkowa, dookólna i ósemkowa. Oba mikrofony są wyposażone w filtr dolnozaporowy @100 Hz o nachyleniu 12 dB/okt. Oraz tłumik -10 dB. Mikrofony STAGG PGT-70 i PGT-80 są klasycznymi mikrofonami pojemnościowymi m.cz.. Przedwzmacniacz przymikrofonowy jest zbudowany w oparciu o tranzystor JFET z kanałem typu N. W PGT-70 i PGT-80 jest to tranzystor 2SK30A – w modelu PGT-40 jest to tranzystor K150. Przedwzmacniacz taki musi mieć olbrzymią rezystancje wejściową ze względu na znikomą pojemność przetwornika. Stagg PGT-70 i PGT-80 posiadają na wyjściu transformator symetryzujący. Uwagę zwraca świetnie wykonana siatka ochronna niwelująca w znaczący sposób zgłoski wybuchowe.
O ile modelowi PGT-40 brakowało w brzmieniu tego „czegoś”, to modele Stagg PGT-70 i PGT-80 zostały obdarzone w stopniu zaskakującym jak na tę klasę cenową. Moim zdaniem tańszy model – PGT-70 – wypada nawet nieco lepiej niż PGT-80, choć zdania są podzielone (przykładowo Przemek Ślużyński wolał PGT-80). Ważne natomiast, że te mikrofony mają głębię. Górka jest ekspresyjna, ale nie nadto wyeksponowana, jak to ma miejsce w większości chińskich mikrofonów. W zestawieniu z jednym z najpopularniejszych mikrofonów MXL990 wielkomembranowe mikrofony Stagg wypadają o wiele lepiej – nie mają nosowego środka jak MXL, brzmią pełnią pasma, z głębokim dołem, ale i wyrazistym środkiem. Nawet w zestawieniu z Studio Project B1 okazuje się, że mikrofony Stagg bronią się znakomicie eksponując m.in. ów środek pasma, którego w konturowo brzmiącym SP B1 nie ma. Dzięki temu środkowi zwłaszcza w nagraniach gitar akustycznych i klasycznych, łatwiej jest wpasować w miksie nagrane ścieżki. Do tego przy akustyku SP B1 „piłuje” ostrym atakiem, którego w mikrofonach Stagg nie ma – mimo ewidentnie podbitej górki. Wynika to z pełnego pasma tych mikrofonów, z reprezentacją środka, również tego niskiego. Również w wokalach dla mnie w zestawieniu B1 kontra PGT-70 i PGT-80 wybieram PGT-70. Co ważne, Stagg PGT-70 mniej „sepleni” od SP B1 i ma więcej „mięska”.
Co do mikrofonu Stagg PGT-80 – dodatkowe charakterystyki dookólna i ósemkowa są w warunkach domowych średnim pomysłem... Raczej tego nie wykorzystamy, gdyż zwykle mamy fatalną akustykę pomieszczeń bądź kabin do wokalu. Dodatkowo przy charakterystyce dookólnej zauważalnie zwiększa się poziom szumu, co fajne nie jest... Dlatego uważam, że optymalnym wyborem jest model PGT-70, który oferuje doskonałą relację ceny do jakości.
Testowane mikrofony użytkuję od listopada 2009 – mija właśnie niemal rok (podziwiam cierpliwość dystrybutora...). Nagrywałem na nich koncerty (overheady – świetne brzmienie blach i kotłów, nagrywałem też na PGT-70 instrumenty percussion), zrealizowałem kilka wokali w nagraniach demo. Jest już przeszłością początkowy dystans, który przeszedł w zainteresowanie, po czym w niedowierzanie. Żeby się upewnić, że te mikrofony są „powtarzalne” poprosiłem dystrybutora o przysłanie po dwa egzemplarze modeli PGT-70 i PGT-80. Przy porównaniach bezpośrednich trzech egzemplarzy PGT-70 i PGT-80 okazało się, że różnice są tak minimalne, że wręcz pomijalne – było je widać w czasie pomiarów (zakres ±1 dB), natomiast w nagraniach jest to nie do wysłyszenia. Mikrofony Stagg PGT mnie „kupiły” brzmieniem i funkcjonalnością. Do pełni szczęścia brakuje elastycznego uchwytu, ale można się pokusić o dopasowanie uchwytu innej firmy na S :-) Choć podobno w ofercie dystrybutora elastyczne uchwyty do tych modeli również mają się pojawić.
Jeśli miałbym określić, co może przeszkodzić w uzyskaniu popularności przetestowanym mikrofonom, to zwróciłbym uwagę na dwa zagrożenia – marka, która kompletnie nie jest postrzegana jako marka home-rec oraz... brak wsparcia działu marketingu :-) No bo kto mikrofony chrzci takimi symbolami jak PGT? Z czym i komu ma się to kojarzyć? Bo na pewno nie kojarzy się z żadnymi znanymi mikrofonami uznanych marek. Gdyby chociaż Stagg nazwał swoje mikrofony TL102 i TL103 – to rozumiem :-) Ale PGT-40 albo PGT-70? Zdecydowanie Stagg powinien zatrudnić nowego specjalistę od marketingu.
Na tle niedoróbek marketingowych konstruktorzy mikrofonów wykonali kawał dobrej roboty. Mikrofony Stagg serii PGT to świetne narzędzia absolutnie warte swej ceny. Oferują atrakcyjne, zrównoważone brzmienie i gwarantują czytelność dzięki fajnej odpowiedzi na transjenty. Elektronika jest dobrze zaprojektowana, a poziom szumów jest niższy, niż w konkurencyjnych konstrukcjach w swoim zakresie cenowym. Dość wysoka czułość pozwala nie bać się o podwyższony poziom szumu wynikający z zastosowania większego wzmocnienia w tanim przedwzmacniaczu mikrofonowym. A wiadomo, że w większości domowych studiów mamy wbudowane w karty bądź interfejsy preampy, ewentualnie tanie miksery, lub preampy klasy amatorskiej, a co najwyżej klasy półprofesjonalnej. Zarówno Stagg PGT-40, jak wielkomembranowe PGT-70 i PGT-80 przy czułości na poziomie od -38 dBV do -35 dBV sprawdzą się doskonale.
Oto przykłady dźwiękowe.Na początek wokal żeński - śpiewa Paulina Leśna. Pierwsze przykłady nagrane zostały w porównaniu do Neumanna TLM 103. wokal żeński - Stagg PGT-70wokal żeński - Stagg PGT-80wokal żeński - Neumann TLM103
|
| « poprzednia | następna » |
|---|
Kontakt
jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:
Logowanie
Najpopularniejsze testy
- Olympus LS-100 – wielościeżkowy rejestrator dźwięku 24/96 z wbudowanymi mikrofonami i 2 preampami mikrofonowymi XLR (cz. 1)
- Moog Music Minitaur – analogowy monofoniczny syntezator basowy
- JBL LSR2300: LSR2325P + LSR2310P i MSC1 - aktywne monitory bliskiego pola z subwooferem i kontrolerem odsłuchu
- Manley Reference Cardioid - wysokiej klasy mikrofon lampowy o charakterystyce kardioidalnej
- Roland SPD-SX - sampler perkusyjny z dynamicznymi PADami
Popularne testy on-line
- Roland RD-300sx
- Roland EXR-E2 - pierwszy keyboard z polskimi akompaniamentami
- AKG Perception 100/200
- APS Spanily AEON - aktywne studyjne monitory bliskiego i średniego pola w konfiguracji 8" + 1"
- Creative Labs Prodikeys DM
- Line 6 POD XT
- ADAM A7 - monitory studyjne bliskiego pola
- Line6 TonePort UX-2 GearBox kontra POD XT Live
- ZOOM G2
- Lexicon MX-200
NAPISZ DO NAS!
Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.





Rynek budżetowych mikrofonów do domowego studia od kilku lat jest ustabilizowany. Wszyscy wiedzą, że najtańszymi sensownymi mikrofonami są wybrane modele marek MXL, Studio Project, Oktava i AKG. Tymczasem na polskim rynku pojawiły się mikrofony marki Stagg kojarzonej raczej z niedrogimi instrumentami i budżetowym sprzętem muzycznym. I jakkolwiek sprzęt tej marki należy do najtańszych na rynku, to Stagg zapracował sobie przez lata na dobrą ocenę i solidną markę, która chłamu nie oferuje. Zazwyczaj współczynnik ceny do jakości jest niezwykle korzystny. Czy podobnie jest z mikrofonami?












To kto się skusi? Zwłaszcza na Stagg PGT-70? Od E-MUZYKa ten model dostaje nagrodę ekonomiczną! Kto zaryzykuje wydymanie ust kumpli na wiadomość, że właśnie ma zaśpiewać do mikrofonu Stagg? Dobra – gasimy światło! Ja już zaryzykowałem dwa razy po 349 zł – też mi wielkie ryzyko... Kupiłem do swojego domowego studia dwa mikrofony PGT-70. Kto następny? :-)



























