Studiologic NUMA NANO 88 - klawiatura młoteczkowa18.02.2011 Testy on-line - instrumenty klawiszowe
Radek Barczak Jeśli ktokolwiek spodziewa się, że nowa seria będzie miała stylistycznie cokolwiek wspólnego ze starymi modelami (do których wszyscy się przyzwyczaili), to będzie w szoku. Seria NUMA, w tym również testowany NANO jest rewolucją w ofercie Studiologic. I nie tylko stylistyczną – przyzwyczailiśmy się do pewnej „ascezy” w funkcjonalności klawiatur sterujących Studiologic. Seria NUMA pod pewnymi względami burzy taką opinię. Ale o tym za chwilę, natomiast historycznie wyglądało to na celowa działanie, by nie zamykać drogi rozwoju innym producentom masterkeyboardów, workstation i syntezatorów kupujących od Fatara mechanizmy klawiatur. To był taki cichy układ. Ale czasy się zmieniają. Mniejsi producenci będący odbiorcami klawiatur Fatara w konkurencji z wielkimi korporacjami wyginęli albo przenieśli produkcję do Chin, większe firmy opracowały własne klawiatury i Fatar znalazł się w trudnej sytuacji. Stąd ekspansja nowych modeli. Studiologic NUMA NANO ma atrakcyjny design odbiegający zasadniczo od topornych brył dotychczasowych modeli masterkeyboardów tego producenta. Panel jest wykonany z delikatnie drapanego aluminium, boczki zaś są z twardego tworzywa sztucznego. W lewej części panelu umieszczono kontrolery PICTH BEND i MODULATION – dość niewielkie gabarytowo, by nie powiedzieć „mizerne” :-) Skok PITHC BENDu nie jest duży, dlatego operowanie nim wymaga pewnej wprawy i wyczucia. Niemniej ważne, że kontrolery zostały umieszczone na panelu nad klawiaturą, a nie na przedłużeniu, bo to zwiększyłoby wymiary kontrolera. Klawiatura jest oddzielona od panelu elegancko wyglądającym paskiem czerwonego filcu. Wizualnie jest naprawdę dobrze. Uwagę zwraca delikatna chropowatość czarnych klawiszy, co na pewno zwiększa ich czucie. Zastanawiałem się, jak to możliwe, żeby doważona klawiatura fortepianowa, z pełnymi klawiszami i mechaniką młoteczkową mogła ważyć 10 kg. Producent musiał iść na jakieś kompromisy. I faktycznie poszedł – zastosowano klawiaturę Fatar TP/100LR. Fakt, mamy do dyspozycji 88 doważonych klawiszy fortepianowych z młoteczkami, do tego z Aftertouch, ale charakterystyka pracy klawiszy jest bardzo nietypowa... Jest „ciężko-lekka”. Najpierw silny opór przed „przełamaniem”, po czym klawisze „wchodzą jak w nóż masło”. Akcja klawiszy jest głęboka. Dziwne jest czucie tej klawiatury... Owszem, repetycja jest sprawna, ale touch nie ma wiele wspólnego z klawiaturą fortepianową. Raczej ma coś wspólnego z mechaniką doważonej klawiatury syntezatorowej. Przypomina nieco stare klawiatury pianin Yamaha sprzed 10 lat, te w których zamiast młoteczka były mosiężne pręty dociążające klawisze. Swego czasu czytałem w jednym z miesięczników test NUMA NANO – jestem przekonany, że nie pisał go ani pianista, ani nawet zaawansowany klawiszowiec... Klawiatura jest dość głośna w pracy. Nocne granie w szerokim zakresie dynamicznym raczej nie wchodzi w grę. Instrument został wyposażony w statyw na nuty z tworzywa sztucznego, który niestety niekiedy rezonuje. Pod względem ilości funkcji i konfigurowalności, NUMA NANO to niemal rewolucja względem serii SL. Przede wszystkim mamy nareszcie pełnowartościowy wyświetlacz, do tego pracujący w trybie graficznym. Możliwości edycji i ustawień są imponujące. Są 3 fabryczne ustawienia krzywej Velocity. Mało? Mało. Ale NUMA NANO kryje coś niesamowitego - jest możliwość zapisania własnych ustawień krzywej Velocity! Co więcej, system operacyjny klawiatury po uaktywnieniu programu YouPlay sam dobiera odpowiednie ustawienia do charakterystyki naszej gry. W pamięci można zapisać 15 programów własnych ustawień! Co więcej, możemy ustawić niezależnie krzywe Velocity dla białych i czarnych klawiszy :-) Brawo dla producenta. Do dyspozycji są 64 miejsca w pamięci na zapisanie programów PATCH. Możliwości konfiguracji są naprawdę spore. Do dyspozycji są 4 warstwy LAYER, dla których można określać dowolny zakres aktywności na klawiaturze. Mogą więc być 3 warstwy na całej szerokości klawiatury, a jedna tylko w dole. Możliwości podziałów są absolutnie dowolne. Każda warstwa ma do określenia własny kanał MIDI, wybór programu z określeniem numerów banków (MSB, LSB), transpozycję (sekundową ±24 półtony i oktawową ±2 oktawy), głośność – zarówno dla zewnętrznego instrumentu (Patch Volume), jak danej warstwy Presetu w NUMA NANO (Zone Volume). Prócz tego możemy ustawić polaryzację pedału SUSTAIN, przypisać numery kontrolerów, która mają być generowane przez oba kontrolery nożne (Pedal 1 i Pedal 2), uaktywnić i ustawić zakres PITCH BEND dla każdej warstwy osobno i wybrać numer kontrolera dla MODULATION (CC000 – CC127). Przy naprawdę sporym potencjale można mieć tylko jeden zarzut – tylko jedno wyjście MIDI. Jest za to złącze USB funkcjonujące jako interfejs MIDI (PC, Mac), więc z powodzeniem można wykorzystywać NUMA NANO z komputerowymi instrumentami. Klawiaturę można również zasilać z USB.
Jedno trzeba jeszcze podkreślić – system operacyjny NUMA NANO można uaktualniać. Producent co jakiś czas udostępnia nowe wersje wyposażone w nowe funkcje i likwidujące ewentualne błędy poprzednich wersji. Dzięki temu klawiatura nie zestarzeje się zbyt szybko :-) Poniżej wyświetlacza mamy 4 przyciski dotykowe – na szybko możemy każdym wyłączyć lub włączyć jedną z 4 warstw aktywnego programu. Dwa prawe klawisze wysyłają komunikat Reset All Notes. Przydatne, a na scenie wręcz niezbędne, gdy zawiesi się instrument (nie mylić z klawiaturą sterującą :-) ta się nie zawiesza), czy to sprzętowy, czy programowy. No właśnie – system klawiszy sterujących to klawisze tzw. dotykowe. Obsługa jest dość... nietypowa. Oczywista z jednej strony, a z drugiej zwłaszcza w ciemnościach scenicznych dość utrudniona. Zwłaszcza dotykowe kółko alpha-dial może sprawiać problemy obsługowe – trzeba sporo praktyki i wyczucia, by sprawnie zmieniać Presety w warunkach scenicznych. Oczywiście wszystko jest kwestią przyzwyczajenia :-)
Studiologic NUMA NANO nie ma na rynku konkurencji. Nie ma bowiem inne klawiatury sterującej z doważoną klawiaturą fortepianową z mechanika młoteczkową ważącą 10 kg. To mały rekord świata. Z drugiej strony nie jest to klawiatura stricte dla pianistów, gdyż charakterystyka pracy tego mechanizmu ich raczej nie zadowoli. Przez moje studyjko domowe przewinęło się 2 pianistów i jeden klawiszowiec. Pianiści wybrzydzali, a klawiszowiec po kilkunastu minutach grania orzekł, że do tej klawiatury mógłby się przyzwyczaić. I bardzo polubić z uwagi na niewielką wagę :-) Cena nie jest najniższa – przykładowo testowana kilka miesięcy temu klawiatura Studiologic SL990XP Pro kosztuje około 1850 zł, a za NUMA NANO trzeba zapłacić niemal o tysiąc złotych więcej (detal 2800 zł brutto). Po stronie atutów jest niewątpliwie lekkość instrumentu, obsługa 4 warstw klawiaturowych, możliwość autentycznego dostosowania charakterystyki krzywej Velocity do osobistego charakteru gry, obsługa MIDI przez USB i... przyjemny nowoczesny design. Nie jest to klawiatura dla każdego, ale na pewno muzycy szukający lekkiej mobilnej doważonej klawiatury powinni się tym modelem zainteresować. Wiem co to znaczy „tachać” klawisz ważący z kejsem 34 kg... A Studiologic NUMA NANO waży tylko 10 kg :-) Do testów dostarczył: Audiotech
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |




Studiologic to marka największego na świecie producenta mechanizmów klawiatur, włoskiej firmy Fatar. Po wielu latach zastoju w ostatnich latach zaobserwowaliśmy dość intensywny rozwój linii Studiologic. Do sztandarowych modeli należy seria NUMA obejmująca 5 modeli, w tym jeden z klawiszami wykonanymi z drewna. My do testów dostaliśmy najlżejszy model z młoteczkową fortepianową klawiaturą – NUMA NANO ważący zaledwie 10 kg!



































