Roland V-Synth26.07.2003 Testy on-line - instrumenty klawiszowe
Cel - stworzyć kreatywny, przełomowy instrument. Już przy pierwszym dotknięciu instrumentu i zagraniu pierwszych dźwięków wiedziałem, że TO JEST TO! V-Synth wykracza poza ramy tego, co nazywamy syntezatorem. To żywy organizm, który rewelacyjnie „współpracuje” z muzykiem-kreatorem. A doznania - nie tylko słuchowe - są niezwykle istotne.
Nie można nie wspomnieć również i o tym, że wyświetlacz LCD również
reaguje na dotyk. W połączeniu z wyprowadzonymi na panel sterowania
klawiszami i potencjometrami głównych sekcji tory syntezy instrument
ten jest jednym z najbardziej intuicyjnych i przyjaznych w obsłudze
instrumentów - pomimo skomplikowania toru syntezy...
Tradycyjnie ;) spróbuję na początek zbudować jakąś barwę - może jakiś PAD? Wybrałem pierwszy „pusty” program o numerze 288 i rozpocząłem eksperymenty. Pierwszym krokiem jest wybór struktury budowanego programu - w prawej
części panelu sterowania udostępniono klawisze funkcyjne opisujące w
oczywisty sposób schemat konstrukcji barwy. Mój wybór padł na strukturę
nr 3, w której mamy do dyspozycji dwie identyczne sekcje generatorów,
bezpośrednio do każdego z nich jest przypisany jeden blok algorytmów
filtrów COSM, po czym sygnał jest sumowany, kierowany do sekcji
modulacji, po czym wychodzi na główną obwiednię wzmacniacza.
Ze wcześniejszej części testu wynika, że źródłem dźwięku w V-Synth może
być model fali analogowej, próbka PCM (fabrycznie zapisana w pamięci
albo własna - zaimportowana przez USB lub nagrana) lub sygnał
wprowadzony do instrumentu z zewnętrznych źródeł (mikrofon lub sygnał
liniowy). By w jednej barwie zawrzeć opis wszystkich możliwości, będę
musiał posłużyć się własną próbką. Ponieważ opis nagrywania i
edytowania próbek oddaliłby nas od głównego tematu jakim jest opis toru
syntezy, pozwoliłem sobie zaimportować próbkę z komputera poprzez USB.
Nagrywaniu próbek i ich edycji poświęcę oddzielny rozdział ;)
By nadać nazwę należy „kliknąć” palcem na „dzibek” w prawym górnym rogu ekranu - ukaże się nam menu kontestowe, gdzie możemy wybrać np. funkcję określenia nazwy (Patch Name).
Po wybraniu tej opcji na ekranie wyświetlacza ukaże się nam klawiatura !!! o układzie QWERTY ;) Prościej nie można.
Pierwszym etapem budowy barwy jest wybór algorytmu połączeń poszczególnych elementów. Możemy tego dokonać zarówno z panelu sterowania, jak przy pomocy menu COMMON na wyświetlaczu. Do dyspozycji mamy trzy modele nazwane przez producenta strukturą.
Menu edycji generatora wywołujemy przez przyciśnięcie na wyświetlaczu pola OSC 1 lub OSC 2. Pierwszym krokiem jest włączenie wybranego generatora, po czym dokonujemy wyboru źródła dźwięku - ja wybrałem w pierwszej kolejności blok analogowego modelowania. W podstawowym oknie możemy wybrać kształt generowanej fali wraz z poziomem zniekształcenia fali w fazie ataku (IMPACT) podkreślając atak dźwięku. Również w tym menu określamy podstawowy poziom wzmocnienia generatowa (GAIN +/- 12 dB). Kolejnymi blokami są: generator wysokości dźwięku
(PITCH), wzmacniacz wraz z generatorem obwiedni (OSC TVA) oraz dwie
wzorowane na charakterystycznych dla instrumentów analogowych sekcje
zniekształcające dźwięk: pierwsza określająca stopień zniekształcenia
falą prostokątną przebiegu fali podstawowej (PULSE WIDTH) oraz model
FAT właściwy choćby syntezatorom Mooga uwydatniającym niskie
częstotliwości pozwalając generować „tłuste” dźwięki ;) Podstawowy tor
syntezy modelowania analogowego uzupełnia generator LFO.
2. do każdego z wymienionych elementów oraz
niezależnie dla przypisanych im obwiedni udostępniona jest funkcja
modyfikacji poziomu danego generatora w zależności od wysokości dźwięku
- przykładowo obwiednia odstrojenia wysokości dźwięku w wysokich
partiach klawiatury może przybierać intensywniejsze wartości, zaś w
dolnych niższe (przykład dźwiękowy - 97 kB) - im wyższy dźwięk, tym zakres modulacji wysokości dźwięku większy (wartość EnvTime KF = +200) 3. każdy z bloków ma niezależnie ustawiany poziom przetwarzania przez generator LFO - otwiera to ogromne możliwości kreowania brzmienia tworzonych barw!
4. sterowanie dynamicznie wartościami dla każdego z
tych bloków można skierować na VELOCITY określając: krzywą
kształtowania wartości (7 wzorów + możliwość ustawienia stałego
poziomu), czułość określającą w jakim stopniu wartości VELOCITY mają
wpływać na zmianę brzmienia oraz oddzielnie dla faz ATTACK, DECAY i
RELEASE zakres, w jakim niskie lub wysokie wartości VELOCITY mają
wydłużać bądź skracać daną fazę
Sekcja PITCH została wyposażona w generator przypadkowości - przy ustawieniu wartości większej od zera generowany dźwięk jest losowo „odchylany” od wysokości bazowej. Przy ustawieniu niewielkich wartości generowany efekt brzmieniowy przypomina „niestabilność” układów analogowych, zaś przy wysokich ustawieniach tego parametru można osiągnąć interesujące efekty brzmieniowe zwłaszcza w przypadku budowania barwy typu PAD. Ponieważ właśnie taką barwę staram się zbudować, wykorzystam ten element. Przykład dźwiękowy (196 kB) ilustruje funkcjonowanie generatora RANDOM przy wartościach: 0, 20 oraz 40.
W pierwszej chwili dość mieszane uczucia miałem zapoznając się z
blokiem modulacji Pulse Width. W znanych mi klasycznych syntezatorach
analogowych PWM służył do określania szerokości wypełnienia impulsu
fali prostokątnej. Tak też przetwarza generowaną falę prostokątną.
Jednak PW udostępniany przez V-Syntha przetwarza wszystkie rodzaje
generowanych fal...
Sekcja FAT symuluje poniekąd subgenerator klasycznych syntezatorów analogowych przy czym zakres modyfikacji brzmienia jest znacznie szerszy, niż w jakimkolwiek znanym mi instrumencie analogowym. Odmienna nieco jest zasada jego działania, gdyż nie tyle „dodaje” od dźwięk to podstawowego tonu, a działa jaki specyficzny filtr subharmoniczny wzbogacając do tego sygnał również i wyższe harmoniczne (w zależności od typu fali). Ilustruje to przykład dźwiękowy (586 kB).
Zakres środków samego toru analogowego modelowania zamyka zaawansowany generator LFO. Udostępnia aż osiem różnych przebiegów, które do tego można komensować w zakresie +/-50 i +/-100 centów (czyli cały półton). Dla przebiegów falowych można określać częstotliwość - zarówno w według skali czasowej (0 - 127, gdzie wartość 60 = 1 Hz), jak określając synchronizację do wybranej wartości rytmicznej (synchronizacja wg wewnętrznego zegara lub zewnętrznego). Jedynie przebiegu chaotycznego nie można zsynchronizować - ale od tego jest chaotyczny ;) Załączenie generatora LFO można opóźnić nawet o 10 sekund, jak również uaktywnić funkcję narastania i opadania dla włączenia klawisza i jego zwonienia (gdy wybrzmienie barwy jest wydłużone). Opisując wszystkie te możliwości toru syntezy zapewne
zapomnieliśmy na chwilę, że V-Synth jest syntezatorem manualnym ;)
Teraz przyjdzie czas na to, by przekonać się, jak niewielkimi środkami
można zbudować dynamicznie brzmiącą barwę. Drugim elementem barwy będzie próbka wokalna śpiewana przez najprawdziwszego Japończyka (w końcu testujemy japoński klawisz ;) Po dołożeniu do oscylatora analogowego filtry
dolnoprzepustowego przestrajanego obwiednią, gdzie częstotliwość
odcięcia jest modulowana dodatkowo LFO, a dla próbki wokalnej
dwupasmowego filtrazakresowego, gdzie szerokość pasm jest sterowana
dynamicznie dedykowanymi obwiedniami, uzyskałem następującą barwę (356 kB).
Zacznijmy Przejdźmy do toru syntezy PCM
udostępnianego przez testowany instrument. A nie jest to klasyczny
tor... Roland V-Synth został wyposażony w wiele interesujących funkcji,
jak choćby zaawansowaną technologię transpozycji próbek VariPhrase,
różne tryby odtwarzania próbek czy algorytm formantowy. Również i sam
zestaw próbek jest szczególny - spora część dźwięków to próbki
przygotowane specjalnie dla nowego syntezatora. Oczywiście do
stworzenia wielu z nich użyto zarówno historycznych instrumentów
Rolanda, jak również innych producentów. Część dźwięków pochodzi
ponadto z nowych rozszerzeń pamięci do instrumentów serii XV.
W pamięci o objętości 30 MB zapisano ponad 320 próbek podzielonych na kategorie: • PHRASE (36) - krótkie frazy syntetyczne, gitarowe, fortepianowe i inne (przykład mp3) • VOICE (14) - realistyczne próbki wokalne
• CHOIR (7) - pięknie brzmiące syntetyczne próbki wokalne • PIANO/KEYBOARD/MALLET (21) - przegląd pian elektrycznych, trzy próbki fortepianu
• GUITAR/ORGAN/BASS (16) - podstawowe próbki gitar akustycznych, elektrycznych, basowych, dwie organowe • PERCUSSION/DRUMS (33) - wybór akustycznych i elektronicznych próbek perkusyjnych (TR-808 i TR-909)
Przejdźmy do nagrania próbki. Źródłem może być nie tylko zewnętrzny sygnał wprowadzony przez dowolne złącze (liniowo/mikrofonowe, cyfrowe optyczne i elektryczne), ale dzięki funkcji resamplingu również barwa lub próbka z V-Syntha. Co istotne - już na poziomie nagrywania próbki możemy uruchomić do pracy procesor efektów - udostępniane są algorytmu kompresora, limitera i bramki szumów. Tradycyjnie już dla testowanego instrumentu instrukcja obsługi jest całkowicie zbyteczna - wszystkie parametry i elementy istotne do prawidłowego nagrania próbki są widoczne na ekranie wyświetlacza. Przypomnę, że poszczególne opcje uaktywniamy przez dotknięcie ekranu. Próbki możemy nagrywać w trybie mono rejestrując zsumowany sygnał z wejść stereo lub z wybranego kanału (lewy lub prawy), albo stereo. Nagrywanie można uruchomić ręcznie, ale również udostępniono zautomatyzowane narzędzia - przykładowo nagranie startuje po osiągnięciu przez sygnał na wejściu określonego poziomu dynamicznego. Można również startować nagranie z klawisza klawiatury instrumentu (przydatne przy resamplingu) lub zewnętrznego komunikatu MIDI. Do ustawienia poziomu sygnału na wejściu służy potencjometr z lewej strony panelu sterowania zaopatrzony ponadto w diody informujące o przesterowaniu sygnału (PEAK). Ponadto poziom dynamiki sygnału prezentowany jest na wyświetlaczu w postaci dwóch słupków.
Wybrałem funkcję uaktywnienia nagrywania próbki po osiągnięciu na wejściu poziomu -48 dB. Po zakończeniu nagrania od razu istnieje możliwość odsłuchania nagranej próbki - jeśli nam odpowiada, przechodzimy do jej edycji. W pierwszej kolejności możemy określić bazową wysokość próbki, jej tempo, dostrojenie szczegółowe oraz tryb odtwarzania (w pętli/jednorazowe). W oknie edycji szczegółowej mamy możliwość przycinania, kopiowania, wycinania i wklejania fragmentów, doklejania ciszy. Do dyspozycji są również narzędzia obróbki sygnału takie, jak normalizacja, odwrócenie oraz konwersja stereo/mono. Próbka jest przedstawiona w postaci wykresu falowego - edycja jest bardzo prosta, wszystkich ustawień dokonujemy albo palcem ;)) albo za pomocą kółka VALUE lub klawiszy +/-. Można skorzystać z powiększenia lub pomniejszenia wizualizacji próbki zarówno w poziomie (czas trwania), jak w pionie (poziom dynamiki). Przydatne okazuje się również narzędzie automatycznie odnajdujące punkty zerowe amplitudy - zwłaszcza w przypadku próbek stereo.
Arsenał środków edycji uzupełnia kalkulator tempa pozwalający określić tempo pętli. Również w tym edytorze określamy fragmenty, które chcemy zapętlić.
Ostatnim poziomem edycji próbki jest przekształcenie jej do formatów
odczytywanych przez tor syntezy V-Syntha. Są to specjalizowane
algorytmy optymalizujące ją po kątem sposobu wykorzystania w budowie
barwy. Dostępne są 4 typy enkoderów:
• LITE - domyślny, jednak nie gwarantujący najwyższej jakości w przetwarzaniu np. przez sekcję VariPhase
Dystrybutor: Roland Polska
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Są instrumenty, które burzą spokój duszy każdego klawiszowca. Do takich
z pewnością należy Hartmann Neuron oraz bohater niniejszego testu -
Roland V-Synth. I jakkolwiek technologicznie oba instrumenty mają ze
sobą niewiele wspólnego, to naczelna idea przyświecająca konstruktorom
jest jasna i oczywista. 
Pierwsze wrażenie - V-Synth'a się dotyka! Tak - granie na klawiaturze
to dopiero przedsmak prawdziwego obcowania z instrumentem. Zresztą,
nawet granie na klawiaturze wymaga wręcz jej „pieszczenia”, a to dzięki
przypisaniu do AFTERTOUCH sterowania różnymi parametrami toru syntezy.
Używanie joysticka PITCH BEND/MODULATION w porównaniu do kontrolowania
dźwięku za pomocą TOUCH PADU kojarzy się z powrotem do epoki kamienia
łupanego... Jednak zastosowanie joysticka, a nie kółek kontrolnych ma
swoje istotne zalety - trzymając palce na powierzchni TOUCH PADU można
„mimochodem” przedramieniem zmieniać położenie joysticka! Taki układ
kontrolerów wymyślił geniusz!
Druga refleksja - nad V-Stynth'em odprawia się egzorcyzmy. Dwudiodowy
system D-BEAM wręcz zaprasza do kreowania brzmienia w czasie
rzeczywistym. Na tle tych wszystkich elementów kontroli tradycyjne
„gały” umieszczone z prawej strony panelu mogą wydać się zbędne.
Pozornie - bo któż zrezygnuje np. ze sterowania poziomem nasycenia
formantami tworzonej barwy? Oczywiście - można i ten parametr przypisać
do któregokolwiek z wcześniej wymienionych kontrolerów. W połączeniu ze
sterownikami nożnymi, których można podłączyć trzy (w tym jeden na
stałe jako SUSTAIN) V-Synth jawi się doskonale zaprojektowanym
MANUALNYM syntezatorem.
Czas 





















Po tak rozległym opisie należałoby stworzyć podsumowanie w formie esencjonalnej... Dla mnie V-Synth jest gigantycznym projektem i wspaniałym instrumentem. Nie jest to instrument dla każdego - to nie jest sampleplayer i odtwarzacz presetów. Z drugiej strony łatwość tworzenia nowych barw aż namawia do kreowania nowych dźwięków. Jeśli miałbym porównywać, to jedynym konkurentem V-Syntha może być Neuron. Ale on jest o wiele droższy - ponad 2 razy. Zastanawia mnie tylko, czy polscy muzycy poznają się na kreatywności i potencjale brzmieniowym tego instrumentu... Dla mnie to absolutny top brzmieniowy.


















