Roland HP302 - stacjonarne pianino cyfrowe klasy średniej30.01.2010 Testy on-line - instrumenty klawiszowe
Radek Barczak
Usłyszałem, zgodnie z oczekiwaniami, że owszem, oba te sklepy jako jedne z pięciu w Polsce, jako pierwsze dostały nowe pianina Rolanda. Wczoraj, w piątek, model Roland HP302 trafił do Music Store i Music Center. Music Store dostało również topowy model Roland HP307, zaś w poniedziałek do Music Center trafi Roland HP305. Wybrałem się więc dzisiaj, w sobotę, na kilka godzin do Music Center na Chwaliszewo, żeby ograć najniższy model nowej serii – Roland HP302. W końcu nie mogę pozwolić sobie na czekanie, żeby móc ograć tak gorącą nowość... I nie żałowałem spędzonego w Music Center czasu. Od pierwszych dźwięków zyskuje się świadomość, że nowa seria HP to nowa jakość. Nawet najniższy model – Roland HP302 – oferuje więcej, niż można by się spodziewać.
Roland HP302 ma bardzo naturalną fortepianową klawiaturę. Klawisze są długie, sprawiają wrażenie jakby były zamocowane na dłuższej dźwigni. Czarne klawisze mają lekko porowatą fakturę powierzchni, dzięki czemu w czasie gry palce mają lepszą „przyczepność”. Mechanika młoteczkowa ma podwójny wymyk, a to naprawdę daje bliższe poczucie gry na instrumencie klasycznym, akustycznym. Repetycja nie jest zabójczo szybka, jak to bywa w niektórych modelach „sztucznych” klawiatur doważonych. Tu postawiono na autentyzm. Więc repetycja jest sprawna, ale i naturalna, fortepianowa. Klawisze, ich atak, nie jest liniowy. Jest wyczuwalny charakterystyczny „przeskok”. No i co ważne - można "zagrać" ciszę :-) To znaczy - wciskając klawisz baaardzo delikatnie tak, że nie wprawimy w wybicie młoteczka, nie odezwie się żaden dźwięk. Czyli zagramy ciszę. Klawiatura jest przy tym wrażeniowo średnio-ciężka i głęboka, daje wrażenie osadzenia.
Zachowanie się klawiszy, ataku, dynamiki – to wszystko jest po stronie plusów klawiatury Rolanda HP302. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że dzięki temu klawiatura jest... trudniejsza. Wybacza mniej błędów. Dając bogatszy ambitus dynamiki uderzeń, klawisze wymagają większej kontroli palców, większą świadomość gry. Tym bardziej, że główna barwa fortepianu również oferuje o wiele szersze spektrum dynamiczne i brzmieniowe, niż inne pianina tej klasy cenowej. Dość powiedzieć, że przesiadając się innego modelu pianina na Roland HP302 musimy nauczyć się lepszego panowania nad aparatem wykonawczym, jakim są nasze palce... To wrażenie trudno opisać słowami. Mamy zimę, to może „zimowe” skojarzenie :-) To trochę tak, jak z jazdą na łyżwach – gdy jeździmy na niezbyt ostrych łyżwach z wypożyczalni, które nie pozwalają na szybką jazdę i ostre ewolucje na lodzie, ale są „bezpieczne”, bo nie pozwolą nam na manewry, nad którymi nie jesteśmy w stanie do końca zapanować. A tu nagle przesiadamy się na nowe, dobrej klasy naostrzone łyżwy, na których – okazuje się – nie potrafimy jeździć :-) Bo nie wybaczają błędów. Może trochę to przerysowane, ale coś z tego w klawiaturze i zespolonej z nią barwą fortepianu Rolanda HP302 jest.
Dla „leniuchów” nie chcących doskonalić umiejętności kontroli nad brzmieniem, istnieje możliwość dostosowania dynamiki klawiatury do naszych potrzeb i umiejętności – do dyspozycji jest 5 ustawień dynamiki. Marketingowy slogan z określeniem barwy fortepianu SuperNATURAL to nie tylko suche hasło. Naprawdę barwa fortepianu żyje, pozwala uzyskać barwy i brzmienia w nieosiągalnym na podobnych instrumentach innych producentów zakresie. Ta barwa pozwala rozkoszować się brzmieniem. Z instrumentów na których grałem w przeszłości (a ograłem chyba wszystkie piana, jakie były na rynku od 1996 roku...) do pewnego stopnia podobne wrażenie sprawiały barwy stage piana Kawai MP8 mkII (choć na wybrzmieniu część barw szumiała...) oraz GEM ProMega 3. Ale spośród domowych pianin cyfrowych nie przypominam sobie potencjalnie równie dynamicznie i pełnie brzmiącej barwy fortepianu. Głównie przez wzgląd na głębokość ekspresji, jaką można na Roland HP302 uzyskać. Jeśli mam być szczery... inne barwy Rolanda HP302 nieco mnie zawiodły. Nie dlatego, że są kiepskie. Nie. Ale jednak pomiędzy dynamiką barwy fortepianu i dajmy na to pian elektrycznych jest przepaść. To tak, jak słuchać jakiegoś nagrania z winylowego maxi-singla (45 obrotów/min), a po chwili odtworzyć ten sam utwór z płyty long play... Wiecie, o co mi chodzi?
Wybór innych barw jest absolutnie wystarczający, może trochę doczepiłbym się do pierwszego piana elektrycznego – za dużo w nim charakteru organowego, za mało klangu, uderzenia, zwłaszcza w dolnych rejestrach. Reszta barw pian elektrycznych jest OK, ze szczególnym wskazaniem na trącącą o doskonałość barwę piana Wurlitzer. Ale pewnie niedosyt został... Wiem, czego oczekiwałem od HP302 - miałem niedawno przez chwilę pod palami rozszerzenie SuperNATURAL Electric Piano ARX-02 włożone do Rolanda Fantom G8... Tej dynamiki i takiej zadziorności brzmienia oczekiwałem w pian elektrycznych w HP302. Naiwnie założyłem, że coś z tej dynamiki znajdzie się w HP302. Niestety, tylko barwa fortepianu korzysta z rozszerzenia SuperNATURAL. Pozostałe barwy w HP302 to „zwykły” moduł. Jeśli można mieć jakiekolwiek konkretne zastrzeżenia, to coś nie do końca „tak” jest z atakiem smyczków w jednej z barw fortepian+sekcja smyczkowa. Świetne są barwy organów – zarówno elektromechanicznych (ze świetnie brzmiącym efektem Leslie) jak klasycznych piszczałkowych organów kościelnych. Zresztą, we wnętrzu Roland HP302 drzemie pełnowartościowy 16-partowy moduł GM2/XG Lite/GS z 256 barwami i 9 zestawami perkusyjnymi – do wykorzystania z poziomu odtwarzacza plików SMF lub sekwencera. Poza tym mamy 128-głosową polifonię i świetnie brzmiące pogłosy bez krzty metaliczności w ogonie pogłosu. No i sam system nagłośnieniowy robi bardzo pozytywne wrażenia udostępniając wystarczającą moc do nagłośnienia dużego salonu dając przy tym odpowiedni zakres dynamiki, pozwalający w pełni zabrzmieć fortepianowej barwie SuperNATURAL. Fajnym rozwiązaniem jest umieszczenie wysokotonowych głośników z przodu obudowy, na panelu sterowania po bokach. Daje się odczuć o wiele lepszy kontakt z dynamiką gry.
W pianinie stacjonarnym, takim do domu, liczą się zarówno względy jakości samego instrumentu, jak wygląd. Również pod tym względem nowe pianino nie zawodzi – jest klasyczne, porządnie i czysto wykończone, a materiał pokrycia dzięki nieco wyczuwalnej fakturze nie sprawia wrażenia tandety. Z dodatkowych funkcjonalności, Roland HP-302 ma 3-ścieżkowy rejestrator, możliwość przestrajania do 8 typów temperamentów, metronom i fajną funkcję Twin Piano dzielącą klawiaturę na dwa oddzielne instrumenty, do grania na 4 ręce :-)
Wiem, że trudno potraktować jako pełny i kompletny test niniejszy opis wrażeń z nieco ponad 3-godzinnego ogrywania instrumentu w sklepie. Ale uznałem, że nawet choćby takie szybkie wrażenia mogą okazać się wartościowe dla osób poszukujących jakichś konkretnych informacji. Zwłaszcza, że dołączam do niniejszego tekstu przykładowe nagrania. Mam nadzieję, że przynajmniej w minimalnym stopniu pozwolą one usłyszeć to, co ja usłyszałem w brzmieniu Rolanda HP302. Oto one.
Dystrybutor: Roland Polska
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |












Bywa, że nowy model instrumentu, to przekładka elektroniki i mechaniki klawiatury do nowej obudowy. W tym przypadku możemy ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że mamy do czynienia z nową generacją instrumentów. Roland HP302 stanowi nową jakość w swojej klasie cenowej. Najlepiej brzmienie nowego pianina odzwierciedla pojęcie ekspresji, jeśli chodzi o barwę fortepianu. Ekspresja i dynamika. W połączeniu z naprawdę godną uwagi klawiaturą stanowi świetny instrument zarówno dla klasycznie wykształconego muzyka czy ucznia, jak oczekującego doskonałego brzmienia muzyka rozrywkowego i jazzowego. Roland HP302 jest ze wszech miar instrumentem godnym zainteresowania. Jeśli ktoś szuka odpowiedniego dla siebie pianina cyfrowego, polecam Rolanda HP302 ograć osobiście. Na pewno trafi na listę zakupów :-) Obroni się sam – brzmieniem, charakterystyka pracy klawiatury i wyglądem.



















