Presonus AudioBox USB - 2-kanałowy interfejs audio MIDI na USB 24-bit/48 kHz02.09.2008 Testy on-line - soft&hardware
Robert Bart
Przymierzając się do AudioBox USB nie zapominajmy, że to jeden z najtańszych interfejsów tego typu na rynku i nie oczekujmy od niego doskonałości w każdym calu. Będzie dobrze, jeśli interfejs w tej cenie jest funkcjonalny (różne typy wejść i dobrze rozwiązany monitoring) i skuteczny w pracy (czyli stabilne i szybkie sterowniki). A jeśli oferuje do tego przyzwoitą jakość przetworników i brzmienia oraz dobre oprogramowanie w komplecie – jest super. Presonus do tej pory oferował interfejsy na FireWire. To sztandarowe obecnie produkty w ofercie tego producenta. AudioBox USB jest w zasadzie pierwszym interfejsem na USB i można mieć wątpliwości, czy producent bez znajomości tematu poradził sobie z implementacją tego standardu. Co do pozostałych spraw nie można mieć większych wątpliwości – pod względem jakości wykonania Presonus nigdy nie prowokował do negatywnych opinii. I tak jest również w tym przypadku. Obudowa jest solidna, wykonana z metalu, z atrakcyjnymi bokami z aluminium. Interfejs jest dość ciężki – cięższy niż np. najnowszy E-MU Tracker Pre, choć już funkcjonalnością PreSonus ustępuje. Inaczej pod względem wyglądu - z pewnością Presonus AudioBox USB wygląda o wiele atrakcyjniej niż E-MU. Co do ergonomii AudioBox USB - mogłoby być lepiej. Rozmieszczenie potencjometrów tyleż ładnie się komponuje, co... utrudnia, a nawet uniemożliwia dostęp do dolnych regulatorów, jeśli interfejs leży obok laptopa, na biurku. Jeśli jesteśmy osobą praworęczną, dostęp do regulacji wzmocnienia drugiego kanału i proporcji miksera wejścia/komputer jest nieciekawy. Trzeba unieść interfejs, bu móc dokonać regulacji. Łatwiej jest, jeśli interfejs umieszczamy na półce, na podwyższeniu. Ale takie małe, z natury przenośne ustrojstwo instalować na stałe na półce? Insza inność, że potencjometry działają naprawdę fajnie, są z zaskokiem, chodzą w miarę ciężko i w dotyku i kręceniu sprawiają wrażenie solidnych.
Presonus AudioBox USB wyposażono w sprzętowy monitoring sygnału z gałką regulującą proporcje między sygnałem wchodzącym i wychodzącym. Interfejs ma dwa analogowe wejścia audio i dwa analogowe wyjścia uzupełnione o wyjście słuchawkowe dublujące wyjście główne, lecz dysponujące własną regulacja wzmocnienia. Każde z wejść może współpracować z sygnałami mikrofonowymi – włącznie z mikrofonami pojemnościowymi lub z sygnałami instrumentalnymi. No właśnie – tu pierwszy zonk. Brak wejść o poziomie liniowym. Czyli sygnału z klawisza bądź procesora efektów czy zewnętrznego przedwzmacniacza nie nagramy poprawnie. A to już poważne ograniczenie możliwości interfejsu... Jeśli pracujesz z instrumentami wirtualnymi i masz leciwą klawiaturę z MIDI jako sterownik, to PreSonus AudioBox USB udostępnia wejście i wyjście MIDI – wszak większość współczesnych klawiatur ma port MIDI USB. Nie bardzo rozumiem, po co jest tu wyjście... skoro nie ma wejścia liniowego. Niemniej w roli interfejsu MIDI sprawdza się dobrze.
Ciekawostką jest, że PreSonus AudioBox USB jest zasilany tylko ze złącza USB i nie ma możliwości dołączenia dodatkowego źródła zasilania. Producent podkreśla mobilność tego interfejsu, ale czy rzeczywiście w każdej sytuacji zasilanie Phanom osiąga +48V? Okazuje się, że niekoniecznie. AudioBox USB bez podłączonego mikrofonu podaje zasilanie Phantom o napięciu +45-46 V (w zależności od komputera). Ale przy obciążeniu jednym mikrofonem jest to już tylko +35 V z natężeniem w okolicach 6 mA – niezależnie od tego, czy jest to komputer stacjonarny czy np. laptop zasilany sieciowo lub z baterii. Czyli o wykorzystaniu niektórych transformatorowych mikrofonów pojemnościowych możemy w ogóle zapomnieć. Przedwzmacniacze mikrofonowe mają impedancję wejściową około 300 Ohm, więc będą współpracować z właściwie każdym mikrofonem.
Przeglądając materiały promocyjne PreSonusa doczytałem się, że w AudioBox USB wbudowane zostały dwa firmowe preampy XMAX pracujące w klasie A i montowane w drogich modelach tego producenta. Hmmm... Nie wiem sam, czy to dobrze dla AudioBox USB, czy źle dla takiego FireStudio. Preampy w AudioBox USB oferują tylko 35 dB wzmocnienia, a w FireStudio 60 dB. Nie jest więc to prawda – na szczęście dla FireStudio – że w urządzeniu za 500 PLN dostajemy preampy z droższego urządzenia. A to, że producent informuje, że preampy AudioBox USB pracują w klasie A oznacza w tym przypadku pewnie, że za wzmocnienie odpowiada jeden tranzystor, który w zakresie tych 35 dB wzmocnienia pracuje liniowo. Choć pod koniec skali wzmocnienia zniekształcenia wzrastają algorytmicznie.
Zakres regulacji wzmocnienia sygnałów mikrofonowych jest niewielki i dobrany do mało czułych mikrofonów lub ujęć ambientowych. Gitarę akustyczną pojemnikiem nagramy bez problemu przy założeniu, że nie dysponujemy bardzo czułym mikrofonem. Przeglądając parametry wielkomembranowych pojemników klasy niskobudżetowej widać, że osiągają one czułość do około 10 - 15 mV/Pa. I we współpracy tych mikrofonów z takim sygnałem jak gitara akustyczna nie ma większego problemu. Problem pojawia się, jeśli dysponujemy czulszym mikrofonem, albo chcemy nagrać wokal – bardzo łatwo wówczas przesterować sygnał. Nie ma mowy o śpiewaniu czy rapowaniu do pojemnościowego mikrofonu z bliskiej odległości. Sygnał będzie na pewno przesterowany. Chyba, że zlutujemy sobie tłumik (PAD).
Sterowniki PreSonusa AudioBox USB lubią czystą instalację Windows. Na „zaplutej” testowanymi kartami i interfejsami instalacji pracującej 6 miesięcy AudioBox USB w ogóle sobie nie winszował pracy. Trzeba było zrobić mały formacik :-) Po zainstalowaniu świeżej kopii systemu poszło łatwiej. Przed przystąpieniem do instalacji sterów polecam sprawdzić, czy są dostępne nowsze wersje sterowników. Przekonałem się, że te dołączone do interfejsu generują problemy. Praca na AudioBox USB pod kontrolą sterowników ASIO w połączeniu z Cubase SX jest w miarę stabilna, choć co jakiś czas wskazane jest restartowanie sterowników. Po pewnym czasie pracy (czasem 5 minut, a czasem 15) zaczyna zwiększać się skokowo zajętość systemu na wskaźniku VST, co powoduje pojawianie się dropów i trzasków w odsłuchach. Rozumiem, gdy takie objawy pojawiają się przy korzystaniu z dysku USB lub przy pracy z łączoną bezprzewodową kartą sieciową, ale nic takiego nie miało miejsca (wszystkie usługi sieciowe były wyłączone). Jeśli obciążenie CPU zacznie skokowo rosnąć, wówczas najlepiej (najszybciej) zrestartować sterowniki interfejsu (wystarczy wybrać na chwilę inny sterownik, np. Multimedia ASIO po czym przywrócić oryginalny sterownik Presonus USB). Po pobraniu ze strony producenta najnowszych sterowników (v.1.0.10.1) problem się o tyle rozwiązał, że rzadziej trzeba było restarować sterowniki. Podczas 3-tygodniowych testów podczas których interfejs był używany niemal codziennie zdarzyła się także kilka razy sytuacja, gdy sterowniki „uciekły” z systemu, nie załadowały się, albo w trakcie pracy w Cubase SX 3 nagle się wyłączyły z informacją o braku łączności z interfejsem audio. Są to może pewne utrudnienia, ale z drugiej strony interfejs w tej cenie ma prawo być narowisty :-) Jeśli natomiast pracujesz na aplikacji, która korzysta ze sterów WDM, PreSonus AudioBox USB nie jest dla Ciebie. Podczas prób pracy z leciwą wprawdzie, ale bardzo mało konfliktową wersję SONAR 4 testowany interfejs przy wybranych sterownikach WDM nie winszował sobie współpracy. Pod kontrolą sterów MME owszem, ale kto tego używa? Ani to wydajne, ani szybkie... Może dlatego w komplecie z interfejsem jest dostarczany Cubase LE 4, a nie SONAR LE?
Co do wydajności sterowników ASIO – przeciętnie są o 15 jednostek na wskaźniku CPU w Cubase SX3 bardziej procesoro-żerne niż stery M-Audio Audiophile 192 na PCI, o 10 jednostek mniej wydajne niż Novation nio 2|4 i o 5 jednostek mniej wydajne od Line 6 UX 1. W przypadku gry na instrumentach wirtualnych denerwuje nieco skoczność zapotrzebowania na procesor, która ma zdecydowanie większy ambitus niż takiego Novation nio 2|4, że o karcie PCI nie wspomnę. Nawet zintegrowana karta w laptopie miała na sterach ASIO4All niższe zapotrzebowanie na moc procesora... Ale w końcu to urządzenie na szynie PCI, więc nie dziwota. Interfejs na USB zawsze będzie miał w plecy. W ustawieniach sterownika ASIO można wybrać wartości buforu od 1 ms do 20 ms. Nie oznacza to minimalnej latencji na poziomie 1 ms – minimalna wejściowa latencja to 2 ms, a wyjściowa 4 ms. Choć to czysto teoretyczne rozważania, bo nawet na dwurdzeniowych procesorach Intel Core 2 Duo i AMD Athlon 64 X2 wskaźnik CPU wariował, a z głośników wydobywały się trzaski. Realnie można założyć pracę na ustawieniu buforu na 10 ms, co przekłada się na latencję wejściową 11 ms i wyjściową 13 ms.
Jedno trzeba przyznać – PreSonus oferuje przyzwoite brzmienie. To nie żarty, mimo zastosowania przetworników starszej generacji. Dźwięk jest klarowny, nie przytłumiony, czysty i detaliczny. Zastrzeżenia można mieć jedynie do dołu pasma, które jest jakby mniej punktowe. Fajnie się na AudioBoxie USB miksuje sesje. Lepiej, niż na przykład na posiadanym przeze mnie Line6 UX1, którego sound jest nieco przytłumiony, co przy nowoczesnych silnie skompresowanych zgraniach jest szczególnie uciążliwe – chcąc osiągnąć odpowiedni rezultat brzmieniowy dajemy więcej wysokich i w efekcie „przewalamy” to pasmo w miksie, przekonując się o tym słuchając miksów na innych interfejsach czy odtwarzaczach.
PreSonus AudioBox USB nie jest dla wszystkich. Jeśli chcemy ograniczyć się tylko do sygnałów mikrofonowych bądź instrumentalnych i będziemy pracować na aplikacji wykorzystującej sterowniki ASIO w większości sytuacji się sprawdzi. Szkoda, że nie ma tłumika umożliwiającego wykorzystanie czułych mikrofonów pojemnościowych, szkoda wejścia nie mają możliwości współpracy z sygnałami liniowymi. Tych szkoda jest sporo... Za cenę 565 PLN otrzymujemy atrakcyjnie wyglądający interfejs, sprawne MIDI, 2-kanałowy przedwzmacniacz mikrofonowy, no i Cubase LE 4. Czy warto? Można by oczekiwać więcej od produktu markowego w końcu producenta... Dystrybutor: Audiostacja
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Namnożyło się ostatnimi czasy
interfejsów USB na złączu USB 2.0. Wybór jest
przeogromny i tym większy ból głowy potencjalnych nabywców.
Tymczasem pojawiają się także – nadal - urządzenia na złączu
USB 1.1. Oferują parametry do 24-bit/48 kHz bez szaleńczych 24/96
czy 24/192. Są tanie i... zdroworozsądkowe. Co wybrać? Jakimi się
kierować parametrami? Czy taki Presonus AudioBox USB da radę? Oto
jest pytanie...






















