M-Audio ProFire Lightbridge - interfejs audio na FireWire 4 × ADAT + elektryczny S/PDIF + analog out02.04.2008 Testy on-line - soft&hardware
Radek Barczak
Coś jest na rzeczy z tymi wątpliwościami - gdy rozmawiałem z jednym z zaprzyjaźnionych redaktorów magazynu Estrada i Studio, że dostałem do testów niniejsze urządzenie wyraził w rozmowie zaciekawienie, czy M-Audio ProFire Lightbridge działa. Bo słyszał, że niekoniecznie. Testy rozpocząłem więc z dużą dozą podejrzliwości.
No bo przecież gdyby przepchnięcie przez zwykłe FireWire 34 kanałów dla wejściu i 36 kanałów na wyjściu, to takie RME w swoim FireFace800 nie stosowałoby FireWire 800, tylko zwykłe FireWire 400. A tu proszę - nie dość, że M-Audio zdecydował się na zwykłe FireWire, to do tego obsługuje więcej kanałów niż FireFace 800!
Interfejs M-Audio ProFire Lightbridge mieści się w niewielkiej skrzyneczce o szerokości ½ standardu rack 19” i wysokości 1U. Budowa jest bardzo prosta – z przodu mamy dostęp do wyjścia słuchawkowego, regulacji poziomu wzmacniacza słuchawkowego i głośności wyjścia analogowego oraz panel z diodami funkcyjnymi informującymi o częstotliwości próbkowania, synchronizacji i monitorującymi wejście/wyjście MIDI oraz wejścia i wyjścia cyfrowe ADAT.
Z tyłu mamy 4 pary gniazd TOS-Link stanowiących wejścia i wyjścia w standardzie ADAT lub S/MUX, złącze D-SUB na gniazda MIDI i elektryczne złącza S/PDIF, gniazdo FireWire i gniazdo do zasilacza. Niektórzy będą mieli pretensje, że M-Audio ProFire Lightbridge jest zasilany za pośrednictwem zewnętrznego zasilacza sieciowego, ale mi to nie przeszkadza.
Interfejs kosztuje nieco ponad 1600 zł. Oznacza to, że za jeden kanał wejściowy płacimy 50 zł :-) Oczywiście, to tylko wejście cyfrowe – przetwornik analogowo-cyfrowy musimy liczyć oddzielnie. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że mamy 32 kanały ADATowe na wejściu. To potencjał wart zainteresowania. Jeśli interfejs działa.
A działa. Warunek – uaktualnienie firmware'u. Ale to dzieje się automatycznie wraz z pierwszą instalacją sterowników. Aktualizacja trwa około 2 minut, po czym należy odłączyć na chwilę zasilanie ProFire Lightbridge, a po restarcie interfejs jest gotowy do pracy. Jak zachowuje się interfejs podczas wielokanałowego zapisu? Doskonale. Nie ma żadnych opóźnień pomiędzy kanałami wynikających z kolejkowania kanałów, podczas nagrywania nie pojawiają się żadne dropy czy inne niepożądane zniekształcenia. Interfejs po prostu realizuje zadanie, do którego został stworzony. Wprawdzie interfejs nie ma sprzętowej krosownicy umożliwiającej np. wypuszczanie monitorowych submiksów, ale w tej cenie nie należy się tego spodziewać. Interfejs jest wyposażony również w wyjście analogowe zdublowane z wyjściem słuchawkowym, więc w warunkach terenowych miks można kontrolować bezpośrednio z ProFire Lightbridge, a w warunkach studia monitory można podłączyć bezpośrednio do interfejsu.
Co do wydajności – minimalna latencja to 64 sample – przy częstotliwości próbkowania daje to nieco ponad 3 ms. Przy mniejszych projektach można popracować, jednak przy dużych wielokanałowych sesjach minimalna latencja to 256 sampli, czyli około 7 ms. W porównaniu do EMU 1820 zajętość systemu jest na podobnym poziomie – w przypadku M-Audio ProFire Lightbridge nieco wyższa, dosłownie o kilka procent. Pamiętając, że porównujemy urządzenie PCI i FireWire trzeba ocenić wysoko sterowniki M-Audio. No i trzeba nadmienić, że ProFire Lightbridge działa stabilnie. W trakcie testów pod kontrolą aplikacji Steinberg Cubase SX3 w środowisku Windows XP SP2 system ani razu nie zawiesił się. Więcej – nawet na stareńskim komputerze z procesorem Pentium 4 2.4 GHz bezproblemowo udało się zarejestrować 24-śladowy koncert – bez dropów czy innych niepożądanych artefaktów.
M-Audio ProFire Lightbridge przenosi
możliwości wielokanałowego zapisu pod strzechy. System zbudowany w
oparciu o ten interfejs umożliwia realnie rejestrację 32 kanałów
w jakości 24-bit/44 kHz lub 48 kHz oraz 16 kanałów w jakości
24-bit/96 kHz (lub 88.2 kHz). W trakcie testów technicznych
korzystaliśmy z 3 konwerterów/przedwzmacniaczy Behringer
ADA8000 + sygnałów wypuszczanych z MOTU 2408. Nie pojawiły
się absolutnie żadne problemy. sugerowana cena detaliczna M-Audio ProFire Lightbridge: 1620 PLNDystrybutor: Music Info
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |




Są urządzenia, które wzbudzają
żywsze bicie serca swoim wyglądem, marką, łoł-faktorem itd. Ale
są też sprzęty, które samym potencjałem wzbudzają respekt
i uznanie. Tym większy, gdy wszystko działa i umożliwia
bezstresową pracę. A wszak głównie o brak stresu w takim
zajęciu jak wielokanałowe nagrywanie koncertów chodzi :-)
M-Audio ProFire Lightbridge pierwszy przymiot posiadł z samego
nadania od producenta – wzbudza potencjałem respekt. Jak dotąd
nie pojawiło się zbyt wiele testów w prasie branżowej...
Czyżby tylko na tym się kończą zalety? Na potencjale?
W trakcie testów bojowych
rejestrując koncert posłużyliśmy się 3 ADA8000 rejestrując 24
kanały 24-bit/44.1 kHz. Podobnież bezproblemowo. Jeśli można mieć
jakiekolwiek zastrzeżenia, to testując interfejs w warunkach
studyjnych mieliśmy wrażenie, że odsłuch po analogu jest nieco
płytszy brzmieniowo i mniej dynamiczny niż odsłuch przez EMU1820.
Ale to zapewne kwestia autosugestii i przyzwyczajenia do brzmienia
EMU 1820 :-) Dla osób szukających sprawnego, stabilnego
interfejsu wielokanałowego do np. Nagrywania koncertów
M-Audio ProFire Lightbridge może stanowić niedrogi i skuteczny
pomost pomiędzy analogiem a cyfrą. Po światłowodzie. Polecam.



















