Reklama
Reklama

RME FireFace UC - wydajny 18-kanałowy interfejs audio/MIDI na USB 2.0 24-bit/192 kHz

Testy on-line - soft&hardware

ImagePadł kolejny bastion. RME – jeden z niewątpliwych liderów wśród producentów interfejsów audio i kart dźwiękowych – zarzekał się przez lata, że USB jest dobre do drukarek, ale nie do transferu audio. I konsekwentnie trzymał się interfejsu FireWire do transferu danych między komputerami a zewnętrznymi interfejsami. Do teraz. Na rynku pojawił się pierwszy interfejs RME na złączu USB – zapowiadany już od ubiegłego roku na Musikmesse RME FireFace UC.

Radek Barczak

Image

Czy zmiana interfejsu jest tylko zabiegiem marketingowym jako uzupełnienie oferty dla tych, którzy nie chcą lub nie mają w kompie FireWire? Przecież w najnowszych MacBook'ach firmy Apple nie mamy złączy FireWire (!). Może więc RME przewidziało ten fakt i stąd FireFace na USB? Albo jest to odpowiedź na montowanie do iMac'ów najtańszych chipsetów FireWire marki NEC, które są niekompatybilne z RME (i nie tylko...)? A może to krok naprzód? Czy ma sens?

Image

Według zapowiedzi – ma. I to ogromny. Testowanie sprzętu RME ma jedną skazę – przeważnie bywa nudne. Bo wiadomo, że jeśli już coś jest na rynku, to jest to sprawdzony sprzęt. Jak RME zabiera się za coś, to wiadomo, że musi to być najlepsze na rynku. I dlatego też tak długo FireFace UC był jedynie „zapowiadany”. Panowie z RME i beta testerzy ćwiczyli sterowniki, poprawiali je, modyfikowali hardware. A wszystko po to, by w chwili premiery FireFace UC był najlepszym interfejsem audio USB na rynku.

Image

Pozornie więc testowanie FireFace UC miało być nudne. Stało się inaczej. Dlaczego? Bo w testach porównawczych FireFace UC nie tylko „niszczył” konkurencję na złączach USB. Okazał się nawet wydajniejszy, niż interfejsy na FireWire, między innymi M-Audio ProFire 2626, PreSonus FireStudio oraz FireStudio Mobile, a nawet... RME FireFace 400 na FireWire. Ale najważniejsze, że stawał jak równy z równym do boju z interfejsami na złączach PCI – od EMU 1820 okazał się minimalnie wydajniejszy, a z M-Audio Audiophile 192 szedł łeb w łeb.

I w zasadzie to by wystarczyło za cały test. Należy zaznaczyć, że wszystko zależało również od komputera i systemu operacyjnego. Więc przejdźmy do faktów – co oferuje RME FireFace UC?

Image

W zasadzie konstrukcyjnie jest tożsamy z FireFace 400. Wykonanie jest absolutnie wzorcowe. Obudowa jest w całości z metalu. Zastosowane gniazda są produkcji firmy Neutrik. Jedynym zastrzeżeniem może być umieszczenie włącznika zasilania na panelu tylnym – po zamontowaniu w rack'u trzeba „po palcu” trafić na niewielki przełącznik :-) . By zamontować RME FireFace UC w skrzyni rack trzeba mieć opcjonalny uchwyt montażowy. Jeśli ktoś chciałby zasilić ten interfejs z szyny USB, to mam przykrą wiadomość – nie da się. FireFace UC musi być zasilany z dołączonego zasilacza.

Image

Z analogowych mamy dwa wejścia mikrofonowo-liniowe combo XLR/jack 1/4” TRS, dwa wejścia instrumentalno-liniowe jack 1/4” TRS oraz 4 wejścia liniowe jack 1/4” TRS. Wszystkie wejścia są symetryzowane elektrycznie. Wyjścia analogowe to 6 wyjść liniowych jack 1/4” TRS oraz wyjście słuchawkowe jack 1/4” TRS. Wejścia mikrofonowo-liniowe 1-2 są wyposażone w diody informujące o włączeniu zasilania Phantom (z panelu sterowania w komputerze – nie mamy możliwości załączenia Phantom z panelu FireFace UC) oraz diody SIGNAL (poziom -12 dB) i CLIP (0 dB). W diody SIGNAL i CLIP są wyposażone również wejścia 3-4 (line/instr).

Image

Producent podaje dynamikę dla wejść i wyjść na poziomie 110 dB RMS dla sygnału nieważonego, a dla ważonego aż 113 dBA. Co prawda nie udało nam się takiego pomiaru uzyskać, niemniej uzyskany wynik dla parametrów 24-bit/44 kHz przy sygnale ważonym A na poziomie 111 dBA uważam za rewelacyjny. Warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden fakt – interfejs obsługuje częstotliwości próbkowania od 32 kHz do 192 kHz. To, że wyniki przy „standardowych” 44.1 kHz są przyzwoite, to się przyzwyczailiśmy. Nawet interfejsy E-mu mają dobre wyniki przy 24-bit/44.1 kHz :-) Ale im wyższa częstotliwość próbkowania, tym gorzej – w przypadku interfejsów budżetowych. RME FireFace UC nie jest interfejsem budżetowym. I to widać w wynikach pomiarów przy wyższych częstotliwościach próbkowania! Dość powiedzieć, że przy 24-bit/96 kHz pasmo przenoszenia jest RÓWNIUTKIE w zakresie od 1 Hz aż po 43 kHz z tolerancją -0.5 dB (!), zaś przy częstotliwości próbkowania 192 kHz w zakresie pasma 1 Hz – 80 kHz mamy nierównomierność mieszczącą się w zakresie -1 dB. Mówimy tu więc o profesjonalnej klasie.

Image

Co więcej – albo panowie z RME coś zmienili w torze audio, albo siła sugestii jest tak duża... Na moje ucho FireFace UC brzmi bardziej detalicznie, niż FireFace 400! Nie jest to porażająca różnica, niemniej na dobrych monitorach (APS AEON, Sonodyne SM-50AK oraz ADAM A3X) różnica w bezpośrednim porównaniu jest słyszalna. Dźwięk z FireFace UC jest jakby lżejszy, lepiej słyszalne są różnice dynamiczne – i to zarówno na etapie miksu, jak masteringu. Oczywiście porównywanie do M-Audio czy PreSonusa nie ma sensu... Żadnego. Różnica jest zasadnicza – na korzyść RME.

Image

Przedwzmacniacze mikrofonowe są sterowane cyfrowo – maksymalne wzmocnienie to 65 dB, w krokach po 1 dB. Mają bardzo niskie zniekształcenia, ale... mnie nigdy jakoś preampy RME nie przekonywały brzmieniowo. Oczywiście nie można porównywać preampów za np. 2500 zł za kanał z układami wmontowanymi w interfejs audio. Aczkolwiek zdarzyło mi się testować interfejs – fakt, że sporo droższy – którego 4 preampy brzmiały wzorcowo. I nie był to FireFace 800 :-) Zaletą preampów RME jest w każdym razie to, że nie szumią.

Image

FireFace UC udostępnia 18 kanałów na wejściu i 18 na wyjściu – prócz ośmiu analogowych torów mamy port optyczny ADAT I/O (niestety tylko pojedynczy, nie obsłużymy więc w trybie SMUX2 24/96 lub 24/88.2 więcej jak 4 kanały...; port optyczny działa również w trybie SMUX4 24/192) który można przełączyć w tryb optycznego S/PDIFa, no i elektryczny koaksjalny S/PDIF, który można przełączyć również w tryb AES/EBU. Sygnały cyfrowe można synchronizować po Word Clocku – wewnętrzny zegar akceptuje następujące częstotliwości: 32 kHz, 44.1 kHz, 48 kHz, 64 kHz, 88.2 kHz, 96 kHz, 128 kHz, 176.4 kHz oraz 192 kHz. Przez zewnętrzny zegar można synchronizować FireFace UC w zakresie 28 kHz – 200 kHz.

Istotnym uzupełnieniem potencjału FireFace UC jest podwójny port I/O MIDI obsługujący 32 kanały MIDI.

Image

Sercem RME FireFace UC jest programowalna matryca DSP pełniąca rolę cyfrowej krosownicy i miksera TotalMix pracującego z wewnętrzną 42-bitową dokładnością, naturalnie bez obciążenia CPU komputera. Zaletą dla niektórych może być to, że ten interfejs – podobnie jak wcześniejsze wersje na FireWire – może pracować bez komputera. Zaleta taka, że gdy chcemy sobie pograć na klawiszu, wystarczy włączyć interfejs i monitory. Kompa już nie musimy za każdym razem włączać :-) Można również wykorzystać FireFace jako 2-kanałowy przedwzmacniacz mikrofonowy i 2-kanałowy preamp instrumentalny (zamiast di-boxa na przykład, gdy nam zabraknie – nie jeden raz podczas koncertów okazywało się, że coś tam nie działa i trzeba ratować sytuację, a FireFace może służyć zarówno jako preamp, jak symetryzator).

Image

Jeśli chodzi o wydajność sterowników ASIO – jest bezdyskusyjna. Ale o dziwo (!) lepiej wypada RME FireFace na komputerach Apple z Mac OS X, niż PC z systemem Windows. Na systemie Windows minimalny bufor wejściowy to 48 sampli, zaś dla „makówek” z Mac OS X zaledwie 14 sampli. Zależy to oczywiście również od konfiguracji komputera, jego wydajności oraz od zastosowanej aplikacji. Niemniej dysponując nowoczesnym lapkiem MacBook czy MacBook Pro z procesorem minimum Intel Core2 Duo możemy pokusić się o komfortową pracę na niewielkich wartościach buforów. Na moim MacBook Pro z Intel C2D 2.4 GHz z 4 GB RAM DDR III z Mac OS X 10.6 w Logic 9 mogłem ustawić 64 sample bufora (przy wartości 32 sporadycznie pojawiały się dropy) przy niewielkich sesjach, zaś przy większych 128 sampli. Analogicznie na Lenovo R61 z procesorem Intel C2D 2.4 GHz z 4 GB Ram DDR II z Windows XP SP3 przy mniejszych sesjach na Cubase SX3 mogłem używać bufora 128 sampli, zaś przy większych 256 sampli. Co ważne, do obciążenia 80% CPU nie pojawiały się żadne dropy. Ta sama sesja „jadąca” bezproblemowo przy takim obciążeniu na RME FireFace UC, po przełączeniu np. na Presonusa FireStudio czy M-Audio ProFire 2626 – przy tej samej wartości bufora – miała obciążenie 90% CPU i dropiła. Od razu też warto zaznaczyć, że przy komputerze z systemem Windows Vista minimalne wartości były dwa razy wyższe, niż na Win XP.

Image

Istotną sprawą w przypadku użycia RME FireFace UC jest kwestia kompatybilności – producent udostępnił długą listę przetestowanych konfiguracji. Jeśli chcemy kupić ten interfejs, najpierw sprawdźmy czy będzie on bezproblemowo pracować z naszym komputerem. Dobierając komputer pod współpracę z FireFace UC należy trzymać się komputerów z płytą główną WYŁĄCZNIE na chipsecie Intela, z mostkiem południowym ICH8, ICH9, ICH10. Należy uważać na komputery z mostkiem ICH7 i np. procesorami Atom – taka konfiguracja pozwoli odtwarzać tor stereo przy wyższych ustawieniach latencji (np. 256 sampli), ale nie należy liczyć na szczególnie komfortową pracę... Starsze chipsety ATI i AMD będą całkowicie niekompatybilne. Reasumując – najlepiej tylko Intel. Aczkolwiek generalnie – im nowsza maszyna, tym mniejsza szansa, że wystąpi niekompatybilność.

Lista kompatybilności komputerów z RME FireFace UC

Image

RME wyróżnia się spośród innych producentów od lat doskonaloną technologią cyfrowej krosownicy i miksera znanego pod nazwą TotalMix. To narzędzie pozwala dowolnie skonfigurować środowisko nagrywania i odsłuchowe. Tak komfortowego rozwiązania w tej cenie nie uświadczymy u żadnego innego producenta. Zawsze mamy jakieś ograniczenia – czy to w M-Audio, czy u Presonusa. W RME TotalMix nie ma ograniczeń. Do tego mamy bardzo precyzyjny pomiar poziomów.

Interfejs testowałem nie tylko w warunkach studyjnych, ale również w realu, podczas nagrywania koncertu. Po wstępnych testach miałem pewność, że FireFace UC jest stabilny i nie zrobi psikusa. Zapis 16 śladów nie powodował żadnego widocznego obciążenia CPU komputera, a krosowanie sygnałów wejście/wyjście w TotalMix działało bez zastrzeżeń.

Image

ImageJedno trzeba powiedzieć – za budżetowy interfejs o podobnej ilości wejść i wyjść zapłacimy nieco więcej, jak połowę ceny FireFace UC. Czy ta różnica w cenie jest adekwatna do jakości? Bez wątpienia – tak. Kupując RME mamy świadomość, że dostajemy kawałek sprawdzonego i stabilnego żelastwa o bardzo wysokich parametrach audio. I dotyczy to również niniejszej wersji FireFace na interfejsie USB. Do tego RME zapewnia chyba najlepszy na świecie support, jeśli chodzi o sterowniki i firmware. Żaden inny producent nie uczynił z tego elementu swojej siły. RME tak. Kupując RME wchodzi się do ekskluzywnej rodziny użytkowników. Prawie jak do mafii :-) RME sprawdzi się również w sytuacji, gdy zechcemy zainwestować w jeszcze wyższej klasy konwertery A/C i C/A. Ze swoim stabilnym zegarem cyfrowym RME FireFace UC będzie nadal służyć. To doskonała inwestycja na wiele lat, a sprzętowo FireFace UC szybko się nie zestarzeje.

Do testów dostarczył: Audiostacja

Image

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama