Reklama
Reklama

Focusrite Saffire PRO 24 DSP - 14-kanałowy interfejs FireWire z efektami DSP (kompresor, pogłos)

Testy on-line - soft&hardware

Focusrite Saffire PRO 24 DSP Focusrite to firma znana od lat. Od lat też zaskakuje co rusz swoimi produktami w iście mistrzowski sposób. Pomijam sławne preampy, kompresory i korektory ISA – to klasa sama w sobie. Pomijam sławną i nieosiągalną dla ogółu czerwoną serię. Focusrite z pozytywnym skutkiem od jakiegoś czasu zaczął przybliżać wysokie technologie mniej zamożnym klientom. Pierwsze przyczółki zdobyła seria Platinum, kolejny wyłom uczyniła technologia zastosowana w procesorach DSP LiquidMix. Teraz przyszedł atak na rynek interfejsów audio.

Radek Barczak

Focusrite Saffire PRO 24 DSP

Od początku historii interfejsów Focusrite cechowały się wysoką wydajnością. Pamiętam test pierwszego Saffire Pro – tego białego. To był pierwszy interfejs na FireWire, którego sterowniki były równie wydajne, jak mojego interfejsu EMU1820 pracującego w końcu na szynie PCI. Rozwój serii jest tyleż burzliwy, co sprawiał wrażenie nieskoordynowanego... Raptem pojawił się model Saffire PRO 40, za chwilę Liquid Saffire 56, by zdradzić na chwilę interfejs FireWire na rzecz USB w postaci interfejsu Saffire 6 USB. Po czym znowu pojawiły się dwa interfejsy – Saffire PRO 24, a chwilę później Saffire PRO 24 DSP. Szczególnie interesujący wydaje się ten ostatni, niemal idealnie uszyty na miarę domowych studiów nagraniowych. Gdy tylko się pojawił, natychmiast zgarnęliśmy go do testów bojowych...

Interfejs trafił do nas kilka dni przed wyjazdem na targi Music Media w Krakowie. Ponieważ postanowiliśmy w tym roku wystawić trochę interesującego sprzętu, w tym MacBooka Pro z zainstalowanym najnowszym Apple Logic 9 Pro, Saffire na pierwszy rzut – jako absolutna nowinka – poszedł na pierwszą linię do prezentowania się jako interfejs audio na stoisku do odgrywania wirtualnych instrumentów Logica.

Instalacja przebiegła szybko, ściągnąłem od razu najnowsze stery 1.7 ze strony producenta – sterowniki i aplikacja obsługi miksera się zainstalował po czym zaktualizował się również firmware interfejsu. Po restarcie Saffire PRO 24 DSP czekał zwarty i gotowy....

Focusrite Saffire PRO 24 DSP

Podpiąłem więc klawiaturę MIDI tradycyjnym kablem, a tu w głośnikach pojawił się... terkot... zgodny z wysyłanym zegarem z klawiatury MIDI... Ki czort? Że co? Sprawdzam – MIDI OUT z klawiatury do MIDI IN interfejsu? Zgadza się. Terkot w głośnikach jest, a komunikatów MIDI w Logicu nie ma... Zmieniam kabel MIDI – to samo... Heh... Podłączam klawiaturę na PeCeta z moim nieśmiertelnym (odpukać w niemalowane...) EMU1820, odpalam Cubase SX3 i... gra. Klawiatura wysyła komunikaty, program odbiera. Wszystko w najlepszym porządku... Słyszałem o pojawiających się czasami problemach sterowników MIDI z serwerem MIDI na Leopardzie, więc sprawdzam net. Ale o problemach Saffire PRO 24 DSP ani mru mru. No tak – myślę sobie – pewnie za nowy interfejs. Piszę więc do dystrybutora – firmy AudioTech, jaki się pojawił problem i kombinuję, jaką klawiaturę wziąć zamiast mojego Rolanda D50... W sukurs przyszła firma Music Info z Krakowa dostarczając mi na stoisko klawiaturę M-Audio Axiom :-)

Targi się odbyły. Wracam, zaglądam do poczty i... :-) Uśmiech. Okazuje się, że w pierwszych modelach przed-produkcyjnych były odwrotnie opisane złącza MIDI – IN faktycznie było OUT, a OUT działało jako IN. Teraz to rozumiem... Gdyby trafiło na mniej pewnego siebie użytkownika pewnie by wpadł na pomysł, że może źle podpiął kable MIDI :-) Niestety, ja byłem pewien, że dobrze podpinam kable. Może rutyna mnie zgubiła?

Focusrite Saffire PRO 24 DSP

W międzyczasie przyszła do mnie płytka z aktualizacją systemu Snow Leopard. A ponieważ zaplanowałem sobie wcześniej możliwość instalacji dwóch systemów na MacBooku, przystąpiłem do instalacji nowego systemu na drugiej partycji. Po zainstalowaniu systemu, uaktualnień, Logica Pro 9 przyszła kolej na Focusrite. Sprawdziłem czy sterowniki Saffire Mix Control 1.7 są kompatybilne z systemem Snow Leopard – z informacji na stronie producenta wynika, że przy 32-bitowym Kernelu systemu 10.6 sterowniki działają. Więc instaluję stery, restartuję kompa i odpalam Logica Pro 9. A on odpala się, odpala, odpala... I staje na identyfikacji sterowników MIDI. Ewidentnie coś mu przeszkadza. Dla sprawdzenia, czy to wina sterów Focusrite'a przeniosłem plik sterownika MIDI do innego katalogu. Logic Pro 9 uruchomił się bez problemu. Czyli jak nie urok, to.... Wiadomo co. Faktem jest, że bez MIDI można pracować, jeśli posiada się klawiaturę sterującą bądź instrument z interfejsem MIDI USB. Jeśli jednak planujesz korzystać z portów MIDI interfejsu Saffire PRO 24 DSP podłączonego do Maca, to musisz albo uzbroić się w cierpliwość i poczekać na pełną kompatybilność Saffire ze Snow'em, albo używać Leoparda. Bo pod Leopardem wszystko działa super.

Image

Sterowniki audio Saffire PRO 24 DSP działają zarówno na Leopardzie, jak na Snow Leopardzie bez zająknięcia. Choć trudno powiedzieć, że sterowniki Saffire PRO 24 DSP są szybkie... Są wydajne – od pewnego momentu. Ale nie za szybkie. Na komputerach PC pod kontrolą systemu Windows XP SP2/3 z prockami Core 2 Duo dopiero przy ustawieniu latencji FireWire na pozycję Medium i bufora na 256 sampli można swobodnie miksować 24-kanałowa sesję. Co ciekawe, przy niższych ustawieniach latencji i bufora nawet przy zajętości CPU w Cubase SX3 na poziomie zaledwie 50% pojawiają się trzaski i zniekształcenia... Nie da się pracować. Pod względem wydajności o niebo lepiej pracują sterowniki na komputerach Macintosh, niemniej do demonów prędkości również nie należą. Natomiast na PeCetach po ustawieniu bufora na 512 sampli, interfejs dorównuje wydajnością karcie PCI – zajętość CPU w Cubase SX3 było na tym samym poziomie, w przypadku Saffire PRO 24 DSP i karty EMU1820.

Sterowniki na komputerach PC potrafią sporadycznie spłatać psikusa gubiąc na chwilę komunikację z interfejsem. Dzieje się to baaardzo sporadycznie – podczas 3-miesięcznych testów Focusrite zbuntował się na PC kilkanaście razy. Ale jednak. Co to oznacza? Że nie odważyłbym się użyć tego modelu w sesji koncertowej. Zresztą... na koncert jest za mały. Co ciekawe, na komputerze Macintosh tego typu incydent nie miał miejsca – zarówno na systemie Leopard, jak Snow Leopard.

Sterowniki nie mają również funkcji Direct Monitoring – choć z drugiej strony możliwości monitoringu załatwia mikser karty. Więc było by to dublowanie funkcji.

Image

Czy zatem Focusrite Saffire PRO 24 DSP jest produktem niezbyt udanym? Na tle niedemonicznej prędkości sterowników zabrzmi to może kontrowersyjnie, ale nie. To niedrogie i świetne rozwiązanie do studia domowego nastawionego na rejestrację i miksowanie. Więcej! Nie ma równie genialnie rozwiązanego toru odsłuchowego w sprzęcie tej klasy cenowej. Pod tym względem Focusrite Saffire PRO 24 DSP bije konkurencję na łeb i szyję.

Image

Interfejs wyposażono w dwa preampy mikrofonowe oferujące wzmocnienia w zakresie +13 dB do +60 dB – sprawdzają się we wszelkich zastosowaniach typu wokale, gitary, instrumenty smyczkowe, dęte drewniane, fortepian, czy wreszcie rejestracje chóralne. Problemy mogą się pojawić przy nagrywaniu dętych blaszanych i instrumentów perkusyjnych w razie ujęć czułym mikrofonem pojemnościowym, gdyż poziom wzmocnienia minimalnego jest wówczas za wysoki. Wystarczy jednak posłużyć się własnoręcznie zlutowanym tłumikiem PAD :-) Preampy mają niewielkie szumy, są przeźroczyste brzmieniowo, choć na pewno nie mają tej szlachetności, co przedwzmacniacze TLAudio naturalnie. Ale to solidny fundament do domowego studia czy studia projektowego. No i Focusrite Saffire PRO 24 DSP ma to, czego nie ma żaden konkurent w tej cenie – sprzętowo realizowane 2 kompresory i korektory do celów odsłuchowych oraz sprzętowy procesor pogłosowy. Kompresor i EQ to ten sam algorytm, który jest w pakiecie wtyczek VST Focusrite Suite – genialny nie jest, ale spełnia swoje zadanie ułatwiając nagrywanie wokali. I działa BEZ LATENCJI. A sposób rozwiązania odsłuchu w mikserze sprzętowym interfejsu jest tak klarowny i prosty w obsłudze, jakbyśmy mieli do czynienia ze sprzętowym fizycznym mikserem. Każdy z sygnałów z torów analogowych 1 i 2 ma EQ i kompresor, a do tego tyle „talentu” ile tylko uniesie :-) BEZ LATENCJI i obciążania komputera. Do tego możemy wypuścić aż 8 różnych miksów! A sprzętowy pogłos może ubarwić każdy z torów wejściowych. Czyli dysponując 8-kanałowym preampem na złączach ADAT możemy pokusić się o zgranie całej kapeli na setkę zapewniając muzykom bezwzględny komfort. A to podstawa dobrego nagrania.

Image

Pierwsze dwa wejścia mogą współpracować z sygnałami mikrofonowymi, liniowymi bądź instrumentalnymi, zaś wejścia analogowe 3 – 4 to wejścia liniowe. Prócz złączy optycznych ADAT mamy jeszcze elektryczny port cyfrowy S/PDIF.

To nic, że raz na kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin pracy zdarzy się mały crash sterowników. Przeprosimy i działamy dalej. Zresztą... znając markę Focusrite już pracują nad tym żeby ten problem zlikwidować :-) Bo w innych modelach interfejsów Saffire nie ma tego problemu. No i rzecz dotyczy tylko PC – na Macu tego problemu nie ma. Dlaczego to nic?

Image

Bo takich możliwości zapewnienia profesjonalnego odsłuchu artyście nie uświadczymy w żadnym innym sprzęcie tej klasy cenowej – najbliższy cenowo jest Edirol V-Studio 100, ale ma mniej wejść. Zaraz później jest niedostępny (albo trudno-dostępny) w Polsce MOTU 828 mkIII (dystrybutor wycofał się z oferowania tego modelu ponoć po tym, jak 90% pierwszej partii wróciła do serwisu MOTU w USA...). Tak więc Focusrite Saffire PRO 24 DSP nie ma konkurencji. Zależy czego potrzebujemy – jeśli niezbędny jest interfejs głównie do wirtualnych instrumentów, to poszukaj innego interfejsu. Ale jak szukasz świetnie konfigurowalnego interfejsu do nagrywania i miksowania, Focusrite Saffire PRO 24 DSP jest w tej chwili chyba najlepszym wyborem. Do tego z możliwością połączenia dwóch modeli w jednym systemie, gdyż w najnowszej wersji sterowników i Firmware'u w jednym kompie można mieć podłączone dwa Focusrite Saffire PRO 24 DSP. A to daje nam już imponującą liczbę 28 kanałów, w tym 4 ze sprzętowymi kompresorami, EQ oraz pogłosami do odsłuchu dla wszystkich kanałów wejściowych.

Image

ImageFocusrite rozwija serię Saffire sukcesywnie. Już teraz można powiedzieć, że obejmuje modele odpowiadające praktycznie każdemu zapotrzebowaniu. Mamy więc model iście wielokanałowy Liquid Saffire 56 oferujący 28 wejść, 20-wejściowy Saffire PRO 40 I/O, 6-wejściowy Saffire LE oraz dwa modele 14-wejściowe – Saffire PRO 24 i bohater niniejszego testu Saffire PRO 24 DSP. Spośród wszystkich modeli właśnie ten ostatni wydaje się być najbardziej atrakcyjną propozycją dla domowych studiów nagraniowych z ambicjami PRO.

Dystrybutor: Audiotech

Image

Image

Image

Image

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Reklama