Apogee Ensemble - wysokiej klasy interfejs audio FireWire pracujący w standardzie 24bit/192kHz21.09.2009 Testy on-line - soft&hardware
Michał Wasyl, Radek Barczak
![]() Z Ensemble pierwszy raz zetknąłem się dwa lata temu na targach MusikMesse we Frankfurcie. Szczerze mówiąc dość sceptycznie podszedłem do tego sprzętu z kilku powodów - po pierwsze cenię sobie skromność, a o to trudno w omawianym interfejsie. Drugim powodem była wysoka cena, która jest znacząco wyższa niż w przypadku konkurencyjnych i niemniej funkcjonalnych produktów. Dlatego też paczkę dostarczoną przez dystrybutora Apogee, warszawską firmę MBS, otwierałem z dużym dystansem.
Pomiędzy nimi znajduje się ciąg podłużnych, wielokolorowych LEDów. Pierwsze 8 służy do wizualizowania sygnału wchodzącego lub wychodzącego na wszystkich ośmiu analogowych kanałach. Pozostałe dwa sygnalizują obecność sygnału na złączach elektrycznych S/PDIF i optycznych. Oczywiście nie mogło zabraknąć włącznika zasilania, dwóch wyjść słuchawkowych oraz dwóch wejść wysokoimpedancyjnych zrealizowanych na gniazdach TRS 1/4”, do których możemy podłączyć gitarę elektryczną lub bas. ![]() Oba wcześniej wspomniane potencjometry „bez końca”, czyli encodery, pełnią kilka funkcji. Pierwszy, znajdujący się w sekcji INPUT, służy do wysterowania czterech preampów oferujących 75-decybelowe wzmocnienie (!). Po pierwszym uruchomieniu Ensemble encoder działa w obrębie pierwszego przedwzmacniacza, tj. steruje wzmocnieniem preampu numer jeden. Każde kolejne naciśnięcie enkodera powoduje przełączenie o jeden stopień. Krótko mówiąc, chcąc wysterować mikrofon podłączony pod trzecie wejście musimy nacisnąć encoder dwa razy, żeby z kanału pierwszego przełączył się na trzeci. Sąsiedztwo czterech lampek LED sygnalizujących aktywność jednego z czterech wejść uniemożliwia stracenie orientacji podczas pracy. Podobnie działa potencjometr w sekcji OUTPUT. Umożliwia kontrolę trzech parametrów: poziomu na wyjściu głównym (stereo lub surround) oraz dwóch wyjściach słuchawkowych. Dłuższe przyciśnięcie encodera skutkuje wyciszeniem wyjść odsłuchowych. ![]() Tylny panel wyposażony został w cztery złącza XLR prowadzące do wysokiej klasy przedwzmacniaczy mikrofonowych akceptujących symetryczny sygnał o poziomie liniowym +4 dBu lub -10 dBV (ustawienie determinowane jest software'owo). Dwa pierwsze kanały posiadają punk insertowy działający przed konwerterem analogowo-cyfrowym. Został zrealizowany na dwóch gniazdach TRS 1/4” Send i Return. Co ciekawe, gniazdo Send bez żadnego problemu może być wykorzystane jako wyjście direct out, natomiast gniazdo Return może działać jako symetryczne wejście liniowe. Warunkiem jest wykorzystanie jednego z gniazd tej sekcji. Kanały 3 i 4 posiadają wysokoimpedancyjne wejścia instrumentalne zrealizowane na gniazdach TRS 1/4”. Dalej znajdują się cztery wejścia liniowe (TRS 1/4”) oraz osiem, również symetrycznych wyjść. W przypadku wszystkich analogowych wejść i wyjść istnieje możliwość programowego wyboru poziomu (+4 dBu lub -10 dBV). Oczywiście nie mogło zabraknąć I/O ADAT, S/PDIF (RCA) oraz wejścia i wyjścia Word Clock (BNC). W skrajnie prawym rogu producent wygospodarował miejsce na złącze zasilania. ![]() W boju. ![]() Maestro pełni funkcję wygodnej krosownicy oraz pozwala na kontrolę wewnętrznych mikserów każdego z podłączonych urządzeń (w trybie Low latency). W przypadku Ensemble pozwala również na kontrolę poziomu Gain każdego z preampów, regulację poziomu odsłuchu oraz uruchomienie algorytmu UV22HR służącego do doskonałego ditheringu przy redukcji rozdzielczości z 24 bit do 16 bit. Użytkownicy z pewnością docenią też możliwość przełączenia pracy mierników z wizualizacji poziomu wejściowego na wyjściowy oraz jakże przydatny ogranicznik (Soft Limit) dający dodatkowe 4 dB headroomu (funkcja ta może być wykorzystana wyłącznie na ośmiu analogowych wejściach interfejsu). Jeśli chodzi o samą obsługę - wbrew wcześniejszym obawom ta okazała się wybitnie intuicyjna. Praktycznie z biegu wykorzystałem Ensemble podczas sesji bębnów w programie Logic 8. Tu należą się ukłony producentowi interfejsu, ponieważ w tandemie ze sztandarowym DAWem Apple kontrola praktycznie wszystkich parametrów odbywa się w samym programie, niezależnie od Maestro. Ensemble jest sterowany cyfrowo z poziomu dedykowanego panelu sterowania w programie Logic 8 a także Logic 9 :-) Możemy między innymi regulować wysterowanie wszystkich czterech preampów, grupować je, załączać zasilanie Phantom i Soft Limit. ![]() Podobnie jest z wyjściami - dzięki trzem długim wirtualnym faderom możemy z dużą dokładnością regulować sygnał na wyjściach słuchawkowym i głównym. Nie muszę przy tym dodawać, że praca z oknem Apogee Control Panel jest baaardzo szybka. Można się tylko przyczepić tego, że nie ma możliwości wywoływania panelu poprzez skrót klawiaturowy. ![]() ![]() ![]() Poniżej możecie usłyszeć dwa przykłady nagrane przez człowieka z ekipy MusicStore - Łukasza Kulczaka. W obu przypadkach do nagrań użyłem przedwzmacniacz z Ensemble oraz Joemeeka twinQ. ![]() Gitara elektryczna, czyli klasyczny Fender Telecaster podłączony do wzmacniacza Blackstar został zebrany równie klasycznym Shurem SM57. ![]() Apogee Ensemble (mp3 256 kbps, 3,1 MB) ![]() Udało mi się namówić Łukasza o zagranie kilku akordów na gitarze akustycznej. Przed ogrywaną Yamahą stanął stereofoniczny Avantone CK-33 ![]() Krzysztof Kowalewski zaśpiewał do tego samego mikrofonu - dwukapsułowego Avantone CK-33. Tym razem w szranki z Ensemble stanął czterokanałowy preamp TL Audio Ivory 5001. ![]() ***
Radek Barczak ***
Michał Wasyl Wydajnościowo Apogee Ensemble wypada bardzo dobrze, dużo lepiej niż mój M-audio ProFire 2626, ale przecież to znacznie wyższa półka cenowa. Wysokiej klasy przetworniki, przedwzmacniacze i niezawodne sterowniki bez wątpienia stawiają Ensemble na półce ze sprzętem PRO. Nie zarejestrowałem żadnych problemów przy odtwarzaniu dźwięków systemowych czy np. muzyki z iTunes w momencie pracy w Logic lub Cubase. Bez wątpienia dodatkowym atutem testowanego interfejsu jest możliwość pracy bez użycia komputera - wystarczy nie używać złącza FireWire, żeby Ensemble automatycznie przełączył się w tryb Stand-Alone i działał z takimi ustawieniami, jakie sami zdefiniowaliśmy w Maestro lub Apogee Control Panel przed odłączeniem od naszej stacji roboczej. Dostarczył: MBS ![]() ![]()
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Ensemble nie jest szczególnie nowym interfejsem na rynku. Swoją premierę miał na targach NAMM w 2006 i od tego czasu jest jednym z najbardziej interesujących propozycji dla profesjonalnych (i nie tylko) studiów nagraniowych pracujących na komputerach z jabłuszkiem. Dlaczego? Apogee Ensemble działa wyłącznie pod kontrolą systemu Mac OS X.













Dzięki temu możemy śmiało wykorzystać nasz interfejs jako samodzielny mikser lub konwerter AD/DA. Zastosowania wewnętrznego zasilacza to kolejny plus. Niestety z tego powodu sprzęt dość mocno się grzeje i, jeśli ktoś ma w racku jeszcze większy grzejnik (np. ośmiokanałowy konwerter Mytek), warto takowy odseparować od Ensemble. Tak czy inaczej podstawą dobrych produkcji jest bezawaryjność i jakość, a te dwie cechy z pewnością łączy w sobie Apogee Ensemble. Oczywiście są tańsze alternatywy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę niezwykle wygodną integrację hardware'u z software'm, możliwości konfiguracyjne, stabilność, brzmienie i support ze strony producenta to wątpliwe wydaje się skompletowanie takiego setupu w podobnej cenie.




















