Reklama
Reklama

FXpansion VST to RTAS Adapter

Testy on-line - soft&hardware

ImageDlaczego Pro-Tools jest taki popularny? Wszyscy wiedzą – stabilność i te sprawy. Ale moim zdaniem przyczyna jest inna – firma Digidesign jako pierwsza firma audio pozwoliła innym producentom oprogramowania na usprawnianie swojego systemu przy pomocy dodatków, zwanych plug-ins. Dzisiaj bez wtyczek nie wyobrażamy sobie pracy, ale przecież kiedyś ktoś to wymyślił. Niestety, firma Digidesign w trosce o stabilność swoich systemów (no i nie oszukujmy się, również z chęci „trzymania na tym łapy”) nie udostępnia „tak se” informacji o tym, jak pisać wtyczki... Co więcej, wymaga akceptacji gotowego produktu (skąd my to znamy, sample Emu?).

Przemysław Ślużyński

 

To oznacza, że wprawdzie system jest stabilny a plug-iny wysokiej jakości, ale za to brak jest całkowicie darmowych wtyczek, realizujących różne, niejednokrotnie dziwne czy śmieszne funkcje. Z drugiej strony takich wtyczek w standardzie (no dobra, niech będzie „standardzie” ;-) VST jest pełno – tylko, że nijak nie chcą one pracować w środowisku Pro-Tools. Do trzynastego grudnia 2003 roku Pro-Tools akceptował tylko wtyczki swojego standardu, czyli RTAS i TDM, ale od trzynastego grudnia po raz kolejny świat nie będzie już taki sam – nadchodzi FXpansion VST-RTAS adapter!

Image

Program był zapowiadany już od dawna, miał być dostępny od 12 grudnia, ale... „trochę” się opóźniło, poza tym wersja 1.01, jakkolwiek sprzedawana, oznaczona jest wyraźnie jako „pre-release” z obietnicą dostarczenia finalnej wersji „jak tylko będzie”. Szczerze mówiąc... jest to więc wersja beta. Jego jedyną funkcją jest „zamiana” wtyczek w formacie VST w taki sposób, aby były widziane przez Pro-Tools jako wtyczki RTAS. Program wymaga Pro-Toolsa w wersji 6.0 lub wyższej i działa na maku w systemie X i na pececie w systemie Windows XP. Warto zauważyć, że działa nie tylko z systemami LE, ale również TDM z ograniczeniami charakterystycznymi dla tego drugiego (wtyczki RTAS tylko na śladach audio). Adapter konwertuje nie tylko efekty VST, ale też instrumenty VSTi i w dodatku według producenta umożliwia współpracę z kartami DSP TC Powercore czy UAD – tak więc za nieduże pieniądze posiadacze Pro-Toolsa LE mogą „dopalić” swój system – monopol firmy Digidesign na karty DSP do Pro-Toolsa został więc niejako złamany!

Image

Po tym wstępie pozostaje jedno pytanie – jak ONI (czyli Digidesign) na to pozwolili? I jeżeli pozwolili, to dlaczego dopiero teraz? I na koniec wstępu takie małe „wróżenie z fusów” - sądzę, że następna wersja PT będzie natywnie korzystać z plug-inów VST i cały problem się skończy. Jak będzie – zobaczymy, w każdym razie nic nie wiem, to tylko moje przypuszczenia (bo niestety równie prawdopodobny jest scenariusz, że w następnej wersji PT adapter działać po prostu nie będzie i z wtyczkami VST będziemy się musieli pożegnać – wtedy mnie nie bijcie!).

Image Program można nabyć na stronie producenta www.fxpansion.com w cenie 99USD (gdyby nie to, że w końcu dostałem, to już jutro, czyli w czwartek chyba bym kupił). Pliczek około 700 kB ściąga się samemu z serwera, a do uruchomienia potrzebny jest przysyłany mailem numer seryjny. W katalogu FXPANSION pojawia się katalog VSTPLUGINS, do którego trzeba przegrać wtyczki VST, z których zamierzamy korzystać w Pro-Toolsie. I teraz rzecz najciekawsza – adapter nie umożliwia Pro-Toolsowi korzystania z wtyczek VST w czasie rzeczywistym, jak to robią na przykład konwertery DX-VST. Zamiast tego „offlajnowo” przerabia nasze wtyczki VST na wtyczki RTAS i pakuje je do odpowiedniego katalogu. Od razu sprawdziłem na drugim komputerze, czy może nie wystarczy przegrać tylko wynikowych wtyczek RTAS i już – ale nie. Za dobrze by było – pomyśleli o tym. Zarówno oryginalne wtyczki VST jak i co ważniejsze konwerter muszą być obecne na dysku. Oprócz konwersji wtyczek konwerter zapewnia też podstawowy „interfejs graficzny” dla tych wtyczek, które są jego pozbawione – jak widać na rysunkach, wygląda to wprawdzie niezbyt oryginalnie, ale jest całkowicie funkcjonalne. Konwerter „odmawia współpracy” z wtyczkami dziwnego pochodzenia, raportuje również problem polegający na takim samym ID różnych wtyczek (polecamy uwadze Rryśka!!! ;) ) , jak to ma na przykład miejsce w doskonałym darmowym pakiecie mda.

Po uruchomieniu Pro-Toolsa system widzi „byłe” wtyczki VST, rozróżniając je przez literki VSTW na początku nazwy – i już. Stwarza to pewien niewielki problem przy ustawieniu NARROW miksera – wszystkie wtyczki opisane są jako VST, bo więcej liter się nie mieści – no, ale to problem malutki. O pozostałych problemach może później, zacznijmy od dobrych wiadomości. Pierwsza (i ostatnia, bo więcej nie trzeba) – TO DZIAŁA! No i w sumie mógłby to być koniec testu, ale nie będzie - wypada chyba podać parę szczegółów ;-)

Image

Adapter instalowałem na dwóch systemach – laptop Compaq Evo N1015v Athlon 1700 z M-Boxem i stacjonarny Athlon 2500 na płycie głównej N-vidia z kartą graficzną Matrox 450 z digi001. W obu przypadkach system to Windows XP home PL, Pro-Tools wersja 6.1. Instalacja trwa minutę, nie sprawia żadnych problemów i nie wymaga restartu komputera – również po konwersji plug-inów restart nie jest wymagany, ale oczywiście z Pro-Toolsa trzeba wyjść.

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa, to pytanie o opóźnienia. I tu po przypomnieniu sobie, jak to działa, mamy odpowiedź – opóźnień dodatkowych wprowadzanych przez adapter nie ma. Są tylko te, które wynikają z opóźnień samych wtyczek no i bufora programu – czyli krótko mówiąc „przekonwertowane” plug-iny zachowują się identycznie jak oryginalne RTAS (przypomnijmy, że Pro-Tools nie ma autokompensacji latencji). Zgodnie z informacjami producenta nie występuje też żadna utrata jakości brzmienia, oczywiście poza efektami działania samych wtyczek, które są... różne. I to właśnie – nie brzmienie, ale „różność” wtyczek to niestety największy problem tego skądinąd doskonałego rozwiązania – stabilność systemu po dodaniu całej masy internetowych zdobyczy delikatnie mówiąc „pozostawia wiele do życzenia”. Jedną z pierwszych informacji na stronie producenta adaptera, potwierdzaną zresztą wielokrotnie przez beta-testerów na forum Digidesign, jest stwierdzenie oczywistego faktu, że darmowe wtyczki VST są często niestety tyle warte, ile... kosztują. Po raz pierwszy od wielu lat Pro-Tools „wykładał”mi się tak często – na szczęście po paru „zwisach” już wiedziałem, które z darmowych (a z nazwy wielce obiecujących) wtyczek od razu po „dotknięciu” powodują natychmiastowe wyjście do desktopu bez żadnego ostrzeżenia (!), a które robią to dopiero podczas próby skorzystania z listy presetów. Te wywaliłem i pozostało parę „takich sobie” - to znaczy mających problemy z interfejsem graficznym. To problem zauważony przez producentów adaptera – niektóre plug-iny wymagają zamknięcia i ponownego otwarcia okna, niektóre wściekle migają swoim oknem podczas zmiany parametrów skutecznie uniemożliwiając pracę – no cóż, część winy ponoszą wtyczki a część zapewne przyznający się skromnie do tego producent adaptera - przypomnę, że w zasadzie ciągle w wersji beta.

Image

Darmowy analizator widma Inspector działał na przykład tylko na jednym z dwóch testowych systemów, na szczęście dzisiaj wyszła wersja 1.2 w standardzie RTAS, nie mam więc już problemu. Ceniony darmowy pogłos SIR z kolei podobno w ogóle nie chce (na razie) pracować po przekonwertowaniu, oczywiście z powodu problemów z grafiką.

Image

Ale jak to działa? Jednym słowem DOBRZE, a w dwóch słowach – BARDZO DOBRZE! Wszystkie funkcje normalnych wtyczek RTAS są dostępne, w tym też automatyka wszystkich parametrów. Presety są w innym miejscu, na dole, no, ale to mały problem. Bardzo ważne – instrumenty VST też działają (widzimy na rysunkach), opóźnienia są bardzo małe, da się grać z buforem 128 sampli. Trochę ubogo wyglądają wtyczki ze standardowym interfejsem graficznym (na przykład mda) – ale i w hostach VST wyglądają one nieciekawie. Jak na jeden dzień testowania to wiem już sporo – między innymi to, że „firmowe” plug-iny działają stabilnie i bez problemów – sprawdziłem na przykład PSP Vintage Warmer i EasyVerb (ten to szumi - ale dlatego, że to tylko demo) oraz dema Native Instruments B4 i FM7. Przypomnę, że sens ma używanie konwertera tylko do plug-inów, które nie mają wersji RTAS – a na przykład pakiet WAVES w zestawie ma Waveshell zarówno VST jak i RTAS, nie ma więc potrzeby konwertowania.

Image

Podstawowym zastosowaniem konwertera będzie użycie go do darmowych i tanich wtyczek oraz do tych instrumentów VSTi, które nie mają odpowiednika RTAS. Problemem w przypadku instrumentów VST może być to, że po przekonwertowaniu zachowują się jak instrumenty RTAS, czyli mogą być tylko mono albo stereo, nie ma więc nadziei na większą ilość wyjść – ale FXpansion już nad tym pracuje, zapowiadając też konwerter VST-ReWire. Po „odsianiu” i usunięciu tych „wynalazków”, które powodują problemy, jedynym kłopotem były zbyt często powtarzające się komunikaty o zbyt dużym obciążeniu systemu – bo wtyczek nagle zrobiło mi się baaardzo dużo. Używając „pewnych” i sprawdzonych wtyczek mam nadzieję na niezmniejszoną stabilność systemu – w każdym razie dalsze testy zweryfikują to z pewnością.

Wraz z wypuszczeniem adaptera zarówno FXpansion jak i Digidesign zrobiły doskonały interes – Pro-Tools ma szansę stać się znów liderem rynku DAW, i gdyby tylko nie to #%^&*! ograniczenie wersji LE do 32 śladów audio, to... a może coś się i w tej sprawie zmieni?

Program jest do kupienia na stronach producenta.

Przemysław Ślużyński

Producent: FXpansion

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama