Reklama
Reklama

SONAR V-STUDIO 100 - 8-kanałowy interfejs USB 2.0 24-bit/96 kHz z pogłosem, kompresorami i EQ

Testy on-line - soft&hardware

Image Integracja. To naczelne hasło przyświecające twórcom współczesnych komputerowych systemów zapisu i edycji. Już nie wystarczy interfejs audio i sekwencer audio/MIDI. Teraz to wszystko musi być zintegrowanym systemem łączącym software i hardware dając możliwości wcześniej niedostępne. I takim kompletnym systemem jest SONAR V-STUDIO 100.

Radek Barczak

Image

Pamiętacie markę Edirol? Odchodzi do lamusa :-) Teraz całe komputerowe audio koncernu Roland będzie dostępne pod marką SONAR – nawet nie Cakewalk, a właśnie SONAR. Dotąd SONAR to oprogramowanie. Wydajne i wypaśne – zwłaszcza w najnowszej wersji SONAR 8. Od teraz SONAR to również sprzęt rodziny V-STUDIO rodziny Rolanda. Pierwszymi członkami rodzinki SONAR V-STUDIO są dwa systemy – V-STUDIO 700 wykraczający możliwościami poza specyfikację jakiegokolwiek innego systemu studyjnego, ale jednocześnie pieruńsko drogiego oraz V-STUDIO 100. Ten drugi to system uszyty na miarę domowego studia, skrojony na potrzeby muzyka koncertującego i wykorzystującego komputer jako główny ośrodek twórczy. Nasz portal jest pierwszą redakcją w Polsce, która otrzymała do testów najnowsze dzieło koncernu Roland :-D

Image

Coś zmieniło się w Rolandzie. Pisałem o tym już przy okazji testu Roland Juno-Stage – Roland zaczął słuchać muzyków. Nie zwariowanych japońskich konstruktorów, a użytkowników swojego sprzętu i instrumentów. I SONAR V-STUDIO 100 zdaje się być dokładnie systemem stworzonym na miarę potrzeb i oczekiwań współczesnych muzyków i twórców pracujących nad swoja muzyką w domowych studiach, ale nie ograniczając się jedynie do tworzenia, ale również do koncertowania i występów live act.

Image

Co potrzeba muzykowi pracującemu i nagrywającemu w domowym studiu? Potrzebny jest szybki interfejs ze sprawnymi sterownikami gwarantującymi wysoką wydajność przy niskich ustawieniach latencji. Po instalacji sterowników odpaliłem sesję koncertową grupy Grendel – 24 ślady załadowane wtyczkami PSP i Elemental Audio Systems. Na mojej wewnętrznej karcie w kompie „studyjnym” – EMU 1820 – obciążenie sesji VST Performance w Cubase SX3 przy latencji 10 ms jest na poziomie 75% CPU skacząc chwilami do 80%. Zwykle interfejs zewnętrzny – USB lub FireWire – wykazywał w takiej sytuacji dodatkowe 10% zajętości. I tego się spodziewałem. Dotąd tylko jeden zewnętrzny interfejs testowany przeze mnie mógł szczycić się identycznym wynikiem zajętości, co moje EMU1820 – Focusrite Saffire Pro na FireWire. Ale żadne USB nawet nie zbliżyło się do wydajności EMU1820, w końcu pracującej na szynie PCI. Aż do teraz. Po przełączeniu Cubase SX3 na sterowniki ASIO SONAR V-Studio 100 (V-100) belka VST Performance przybrała IDENTYCZNĄ wartość obciążenia co EMU18210. Dla latencji 10 ms było to 75%. Równie. Bez skoków do 80%! Pełen szacun.

Image

Co dalej? Dwa przyzwoite preampy mikrofonowe z kompresorami i korekcją byłyby równie mile widziane. Dwa po to, by móc nagrać śpiewającego gitarzystę grającego np. na akustyku. A gdyby do tego był sprzętowo realizowany, bezlatencyjny pogłos jako „talent” dla nagrywanych wokalistów, sytuacja byłaby niemal idealna. W SONAR V-Studio 100 i te życzenia zostały spełnione.

Image

Do dyspozycji są dwa nieźle brzmiące preampy z zasilaniem Phantom +48V rodem z cyfrowego miksera M-16 DX, jest też 3-pasmowa korekcja z regulacją częstotliwości ośrodkowej filtru, dobroci i regulacji gain w zakresie +/-12 dB.

Image

Kompresor ma wszystkie niezbędne regulacje – próg zadziałania (Treshold), stopień kompresji od 1:1 do nieskończoności, kompensacja głośności (GAIN do +24 dB), czas ataku oraz zwolnienia kompresora. Warto zaznaczyć, że korektory i kompresory są dostępne na wszystkich analogowych wejściach – bo prócz wejść 1 i 2 łączących wejście mikrofonowe i liniowe do dyspozycji są jeszcze dwa stereofoniczne wejścia 3-4 (2 x jack 1/4” TRS) oraz 5-6 (2 x cinch).

Image

Sprzętowo realizowany pogłos może „obarczyć” również każde z wejść analogowych. Co ważne – „talent” jest słyszalny na wyjściach 1-2 oraz słuchawkowym, ale nie jest rejestrowany. Aha – algorytmy korekcji, kompresji i pogłosu korzystają z 40-bitowych algorytmów...

Image

Oczywistą oczywistością jest, że skoro V-STUDIO 100 łączy funkcje interfejsu audio na USB i cyfrowego miksera, odsłuch sygnałów na wejściach jest realizowany sprzętowo. Tak jest w istocie – z regulacją poziomu głośności dla każdego z wejść. Regulacji podlega również proporcja między sygnałami wchodzącymi a sygnałem z aplikacji host. Działa to wszystko bez pudła – w zasadzie jedynym zastrzeżeniem jakie można wysunąć to fakt, że złącze słuchawkowe dubluje sygnał z wyjścia głównego 1/2 a nie jest dostępne jako oddzielne wyjście. Pozostaje się przyzwyczaić, że w trakcie nagrywania w odsłuchach słyszymy „namaszczony” pogłosem wokal...

Image

Jako cyfrowy submikser testowany V-100 również powinien się sprawdzić, aczkolwiek trzeba zwrócić uwagę na pewną niedoskonałość wszelkich manipulatorów. Otóż, działają z pewnym opóźnieniem – latencja jest na poziomie 100-200 ms. Przykładowo ruch gałką głośności efektywnie zwiększa głośność po chwili. Zwiększając głośność trzeba uważać, by nie przesadzić. Bo „na słuch” jeszcze jest za cicho, a w rzeczywistości mikser po ułamku sekundy przyjmuje wyższa wartość głośności. Trzeba się do tej cechy V-100 przyzwyczaić. Jeśli zdecydujemy się na zakup.

Image

Interfejs ma również elektryczne wejście cyfrowe. Tylko wejście S/PDIF. Przydatność? Jeśli korzystamy z multiprocesora gitarowego z wyjściem cyfrowym – a namnożyło się ich ostatnio sporo – to mamy możliwość wykorzystania go na drodze cyfrowej. Pojawia się tylko jedna komplikacja jeśli to można tak nazwać – zegar cyfrowy musi być w takim przypadku podawany z zewnętrznego urządzenia. Czyli V-STUDIO 100 musi pracować w trybie Slave. Należy o tym pamiętać przy tworzeniu sesji w programie komputerowym. W innym przypadku będą się nam nagrywać dropy na ścieżce z procesora gitarowego.

Image

Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym ograniczeniu SONAR V-STUDIO 100. Dostępne są częstotliwości próbkowania 44.1 kHz, 48 kHz i 96 kHz – nie obsługuje częstotliwości próbkowania 88.2 kHz.

Image

Sterowanie aplikacją nagrywającą za pomocą manualnych kontrolerów w obecnych czasach również jest pożądaną funkcją. To wszystko SONAR V-SYSTEM 100 ma. Prócz funkcji sterowania wirtualnym mikserem aplikacji SONAR VS dołączonej do V-STUDIO 100, system udostępnia tryb ACT (Active Controller Technology). To zaawansowany tryb kontroli parametrów wtyczek – zarówno efektowych jak instrumentów wirtualnych – działających pod kontrolą np. SONARa. Działa to bez zarzutu, choć przydało by się więcej predefiniowanych parametrów. Przynajmniej do wtyczek Cakewalk i Roland.

Image

SONAR V-Studio 100 jest skutecznym i stabilnym interfejsem audio na USB 2.0 i cyfrowym mikserem. Twórcy urządzenia poszli dalej – V-STUDIO 100 ma wbudowany stereofoniczny rejestrator i odtwarzacz na karty SD/SDHC. Ważne, że może działać jednocześnie w trybie odtwarzania i nagrywania. I SONAR V-STUDIO 100 może działać jako cyfrowy mikser lub submikser - rejestrując materiał podawany na wejścia. Jest niestety jeden dość istotny zonk – jeśli korzystamy z V-STUDIO 100 jako interfejs USB połączony z komputerem, niestety tryb rejestratora jest nieaktywny. Rejestrator audio na karty SD działa wyłącznie wówczas, gdy korzystamy z V-STUDIO 100 jako cyfrowego miksera. Niestety, interfejs nie może być zasilany z baterii lub akumulatorków, a jest również dość ciężki (zaskakująco ciężki) więc jako mobilne studio nagraniowe w terenie się nie sprawdzi. Ale do nagrywania prób wystarczy, jeśli posłużymy się dwoma mikrofonami pojemnościowymi.

Image

Integralną częścią systemu jest aplikacja SONAR VS oraz bogaty zestawem wtyczek. Jedynie wówczas, gdy jesteś użytkownikiem komputera PC z systemami Windows – lub plugawisz swojego Maca systemem Windows :-) Oprogramowanie Cakewalk od zawsze pracuje TYLKO na systemach stworzonych dla komputerów PC – najpierw pod DOSem, później Windows. Cakewalk nie lubi komputerów Apple. Ale mając nową maszynę z Core2Duo można użyć SONAR VS pod kontrolą Windows XP.

Image

Niestety, licencja oprogramowania SONAR VS dołączonego do V-STUDIO 100 opiewa na instalację TYLKO na jednym komputerze. Jeśli mamy tylko jeden komputer, to jakby nie ma problemu. Ale jeśli w domowym studiu mamy stacjonarną maszynę, a na koncerty zabieramy lapka, to instalując soft na dwóch maszynach łamiemy prawo. Łłłłuuuuuaaaaa..... SONAR będzie nas straszyć po nocach, śnić się będzie oddział prewencyjny w kominiarkach wpadający do naszego domu lub studia...

Image

Cakewalk i SONAR od lat cieszą się ogromnym powodzeniem w USA. Dlaczego? Z uwagi na prostotę obsługi i szybkość działania. W Polsce kwintesencją prostoty jest Cubase – swą ugruntowaną pozycje lidera zawdzięcza... powszechnej dostępności pirackich wersji od czasów komputerów ATARI 520 ST i 1040 ST. Niewiele zmieniło się w czasach Cubase GS i Cubase VST. W tym miejscu pozwolę sobie na mały „wtręt”. Od pierwszego komputera pracowałem na legalnych programach. Nie były drogie. Najpierw był to Musicator GS (nie Cubase). Następnie Musicator Win, później Musicator Audio po czym nastąpiła era Passport MasterTracksPro – początkowo w wersji MIDI 6.5.3, a następnie MasterTracksPro Audio w synchronie z SAW. Następnie przesiadłem się na Cakewalka, po czym nastąpiła era Logic 5.5, a w studiu w którym spędzałem dużo czasu królował Creamware TripleDAT Gdy Logic został wykupiony przez Apple i wersje dla PC przestały być rozwijane przesiadłem się na Cubase SX 1. Mam niezły przegląd sytuacji :-) Tym bardziej, że w tamtych czasach intensywnie komponowałem i aranżowałem. Z perspektywy czasu pod względem prostoty i intuicyjności działania dla mnie niezrównanym programem jest MasterTracksPro – ale w wersji MIDI, bo audio było porażką (zsynchronizowany równolegle SAW). Równie szybki w działaniu był Cakewalk – i w MIDI, i w audio. Protoplasta SONARa. Łatwość działania w SONAR VS pochodzi bezpośrednio ze starego Cakewalka z tą różnica, że tu mamy ślady MIDI, audio i wirtualnych instrumentów. Wszystko dostępne bezpośrednio w oknie aranżu i wirtualnego miksera. Mój wybór Cubase SX wynikał z szerokiej dostępności wtyczek VST – również darmowych. W czasach, gdy SONAR i Cakewalk „trzymał” się wtyczek DX. Których było znacznie mniej – tych darmowych.

Image

Teraz SONAR VS, jak SONAR 8 korzysta ze zintegrowanego wrappera VST. Korzystanie z wtyczek VST nie stanowi teraz żadnego problemu. Choć sam SONAR VS wydaje się być zlepkiem tego co nowe w brandzie Cakewalk z tym, co funkcjonuje w tej rodzinie programów od początku. Na przykład – manager tracków MIDI jest IDENTYCZNY jak w czasach, gdy korzystałem z Cakewalk 6. A wiem, że identyczny był już za czasów Cakewalk 3 :-) Nie pasuje interfejsem graficznym. Choć pod względem funkcjonalnym nie mam pytań. Z drugiej strony w SONAR VS są zintegrowane nowoczesne funkcje loopów audio, szeroka automatyka parametrów

Image

Aplikacja SONAR VS to uproszczona wersja topowej wersji SONAR bazując na silniku SONAR 7, choć ograniczona pod względem szeregu funkcji, to udostępnia pełen niezbędny potencjał w produkcji, włącznie z wypaleniem materiału audio na CD. Ale pod względem kompatybilności ze wcześniejszymi wersjami SONARa jest kiepsko. Za pomocą SONAR VS nie otworzymy sesji zapisanych w SONAR 7 i SONAR 8. Niestety. Również z SONAR 5 i 6 pojawiają się problemy.

Image

SONAR VS umożliwia pracę na 64 śladach audio i nieograniczonej ilości śladów MIDI. Pod względem funkcjonalnym jest wyposażony we wszystkie niezbędne narzędzia potrzebne do półprofesjonalnego miksowania i nagrywania. Z zasobów efektów mamy do dyspozycji zintegrowane korektory i kompresory Sonitus. Doskonały jest Vocal Strip Cakewalk VX-64 z de-esserem, doublerem, delayem, kompresorem/expanderem (!), symulowaną 3-pasmową korekcją lampową (trochę mało pasm...), filtracją i saturacją. W zestawie znajduje się również szereg znanych od lat efektów Cakewalk uzupełniony o przeźroczysty brzmieniowo limiter Boost11. To, co jest na pokładzie SONAR VS całkowicie umożliwia stworzenie dobrze brzmiącego materiału.

Image

W komplecie znajduje się również doskonała wtyczka Native Instruments Guitar Rig 3 LE z 12 emulacjami wzmacniaczy gitarowych i basowych.

Image

Niezły jest również wybór instrumentów wirtualnych, choć pozostawia pewien niedosyt... Mamy serię fajnie pomyślanych instrumentów bazujących na samplach, z efektownymi interfejsami graficznymi i wpisanymi sekwencjami – charakterystycznymi przebiegami, które możemy zaimportować bezpośrednio na ślad MIDI naszej sesji.

Image

Nie rozumiem jednak, kto mógł wpaść na zbudowanie instrumentu z sekcjami smyczkowymi złożonymi z sampli kontrabasu, wiolonczeli i skrzypiec, w których NA SZTYWNO bezsensownie przypisano zakresy brzmienia (!). Ten kto tworzył bibliotekę SI-String Section nie miał pojęcia o kwintecie smyczkowym. No bo jak można wpaść na pomysł, żeby w sekcji smyczkowej wiolonczele grały do h1, a skrzypce od c2???!???!!??!!?? Jak można zbudować instrument, w którym kontrabas nie gra unisono z wiolonczelami, tylko gra od H w dół??? Porażka.

Image

Co do SI-Bass również muszę się przyczepić – sporo z udostępnionych programów barw jest naprawdę niezłych. Ale spośród barw gitar basowych mamy do dyspozycji jedynie techniki gry palcem i kostką. Nie ma żadnego programu gry techniką slap!

Image

Nieźle broni się SI-Electric Piano. To moim zdaniem najlepszy wirtualny instrument w zestawie SONAR VS. Brzmienie symulacji przesteru jest na tyle realistyczne, że gra się na nim jak na oryginalnym pianie Wurlitzera czy Rhodesa. Naprawdę niezłe.

Image

Interesującym narzędziem jest DropZone pozwalający z loopów tworzyć zestawy perkusyjne. To instrument, który pozwala na nielimitowane eksperymenty brzmieniowe, bardzo twórcze narzędzie.

Image

W pewnym zakresie przypadł mi do gustu Roland GrooveSynth. Ale tylko w pewnym zakresie, bo ktoś zrobił z tego wirtuala totalne misz-masz. Czego byśmy się spodziewali po GrooveSynthu? Dobrych, gęstych, syntetycznych brzmień. Tymczasem prócz niezłego zestawu syntetycznych basów, leadów i padów ktoś wcisnął do GrooveSynth'a niezbyt wysokiej jakości sample rodem z Roland XP10. Nic odkrywczego, przeciętny poziom średni... To już w SC-88 lepiej to wszystko brzmiało.

Uzupełnieniem zestawu jest 16-partowy sample player Cakewalk TTS-1 (taki prosty General MIDI, dość cieniutki brzmieniowo... Chyba Roland SC-55 jest lepszy :-).

Image

Fajny jest Dimension LE – w sumie ratuje tzw. background aranżacji. Są fajne transowe synthy, doskonałe pady, niezłe piana, dzwonki, leady.

Image

Samplingowe instrumenty łagodnie się obchodzą z zapotrzebowaniem na moc CPU. Ale jest jeden killer CPU w zestawie SONAR VS – Rapture LE. Moim zdaniem ten instrument to delikatne nieporozumienie. Możliwości ma faktycznie spore, brzmieniowo jest również interesujący, ale jeżeli akord złożony z 4 dźwięków potrafi zjeść pół CPU Core 2 Duo T8100 2.1GHz...

Właśnie – SONAR VS doskonale współpracuje z wielordzeniowymi procesorami takimi jak Core 2 Duo czy Quad Core. Pasek zajętości procesora umieszczony na dolnej belce na bieżąco informuje i zajętości poszczególnych rdzeni procesora.

Jeśli chodzi o braki, to nie uświadczymy dobrych brzmień organów elektromechanicznych jak Hammond. Nie ma dobrej emulacji Leslie. Brakuje bardzo dobrych basów typu slap. Pewne braki są również w zestawach perkusyjnych.

Image

SI-Drums udostępnia tylko jeden zestaw perkusyjny – dobrze brzmiący, ale jeden. I nie do wszystkiego się nada. Do popu, łagodnego rocka, może funky i jazzu. Ale do nowoczesnych produkcji już nie.

Oto przykłady dźwiękowe i brzmienia instrumentów wirtualnych dołączonych do SONAR VS.

SI-Electric Piano (mp3 192 kbps, 17 MB)

SI-Bass Guitar (mp3 192 kbps, 5 MB)

SI-String Section (mp3 192 kbps, 11 MB)

SI-Drum Kit (mp3 192 kbps, 3 MB)

Rapture LE (mp3 192 kbps, 13 MB)

Dimension LE (mp3 192 kbps, 9 MB)

Image

Na szczęście SONAR VS jest wyposażony w świetnie działające mechanizmy umożliwiające wykorzystanie pętli perkusyjnych do produkcji muzy. Po pierwsze mamy skutecznie działający mechanizm zmiany tempa bez zmiany wysokości dźwięku – algorytm przetwarza sygnał „w locie” i robi to całkiem nieźle. Oto krótkie demko wykorzystujące sample loopów perkusyjnych i kilka z instrumentów dostępnych w SONAR VS.

SONAR VS demo (mp3 192 kbps, 2 MB)

Image

Innym narzędziem jest plasterkowanie loopów umożliwiające nie tylko zmianę charakteru pętli i budowanie nowych rytmów, ale także tworzenie sampli, które następnie można wykorzystać we wtyczce DropZone.

Image

Obsługa SONAR VS jest dość intuicyjna, choć jak pisałem wcześniej nieco drażnią niespójności interfejsu graficznego (elementy starych wersji Cakewalka i SONARa). Ale można się przyzwyczaić. Pod względem funkcji przetwarzania MIDI mamy podstawowy zestaw narzędzi znany z poprzednich wersji.

Co do wydajności – pisałem już, że w miksowaniu sesji SONAR V-STUDIO 100 sprawdza się znakomicie dorównując karcie PCI. Nieco inaczej jest w przypadku wykorzystywania wirtualnych instrumentów. Tego się należało spodziewać – pracując na sesjach wielośladowych sterowniki i aplikacja buforują sobie dane. W przypadku pojawiających się co chwilę impulsowych wzrostów zapotrzebowania na moc CPU przez wirtualne instrumenty, sterowniki USB czy FireWire - które z natury mają wpisaną dłuższą drogę komunikacji - są skazane w starciu z kartami PC na porażkę. W praktyce sterowniki SONARa V-Studio 100 są przy wykorzystywaniu wirtualnych instrumentów VSTi o około 20-25% mniej wydajne niż karty EMU 1820 lub M-Audio Audiophile 192. I jeśli główną domeną naszych prac jest wykorzystanie wirtualnych instrumentów, to powinniśmy jednak skierować wzrok na karty wewnętrzne lub na PCMCIA a w nowszych lapkach ExpressCard. Tyle, że takich kart jest jak na lekarstwo...

Image

Gdy Roland kupował Cakewalka wielu zadawało sobie pytanie, w jakim kierunku będą rozwijane produkty istniejące na rynku wiele, wiele lat. Okazało się, że SONAR – topowa aplikacja tego producenta – narzucił nie tylko kierunek rozwoju softu, ale okazuje się, że również kreuje nową linie produktów sprzętowych. SONAR to teraz całe komputerowe audio w ofercie Rolanda – marka Edirol przechodzi na stronę wideo. Widać chęć Rolanda, by zawojować ten rynek. Są dwa „ale”. Pierwsze – ignorowanie użytkowników komputerów Apple ogranicza powszechną ekspansję. SONAR działa TYLKO pod Windą. A po drugie, o ile sprzętowo interfejs/mikser/rejestrator V-Studio 100 jest dopracowany n-i-e-m-a-l w każdym szczególe (jedyna niedoskonałość to w zasadzie latencja w działaniu potencjometrów i brak możliwości potraktowania wyjścia słuchawkowego jako niezależne kanały wyjściowe), to dobór software'u budzi pewne zastrzeżenia. SONAR VS jest aplikacją kompletną pozwalającą na nagranie, edycję i wypalenie płyty audio. Od A do Z. Ale po drodze napotykamy na pewne „nieszczelności”. Brak basów slap, brak dobrego fortepianu, mały wybór bębnów akustycznych i dziwnie „cienkie” GrooveSynth i SST-1. Można by oczekiwać czegoś więcej od producenta software'u dysponującego bibliotekami sampli Rolanda...

Image

Pakiet SONAR V-STUDIO 100 kosztuje niecałe 3000 zł. To atrakcyjna oferta, bo nie ma na rynku równie wszechstronnego urządzenia i pakietu oprogramowania. Za tą sumę otrzymujemy 6 kanałów analogowych 24/96 na USB 2.0, 2 cyfrowe wejścia, mikser z kompresorami i korektorami na każdym kanale, procesorem pogłosowym, dwa preampy mikrofonowe, a do tego sterownik manualny działający pod SONARem VS w lewo-prawo oraz rejestrator na karty SD/SDHC. To kompletne środowisko sprzętowo-programowe na komputery pracujące pod kontrolą Windows.

Dystrybutor: Roland Polska

Image

Image

Image 

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama