Reklama
Reklama

E-mu ProteusX

Testy on-line - soft&hardware

ImageTo jest straszne... A do tego bardzo realne. Klon przerósł protoplastę! Nie ma już żadnych świętości. Jeden z ostatnich bastionów syntezy został zburzony, a na jego zgliszczach wyrósł następca – potężniejszy praktycznie pod każdym względem. Panie i Panowie – nadchodzi era „iksów” ;)))

Radek Barczak

 

ImageDo testów otrzymaliśmy wirtualną wersję Proteusa. W komplecie prócz oprogramowania instrumentu znajduje się najtańsza w ofercie E-mu Systems (a właściwie Creative Professional...) karta EMU0404. Całość kosztuje jakieś 650 zł! Straszne... Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że sprzętowa wersja Proteusa 2000 kosztowała swego czasu ponad 4000 zł. A dziś? Możemy mieć moduły Proteus 2000, Proteus 1, 2, 3, Orbit, Vintage, Mo’Phatt, Xtreme Lead oraz wszystkie biblioteki sampli E-mu w komputerze. I to za nieporównywalnie mniejsze pieniądze. A jedno można stwierdzić z cała pewnością – biblioteki barw i sampli E-mu nie zestarzały się. Cały czas słyszę je choćby w najnowszych produkcjach telewizyjnych (zwłaszcza amerykańskich), jak i muzycznych (również amerykańskich ;)).

Jest jedna zła nowina. To znaczy nie do końca zła, ale ograniczająca poniekąd zastosowanie wirtualnego syntezatora ProteusX. Komputer, na którym mamy zainstalowanego ProteusaX musi być wyposażony w którąkolwiek kartę E-mu/Creative Professional. Czyli by móc korzystać z dobrodziejstw wirtualnego Proteusa jesteśmy „skazani” na kartę EMU0404, EMU1212M, EMU1820 lub EMU1820M. To takie sprzętowe zabezpieczenie przed piractwem... Gorzej, że na razie ProteusX jest dostępny jedynie w wersji pakietowej z kartą EMU0404. To znaczy – wbrew zapewnieniom producenta o tym, że ProteusX działa tylko z kartą EMU0404 nam udało się odpalić wirtualnego Proteusa z kartą EMU1820 w kompie ;) Bez żadnego problemu – przy pierwszym uruchomieniu trzeba było tylko włożyć płytę do napędu w celu autoryzacji oprogramowania. Ale na razie oddzielnie ProteusaX kupić nie można (ma pojawić się w marcu).

Image

W sumie owo „skazanie” na karty E-mu to nie taki straszny wyrok dla muzyków, którzy jeszcze nie posiadają karty dźwiękowej. Sam pracuję na EMU1820 i jestem w sumie zadowolonym użytkownikiem (pomijając kilka niedociągnięć autorów sterowników tej karty). Ale dla osób przyzwyczajonych do posiadanych obecnie kart i interfejsów jest to dość spore utrudnienie, choć można i to obejść. ProteusX jest dostarczany w wersji VSTi oraz jako samodzielny program (standalone). Posługując się wirtualnymi portami MIDI Yoke praca jest możliwa. Sekwencer (np. Cubase SX) pracuje sobie na karcie np. RME, a ProteusX na EMU0404. Łączymy wyjście cyfrowe z EMU0404 do wejścia RME, uaktywniamy sprzętowy monitoring i już ;) To działa! Choć już zgrywanie materiału może okazać się dość czasochłonne... Zawsze jednak można na czas „zgrania” partii granych przez ProteusX uaktywnić w Cubase SX sterownik ASIO EMU0404. Jedno jest pewne – ProteusX nie ruszy bez karty EMU. Instrumencik jest jednak na tyle godny uwagi, że warto się nad taka opcją zastanowić. Choć nie ma róży bez kolców.

Image

ProteusX jest całkiem procesorożerny – minimum to komputer z zegarem 1.5 GHz i 512 MB pamięci RAM. W przypadku zaawansowanego użycia wielu sekcji Multitimbral ProteusX lub jako standalone (lub kilku instancji VSTi) musimy zaopatrzyć się w wydajniejszą maszynę – nawet 3 GHz nie jest tu przesadą. Ale i tak – w przeciwieństwie do sprzętowych modułów, zyskujemy niesamowite możliwości adaptacji naszego wirtualnego Proteusa. Ilość już dostępnych banków barw oraz możliwość importu barw samplerów E-mu, Akai oraz doskonale funkcjonujący import barw standardu SoundFont czyni z ProteusaX kompletne rozwiązanie dla domowego studia audio/MIDI.

Image

Tor syntezy ProteusX bezpośrednio nawiązuje do najnowszych (znaczy – ostatnich...) instrumentów sprzętowych tej serii. Dzięki pracy na dużym ekranie komputera, a nie na niewielkim LCD, obsługa jest po prostu komfortowa. Do tego możliwości edycji przywodzą na myśl raczej samplery serii Emulator E4, niż moduły Proteus. Nie ma bowiem takich ograniczeń w ilości warstw próbek (w modelu Proteus 2000 barwę można było stworzyć z 4 warstw próbek + 2 barwy w trybie LINK). Struktura barwy składa się z takich elementów, jak GROUP, MULTISAMPLE, VOICE ZONE i SAMPLE. Dla każdego elementu można przypisać oddzielne parametry zakresu aktywności na klawiaturze, aktywności dla wybranych wartości VELOCITY, obwiedni wzmacniacza, filtrów, obwiedni pomocniczej, generatora LFO itd. Obwiednie są 6-elementowe (ATTACK 1, 2, DECAY 1, 2, RELEASE 1, 2) i umożliwiają synchronizację do tempa sekwencera (!), a dzięki opcji konfiguracji połączeń CORDS można przypisać sterowanie wartościami dowolnego elementu bądź kontrolerami CC, bądź innym parametrem toru syntezy. No i do tego wszystkiego dochodzą filtry – najprawdziwsze filtry E-mu.

Image

Lista algorytmów jest nawet bogatsza, niż w samplerach i modułach dźwiękowych. Co ważne, zmiany punktu odcięcia i rezonansu można kontrolować w czasie rzeczywistym w sposób ciągły w trakcie brzmienia barwy. A wszystko to dostępne za pośrednictwem czytelnego interfejsu graficznego z możliwością edycji poszczególnych warstw czy grup w oddzielnych oknach... Żyć, nie umierać ;)

Oto przykłady prezentujące możliwości brzmieniowe sekcji filtracji.

barwa PAD AirBorn + filtry

barwa SynthBass Split + filtry

I ten sam przykład „uzupełniony” o partię perkusyjną potraktowaną ostrą kompresją z algorytmu karty EMU0404

SynthBass Split + filtry + drums

A to jeszcze nie wszystko...

 

Do ProteusX dołączono bowiem konwerter barw i próbek samplerów E-mu EIII/ESI, Akai S1000/3000/5000, SoundFont, GigaStudio, Emagic EXS i Steinberg HALion. Konwersja trwa wprawdzie dość długo, ale dokonywana jest na tyle dokładnie, że nie trzeba poświęcać dodatkowego czasu na „dostosowanie” barw do użyteczności. Zaskakująco dobrze poradził sobie konwerter zwłaszcza z formatami ESI, EIII oraz SoundFont, ale również w przypadku AKAI nie można mieć większych zastrzeżeń.


Co do brzmienia programowej wersji Proteusa – w roku 2000 testowałem moduł Proteus 2000 i w trakcie testów powstała taka oto sekwencja demonstracyjna:

Proteus 2000 (rok 2000)

Jakby co, powyższe demko nagrałem przez złącze cyfrowe na kartę SB Live! Brzmieniowo zostało „dokopane” pakietem wtyczek Waves.

Image

W tamtym czasie pracowałem jeszcze na sekwencerze MasterTracksPRO 6.5 ;))) Odkopałem instalkę tego sekwencera, zainstalowałem na WindowsXP (o dziwo ruszył!!!), zainstalowałem wirtualny port MIDI MIDI Yoke, odpaliłem wersję samodzielną modułu ProteusX (standalone) i zagrałem. Okazało się, że trzeba było pozmieniać sposób wyboru banków, ale to zajęło tylko chwilę. I ProteusX zagrał:

ProteusX (rok 2005 ;)

„Dokopanie” tym razem zostało zrealizowane na wtyczkach PSP. Różnice w brzmieniu barw są właściwie pomijalne – głównie wynikają z odmiennych algorytmów efektowych. Okazało się bowiem, że ProteusX w sobie ma wbudowanych tylko 19 algorytmów efektowych. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by uaktywnić w wersji VSTi wirtualne wyjścia BUS (maksymalnie 19!!!), które w programie sekwencerowym (np. Cubase SX) można opatrzyć dowolnymi programowymi efektami (dostępne są wówczas zarówno inserty, jak sendy – no i korekcja).

ProteusX jest dostarczany z biblioteką Proteus X Composer (w zasadzie jest to Proteus 2000), Hip Hop Production, barwą fortepianu StudioGrand (2 CD) oraz kilkoma zestawami perkusyjnymi. W ofercie są dodatkowe 3 biblioteki serii Vintage, choć... równie dobrze można posłużyć się bibliotekami np. serii ESI-4000 (które sobie zostawiłem w nadziei, że kiedyś pojawi się soft odczytujący te banki ;))). Taka Protozoa to tak naprawdę biblioteki modułów Proteus 1, 2, 3, Vintage, Phatt, oraz Orbit! No i uzupełniający bank General MIDI. Szkoda, że tej płytki nie ma już w ofercie producenta...

Oto testowa sekwencja dla pian elektrycznych nagrana przez Dominika Bukowskiego – prezentowanych jest zaledwie kilka barw pian z banku ProteusX Composer (czyli barwy z modułu Proteus 2000):

ProteusX BalladTine

ProteusX Classic EP2

ProteusX Dynofunk EP

ProteusX FM EP2

ProteusX HardDyno

ProteusX PrettyEP

ProteusX Suitcase EP

ProteusX Wurlitzer HD

Oraz klika przykładów barw solowych typu LEAD:

barwy typu LEAD

oraz syntetycznych barw basowych (uwaga na nogawki ;))

barwy typu SynthBass

 

Image

ProteusX pracuje na 32 kanałach MULTITIMBRAL (można odtwarzać jednocześnie 32 barwy w jednej instancji). Wyposażony jest w opcję łączenia różnych banków barw, a zmodyfikowane banki barw można później zapisywać w oddzielnych plikach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w razie potrzeby uruchomić kilka instancji ProteusX. Polifonia jest ograniczona mocą komputera i „ciężarem” aktywnych barw. W sumie na komputerze z procesorem AMD Barton 2500+/512 MB pamięci RAM/płyta z chipsetem SiS 746FX można było przy latencji 10 ms było uzyskać średnio ok. 40 głosów polifonii (wiele zależy od stopnia skomplikowania budowy aktywnych programów barw). Zwiększając latencję do 20 ms zyskiwało się kilkanaście głosów więcej. Z jednej strony nie są to ilości zatrważające, ale z drugiej w zupełności wystarczają do stworzenia od podstaw aranżu czy kompozycji.

Instrumencik odczytuje barwy bezpośrednio z dysku ładując do pamięci początkowe fragmenty próbek. Możliwe jest ustawienie bufora odczytu, latencji oraz przypisanie maksymalnych zasobów procesora. Wydłużając czas bufora można w sumie doprowadzić do tego, że barwy będą rezydować w pamięci RAM. Przy dużej obsadzie pamięci nie jest to wcale takie głupie ;) Dostępna jest również funkcja opatentowanego przez E-mu algorytmu interpolacji, którego załączenie objawia się niestety zwiększeniem zapotrzebowania na moc CPU. Praktycznie w trakcie pracy nad aranżem czy kompozycją można interpolację wyłączyć, a uaktywnić ją tylko podczas zgrywania materiału off-line. Zresztą, proponuję posłuchać prezentowanego wcześniej demka zgranego przy wyłączonej funkcji interpolacji:

zgranie bez interpolacji

Na pewno z włączoną interpolacją sekwencja brzmi „czyściej”. Ale może komuś właśnie będzie zależeć na owym brudzie? Kto wie ;) Ważne, że można dokonać wyboru. Poniższy plik wideo ilustruje, w jakim stopniu zwiększa się zajętość VST Performance (odtworzenie pierwszych 16 taktów sekwencji).

bez interpolacji

z interpolacją

Można uaktywnić w ProteusX przyjmowanie komunikatów Program Change (zmiana programu barwy). Zmiana barwy w trakcie brzmienia nie powoduje zaniku brzmienia – na nowej barwie instrument zagra następnym komunikatem NOTE ON. To samo dotyczy ewentualnej zmiany algorytmu filtru. Każdą z partii Multitimbral można opatrzyć nawet trzema wbudowanymi w ProteusX efektami AUX, a dodatkowo każdy z torów BUS można potraktować realizowanymi sprzętowo przez chipset karty EMU0404 efektami PowerFX. Ciekawostką jest również „wbudowanie” na sumę wyjściową instrumentu algorytmu limitera – w pierwszej chwili wydało się to niepotrzebne, ale eksperymentując z filtrami limiter okazał się zbawienny ;)

ImageTeraz czas przejść do wad... Wszystkie parametry mogą być kontrolowane przez tradycyjne komunikaty Control Change, natomiast na automatykę np. Cubes SX ProteusX jest nieczuły... Okazuje się więc, że nie można nagrać do sekwencera zmian parametrów dokonywanych myszką w interfejsie graficznym instrumentu. Szkoda. Doskonale natomiast pracuje się wykorzystując sterowniki manualne.

Pewną upierdliwość zaprezentował ProteusX w trakcie pracy w Cubase SX jako wtyczka VSTi. Otóż jeśli okienko/panel instrumentu jest „podświetlony”, nie działają żadne klawisze skrótów w sekwencerze. By „odblokować” klawiaturę trzeba kliknąć w którekolwiek otwarte okienko sekwencera lub główne okno programu. W trakcie pracy – zwłaszcza na początku – było to baaardzo irytujące... Miejmy nadzieję, że w następnych wersjach producent poprawi to.

Podstawowym problemem wydaje się jednak być konieczność posiadania karty E-mu. Ale i nad tym można przejść do porządku dziennego. Więcej – w zaawansowanych zastosowaniach jest to nawet konieczność, gdyż rozbudowana aranżacja dosłownie zżera komputer. Demonstracyjna sekwencja którą nagrałem na module Proteus 2000 odpalona na ProteusX zainstalowanym w komputerze z procesorem AMD AthlonXP Barton2500+ chwilami pochłaniała 55% VST Performance w Cubase SX 1.06 (karta EMU1820 z latencją 10 ms przy włączonej interpolacji). Praca na EMU0404 niczym w tym przypadku się nie różniła. W sumie duże pretensje można mieć do twórców ProteusX za to, że nie powierzyli – przynajmniej częściowo – przetwarzania dźwięku przez chipset karty dźwiękowej. W końcu skoro karta dźwiękowa EMU (jej chipset) jest konieczna do odpalenia instrumentu, to chociaż niech przejmie część obowiązków na siebie w przetwarzaniu dźwięku... A tymczasem realizuje tylko efekty. Wstyd i marnotrawstwo. Nie każdy w końcu zapycha aranże pogłosami i innymi efektami, a zawsze te kilka głosów polifonii więcej by się przydało. W praktyce chcąc wykorzystać maksymalnie możliwości ProteusX najlepiej postawić go na oddzielnego kompa pełniącego funkcję modułu dźwiękowego ;) Albo zaopatrzyć się w nowsze wersje Cubase SX wyposażoną w funkcję „zamrażania” śladów. Poniższa sekwencja nagrana z wykorzystaniem banku Hip Hop Producer zajęła maksymalnie 30% CPU:

Hip Hop Producer

W ramach testów przekazaliśmy pakiet ProteusX Dominikowi Bukowskiemu. Poprosiliśmy go o nagranie demówki ProteusX. Oto efekt jego pracy:

demo ProteusX

Zajętość komputera z zegarem Intel P4 3 GHz/1 GB pamięci RAM zbliżała się w tej sekwencji do 70%. Przygoda z ProteusX skończyło się dla Dominika jeszcze gorzej – zamówił pakiet EmulatorX (ze względu na kartę 1212M dołączaną do pakietu zamiast EMU0404). Choroba się szerzy – osobiście czekam z utęsknieniem na wersję ProteusX bez karty dźwiękowej (ma pojawić się już w marcu).

Karta EMU0404 dobrze sprawowała się w trakcie testów. Ma jak na tę klasę bardzo przyzwoite parametry dynamiczne. Zarówno pod kontrolą dołączonego do pakietu sekwencera Steinberg Cubasis VST 4, jak Cubase SX 1.06 oraz SX 3, wykorzystując w standardowej konfiguracji moduł ProteusX nie pojawiły się żadne problemy. Na uwagę zasługują przy tym duże możliwości konfiguracji karty, choć polecam w niektórych sytuacjach ostrożność... Na pewno przydatne okazały się dodatkowe kanały ASIO, które można wykorzystać jako kanały efektowe. Ale można mieć zastrzeżenia do funkcjonowania efektów realizowanych sprzętowo przez procesor karty w trybie wtyczek VST. Zdarzało się bowiem (na szczęście sporadycznie), że sygnał po prostu zanikał (ginął), jakby nastąpiło przerwanie komunikacji z szyną ASIO. Zrestartowanie sterownika EMU ASIO przywracało komunikację i można było pracować dalej.

Karta EMU0404 w komplecie z syntezatorem wirtualnym ProteusX z dołączoną bogatą biblioteką barw i możliwością importu barw E-mu, AKAI oraz kilku samplerów programowych kosztuje zaledwie 650 zł. To najnormalniejszy w świecie dumping! Przyzwoity komputer z dajmy na to używanym monitorem niech kosztuje 2.5 tys. złotych. Wkładając do takiego kompa EMU0404 i ProteusX zyskujemy kompletny rack modułów dźwiękowych E-mu wraz z bogatą biblioteką samplerów E-mu. No i uniwersalną stację syntezatorową i nagraniową. Genialne. Dla osób muzykujących na scenie należy polecić skonfigurowanie kompa w obudowie rack lub micro-tower – wraz z niewielkim LCD, klawiaturą i myszką ProteusX przy swojej stabilności (w trakcie testów prócz kłopotów z wykorzystaniem dodatkowych kanałów ASIO w mikserze karty PatchMix DSP nie wystąpiły żadne problemy) może zawojować również scenę.

ImageDuże brawa dla dystrybutora, który do sprzedawanych przez siebie pakietów ProteusX dołącza kompletne polskie tłumaczenie instrukcji obsługi karty i oprogramowania modułu dźwiękowego! Pakiet ProteusX to na pewno niezła alternatywa dla studiów produkcyjnych, ale i domowych studiów. Nie wiem, czy cokolwiek będzie w stanie zagrozić pozycji tego instrumentu. Przy swojej cenie E-mu ProteusX z kartą EMU0404 wygrywa z konkurencją nie tylko ceną, ale i jakością i funkcjonalnością. Stąd nominacje w obu kategoriach.

Można nie lubić produktów Creative Labs. Ale ProteusX to pełną gębą E-mu.

Radek Barczak

Dystrybutor: Music Store Poznań

Kontakt

jeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas:

info@e-muzyk.net.pl

Reklama

Logowanie

Zaloguj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama