Ślepy multitest aktywnych monitorów studyjnych z 8" dołem - cz.105.09.2009
Radek Barczak
I po latach udało się :-) Oto zebrałem w jednym miejscu i w jednym czasie 12 par monitorów studyjnych. Częściowo nadesłali je dystrybutorzy, a częściowo są w stałej ofercie w dziale studyjnym poznańskiego sklepu Music Store. Sam multitest odsłuchowy urządziliśmy również w studiu Music Store. ![]() Należało dobrać zacne grono „złotych uszu”. Głównym odsłuchem został Przemo Ślużyński – czynny realizator, redaktor miesięczników Estrada i Studio i MUZYK oraz naszego portalu. Zaproszenie przyjęli również Mirek Wdowczyk (realizator m.in. Lombardu), Sergiusz Supron (realizator m.in. Strachy na Lachy), Krzysztof Kowalewski (szef działu Studio w sklepie Music Store) oraz – służbowo :-) - Bartek Lewandowski z portalu E-MUZYK i E-GITARA. Chciałem ugościć na multiteście monitorów Bartłomieja Franka z EiS – zaproszenie przyjął, jednak w dniu multitestu nieprzyjemne (szpitalne) okoliczności osobiste uniemożliwiły mu obecność... Szkoda. ![]()
Dla zapewnienia profesjonalnej jakości odsłuchu jako źródło dźwięku posłużył interfejs Apogee Ensemble podłączony do iMaca. Monitory podłączaliśmy okablowaniem Vovox. Jako monitory referencyjne posłużyły nowe ADAMy S3X-H. Skorzystaliśmy z programu Logic 8. Zasłona ze sztucznego jedwabiu w kolorze czerwonym podświetlona od spodu lampami ledowymi PAR skutecznie zasłoniła widok na odsłuchiwane monitory. Wszelkie znaki rozpoznawcze typu podświetlane loga, limitery itp. zakleiłem gaffą. Najgorsze było to, że... sam nie mogłem wziąć udziału w teście odsłuchowym. Ktoś musiał te zestawy poukładać, popodłączać, uruchamiać poszczególne kanały odtwarzania. W moim zamyśle miał to zrobić Michał Wasyl, ale... sobie 2 dni przed multitestem wyjechał. Wwrrrrrr.... ![]() Najważniejsze na koniec. Ten multitest nie ma na celu wskazać najlepsze monitory. Najlepsze monitory to te, które znamy, na których pracujemy i jesteśmy z nich zadowoleni, bo pozwalają nam tworzyć dobre miksy. Ten multitest jest jedynie asumptem do tego, byście mogli się przekonać o różnicach między rzeczywistością i marketingiem... Różnicach w danych technicznych producentów którzy twierdzą, że ich monitory pracują w zakresie 40 Hz – 22 kHz z tolerancją +/-3 dB... Generalnie – im monitory droższe, tym bardziej możemy wierzyć w dane producenta. Choć też nie zawsze. Ale te nagrania pokazują główne cechy charakterystyczne poszczególnych monitorów. I o to chodzi. Oto lista monitorów:
Zapraszam do lektury i odsłuchu :-) *** Przemek Ślużyński Wiedziałem, że idę na test odsłuchowy monitorów ośmiocalowych. Ale nie wiedziałem, że będzie to test ślepy! Może nie podwójnie ślepy, ale monitorów nie było widać na pewno. Początkowa niepewność ustąpiła miejsca entuzjazmowi - zobaczymy, czy rzeczywiście wybierzemy najlepsze (czyli najdroższe). Ze względów sprzętowych i lokalowych odsłuchiwaliśmy monitory w grupach po trzy pary - umożliwiło to przy okazji utworzenie czterech grup cenowych. Nie widzieliśmy, jakie monitory grają i w ogóle jakie są w "trzyosobowej" grupie - może poza Yamahami i KRK, których jasne membrany prześwitywały przez zasłonkę - ale czerwony kolor zasłonki i podświetlenie jej na kolorowo od tyłu uniemożliwiało odróżnienie białego od żółtego. Po teście każdej grupy, podsumowaniu notatek i krótkiej dyskusji odsłanialiśmy zasłonkę i jeszcze raz krótko, tym razem ze świadomością, odsłuchiwaliśmy porównując wnioski. Jako porównanie ustawiliśmy na widoku monitory ADAM S3X - ze względu na cenę nie brały one udziału w teście, służyły tylko i wyłącznie do "resetu" uszu i ułatwiały powrót do rzeczywistości. ![]() Pierwsza grupa... nie wiedząc, ile mamy czasu i czego tak naprawdę się spodziewać, poświęciliśmy pierwszej grupie monitorów najwięcej czasu. Okazało się później, że słusznie - były to najdroższe monitory, a ich brzmienie różniło się od siebie w zasadzie w szczegółach. Zestaw 1, w ogólnej opinii raczej najlepiej brzmiący, doskonale przekazywał to, co w piosenkach najważniejsze - czyli wokal. Te monitory były też z całej trójki najbardziej dynamiczne - do tego stopnia, że pozostałe dwa opisałem jako "lekko skompresowane". Z drugiej strony, jeżeli chodzi o równomierność, to wprawdzie zestaw 1 i 2 brzmiały równie dobrze, to jednak 2 wydał mi się bardziej zrównoważony, głównie z powodu lekko podbitego wysokiego środka w zestawie 1. Monitory 2 miały zdecydowanie najczystszy i najniżej schodzący bas, a pasmo zdecydowanie najbardziej równomierne. Jeżeli chodzi więc o pasmo i brzmienie, to moim faworytem został zdecydowanie zestaw 2. Zestaw 3 charakteryzował się natomiast wręcz konturowym brzmieniem, z nieco sztucznie podbitym basem i mocną górą - całkowicie nie mój typ. Co ciekawe, zestawy 3 oferowały również najszerszą bazę stereo - istotnie szerszą od pierwszych dwóch zestawów - wydaje się jednak, że to właśnie monitory 1 i 2 oddawały ten aspekt właściwie. Jeżeli chodzi o proporcje, to palma pierwszeństwa w zależności od stylu muzyki przechylała się raz w stronę monitorów 1, raz 2, monitory 3 na skutek konturowego brzmienia niezbyt mi się podobały pod tym względem. Test tonu sinusoidalnego w zakresie najniższych częstotliwości pokazał prawdopodobnie niedokładności wykonania otworów i tuneli bass-reflex (oraz może właściwości materiału tłumiącego?) - monitory nr 2 najwięcej "dmuchały", ale też i lekko zniekształcały ten "czysty dół". Jeżeli tylko na podstawie tego testu (nie patrząc na cenę) miałbym dokonać wyboru, to zastanawiałbym się między monitorami 1 i 2 - nr 3 pozostaje jednak w tyle w każdym aspekcie, natomiast różnice pomiędzy 1 i 2 są niewielkie, w dodatku raz lepszy wydaje się ten, raz inny. ![]() Druga grupa monitorów, już wiemy, że tańszych - od razu ujawnia większe różnice i usprawiedliwia czas, jaki poświęciliśmy pierwszej grupie. W każdym aspekcie praktycznie najlepszy wydawał się zestaw nr 1. Przede wszystkim równomierność pasma - wprawdzie dół był mocniejszy w monitorach nr 3, ale był w nich też nieco rozmyty, natomiast monitory 1 miały bas twardy i konkretny, bardziej naturalny, mimo, że słabszy. Monitory 1 również najlepiej oddawały niuanse wokalu i dobrze przenosiły pasmo gitarowe. Wprawdzie zestaw nr 2 również nieźle przenosił środkowe pasmo, ale mniejsza dynamika i szczegółowość w połączeniu ze sztucznym nieco basem utrudniały ocenę proporcji. Dynamika i szczegółowość - to domena monitorów nr 1 w tym zestawie, wprawdzie zestaw 2 też dość wiernie oddawał szczegóły, to jednak słabiej, natomiast w zestawie nr 3 nieco rozmyty bas powodował, że dynamika była w porównaniu z dwoma pozostałymi monitorami nieco "sztuczna". Niestety, słychać, że testujemy tańsze monitory, zwłaszcza w zestawach 2 i 3 można brzmienie określić jako lekko skompresowane. Sinus najczyściej oddawały zestawy nr 1, pozostałe dwa dość konkretnie "terkotały" zamiast buczeć. Podsumowując, zdecydowanie najlepszy w tym zestawieniu są monitory nr 1, pozostałe dwa uzyskały sumarycznie podobną ocenę - pasmo i szczegółówość podobna, różnice w basie wprawdzie są, ale oba brzmią jednak dość sztucznie w najniższym zakresie pasma. Do miksu jednak wybrałbym zestawy nr 1 - dobry środek, zrównoważone pasmo, w miarę wierny, nie rozmyty dół, wyraźny wokal i dobre proporcje to istotne atrybuty mnitora. ![]() Trzecia grupa - jeszcze tańsza - i jeszcze większe różnice w brzmieniu, zarówno między sobą, jak i w odniesieniu do "rzeczywistości", reprezentowanej przez wzorcowe zestawy ADAM S3X. Testowane monitory, mimo niezłego nawet pasma, zaczynają nam brzmieć nieco "kartonowo", niestety. Znowu, tradycyjnie niejako, najlepiej brzmią zestawy nr 1. Przede wszystkim mają wyrównane pasmo, proporcje są prawdziwe, a wokal brzmi dobrze. Również najwyższe pasmo broni się bez problemu, oczywiście proporcjonalnie do całości. Dynamika wszystkich zestawów jest niezła, ale słychać, że to już nie ta klasa i kasa - zwłaszcza model 2 i 3 "dusi się", kompresując sygnał. Monitory nr 2 brzmią dziwnie - szeroka baza stereo, schowane środkowe pasmo wraz z wokalem i przede wszystkim dziwnie zaburzone proporcje – po latach pracy na NS-10 trudno by się na tym miksowało. Model nr 3 to "szerokie hi-fi" - konturowe brzmienie, w którym, o dziwo, wokal jest słyszalny choć schowany, a proporcje, uwzględniając "kontur", w miarę sensowne. Myślę, że tych monitorów można się "nauczyć". Ciekawe, że podobnie schowany środek w zestawach nr 2 daje zupełnie inny efekt (moim zdaniem gorszy) jak w zestawach nr 3 - wprawdzie nr 3 brzmi "taniej" i bardziej "hi-fi", to jednak wolałbym do miksu nr 3. Niski sinus terkocze na wszystkich monitorach. ![]() Czwarta grupa - przez kotarkę widzimy dwie jasne membrany głośników niskotonowych, aż dwie Yamahy? W tej grupie wybór jest niezwykle trudny - trudno wybrać lidera, bo każdemu zestawowi można coś zarzucić. Chyba najsłabiej brzmią zestawy nr 3 - przesadzony (choć nie rozmyty) bas, za szeroka baza stereo, konturowe brzmienie i mniejsza ilość pogłosu niż na pozostałych zestawach. Zwłaszcza ta mniejsza ilość pogłosu przy jednocześnie szerszej bazie stereo zastanawia - o co chodzi? Zestawy nr 2 też charakteryzują się nieco mniej konturowym brzmieniem, pasmo jest bardziej wyrównane, dołu jest mniej, choć nie jest on naturalny. Proporcje w miarę, choć wokal nie jest taki bliski, jak na lepszych monitorach. Zestawy nr 2 są w tej grupie całkiem niezłe, nie można im wiele zarzucić, ale też nie zachwycają. Monitory nr 1 mają z kolei najmniej dołu, ale najniższe pasmo można określić jako "prawdziwe", nieprzesadzone. Pasmo jest równomierne, choć zestawy te są nieco "skrzekliwe" - czyżby to właśnie były Yamahy? Tu mamy dobrą ocenę proporcji, ale z kolei dół nie dorównuje środkowi i górze, przez co pasmo jest nieco zachwiane. Co bym wybrał z tej grupy? Na pewno nie nr 3, więc drogą eliminacji 1 albo 2 - za zestawami nr 1 przemawia dobre oddawanie proporcji, za nr 2 lepszy bas, ale przeciwko 2 lekki kontur, a przeciwko 1 słaby bas i skrzekliwość... Nie wiem, trudna sprawa, jakby dało się dodać basu, to chyba 1... ![]()
Na koniec z ciekawości porównaliśmy zestawy z różnych grup cenowych - niespodzianek raczej nie było, różnice w brzmieniu są ewidentne, choć warto podkreślić, że mimo dość "kartonowego" (w porównaniu z innymi) brzmienia monitory Tascam VL-A8 całkiem dzielnie się broniły. Niestety, im drożej, tym lepiej brzmi, nie uda się oszukać ucha erzatzem.. *** Mirek Wdowczyk Partia no 1
FORTEPIAN
KLASYKA
FUNKY
ROCK
CHARAKTER BRZMIENIA
BAS
OCENA
NO. 1 – kolumny nr 2 NO. 2 – kolumny nr 1 NO. 3 – kolumny nr 3
Partia no 2FORTEPIAN
KLASYKA
FUNKY
ROCK
CHARAKTER BRZMIENIA
BAS
OCENA
NO. 1 – kolumny nr 1 NO. 2 – kolumny nr 2 NO. 3 – kolumny nr 3
Partia no 3FORTEPIAN
KLASYKA
FUNKY
ROCK
CHARAKTER BRZMIENIA
BAS
OCENA
NO. 1 – kolumny nr 1 NO. 2 – kolumny nr 2 NO. 3 – kolumny nr 3 Partia no 4
FORTEPIAN
KLASYKA
FUNKY
ROCK
CHARAKTER BRZMIENIA
BAS
OCENA
NO. 1 – kolumny nr 1 i 2 NO. 2 – kolumny nr 3 Mirek Wdowczyk - muzyk oraz realizator studyjny i Live.
***
Sergiusz „Randka w ciemno” Dzięki Krzysztofowi K. trafiłem na ciekawą imprezę- dwanaście tajemniczych dam ukrytych za ciemną kotarą... Niestety należało je rozpoznać nie po kształtach, ale po zwykłych lub niezwykłych dźwiękach, które wydawały. No tak, chodziło o kolumny. Osobiście dla mnie to niezwykłe doświadczenie, nie odsłuchiwałem jeszcze tylu kolumn w tak krótkim czasie, a żadna z nich nie brzmiała nawet podobnie do drugiej. Wolałbym wziąć nieznane na jakiś czas i wypróbować w różnych sytuacjach... Pierwsze, ogólne wrażenie jest takie : muzyka klasyczna jest doskonała. Należy przyznać, że brzmiała dobrze na wszystkich testowanych odsłuchach. Wrażenia trudno opisać, jak i nie da się przewidzieć, jak dane kolumny zachowałyby się w ulubionej reżyserce, nie wiem, jak wypadłyby miksy. Moja punktacja jest zatem subiektywna, dokonana z perspektywy odbiorcy dźwięku, a nie akustyka. Może się okazać, że kolumny, których słucha się z przyjemnością, nie nadają się do pracy. Przyjmując skalę 1-3 ( proszę to potraktować jako miejsca na podium ), przedstawiam poniżej swoje wrażenia dość wybrednego ucha :
Partia I :
Partia II :
Partia III :
Partia IV :
Kalibrację głośności na 1 kHz uważam za nieudaną, jedna para odsłuchów brzmiała głośniej, druga ciszej. Końcowe uwagi : najciekawszy był ostatni test – za kotarą znalazły się najlepiej brzmiące kolumny z różnych partii. APS okazały się bezkonkurencyjne, najwierniejsze i przyjazne . Ku mojemu zaskoczeniu dobrze ocenione w pierwszych testach MACKIE w tym porównaniu nie miały szans :
Pozdrawiam, miłego wyboru, Serg. ***
Bartek Lewandowski Grupa 1Nr1 Grają zdecydowanie najjaśniej z tego zestawienia, mając przy okazji najmniej dołu. Z przesłuchiwanych utworów najbardziej wybijała partie gitar i wokalu, czyli na słuch – lekka górka w paśmie prezencji. Wydaje mi się, że bardzo dobrze zadziała jako odsłuch bliskiego pola w połączeniu z dodatkową parą średniego pola. Nr2 Gra najrówniej z trójki, co do tego nie ma dwóch zdań. Obnaża bezlitośnie wszystkie błędy w nagraniu, jeżeli czegoś brakuje, słychać to niemal od razu. Chyba najbardziej użyteczny z porównywanych. Jako jedyne z tej trójki bardzo dobrze odtworzyły kawałek Chrisa Jonesa „No sanctuary” (nagranie zrobione dla tzw. audiofili, warto posłuchać z ciekawości). Nr3 Ten model posiada zdecydowanie najwięcej dołu, wydaje się, że trochę trudnego do opanowania. W tym właśnie paśmie jest jakby trochę „mulący”, nie ma takiego ataku jak w pozostałych dwóch parach. Poza tym, w brzmieniu środka podobny do nr.2 Grupa 2
Nr1 Ta para gra bardzo jasno, nawet trochę piaszczyście. Kiedy słuchaliśmy sinusoid, schodzących bardzo nisko, zdarzało się trochę charczącego brzmienia, w innych utworach (Groove) wydawało się, że jest trochę płasko, może to jednak taki charakter. Poza tym – precyzyjne, bardzo dobrze przenosiły atak. Nr2 Tutaj uśmiechy pojawiły się na twarzy i padło pytanie, czy przed podłączeniem nie zapomnieliśmy przypadkiem wyjąć tej pary z kartonu ;-) Brzmi fatalnie, ale pomimo tego chyba nadaje się do pracy – w całym przesłuchiwanym paśmie grało bardzo równo, także dynamicznie, więc jako narzędzie, jak najbardziej. Nr3 Najbardziej ze wszystkich systemów osłuchiwanych do tej pory dodaje przestrzeni, co szczególnie słychać w przypadku nowocześnie brzmiących nagrań Tool-a. Podbija bas, ale nie tak mocno, żeby wyglądało na to problem, każdy się chyba szybko przyzwyczai. Wydaje się być całkiem precyzyjny w przenoszeniu ataku. Grupa 3Nr1 Trzecie zestawienie wydaje mi się najsłabsze z wszystkich czterech testowanych, a jednak ta para wydaje się być przyjazna we współpracy. Dosyć mocno wybija wokale (4-6kHz), co szczególnie dobrze było słychać w funk’owym kawałku. Odruchowo ściszyłbym je, a przecież na innych monitorach brzmiało naprawdę dobrze. Niemniej, z tej partii chyba najlepsze. Nr2 Pierwsze wrażenie – bardzo ciemne w brzmieniu, dodatkowo dolne pasmo jest trochę rozmyte i lekko zamulone. Albo trzeba się przyzwyczaić, albo w jakiś inny sposób poradzić sobie z tym problemem. Po krótkim odsłuchu już wiadomo, że nieszczególnie dobrze wypadają nawet w porównaniu z pozostałymi systemami z tej grupy. Nr3 Jestem ciekaw jak wygląda charakterystyka tej pary, bo proporcje między pasmami są naprawdę dobrze dobrane, z tą uwagą, że mogłoby być trochę więcej środka. W dolnym rejestrze lekko buczy, szczególnie przy sinusoidach w okolicach 40Hz, dodatkowo są chyba jakieś braki w dynamice, bo brzmienie wydaje się odrobinę płaskie i rozmyte. Może się jednak za bardzo czepiam Grupa 4Nr1 Najbardziej chyba piaszczyste brzmienie z wszystkich słuchanych systemów, nie przeszkadza jednak w ogóle. Praktycznie bez basu, a mimo to natrafiliśmy na rezonans w sinusoidzie w ok. 45 Hz. Niemniej – z trójki wybrałbym te, zapowiadają się na dobre połączenie z jakimś większym zestawem średniego pola.
Nr2 Monitory dla gitarzysty;) Prawdziwie i precyzyjnie przenoszące środek, więc brytyjskie wzmacniacze dostaną skrzydeł. Niestety bas jest trochę zbyt okrągły i niezbyt prawdziwy (kawałek Chrisa Jonesa jest bezlitosny). Co do dynamiki – chyba trochę zbyt płaskie.
Nr3 Potężne ilości dolnego pasma, zdecydowanie najwięcej z tego zestawienia. Do house, techno i wszelakiej elektroniki jak najbardziej, w dole siła. Poza tym, w porównaniu wypadają chyba słabiej od pierwszych dwóch par monitorów z tego zestawienia, a to z uwagi na to, że niezbyt równo zachowują się powyżej 500Hz, jest miejscami trochę płasko, poza tym chyba w charakterystyce częstotliwościowej występuje kilka spadków. Grupa 5 (FINAŁ, FANFARY, TADAM TADAM!!!)Nr1 Dorzucające sporo siarczystości do brzmienia przesterowanych gitar (Tool i AC/DC), w charakterze pełen rockandroll. Wydaje mi się, że lekko podbijają bas, ale to w żadnym wypadku nie jest tutaj wada. W całym paśmie grają dość wyrównaną dynamiką, dobrze przenosząc atak i trochę ocieplając barwę. Nr2 Precyzja zdecydowanie najlepsza, słychać absolutnie wszystko, bez jakiegokolwiek podbicia. Wygląda na to, że charakterystyka jest albo zupełnie płaska, albo do tego zbliżona. Mimo to, grają naprawdę naturalnie. Nie ma się do czego przyczepić, faworyt całego testu. Nr3 Brzmienie jest trochę kartonowe, zwłaszcza w porównaniu z dwoma pierwszymi parami systemów w ostatnim zestawieniu. Jednak w dalszym ciągu jednak grają bardzo dobrze, równo dynamicznie, szeroko w stereo, wydają się więc być naprawdę użyteczne zresztą, można tak powiedzieć o każdym z przesłuchiwanych sprzętów z piątej grupy. ***
Krzysztof Kowalewski Partia 1
Partia 2
Partia 3
Partia 4
Partia 5
***Radek Barczak I co? Rozjaśniło się? :-D Nagrania testowe zaprezentujemy w drugiej części multitestu. Zapraszamy już wkrótce!
|
Kontaktjeśli brakuje Twoim zdaniem testu jakiegoś urządzenie bądź instrument, napisz do nas: LogowanieNajpopularniejsze testy
Popularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |





Byłem na pierwszym wielkim multiteście monitorów studyjnych w tym kraju – zorganizowanym z rozmachem bodaj w roku 2002 lub 2003 przez miesięcznik Estrada i Studio teście odsłuchowym kilkunastu par monitorów. Wygrały wówczas monitory ADAM. Ale... testerzy widzieli, czego słuchają. Zamarzyło mi się wówczas zorganizowanie multitestu „ślepego”, takiego, w którym odsłuchujący nie wiedzą, czego słuchają. 



























