01.10.2007
Odkąd cyfrowy zapis dźwięku opanował studia, po krótkim zachłyśnięciu się digitalizacją powróciły do łask analogowe, zwłaszcza lampowe urządzenia. Jednak nikt nie wpadł dotąd na to, by stworzyć urządzenie, które w całości zaspokoi potrzeby cyfrowego studia...

TLAudio wymyśliło i stworzyło nowy gatunek - urządzenie nazwano Fat Track Tube Production Suite i zapełnia obsługę wejścia, wyjścia, sumowania i monitorowania.
Sekcja wejściowa to dwa preampy mikrofonowo-instrumentalne z dodatkowymi wejściami liniowymi. Każdy z preampów ma kompletne - iście zawodowe - wyposażenie, na które składa się: Phantom, filtr dolnozaporowy @90 Hz, tłumik -30 dB oraz odwrócenie fazy. Prócz regulacji GAINu i tłumika wraz z wyłącznikiem kanału (MUTE) każde z wejść ma 3-pasmowy EQ z parametrycznym środkiem przestrajanym w zakresie 150 Hz – 8,5 kHz, wysyłkę na szynę FX, regulację panoramy i załączenie insertu. Czegoś brakuje?
Ilość przyłączy poraża. Inserty są na oddzielnych gniazdach dla każdego kanału (2 × jack 1/4"). Są wyjścia DIRECT OUT 1 i 2, dwa wyjścia MAIN (symetryczne na 2 × XLR oraz na 2 × jack 1/4"), dodatkowe wyjście niesymetryczne, wysyłki stereo i powrót stereo, 2 wyjścia słuchawkowe z oddzielną regulacją, no i 4 sekcje monitorowe i sekcja sumowania sygnału. Chcemy „przepuścić” miks przez FAT TRACKa? Żaden problem :) Chcemy wybrać alternatywny system monitorowy? Mamy do dyspozycji aż 4. Generalnie w konstrukcji widać pełne PRO.
Jak chcemy, możemy rozszerzyć potencjał o wyjścia cyfrowe ADAT z synchronizacją WORD CLOCK i z możliwością pracy w trybie24-bit/96 kHz. Sprzęt ma kosztować około 1700 EURO. Więcej informacji na stronie producenta.
Dystrybutor: AudioTech