23.12.2008
W imieniu całej redakcji składamy
serdeczne życzenia spokojnych, rodzinnych i muzycznych Świąt
Bożego Narodzenia! Niech pod choinką znajdą się wymarzone
instrumenty i sprzęt muzyczny, by nasza muzyka brzmiała w przyszłym
roku jeszcze doskonalej, pełniej i bardziej profesjonalnie.
Grudzień jak co roku jest najlepszym
handlowo miesiącem – chyba w każdej branży. Również w
branży instrumentów muzycznych i sprzętu muzycznego. A czas
zakupów i spełniania marzeń jest wyjątkowy. Okazja goni
okazję. Jeszcze nie dotknął nas kryzys, a wypracowane środki
inwestujemy w siebie, w nasze pasje muzyczne. Ceny jeszcze nie poszły
w górę, choć już sikorki ćwierkają, że zima będzie
ostra... Dolar, japoński Jen i Euro poszły w górę nawet o
ponad 30%. W USA kryzys obejmuje coraz większą część
społeczeństwa. Firmy amerykańskie mając świadomość że
przyszły rok przyniesie mniejsze obroty, na gwałt podnoszą ceny. W
sobotę widziałem Gibsona SG w gdańskim Rock and Roll'u za 2399 zł.
Szok – niemal tyle samo kosztuje polski Mayones Flame Signum Silver Dragon! W
następnej dostawie Gibson ma już niestety kosztować prawie 4000
zł. Raz, że kursy walut powariowały i złotówka straciła
na wartości, a dwa, że producenci amerykańscy, japońscy i chińscy
już podnieśli ceny zakupu o nawet 25%. Stało się więc tak, że
wzmacniacz MESA kosztująca miesiąc temu 6000 zł teraz będzie
kosztować 10000 zł. Najgorzej jest ze sprzętem produkowanym w
Japonii takich firm jak Yamaha czy Korg. Jen wzmocnił się do dolara – płatności za sprzęt są
realizowane w dolarach, po przeliczeniu z jenów. Przelicznik
jest dziś niekorzystny do granic zdrowego rozsądku (90 Jenów
za 1 USD, a jeszcze niedawno było 138 Jenów za 1 USD...).
Instrument kosztujący 80,000 Jenów, w przeliczeniu na dolary
kosztował w lipcu nieco ponad 600 USD, a w złotówkach 1450
zł. Teraz te 80,000 jenów ma wartość 888 USD, a złotówkach
to już 2600 PLN!!! Jeśli jeszcze nie kupiłeś wymarzonego
instrumentu lub sprzętu muzycznego, to jeśli dystrybutor nie
podniósł jeszcze cen, zrób to w tej chwili. Bo w
przyszłym roku będzie na pewno drożej... A wszystkiemu winien
kryzys w USA. Kryzys, który został wygenerowany przez
najbogatszych, a za który zapłacą całe społeczeństwa –
choćby dofinansowując z „państwowych” pieniędzy prywatne
przedsiębiorstwa... Ech...
Dość narzekania. Mamy Święta, za
chwilę Nowy Rok. Czas radosny, rodzinny, szczęśliwy. Życzymy na
Nowy Rok realizacji planów i spełniania marzeń. Bo marzenia
są po to, by je spełniać.
Radek Barczak