26.01.2009
Na tegorocznych targach NAMM, firma The Beat Kangz zaprezentowała bardzo ciekawą stację roboczą. Łatwa obsługa oraz praca na bateriach umożliwia tworzenie beatów i podkładów dosłownie wszędzie.

Beat Thang to produkt młodej firmy ze stolicy stanu Tennessee - Nashville. Jak każde tego typu urządzenie, udostępnia dynamiczne pady, dzięki którym możemy wyzwalać wczytane próbki i zapisywać określone wartości w sekwenserze. Na pokładzie znajdziemy również procesor efektów udostępniający filtry, delay, reverb, EQ i kompresor. Po bokach znajdują się pokrętła Pitch Bend i Modulation. Beat Thang już od chwili zakupu oferuje ponad 3000 dźwięków oraz 300 gotowych produkcji z których możemy czerpać inspirację. Dzięki dużemu, kolorowemu wyświetlaczowi praca z maszyną jest przyjemna i przede wszystkim łatwa. Na tylnym panelu znajdują się m.in sloty na karty SD. Każdy z nich obsługuje karty o pojemności do 16 GB, co w konsekwencji oznacza, że możemy na stałe mieć zainstalowane aż 32 GB próbek i loopów! Obok znajduje się wejście combo (XLR, TRS 1/4”) - wprowadzony sygnał (zarówno liniowy jak i mikrofonowy) można wysłać na blok efektów. Co ciekawe, ten na pozór DJ-ski sprzęt umożliwia załączenie zasilania Phantom (+48V) dla mikrofonów pojemnościowych. Mobilnych użytkowników ucieszy fakt, że Beat Thang posiada dwa wyjścia słuchawkowe oraz działa w oparciu o baterie (które możemy ładować podłączając sprzęt poprzez port USB do komputera Mac lub PC). Oczywiście istnieje możliwość użycia zwykłego zasilacza. Dla tych, którzy chcą być bardziej zauważalni, producent oferuje wersję custom w niestandardowych kolorach. Więcej informacji oraz filmy prezentujące Beat Thang znajdziecie na stronie producenta.
Producent: The Beat Kangz